poniedziałek, 17 sierpnia 2015

"Kiedy jesteś przy mnie" (tom 2) - Sandi Lynn



Rana po ciosie zadanym nożem okazała się dla Rory początkiem nowego życia. Znaleziona przez majętnego Iana Braxtona, zyskała opiekę, bezpieczeństwo, ale i uczucie, któremu nie potrafiła się sprzeciwić. Mężczyzna, w którym się zakochała, okazał się jednak przypadkiem niezwykle trudnym do zaakceptowania. Kobieta każdego dnia musiała być świadkiem jego jednorazowych, nocnych przygód z różnymi kobietami. Pomimo tego, że Rory miała okazję przekonać się jaki Ian jest w łóżku, pragnęła czegoś więcej. Stąd też, decydując się na wyjazd i ucieczkę, postawiła całe swoje życie na jedną kartę. To właśnie wtedy Ian zrozumiał, że naprawdę ją kocha. Zdeterminowany porzucić dla Rory wszystko, doprowadził do finału przypominającego piękną baśń. Czy jednak mężczyzna dotrzyma słowa? Czy jego destrukcyjny ojciec będzie w stanie zaakceptować miłość syna? Czy Ian zrezygnuje z przelotnych przygód i czy podaruje Rory to, czego potrzebuje każda, kochająca kobieta? Zapraszam do zapoznania się z recenzją drugiego tomu serii Miłość milionera – „Kiedy jesteś przy mnie”, autorstwa Sandi Lynn.

Po powrocie z Paryża Ian i Rory czerpią radość z każdej spędzonej ze sobą minuty. Ich miłość jest już potwierdzana nie tylko namiętnymi chwilami spędzonymi w łóżku, ale i szczerymi wyznaniami. Cóż zatem może zaszkodzić ich szczęściu? Kiedy wszystko wydaje się już wychodzić nas prostą, do gry wkracza Andrew, przyjaciel Iana. Zazdrosny i nieuczciwy próbuje zrobić wszystko, by upokorzyć dziewczynę kumpla i rozbić jego nowo narodzony związek. Czy mu się uda? Tymczasem ojciec mężczyzny, sięgając dna człowieczej podłości, przechodzi magiczną metamorfozę. Nie tylko akceptuje dziewczynę syna, ale i staje się dla niej wyjątkowo miły. Każda przemiana ma jednak swój powód. Jaki okaże się on tym razem? Ian i Rory, połączeni miłością, wciąż czują dzielące ich granice. Ona – pragnąca rodziny, on – nie akceptujący małżeństw i małych dzieci. Kiedy więc Rory zachodzi w ciążę, rozpętuje się prawdziwe piekło…

Ian to mężczyzna z życiem tak skomplikowanym, że trudno byłoby o nim opowiedzieć w jednym zdaniu. Wychowywany wyłącznie przez ojca wszczepiającego w nim nienawiść do kobiet, miewa widoczne uchybienia emocjonalne. Wraz z pojawieniem się Rory wszystko się zmieniło, a jego surowa ocena dotycząca płci żeńskiej uległa zmianie. Zdobywając się na wyznanie miłości wciąż jednak nie ma ochoty na małżeństwo, a czeka go próba, której przejście okaże się ponad jego siły.

Rory uświadamia sobie to, że kocha Iana ponad wszystko. Nie ma pojęcia jednak o tym, że idealny mężczyzna wkrótce bardzo ją zrani. Nad ich związkiem zawisną czarne chmury, a przyczynią się do ich powstania nie tylko osoby trzecie, ale i oni sami. Jednak życie, bogate w i tak wystarczająco różnorodne wrażenia, nie zamierza kobiety rozpieszczać. Rozpoczynając poszukiwania nieznanego dotąd ojca, w końcu wpada na jego trop.

„Kiedy jesteś przy mnie” to druga część serii Miłość milionera. Autorka książki, Sandi Lynn, zyskała sławę dzięki bestsellerowej serii Na zawsze. Tym razem postanowiła wykreować świat, w którym zbłąkany Kopciuszek trafia do pałacu księcia, z tą różnicą, że Ian to nie bajkowy ideał pozbawiony wad. W jego zamku pełno jest grzechu, a szczęśliwe zakończenie nie od razu jawi się na horyzoncie wspólnej drogi głównych bohaterów. Okładka omawianego tytułu, osobom zaznajomionym z wydawnictwem Amber, może sugerować powieść typu New Adult. Tymczasem książka jest zaliczana do gatunku literatury obyczajowej i moim zdaniem, ma spore szanse na zaklasyfikowanie się w kategorii powieści erotycznych. Scen łóżkowych, odbywanych w łóżku dosłownie, ale i nie tylko, jest tutaj całkiem sporo. Rozpoczynając czytanie drugiej części miałam wrażenie, że jest zbyt słodko i byłam świadoma tego, że niedługo przyjdzie tego kres, a idealne chwile w związku głównych bohaterów zostaną przekreślone grubą kreską. Nie myliłam się. Uważam jednak, że bardzo dobrym zagraniem było wprowadzenie w fabułę postaci takich jak daleko odbiegający od doskonałości ojcowie czy brat schizofrenik, bo będąc odskocznią od typowych, miłosnych kłopotów, drugoplanowi bohaterowie okazali się całkiem ciekawym urozmaiceniem.

Są chwile tragizmu, boleści i smutku. Dla ich równowagi pojawia się jednak radość, cudowne oczyszczenie i błogosławiony ratunek. W fabułę wplatają się momenty dostojne i ważne, ale także te skupiające się wyłącznie na cielesnych doznaniach. Jest seks i jest zabawa, chociaż książka nie skąpi także i przykrych wspomnień dziecięcych lat, tłumionego w sercu żalu czy okaleczonej psychiki, której z pozoru nie można wyleczyć.

Język powieści jest prosty, poprawny, zrozumiały i lekki. Książka nie wymaga większego skupienia i głębokich rozważań. Nie liczcie tutaj na wielką oryginalność i nieustanne momenty zaskoczenia. Jest za to przyjemnie, romantycznie i miło. „Kiedy jesteś przy mnie” to lektura dla kobiet pragnących spędzić miło czas u boku przystojnego bohatera, który ewoluując z larwy w motyla miewa chwile słabości pamiętając o tym, jakie były jego początki. Nie ukrywam, że pojawiały się fragmenty nieco nużące, w szczególności na początku. Było ich jednak niewiele. Wkrótce bowiem akcja zaczyna przyspieszać, a bohaterowie, którzy nie potrafią nadążyć za pojawiającymi się problemami, plączą sobie nogi na zawiłej ścieżce przygotowanej przez los. Dla mnie książka Sandi Lynn pozostanie miłym wspomnieniem i uważam, że warto zarekomendować ją paniom na samotne wieczory. Rozgrzewając Wasze serca i pobudzając wyobraźnię sprawi, że od razu zrobi się przyjemniej. I chociaż nie jest to dla mnie dzieło numer jeden, nie żałowałabym wydanych na nią pieniędzy. Polecam zarówno pierwszy, jak i drugi tom. Niech kolejny literacki milioner zabierze Was w rozpalającą, ale i romantyczną podróż po swoim życiu.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Amber
ilość stron: 264
seria: Miłość milionera (tom 2)

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber.
 

6 komentarzy:

  1. W takich historiach to ja się odnajduję bez najmniejszego problemu, więc myślę, że wcześniej czy później zdecyduję się zarówno na tom pierwszy, jak i drugi ;) Coś czuję, że będę w pełni usatysfakcjonowana z tej opowieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jedną powieść tej autorki u siebie, ale widzę, że nie z tej serii. Najpierw więc sięgnę po to, co już na półce zalega,a potem ewentualnie wezmę się za inne historie Lynn :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W gruncie rzeczy lubię takie historię. Miałam okazję czytać obie części i obie mi się podobały, chociaż zakończenie było strasznie szybkie... Podoba mi się styl pisania Sandi Lynn.
    Pozdrawiam, Dakota // 97books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Sandi Lynn! Totalnie uwielbiam autorkę :) Jej cykl "Na zawsze" bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam autorkę z poprzednich publikacji, które czytałam już jakiś czas temu. Przyznaję, może i z odrobiną wstydu, że podobały mi się wtedy, ale dziś już zupełnie ich nie pamiętam. Kojarzę jednak nazwisko dlatego nabyłam właśnie pierwszy tom miłości milionera. Po tej recenzji chętnie go przeczytam, może tym razem zapadnie mi w pamięć bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka rzeczywiście od razu wydaje się znajoma, a recenzja świetna, myślę, że sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń