piątek, 2 października 2015

"Proces diabła" - Adrian Bednarek


 
„Zasypiając, znów myślałem o Krakowie, nieświadomym, że najdziksza bestia nigdy nie umarła. Ona żyła i czuła się w swym raju coraz lepiej.”

Czy idąc ulicą, czujecie się bezpieczni? Czy nie zastanawiacie się nad złem, które ukryte za rogiem, czeka na odpowiedni moment ataku? Czemu widok pijanego menela wzbudza w Was poczucie lekkiego zagrożenia, zaś odziany w drogi garnitur człowiek sukcesu pcha w Wasze wnętrza wrażenie podziwu? Czy ufając pozorom, można wpaść w pułapkę, z której nie będzie już wyjścia? Prawdziwe zło zawsze kryje się pod piękną maską, bo dobrze zakamuflowane ma przewagę, której nie w sposób doścignąć. Przestaniecie spać spokojnie, bo nadchodzi Rzeź Niewiniątek, a dokładniej mówiąc, książka Adriana Bednarka, pt. „Proces diabła”. Zejdźcie na samo dno piekła i zobaczcie, jak potężna i złowieszcza moc może kryć się wśród nas, w ziemskich królestwach ciemności – w ludzkim umyśle.

Kraków odetchnął z ulgą, kiedy seryjny morderca - Rzeźnik Niewiniątek, dokonał żywota odsiadując wyrok. Jeden z najpopularniejszych polskich zbrodniarzy zginął z ręki współwięźnia, przywracając spokój na ulicach pogrążonego dotąd w strachu miasta. W Mariackim kościele właśnie odbywają się modły za duszę tego, który odszedł. Zgromadzeni na rynku ludzie nie mają jednak pojęcia, że tuż obok nich stoi on sam, zabójca siedmiu kobiet, bo wykorzystując swoją inteligencję i stanowisko wsadził za kratki niewinnego człowieka, który zginął.

Kuba Sobański, prawnik z idealnie zapowiadającą się karierą, otrzymuje trudne do wykonania zlecenie. Przed obliczem prawa będzie bronił człowieka oskarżonego o zamordowanie czterech kobiet. Zgromadzone dowody obciążające tak zwanego Rozpruwacza okazują się być niepodważalne. Szanse na wygraną w procesie sądowym wydają się tak nikłe, że prawie niemożliwe, ale kiedy obrońcą mordercy staje się doświadczony zbrodniarz, sprawa nabiera zupełnie nowych barw. Nikt nie jest w stanie dotrzeć do wnętrza zabójcy lepiej, niż drugi zabójca. Prawnik Sobański, kryjąc szanowanym zawodem swoją prawdziwą twarz, na jakiś czas uśpił siedzącego w nim demona. Kiedy jednak spotyka córkę swojego klienta przypominającą mu jedną ze ofiar, budzi potwora, a miasto znowu pogrąży się w lęku, bo rzekomo nieżyjący Rzeźnik Niewiniątek powraca jeszcze groźniejszy, aniżeli kiedyś.

Narratorem powieści jest człowiek, który funkcjonuje z wyrytym piętnem śmierci kliku kobiet. Kuba Sobański, znakomity prawnik, pozostał bezpieczny w momencie, kiedy niewinny mężczyzna ponosił karę za jego winy. Rzeźnik Niewiniątek, po cichu kpiąc z naiwności sędziego, zaprzestał swojej działalności na jakiś czas. Jednak dręczony żądzą śmierci, musi dać upust pragnieniom, kiedy w jego świat wkracza dziewczyna do złudzenia przypominająca mu niezapomnianą na wieki Klarę. Świat seryjnego mordercy nabiera tempa, kiedy staje przed zadaniem obrony człowieka oskarżonego o zabójstwo kobiet. Sobański nie jest w stanie rozgryźć zagadki, czy jego klient aby na pewno ma czyste sumienie. Wszystko wskazuje bowiem na to, że znany lekarz jest Rozpruwaczem, od jakiegoś czasu siejącym zamęt wśród płci pięknej. Czy mając doświadczenie nie tylko zawodowe, ale także te związane z przeszłością, będzie w stanie go zdemaskować? Czy proces Rozpruwacza przebiegnie pomyślnie? Jak wielkiego spustoszenia narobi potężna bestia, która odrodzona z popiołów musi pożywić się kolejną śmiercią? Czy Rzeźnik Niewiniątek ukaże w końcu swoją prawdziwą twarz?

Mordercy, przestępcy, psychopaci… Tego typu postaci pojawiające się na kartach literatury zawsze wzbudzają negatywne odczucia. Pragniemy dla nich najsurowszej z kar, wyczekując momentu, kiedy dosięgnie ich ręka sprawiedliwości. W książce „Proces diabła” czytelnik staje u boku seryjnego zabójcy. Wnika w jego świat, poznaje motywy, normalne życie, ale i mroczne pragnienia…., które z czasem stają się zrozumiałe. Bezwzględny Rzeźnik Niewiniątek, z którym nikt nie chciałby znaleźć się nocą w ciemnym zaułku, z czasem zaczyna wzbudzać nie tylko strach i przerażenie, ale także podziw i niejako współczucie. Niesamowite zjawisko, a faktycznie mające miejsce, bo kibicowanie bohaterowi odbierającemu komuś życie wydaje się chore. A jednak Sobański, zapraszając w głąb swojego umysłu, pokazuje drogę, którą podąża i odsłania siły pragnienia kierujące nim w momencie, gdy upaja się kolejnym, udanym połowem.


„Proces diabła” to thriller, mocny, pełen wrażeń i znaków zapytania. Trudno przewidzieć to, w którą stronę potoczy się cała akcja. Mamy przed sobą mordercę, który właśnie uwalnia swoją bestię. Po wielu latach ciszy atakuje z ukrycia mając na koncie nie tylko śmierć niewinnych kobiet, ale i niesłusznie oskarżonego mężczyzny. Ten sam człowiek jest jednak obrońcą w sądowej sprawie innego zbrodniarza. I tutaj pojawia się kolejna istotna sprawa. Czy lekarz, którego reprezentuje przed sądem, to Rozpruwacz?

Rzeczywistość prawniczego brudu, nielegalnych działań, nieczystych zagrań i władzy pieniądza. Świat ukrytych demonów, dzikich pragnień oraz ich przerażającej realizacji. Adrian Bednarek nie skupia się na krwawych obrazach mordu, toteż każda kolejna karta nie ocieka barwą krwi. Toruje zaś czytelnikowi ścieżkę w głąb umysłu mordercy, pokazując kolejne etapy działań, jego myśli i umiejętnej walki o udane zachowanie drugiej, mrocznej twarzy w tajemnicy. Poznajcie, jak złowieszczą moc może mieć bestia ukryta w przystojnym i eleganckim ciele.

Adrian Bednarek stworzył powieść, którą czyta się szybko, z zainteresowaniem, niepewnością i dreszczykiem emocji. Poprawny język, narracja umożliwiająca całkowite poznanie sytuacji oraz oryginalny pomysł na niebanalnego głównego bohatera. Ten thriller podarował mi to, czego od niego oczekiwałam, a finał rozbudził nadzieję na to, że być może powstanie jakiś dalszy ciąg.

Aż strach pomyśleć co siedzi w głowie autora, skoro tak umiejętnie wcielił się w postać mordercy, wnikliwie przedstawiając jego myśli. „Proces diabła” przypomina piekło, bo uświadamiając sobie to, że podobne przypadki naprawdę mogą mieć miejsce, trudno wyobrazić sobie bardziej diabelską rzeczywistość. Książkę polecam wielbicielom mocniejszych tonów, thrillerów połączonych z nutą kryminału. Ja żałuję tylko, że nie miałam okazji sięgnąć po pierwszy tom serii – „Pamiętnik diabła”, ale przynajmniej przekonałam się o tym, że można czytać drugą część bez całkowitej znajomości tej pierwszej. Mam jednak nadzieję, że chociaż w nie do końca odpowiedniej kolejności, poznam całą historię, bo wyobraźnia autora z pewnością do tego zachęca.

moja ocen: 5/6
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 371
data wydania: wrzesień 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
 

5 komentarzy:

  1. Ja już nie mogę się doczekać kolejnej części. Musi powstać takowa!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał, ta książka jest... mocna, zdecydowanie. Myślę, że po nią sięgnę, bo lubię thrillery. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę, proszę. Czyżby to jakaś kontynuacja Pamiętnika diabła, który zasłynął nieszczęsnym brakiem korekty?
    Twoja recenzja brzmi świetnie, i zarys książki tez mi się podoba. CIeszę się także, że nie muszę znać pierwszej części by móc przeczytać tę.

    Pozdrawiam ciepło,
    Ami. z RecenzjeAmi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam pierwszej części, ale skoro można drugą czytać z pominięciem jej poprzedniczki, to dobrze. Mam ochotę na dreszczyk emocji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do zjedzenia, książka z akcją, muszę ją dorwać.

    OdpowiedzUsuń