piątek, 7 sierpnia 2020

"Luca Vitiello" - Cora Reilly.
Złączeni honorem oczami Luki Vitiello.


Pamiętacie kim był Luca Vitiello? Bestii otwierającej cykl mafijny autorstwa Cory Reilly nie da się zapomnieć. Romans, w którym kobieta powoli ujarzmiała bezwzględnego mordercę zdobył ogromne uznanie pośród polskich czytelniczek. Teraz „Złączeni honorem” powraca. W nowym wydaniu? Niekoniecznie. Raczej z nową perspektywą, bo tym razem autorka opowiedziała historię losów Luki i Arii widzianą oczami głównego bohatera. Już dawno nie sięgałam po typ powieści, którą wielu nazywa pospolicie odgrzewanym kotletem. Czy „Luca Vitiello” faktycznie nim był? A może okazał się raczej wisienką na torcie? Zapraszam na recenzję.

środa, 5 sierpnia 2020

"Beloved" - Corinne Michaels.
I jak tu wytrzymać z takim finałem?!


Człowiek, który zaznał w życiu wiele krzywd, nabiera dystansu i nieufności, dokładając kolejne cegły do budowanego wokół siebie muru. A los bywa bardzo niesprawiedliwy. Podczas gdy jedni funkcjonują w otoczeniu kochających i życzliwych ludzi, drudzy na każdym kroku spotykają się z krzywdą fundowaną przez tych, którzy obiecywali tak wiele. Przekonała się o tym bohaterka powieści Corinne Michaels, pt. „Beloved”. Jako że autorka już wielokrotnie udowadniała mi, że jej proza zawiera wszystko to, czego potrzeba w zmysłowych i poruszających serce romansach, po książkę sięgnęłam z wygórowanymi oczekiwaniami i czystą przyjemnością. Czy warto było? I komu mogę polecić ten tytuł?

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

"Antonio" - Agnieszka Siepielska.
Pierwszy tom mnie rozczarował. A drugi?


Mafijnych klimatów dalszy ciąg. I nie mam tutaj na myśli faktu, że na rynku wydawniczym  pojawił się istny wysyp powieści tego gatunku. Mowa o tym, że „Antonio” to drugi tom cyklu Synowie zemsty autorstwa Agnieszki Siepielskiej, czyli książki, która wiązała się dla mnie z pewnym wyzwaniem. Dlaczego? Pamiętacie Rhysa? Powieść otwierająca serię nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia. Przekoloryzowana, z postaciami, w wiarygodność których powątpiewałam od samego początku. Jestem jednak jedną z tych czytelniczek, które uznają darowanie drugich szans. Postanowiłam się przełamać. Co z tego wyszło? Czy autorka popracowała nad niedociągnięciami? O tym w dzisiejszej recenzji.

niedziela, 2 sierpnia 2020

"Negatyw szczęścia. Inizio" - Ludka Skrzydlewska.
Mediolańskie intrygi. Włoska miłość.


Na powieści niektórych autorek przychodzi nam długo czekać. Na pewno nie zalicza się do nich Ludka Skrzydlewska, która dopiero co zaszczyciła nas swoim debiutem, a na rynku wydawniczym już królują cztery jej powieści. Niezły początek. Twórczyni romansów, jak dotąd z bardzo chwytliwą kreacją bohaterów, w najnowszej książkowej przygodzie zabrała mnie do moich ukochanych Włoch. I choć bardziej wolę frywolne i beztroskie południe od prestiżowego Mediolanu, nie powinnam narzekać. Zabrałam się do czytania z pełną świadomością sięgnięcia po kolejny tom serii, który już czeka na mojej bibliotecznej półce. Jak wypada „Negatyw szczęścia. Inizio” w porównaniu z poprzednimi książkami Ludki? Czy warto poświęcić tej historii swój czas?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...