poniedziałek, 29 września 2014

KONKURS - "Pokuta Gabriela" do wygrania


To już drugi konkurs, który w przeciągu kilku dni organizuję na moim blogu. Tym razem fundatorem nagród jest wydawnictwo Akurat.

Do wygrania jest jeden egzemplarz książki "Pokuta Gabriela" autorstwa Sylvain Reynard.
Konkurs rozpoczyna się dzisiaj, tj. 29 września i potrwa do 10 października. 

Co zrobić, aby wygrać?
1. Należy posiadać adres korespondencyjny na terenie Polski.
2. W komentarzu, pod postem konkursowym, należy umieścić opis idealnej, Waszym zdaniem, pierwszej randki.
3. Należy polubić Facebookowy profil wydawnictwa Akurat (link tutaj)
4. Ostatnim warunkiem jest rozreklamowanie tego konkursu, poprzez umieszczenie na swoim blogu baneru konkursowego (znajdującego się powyżej), bądź też wspomnienie o konkursie na swojej tablicy na FB, czy też w jakimkolwiek innym miejscu. Dobrze jest w komentarzu umieścić link prowadzący do tego, gdzie napisaliście wzmiankę o konkursie.
5. Miło by mi było, gdybyście obserwowali mojego bloga, ale nie jest to warunek konieczny. Wspomnę jednak, że warto, bo niedługo nowe konkursy.

Rozwiązanie konkursu nastąpi do 15 października.

"Bajarka opowiada. Zbiór baśni z całego świata" - Maria Niklewiczowa

 

Książki z bajkami są bardzo często pierwszym kontaktem człowieka z literaturą. To od nich zaczynamy przygodę z czytaniem, która potem może się rozwinąć w prawdziwą pasję. Opowiastki po które sięgają dzieci są nie tylko rozrywką, która wypełnia ich czas. To ogromna pomoc w rozwoju wyobraźni, a także doskonała nauka ortografii oraz szybkiego czytania. Dzieci jednak nie zastanawiają się nad edukacyjną stroną czytelnictwa, bo dla nich najważniejsza jest sama bajka zapewniająca emocje i wywołująca ciekawość. Warto więc zadbać o to, aby każda pociecha miała zapewnioną możliwość czytania i mogła dowiedzieć się tego, jak wielką przygodą może być literatura. Nie każda książka wywołuje jednak pasję. Są takie, których trudny język tylko zniechęca. Cóż zatem można byłoby powiedzieć na temat książki „Bajarka opowiada”?

Po raz pierwszy miałam styczność z tak doskonale zaprojektowaną książką. „Bajarka opowiada” to, jak głosi napis na okładce, zbiór baśni z całego świata. Napotkamy tutaj opowieści wywodzące się  z Polski, które przesycone naszymi obyczajami tworzą całkiem ciekawą kompozycję przeróżnych historii. Aczkolwiek pojawiają się także baśnie niemieckie, ukraińskie, włoskie, kazachskie, murzyńskie, chińskie, samojedzkie, kabardyńskie i na tym długa lista się nie kończy. Dają one pogląd na kulturę innych narodowości, będąc zarazem czymś w rodzaju rozrywki. To dzięki nim można wyobrazić sobie dalekie kraje, w których te same słowa, zapisane w owej książce, powtarzają rodzice swoim dzieciom. „Bajarka opowiada” jest czymś w rodzaju połączenia i znaku jedności, ponieważ pokazuje, że pomimo różnic jakie buduje odległość, ludzie na całym świecie mają swoje bajki, mniej lub bardziej realne, ale każda ma w sobie coś wyjątkowego. W każdej pojawia się bowiem morał, który ma wymiar pouczającej lekcji.

Odnosząc się do tego, że owa książka jest symbolem połączenia, należy wspomnieć tutaj o jeszcze jednej istotnej kwestii. Mało kiedy można spotkać zbiór baśni, którego docelową grupą czytelników są ludzie w różnym wieku. W tym przypadku można spotkać opowiadania o zróżnicowanym stopniu trudności. Starannie zaprojektowany spis treści zawiera oznaczenia w postaci literek, które głoszą kolejno, iż bajki są bardzo łatwe, łatwe, trudniejsze i trudne. Może więc po nie sięgnąć każdy, od początkującego czytelnika, po dorosłego wielbiciela baśniowych historii, bo wszyscy znajdą tutaj coś dla siebie.

„Bajarka opowiada” jest wyjątkowa także ze względu na to, że przedstawia opowiadania raczej mało znane. Tym samym może naprawdę zainteresować, bo przecież najlepiej czyta się takie bajki, które wnoszą swoją treścią coś nowego. Spotkamy tutaj takie tytułu jak: „Kociołek”, „Twardowski”, „Koguci kamień”, „Chamdam, syn ogrodnika” czy „Waleczny osioł”. A czytać naprawdę jest co, bo książka liczy aż 58 bajek.

Ta pozycja literacka ma jednak jeszcze jeden ogromny atut, a jest nim strona wizualna. Okładka przedstawiająca starą kobietę wokół której siedzi grono słuchających, zainteresowanych dzieci, nawiązuje do minionych czasów, kiedy to ludzie nie znając telewizora i komputera spotykali się i z pasją opowiadali sobie różnego rodzaju historie. Przekazywane z ust do ust, z pokolenia na pokolenie, w końcu trafiły na strony tejże książki, a ta zaś warta jest tego, aby wpadła także i w Wasze ręce. Dobrej jakości papier niewątpliwie dodaje jej dostojnego wyglądu, a więc nadaje się ona także na prezent dla dziecka w każdym wieku, od pierwszej klasy szkoły podstawowej, nawet po osoby dorosłe.

Warta uwagi jest sama historia książki. Otóż jej pierwszy nakład miał miejsce w 1959 roku! Z pewnością jest w niej więc coś magicznego, bo do dnia dzisiejszego przyciąga wielu młodszych i starszych czytelników – tych, którzy dopiero co zapoznają się z literaturą bądź też takich, którzy dzięki bajkom wracają do beztroskich lat dzieciństwa.

Pojawiają się także obrazki – jedne bez koloru, inne pełne żywych barw. Uważam, że w każdym domu, w którym ludzie cenią sobie tradycję i wyobraźnię, powinna znaleźć się ta właśnie książka, ponieważ może ona wypełnić czas osobom w każdym wieku. Może zaś okazać się także nicią porozumienia, która połączy ze sobą pokolenia nieumiejące znaleźć wspólnego języka.

Moja ocena – 5/5


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
ISBN: 8375061468
Liczba stron: 378

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

 

piątek, 26 września 2014

"Pokuta Gabriela" - Sylvain Reynard

 

Nikt z nas nie jest w stanie zliczyć wydanych przez wydawnictwa tytułów. Każdego dnia natykamy się na jakieś premiery i nieraz kusimy się na nie. Są jednak takie książki, na które z tęsknotą i niecierpliwością czekamy, zaś fakt o ich pojawieniu się wprawia nas w nastrój uniesienia. Właśnie to czułam wyczekując trzeciej części, z serii autorstwa Sylvain Reynard, pt. „Pokuta Gabriela”.  Zanim książka do mnie dotarła, miałam chwilę zawahania. Zastanawiałam się nad tym, czemu tak ekscytuję się tą całą premierą. Przecież wokół pełno wspaniałych powieści. Kiedy jednak dotknęłam jej okładki i przeczytałam parę pierwszych stron, przypomniałam sobie o tym, co wywoływało we mnie tak ogromne emocje. Wtedy już wiedziałam, że jestem „w domu”.

Gabriel i Julia, jako małżonkowie, wkraczają w nowy etap ich życia. Dziewczyna marząc o tytule doktora, zaczyna realizować swoje plany i każdego dnia przykłada się do nauki. Z pozoru ma łatwiej, aniżeli inni, gdyż u jej boku na każde zawołanie jest jej mąż – wybitny profesor. Taki obraz sielanki nie jest jednak realizowany. W życie nowożeńców wkradają się sprzeczki. Okazuje się, że plany obojga nie do końca się zgadzają. Gabriel marzy bowiem o dziecku, podczas gdy Julia jeszcze takowego nie chce, ponieważ obawia się o to, że pojawienie się maleństwa pokrzyżuje jej plany związane z uzyskaniem tytułu na uczelni. Na tym jednak nie koniec problemów. Dziewczyna dostrzega, iż jej mąż tłumi w sobie jakieś tajemnice, których przecież być już nie powinno. Młodzi małżonkowie starając się jakoś porozumieć, często napotykają kłody, które złośliwy los kładzie im pod nogi. Jedną z nich jest także Christa, która mimo odrzucenia, nadal stara się uwieść Gabriela. Czy świat dwojga ludzi, których połączyła prawdziwa miłość oraz Dante, ostatecznie pozostanie dla nich wymarzonym rajem? A może ich małżeństwo nie przetrwa trudnych chwil, jakie niewątpliwie nadejdą…

Sylvain Reynard, będący, bądź też będąca autorem „zagadką”, kolejny raz wprowadza nas w krąg życia Juli i Gabriela. Z pozoru mogłoby się wydawać, że trzecia część będzie nieco nudna, bo cóż ciekawego może się dziać w przypadku zakochanych ludzi, którzy są już małżeństwem? Zazwyczaj bywa tak, że to właśnie ślub kończy całą serię. W tym wypadku było inaczej, bo główni bohaterowie od początku jawią się jako nowożeńcy. A jednak taki tok myślenia mógłby wprowadzić kogoś w błąd. Ta część jest niczym spowiedź, podczas której człowiek odkrywa swoje prawdziwe oblicze. Gabriel i Julia poszukują wiadomości na temat swoich korzeni i jak się okazuje, dowiadują się na ten temat całkiem sporo. Czy nie jesteście ciekawi tego, jak szczegółowo wyglądała sytuacja biologicznych rodziców wybitnego profesora? Czy ktoś z jego rodziny jeszcze żyje? Jednak nie tylko to ma do zaoferowania trzecia część. Pojawiają się tutaj problemy dnia codziennego, które niby błahe, mogą w życiu sporo namieszać. Cały czas przewija się przeszłość, która nie pozwala o sobie zapomnieć.

Chociaż w tej części nie dzieje się tyle, ile działo się w poprzednich, na pewno nie jest nudno. Za to czytelnik może nieco dokładniej przyjrzeć się sylwetkom bohaterów, którzy przechodzą pewną przemianę. Gabriel staje się opiekuńczy i spokojniejszy, chociaż nieraz miewa jeszcze ataki zdenerwowania, które potrafią wyprowadzić go z równowagi. Julia zaś, nabierając nieco mocniejszego charakteru, potrafi obstawać przy swojej opinii i nie jest już takim niewiniątkiem, jakim była kiedyś. To nieco komplikuje całą sprawę.

Pojawiają się romantyczne sytuacje, erotyczne sceny, przepiękne dialogi i oczywiście niezastąpione cytaty dzieł literackich, których oczywiście nie może zabraknąć w związku osób specjalizujących się w życiu i twórczości Dantego.

Przez cały czas byłam ciekawa, jak rozstrzygnie się ta historia, bo pomimo tego, że można wyobrazić sobie jej koniec, niektóre wątki nurtują i pozostają zagadką do ostatniej strony. Cóż mogę więcej powiedzieć? Czuję ogromną pustkę myśląc, że to już koniec. Tyle czasu czekałam na coś, co zajęło mi niecałe dwa dni i odeszło. Myślę, że jeszcze raz skuszę się na przeczytanie całej serii od nowa i to polecam także tym, którzy o „Piekle Gabriela”, „Ekstazie Gabriela” oraz „Pokucie Gabriela” jeszcze nie słyszeli. Nie pożałujecie, tak samo jak nie pożałują ci, którzy tak jak ja czekali na premierę trzeciej części.

Całą serię polecam wszystkim kobietom – romantyczkom i tym, które lubią nieco ostrzejsze klimaty. Każda z Was znajdzie w tych książkach coś dla siebie, a Gabriel zawładnie Waszym sercem tak, jak zawładnął moim. 

 «Deh, bella donna, che a' raggi d'amore      
ti scaldi, s'i' vo' credere a' sembianti
che soglion esser testimon del core,
vegnati in voglia di trarreti avanti»,           
diss' io a lei, «verso questa rivera,
tanto ch'io possa intender che tu canti.
 Tu mi fai rimembrar dove e qual era         
Proserpina nel tempo che perdette
la madre lei, ed ella primavera». 

Moja ocena - 4,5 / 5

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat


czwartek, 25 września 2014

KONKURS - "Samotność ma twoje imię" - do wygrania

Moi Kochani!

Dzisiaj na moim blogu rozpoczynam konkurs, w którym do wygrania będą dwa egzemplarze książki o tytule "Samotność ma twoje imię" autorstwa Moniki A. Oleksa oraz nagroda specjalna. Fundatorem, a zarazem współorganizatorem konkursu, jest wydawnictwo Zysk i S-ka.

Konkurs trwał będzie od dnia dzisiejszego, tj. 25 września do 10 października.

Dla tych, którzy o owej książce jeszcze nie słyszeli, krótkie streszczenie:

Samotność ma twoje imię to fascynująca opowieść o pragnieniach ludzkiego serca, które nie chce dać się oszukać ani zignorować. Ewa, Martyna, Hanna, Janina, Danuta, Magda – kobiety w różnym wieku i z różnym bagażem życiowych doświadczeń . To co je łączy to Samotność, która niejedno ma imię. To również pachnąca domowym ciastem opowieść o codzienności, w której tęsknota za bliskością odnajduje zrozumienie, mocnej siłą przyjaźni i rodziny. Ubarwionej następującymi po sobie porami roku. To jednak przede wszystkim książka o poszukiwaniu samego siebie, i przesłanie, że nie można zamykać się na innych ludzi. Warto zrobić krok dalej i zaufać. 

Co zrobić, aby wygrać jedną z dwóch książek?
1. Należy posiadać adres korespondencyjny na terenie Polski.
2. W komentarzu, pod postem konkursowym, należy umieścić Waszą definicję słowa SAMOTNOŚĆ.Te najbardziej kreatywne - wygrywają.
3. Należy polubić Facebookowy profil wydawnictwa Zysk i S-ka (link tutaj).
4. Ostatnim warunkiem jest rozreklamowanie tego konkursu, poprzez umieszczenie na swoim blogu baneru konkursowego (znajdującego się poniżej), bądź też wspomnienie o konkursie na swojej tablicy na FB, czy też w jakimkolwiek innym miejscu. Dobrze jest w komentarzu umieścić link prowadzący do tego, gdzie napisaliście wzmiankę o konkursie.
5. Miło by mi było, gdybyście obserwowali mojego bloga, ale nie jest to warunek konieczny. Wspomnę jednak że warto, bo niedługo nowe konkursy.

Nagroda dodatkowa!!!
Wspomniałam już o nagrodzie dodatkowej. Jest nią możliwość skontaktowania się z samą autorką książki, czyli panią Moniką oraz zadania jej pytań, które Was nurtują. Aby powalczyć o taką nagrodę, należy w komentarzu pod tym postem umieścić pytanie, jakie chcielibyście jej zadać. Spośród tych zgłoszeń wylosuję jedno i ta osoba zostanie zwycięzcą. 

Oczywiście każda osoba może powalczyć o obie nagrody. Jeżeli jednak interesuje Was tylko jedna z nich, zastosujcie się do powyższych zaleceń.

Rozwiązanie konkursu nastąpi do dnia 15 października.




"Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii" - Leszek. K. Talko

 
„W pustyni i w puszczy” – jedna z najpopularniejszych, polskich książek. Któż z nas nie zaczytywał się w przygodach Stasia i Nel, którzy zdani tylko na siebie dzielnie przemierzali kolejne etapy niebezpiecznej podróży. Byli i tacy, którzy czuli niedosyt związany z przeżyciami dwojga bohaterów. Pragnęli dalej zgłębiać się w świat dzikiej Afryki. Nigdy nie doczekali się jednak kontynuacji, która obecnie wydawałaby się prawie niemożliwa. Przecież Henryk Sienkiewicz już takowej nie napisze. Jednakże jak się okazuje, teraz, kiedy od powstania owej powieści minęło już przeszło sto lat, tegoż wyzwania podjął się Leszek K. Talko. Z pewnością ogromną odwagą jest kontynuowanie dzieła wykreowanego przez noblistę. To zawsze wiąże się z ryzykiem krytyki i porównywania z oryginałem. Bywa jednak i tak, że ryzyko się opłaca. Czy tym razem było warto? „Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii” wprowadza nas w tajemniczy świat Południowej Azji…

Stach, bo tak nazywany jest w tejże książce bohater powieści „W pustyni i w puszczy”, uczęszczając do szkoły w Madrasie, wiedzie niezbyt udane życie. Jako jedyny cudzoziemiec jest niezbyt tolerowany w szkole. A to wiąże się chociażby z takimi sytuacjami jak bójka z jednym z uczniów. Wieść o przeżytych w Afryce zdarzeniach, zamiast przysporzyć mu sławy, stawia go w niezbyt korzystnym świetle „buszmena”, z powodu czego wyśmiewany jest przez rówieśników. Pewnego dnia, przeglądając książki szkolnej biblioteki, Stach zauważa, iż oprawa jednej księgi coś w sobie skrywa. Sprytnie zakamuflowany kawałek papieru, włożony w wąską szczelinę tomu, przedstawia coś w rodzaju pisma czy też mapy. Czemu ma to jednak służyć? Zaciekawiony chłopak postanawia przebadać swoje znalezisko i zabiera go do siebie. Odtąd jego życie już nigdy nie będzie takie samo. Niedługo potem na jego drogę wkraczają wpływowi ludzie wodzeni żądzą zdobycia jednego z najcenniejszych przedmiotów świata – diamentu, zwanego Koroną Indii. Czy jednak będący dotąd legendą skarb naprawdę istnieje? I cóż takiego w nim jest, że niejedna osoba chcąc go zdobyć, nie cofnie się przed niczym? Rozpoczyna się gra pełna tajemnic, kłopotów, niebezpieczeństw i przygód.
Tymczasem to nie wszystko. Nel – bratnia dusza Stacha, zmierzając do Madrasu, zostaje porwana. Niebezpieczna grupa zabójców jest o wiele groźniejsza, aniżeli mogłoby się wydawać. Bohaterce grozi śmierć. Czy zginie? A może płomyk nadziei nadejdzie z kierunku, którego czytelnik nigdy by się nie spodziewał?

Szpiegowski spisek, wartka akcja, tajemnica i skarb - tak  pokrótce można by było scharakteryzować książkę „Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii”. Leszek K. Talko stworzył powieść, z którą nie można się nudzić. Czy jest ona udaną kontynuacją „W pustyni i w puszczy”? Niewątpliwie tak. Nie zmienia to jednak faktu, że jest nieco inna. Styl powieściopisarza tworzącego sto lat temu był niewątpliwie odmienny. Każdy autor jest przecież wyjątkowy i nie można go podrobić. To jednak nie wpływa na niekorzyść nowoczesnej wersji przygód Stasia i Nel. Pan Talko unikając długich i nużących opisów stworzył coś, co może naprawdę zainteresować młodego czytelnika. Zastąpił je bowiem licznymi wydarzeniami, które wszystko komplikując, w końcu prowadzą do rozwiązania. A przecież o to właśnie chodzi w dobrej lekturze, aby było ciekawie, zawiło i miło.

Wielkie tajemnice, zaginione cenności, nieodgadnione symbole i ta niezwykła aura magii to przepis na udaną książkę przygodową. Myślę, że mogę spokojnie stwierdzić, iż w tym wypadku wszystko się pojawiło. Autor dodatkowo częstuje nas wiadomościami o odmiennym świecie Indii, gdzie niezwykłe zwyczaje znacznie różnią się od tych, które są nam znane.

Czy jest to jednak książka tylko dla dzieci? Uważam, że nie. „W pustyni i w puszczy” cieszyło oczy wszystkich żyjących pokoleń, a więc niejeden czytelnik z pewnością chciałby poznać dalsze losy Stasia i Nel, którzy w pewnym etapie naszego życia po prostu wygaśli z pamięci. Teraz jest okazja na to, aby ożywić wspomnienia i dowiedzieć się tego, jakie były dalsze dzieje słynnych bohaterów.

Bardzo cenię sobie odwagę autorów, którzy podejmują się wskrzeszania starych powieści poprzez tworzenie ich kontynuacji. Nie uważam tego za chęć dorobku i zyskania sławy kosztem popularności kogoś, kto w przeszłości zdobył sukces. Być może sam autor – Leszek K. Talko – nie mógł pogodzić się z tym, że przygody Stasia i Nel mogą pozostać zapomniane w cieniu współczesnej literatury. Odrodził je więc i moim zdaniem rewelacyjnie mu się to udało. Odważyłabym się nawet powiedzieć, że „Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii” może o wiele bardziej przypaść do gustu młodemu pokoleniu, aniżeli „W pustyni i w puszczy”. To jednak pozostawiam do oceny Wam, którzy będziecie chcieli poznać dalsze losy znanych wszystkim bohaterów.

„Pani wybaczy – Stach wreszcie zdobył się na zdecydowany ton. – O czym mówimy?
- Pułkowniku, czyżby pan nie wprowadził naszego gościa w sprawę?
- Sądziłem, że już wie.
- O czym? – Stach miał już dość tej gry.
- Cóż, młody człowieku. Musisz zdobyć Koronę Indii.
Stach sądził, że śni. Przełknął ślinę i usiadł na stojącym obok krześle.
- Ten legendarny diament?
- Tak, ten diament. Ale nie legendarny. Jest prawdziwy.”

Moja ocena – 4/5
 
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Data wydania: 8 września 2014
Liczba stron: 360

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Emotikon