sobota, 23 czerwca 2018

"Białoruś. Imperium kontrastów" - Artur Zygmuntowicz.
Kraj nowoczesnej stolicy i zacofanych wsi.


„Białoruś to połączenie ognia i wody, niespotykane gdzie indziej. Podróż na Karaiby będziecie wspominać przez pół roku – wizytę na Białorusi przez całe życie.”

Jedni za cel swojej podróży obierają kraje dalekie, w których na próżno szukać podobieństw do własnej ojczyzny. Są poszukiwacze luksusów stworzonych ręką człowieka, ale i fanatycy typowo dzikich wypraw prowadzących tropami cudów matki natury.  Indonezja, Kambodża, Meksyk, Tajlandia, ale i… Białoruś. Jak się okazuje, także graniczący z Polską kraj skrywa wiele ciekawych miejsc i chętnie się nimi dzieli. To właśnie tam udał się Artur Zygmuntowicz, w wyniku czego powstała książka „Białoruś. Imperium kontrastów”. Nieodległy kraj, a na swój sposób oryginalny. Chcecie się przekonać? Zapraszam wpierw na recenzję.

piątek, 22 czerwca 2018

"Tryjon" - Melissa Darwood.
W świecie umarłych można znaleźć miłość,
czyli historia pewnej niepamięci.


„Nasza osobowość to glina, emocje to woda. Woda stanowi spoiwo dla gliny, sprawia, że dzięki niej budulec staje się plastyczny i ułatwia formowanie trwałych przedmiotów.”

Co dzieje się z człowiekiem, kiedy umiera? Choć nauka zdaje się znać odpowiedź na prawie każde pytanie, śmierć wciąż pozostaje wielką zagadką. A nieodkryte tematy i wielkie nieznane wzbudzają najwięcej obaw. Właśnie tym, którzy lękają się przejścia na drugą stronę dedykuje Melissa Darwood swoją kolejną książkę. „Tryjon”, czyli jedna z bardziej oryginalnych, ale i tajemniczych historii tego roku, to pełna niespodzianek opowieść o życiu po śmierci, o miłości i trudnej drodze prowadzącej do niewinności. Jesteście gotowi na nieziemskie wrażenia? Zapraszam na recenzję.

czwartek, 21 czerwca 2018

PRZEDPREMIEROWO: "Opowieść jednej znajomości" - Karolina Wakuła. Nieromantycznie, a o miłości.


„ […] ale to, co mogę ci zagwarantować, drogi Czytelniku, to że nie będzie happy endu.”

Szczuplutki debiut z wyborną okładką stanowił dla mnie nie lada zagwozdkę, bo cóż takiego może kryć się pod tak magiczną oprawą graficzną na stu kilkunastu stronach? Karolina Wakuła, kobieta o wielu pasjach, a zarazem autorka blogów: mojamerykanskisen.blogspot.com i dziennikupadajacegochrzescijanina.blogspot.com stawia pierwsze kroki na rynku wydawniczym. Czy z powodzeniem? Ja już wiem, więc chciałam Was dziś zaprosić na recenzję książki „Opowieść jednej znajomości”.

"Nieznośny ciężar tajemnic" - Samantha Young.
Nie oceniaj po pozorach, czyli powieść z sekretem.


„Kto by się spodziewał, że trzy tysiące mil od mojego domu, w miejscu, gdzie miało mnie czekać lepsze życie, napotkam dwójkę ludzi, którzy są tak samo porąbani jak ja? Już nie czułam się samotna.”

Ktoś kiedyś powiedział, że by mogło coś się zacząć, coś musi się skończyć. I choć czasami trudno nam zaakceptować zmiany, czasami te, które na pozór wyglądają na negatywne, potrafią przynieść korzyści, bo człowiek zdobywa doświadczenie i otwiera się na nowe wyzwania stawiane przez los. Z taką  sytuacją musiała się mierzyć bohaterka powieści „Nieznośny ciężar tajemnic”, której na wskutek decyzji matki przyszło zmienić otoczenie. Co z tego wynikło? Wszystkich wielbicieli literatury młodzieżowej, zabarwionej delikatnym kolorem miłości, zapraszam na recenzję.

środa, 20 czerwca 2018

"Tam, dokąd zmierzamy" - B.N. Toler.
Kochając ducha.


„Moje życie polega na regulowaniu spraw zmarłych, tak aby mogli przejść na drugą stronę. I wiesz co? Jestem już tym znużona.”

Kiedy czyta się kilkadziesiąt książek na rok, niełatwo o oryginalny ton, bo z czasem prawie wszystko zdaje się mieć podobne brzmienie. W szczególności w przypadku miłosnych historii. Można zachwycać się przyjemnym stylem, zaskakującymi wydarzeniami, ale ostatecznie trzeba zmierzyć się z przewidywalnym zakończeniem. Od czasu do czasu pojawiają się jednak takie perełki, które są w stanie zatrząsnąć całym czytelniczym światkiem, które uświadamiają, że na kartach powieści jak dotąd jeszcze nie wszystko zostało napisane. Do czego zatem nawiązuję? Ano do tego, że „Tam, dokąd zmierzamy” to historia, która już na samym wstępie nadaje treści niespotykanego rytmu i utrzymuje go do samiutkiego końca. Historia, której udało się mnie zaskoczyć na wiele różnych sposobów. Co to oznacza? Zapraszam na recenzję.

wtorek, 19 czerwca 2018

"Pucked" - Helena Hunting.
Niech bóbr będzie z tobą.


„ – Mówisz poważnie? – Brzmi na podekscytowanego. Naprawdę bardzo podekscytowanego.
- O głaskaniu mojego bobra? Nie. Bobry są niebezpieczne. Nie powinno się ich głaskać.”

Książki wydawnictwa Szósty Zmysł jak dotąd wzniecały we mnie wiele pozytywnych emocji. Mało powiedziane. Jedna z nich otrzymała nawet  miano jednej z moich najlepszych powieści przeczytanych w 2017 roku. Postanowiłam więc, że jego kolejne premiery wypuszczane na rynek będę brała za pewnik. W ciemno więc zdecydowałam się na lekturę Heleny Hunting, romans podszytym rozgrywkami hokeja. Czy „Pucked” również obudziło mój szósty zmysł? I o co chodzi z tym biednym bobrem, o którym wspomina się przy okazji nadmieniania tego tytułu?

poniedziałek, 18 czerwca 2018

"Miłość i inne zadania na dziś" - Kasie West.
Od przyjaźni do miłości krótka droga.


„ […] to miłość. – Położył dłoń na piersi. – Ta głęboka, intensywna troska o dobro innej osoby. Pragnienie, by u tej osoby wszystko było okej, bez przejmowania się sobą samym.”

Lato, wakacje, słońce. Idealne warunki na to, by sięgnąć po dobrą książkę. Jaką?  Dziś wychodzę do Was z propozycją powieści Kasie West, która lubi fundować swoim czytelnikom lekkie i przyjemne przygody. Tym razem „Miłość i inne zadania na dziś”, czyli historia o poszukiwaniu drogi prowadzącej w kierunku dorosłości, okupiona determinacją, porażkami, ale i nadzieją. Szukacie czegoś w młodzieżowych klimatach? Zatem zapraszam na recenzję.

sobota, 16 czerwca 2018

"Dziewczynka z zapalniczką" - Mariusz Czubaj.
Sprawa sprzed lat i baśń Andersena.


„Zabójcy mają swoje rytuały i policjanci też. Przynajmniej niektórzy.”

Fakt, że na okładce Dziewczynki z zapalniczką widnieje polecajka Katarzyny Bondy nie przyczynił się do tego, że zdecydowałam się za nią zabrać. Twórczość autorki jakoś niespecjalnie do mnie przemawia. Mimo tego zaintrygował mnie tytuł, który dość szybko skojarzył mi się z jedną ze smutnych bajek mojego dzieciństwa, a mianowicie z Dziewczynką z zapałkami. Czy to powiązanie okazało się zaledwie nic nieznaczącym zbiegiem okoliczności? A może kryminał Mariusza Czubaja ma z historią Andersena więcej wspólnego, aniżeli mogłam przypuszczać? Zapraszam a recenzję.

środa, 13 czerwca 2018

"Twoje zdjęcie" - Melanie Moreland.
Od nieszczęścia do miłości jeden krok.


„Ally potrzebowała, by ktoś ją chronił.
I miałem to być ja.”

Pasja to nie tylko mało znaczące hobby, to wyznacznik codzienności, styl życia, któremu człowiek podporządkowuje całą mniej istotną resztę. Wiele dająca, ale i wymagająca, chwilami stawiająca wszystko pod wielkim znakiem zapytania tak, jak jest to w przypadku bohatera książki „Twoje zdjęcie”.  Dotąd liczyło się tylko dobre ujęcie, ale jeden wypadek, który mógł go zabić, postawił na jego drodze miłość. Jak z uczuciem poradzi sobie niezależny dotąd samotnik? Czym jest poświęcenie i czym utrata? Zapraszam na recenzję powieści Melanie Moreland.

poniedziałek, 11 czerwca 2018

"Elite Kings Club. Tom 2. Marionetka" - Amo Jones.
Księga, Królowie, ofiara i przeznaczenie.


„ – Co się stanie, jeśli w następnych pokoleniach jakaś dziewczynka się uchowa? – zapytałam szczerze zatroskana o przyszłego Łabędzia. Czy taka dziewczynka przeżyje? […]
- Zacznie żałować, że w ogóle się urodziła.”

W ciągu ostatnich miesięcy w literackim światku moli książkowych aż zawrzało, kiedy na rynek wypłynął Srebrny Łabędź. Kontrowersyjna powieść, będąca zarazem otwarciem trylogii Elite Kings Club, zachwycała pomysłem, choć zarazem oburzała wykonaniem, stąd tak skrajnie różne opinie na jej temat, ale i jak to było w moim wypadku, bardzo mieszane odczucia. Chętnie sięgnęłam po kontynuację, ponieważ zawiłe losy głównych bohaterów i rozliczne pytania budzone przez tajemnice, nie pozwoliły mi pozostawić tej serii w spokoju. Jakie emocje wzbudziła zatem „Marionetka”?

niedziela, 10 czerwca 2018

"Bracia Slater. Aideen" - L.A. Casey.
Nowy, mały członek wielkiej rodziny.


„Chociaż nie wiedziałam, co planował, to ufałam mu całkowicie, bo kochałam go równie mocno jak własne życie.”

Kolejna para, kolejna część, jest więc i następny, uzupełniający pełnowartościowy trzeci tom dodatek. Już chyba wymowniej w przypadku okładki być nie mogło. Ciążowy brzuszek mówi sam za siebie, tutaj głównym tematem będzie oczywiście stan błogosławiony jednej z bohaterek. Której? Na to pytanie spieszy z odpowiedzią sam tytuł. Zapraszam na recenzję powieści „Bracia Slater. Aideen”.

piątek, 8 czerwca 2018

"Domek na drzewie" - K.K. Allen.
Przyjaźń, przeszłość i powroty.


„ [...] ogień nas zniszczył, miłość nas odbudowała.”

Są książki, które po przeczytaniu szybko umykają z naszej pamięci i już po kilku dniach musielibyśmy mocno zastanowić się nad przedstawieniem ich treści. Te właśnie po prostu czytamy. Są jednak i takie, które po rozprawieniu się z ostatnią stroną jeszcze na długo pozostają w umyśle przywołując pytanie, dlaczego to już koniec. Właśnie te, które wywołują książkowego kaca są przez nas nie tylko czytane, ale i przeżywane. I właśnie taką powieść chciałam Wam dzisiaj przedstawić. Domek na drzewie, którą nie tylko pochłonęłam. Ta historia wciąż żywo we mnie tkwi.  

środa, 6 czerwca 2018

"Pierwszy raz" - Agata Czykierda-Grabowska.
Kiedy tytuł budzi jednoznaczne skojarzenia.


„To dzięki niemu ona pokochała po raz pierwszy. To był jej kolejny, pierwszy raz.”

Tytuł, jako nierozłączny element każdej powieści, bywa chwytliwy, neutralny bądź zniechęcający. Teraz miałam okazję przekonać się o tym, że może być także mylący. „Pierwszy raz” Agaty Czykierda-Grabowskiej, czyli polskiej autorki tworzącej powieści nurtu New Adult, bez dwóch zdań skojarzył mi się z jednym. - To będzie powieść, w której erotyka weźmie w swoje ręce panowanie nad całą treścią – pomyślałam. Ale jak jest naprawdę? Czy premiera tej książki warta była swojego rozgłosu? Zapraszam na kilka słów recenzji.

wtorek, 5 czerwca 2018

"Pensjonat Muszelka" - Fanny Joly.
Dla takiego duetu nie ma rzeczy niemożliwych.


„ – Phi! Nikt nie wygrywa w Lotto! Oprócz tych, co występują w telewizji!”

Przyjeżdżasz do ekskluzywnego hotelu i oczekujesz obsługi na najwyższym poziomie. Nie zastanawiasz się jak wiele starań muszą dołożyć ci, którzy go prowadzą. Chcesz mieć wszystko tak, jak napisano  ofercie. Czyli perfekcyjnie. Tymczasem po drugiej stronie barykady mogą stać tacy ludzie jak przykładowo… Jan-Albert i Rózia, dwoje sympatycznych szkrabów z głowami pełnymi pomysłów. Chcesz przeżyć przygodę u boku hotelowych gości, obsługi i, w końcu, głównych bohaterów? Nie wierzysz, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście? Zatem patrz i ucz się. Zapraszam na recenzję książki „Pensjonat Muszelka”.

niedziela, 3 czerwca 2018

"Ogrodnik" - Agnieszka Płoszaj.
Trup na dywanie z kwiatów.


„ –Jednym słowem boski kwiat – skwitował i uśmiechnął się kolejny raz, pokazując nienagannie białe i równe zęby. – Idealny dla bogini.”

Petarda z Łodzi, jak określił książkę Agnieszki Płoszaj Mariusz Czubaj, dotarła do mnie w towarzystwie czerwonych płatków kwiatów. Szybko związałam to z tytułem i zastanawiałam się nad tym, jaki związek z fabułą powieści będzie ów element miał. Historia z trupem na czele, podszyta obrazem gorącej historii sprzed lat zrobiła na mnie bardzo dobre, pierwsze wrażenie. Czy wraz z każdą kolejną stroną autorka utrzymała poziom? Zapraszam na recenzję powieści „Ogrodnik”.

piątek, 1 czerwca 2018

"Toń" - Marta Kisiel.
Tajemniczy zegarek, trup i podróż w czasie
- czyli #tonchybapotrafisz.


„Motyl to symbol duszy, a ćma to symbol śmierci – wyjaśniła młodszej siostrze. – Tylko po co ktoś zamieszczałby symbol śmierci na zegarku?...”

Marta Kisiel pisze dla wszystkich, a zarazem nie dla każdego. Co to oznacza? Że trudno polecić ją konkretnej grupie odbiorców, a by czerpać pełną satysfakcję z jej powieści, trzeba potraktować je z przymrużeniem oka. Specyficzny humor, niebanalne postaci, nieprzewidywalna akcja. Zastanawiałam się cóż takiego szykuje dla mnie „Toń”, która przywędrowała do mnie wraz z tajemniczym przedmiotem. Kiedy zaczęłam czytać, byłam przekonana, że mam w dłoniach najprawdziwszy w świecie, mocny kryminał. Tymczasem… Zapraszam na recenzję.