środa, 19 września 2018

"Karminowe serce" - Dorota Gąsiorowska.
Stary dom, nowe życie i złamane serce.


„Niestety, rzadko kiedy życie jest piękną niespodzianką zapakowaną w kolorowy papier. Dużo częściej przypomina szary znoszony pulower, który jesteś zmuszona ubierać każdego dnia, 
bo zwyczajnie nie stać cię na inny.”

Ucieczka przed przeszłością bywa tylko złudnym wyjściem. Owszem, warto stawiać na zmiany i próbować rozpocząć nowy rozdział życia, ale bolesne wspomnienia lubią powracać, w najmniej niespodziewanym momencie, niechciane, wszędzie. Historię o bawieniu się w kotka i myszkę z traumami minionych lat przedstawia Dorota Gąsiorowska w swojej nowej powieści, „Karminowe serce”. Opowieść o wielkiej przeprowadzce, skrywanych tajemnicach i pachnących łakociach urokliwej cukierenki. Lubicie takie? Zapraszam wpierw na kilka słów recenzji.

ZARYS FABUŁY
Laura pozostawia za sobą miejskie życie i trafia w progi starego, odremontowanego domku na wsi. Pełna zapału, ale i żalu do przeszłości, szybko przekonuje się, że funkcjonowanie w małej społeczności nie pozwala na samotność, a bliskość drugiego człowieka to nie problem, a szczęście.

Pośród nowych znajomych i w klimacie zapachu czekolady, kobieta powoli staje na nogi, choć będzie miała okazję się przekonać, że wspomnienia tak łatwo nie odejdą. Pęknięte serce nie zrasta się tak szybko jak rana na ręce czy nodze. Czy Laura będzie w stanie zaufać? Czy będzie w stanie pokochać? I w końcu, czy wyjawi swoją tajemnicę?


NAZNACZONE TRUDEM
Z jednej strony pełna zapału pani grafik, kobieta zdecydowanie pomocna – co udowadnia już na samym początku – niekonfliktowa, otwarta na innych ludzi. Pełna ciepła osoba, jak z resztą wszystkie główne bohaterki powieści Doroty Gąsiorowskiej. Z drugiej - nosząca na swoich barkach pewnej ciężar, który od czasu do czasu daje o sobie znać. Nie jest to w owej historii jedyna osoba borykająca się ze swoim bagażem trudnych doświadczeń. Pojawia się także motyw samotnej matki zmagającej się z wychowaniem dość charakterystycznego dziecka, bo przecież i w rzeczywistości wokół nas pełno ludzi, którzy w swojej codzienności dźwigają jakiś krzyż.

MIESZANKA DRUGOPLANOWYCH OSOBOWOŚCI
Smaczku dodają postaci drugoplanowe, sprawiające, że książka nie podąża wyłącznie jednym torem. Jest miły Piotrek, jego zdecydowanie nieprzyjemna partnerka – budująca negatywny obraz dość stereotypowej pustej blond lali. Pojawia się Błażej, który również namiesza w życiu głównej bohaterki, mały Michałek – niezwykle celnie interpretujący smutne rysunki Laury i jest wspomniana już powyżej, borykająca się z samotnym wychowywaniem dziecka Hania – która z kolei sprawia, że w powieści nie brakuje motywu przyjaźni. Prawdziwa mieszanka osobowości i wrażeń. Do wyboru, do koloru.


WIDOKI, ZAPACHY, SMAKI
Przytulny dom z kominkowym piecykiem, małe kamieniczki, kubek imbirowej herbaty pitej na werandzie. Do tego zapach czekolady wydobywający się ze starej, mającej swoją historię i duszę cukierenki oraz nieraz przywoływany aromat pobudzającej kawy. Autorka zdecydowanie lubi rozpieszczać zmysły czytelnika, stroniąc od zimnego obrazu zatłoczonych metropolii, stawiając zaś na urokliwe, niepowtarzalne miejsca, w których każdy element ma jakieś znaczenie.


POWIEŚĆ O KILKU WĄTKACH
Co oznaczają smutne rysunki bohaterki? Kim jest mężczyzna z zawadiackim spojrzeniem zerkający na Laurę ze zdjęcia? Jakie rodzinne sekrety staną z nią w końcu twarzą w twarz? Powieść o przyjaźni, szczęśliwej i nieszczęśliwej miłości – o różnych jej obliczach. O utracie, szukaniu własnego miejsca na ziemi, o ludziach przychylnych, ale i nieobliczalnych, o nowym rozdziale życia i wielkiej niespodziance. Przygotowała bowiem autorka zaskakujący finał, który musiałam przeczytać dwa razy, by upewnić się, czy czegoś nie pomyliłam. Ciepła powieść obyczajowa, przyjemna, choć niepłytka, pełna uroku małej społeczności i starego domu, z tajemnicą, kilkoma wątkami i bohaterką, której ciężko nie polubić. Ja ze swojej strony polecam.

wydawnictwo: Między Słowami
kategoria: powieść obyczajowa
ilość stron: 441
premiera: 3 października 2018

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Między Słowami.

22 komentarze:

  1. Książkę już mam. Będę ją niebawem czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie będziesz zawiedziona. Życzę samych pozytywnych wrażeń.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jest :) Jak się pojawiają rodzinne tajemnice, nie może być inaczej.

      Usuń
  3. Powieści Doroty Gąsiorowskiej zawsze wpływają na mnie pozytywnie, ich treść i przekaz zawsze mają w sobie to COŚ, coś delikatnego i ulotnego co sprawia że te książki są wyjątkowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to ujęłaś. To faktycznie powieści z wyjątkowym klimatem :)

      Usuń
  4. Hmm no nie są to moje klimaty. Czytałam kiedyś książkę tej autorki, już nawet nie pamiętam jaki miała tytuł, i była całkiem przyjemna. Taka ciepła i życiowa. Ale nie jest to coś, w czym się dobrze czuję i odnajduję, także nie planuję czytać innych jej powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Zwłaszcza, że teraz jest wiele świetnych premier i nie na wszystkie starcza czasu. Trzeba więc robić sobie osobistą selekcję.

      Usuń
  5. Kusi mnie ten klimat małej społeczności i tego ciepła, które książka zdaje się roztaczać. Mam jedną książkę autorki na półce i stoi nieprzeczytana. Mam wrażenienie, że z tą poszłoby mi łatwiej c:
    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki tytuł posiadasz? Jeśli można oczywiście wiedzieć. Ja czytałam chyba wszystkie jej książki i choć nie jest to dla mnie autorka numer 1, lubię jej prozę :)

      Usuń
  6. Książkę już mam i nie mogę doczekać się lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie ciepłe i przyjemne powieści na jesienne wieczory! A tego zakończenia jestem przez Ciebie bardzo ciekawa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem mogłaby Ci się spodobać. To naprawdę dobry wybór na jesienne dni.

      Usuń
  8. Myślę, że to będzie lektura w sam raz na długi jesienny wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafnie spostrzeżenie. Na pewno przeniesie trochę ciepła.

      Usuń
  9. Głośno teraz o tej książce, sama też mam na nią ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powieść dojrzała, ale pełna ciepła. Może nie wielce dynamiczna, ale przyjemna.

      Usuń
  10. Czytałam jedną powieść tej autorki, ale zupełnie nie przypadła mi do gustu, więc na razie nie chce mi się sięgać po inne jej tytuły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. A wszystkie utrzymane są na podobnym poziomie, więc faktycznie nie będę Cię zachęcać.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...