piątek, 31 października 2014

"Życie w słoiku. Ocalenie Ireny Sendler" - Jack Mayer

 

Wojna – wyniszczająca, bezsensowna, szerząca zło, w której nikt nie zostaje zwycięzcą, ponieważ zawsze po obu stronach giną niewinni ludzie. Czas panowania Hitlera jest tutaj idealnym przykładem. Każdego dnia świat tracił kolejną porcję ludzkości, bo w tymże czasie życie było zaledwie pyłkiem na wietrze. Największe okrucieństwa były popełniane względem Żydów. Mężczyźni, kobiety i maleńkie dzieci ginęły tylko i wyłącznie ze względu na swoje pochodzenie. Ten okrutny czas, kiedy to ludzie wyzbywali się człowieczeństwa tylko po to, aby przetrwać, kiedy to brat był nastawiany przeciwko bratu jest tematem zbyt ciężkim, aby można było o nim mówić bez wzruszeń i ogromnych emocji. Dzisiaj naprawdę trudno oceniać ludzi z przeszłości, którzy drżąc o własne życie wystawiali na śmierć innych. A jednak w tamtych krwawych latach, pomimo ogromnego zła, istnieli i tacy, którzy ryzykowali własną zagładą po to, aby uratować innych. Stawiając czoła niebezpieczeństwu pokazywali, że pośród wszechogarniającego mroku może rozbłysnąć światło nadziei – dla wielu będące jedynym ratunkiem. Takim człowiekiem była Irena Sendler, będąca główną bohaterką książki „Życie w słoiku”, autorstwa Jack’a Mayer’a.  

Liz Cambers – zbuntowana nastolatka mająca pretensje do świata o swój los, otrzymuje zlecenie wykonania szkolnego projektu na Dzień Historii Narodowej. Tematem przewodnim ma być nieznana jej Polka – Irena Sendler, która w czasie masowej zagłady Żydów uchroniła od śmierci 2500 dzieci. Dziewczyna nie potrafi uwierzyć w to, iż jedna istota potrafiła uratować tak wiele żyć, zarazem ryzykując własnym. Zwykły projekt coraz bardziej ją pochłania, a historia nieznanej Polki staje się niewiarygodnie intrygująca. Dziewczyna rozpoczyna poszukiwania materiałów u boku koleżanek – Sabriny oraz Megan. Uczennice z Kansas dziwią się tym, dlaczego o tak niesamowitej bohaterce można doszukać się tak niewielu informacji. Natykając się na wiadomość o tym, iż Irena Sendler miała syna, próbują się z nim skontaktować. Niestety odpowiedź nie nadchodzi. Wkrótce solidnie przygotowany projekt zdobywa zasłużone wyróżnienie, a dziewczyny otrzymują przepustkę pokazania go obszerniejszej widowni. Ulepszając go, pragną się dowiedzieć o tym, gdzie została pochowana bohaterska Polka. Więziona na Pawiaku i skazana na śmierć nie widnieje jednak w rejestrach zgonów. Okazuje się, że Irena Sendler żyje, mając ponad 90 lat.

„Życie w słoiku” nie kończy się jednak na opowieści o trzech dziewczynach, które w końcu spełniając swoje marzenie, spotykają się ze skromną, zapomnianą, pełną ciepła i wielką duchem Ireną. Ta książka zawiera bowiem obszerny dział, który przenosząc czytelnika w przeszłość, ukazuje brutalne czasy zagłady ludności żydowskiej. Irena Sendler – wątła, niska, aczkolwiek niezwykle odważna kobieta, nie mogąc się pogodzić z okropieństwami tego świata, działała po cichu, czyniąc zarazem rzeczy tak potężne, że wielu się o nich nawet nie śniło. Ryzykowała swoim życiem, aby ratować maleńkie istoty przed pewną zagładą. Tworząc skomplikowaną sieć złożoną z wielu ludzi, przemycała dzieci z getta, przekonując zrozpaczone matki do ich oddania, bo to było dla nich jedyną nadzieją na przetrwanie. Za pomocą luminalu podawanego maluchom usypiała je, a potem transportowała za pomocą skrzyń. Zbyt duża lub też zbyt mała dawka mogła okazać się porażką, a jeden nieodpowiedni ruch mógł zakończyć się dla niej śmiercią. Jednakże Irena Sendler nie obawiała się umrzeć. Ponad swoje życie stawiała istnienie maleńkich istot, które mogły zginąć z powodu niesprawiedliwości tego świata. W końcu jednak nadszedł taki dzień, że dręczona i bita na Pawiaku została skazana na śmierć. Jakim cudem przeżyła?

„Życie w słoiku” to nie jest fikcja literacka, a niesamowita opowieść o tym, co zdarzyło się naprawdę. Wzruszająca, ukazująca wydarzenia, w które nieraz ciężko uwierzyć daje nadzieję na to, że nawet w czasach, kiedy ludzie zapominali o miłości, pojawiał się ktoś, kto nie obawiał się sprzeciwić złu. Dzięki pani Irenie do dzisiaj żyją ludzie, którzy skazani byli na zagładę. A wszystko dzięki jej odwadze, pracowitości i pomysłowości. Poruszające opisy oraz objaśnienia skomplikowanej, aczkolwiek prężnie działającej sieci stworzonej przez Irenę Sendler, czynią tę książkę jedyną w swoim rodzaju. Pozycji literackich takich, jak ta, powinno być wiele, aby pamięć o ludziach tak niesamowitych nigdy nie zginęła.

Czy nie chcielibyście się dowiedzieć o tym, jak wyglądała codzienna niepewność losu głównej bohaterki? Czy nie jesteście ciekawi tego, jak przebiegało spotkanie pani Ireny z nastolatkami z Kansas, które przywróciły światu pamięć o niej? Czym były karteczki zakopywane przez polską bohaterkę pod ziemią i jak wyglądało „życie w słoiku”? Wszystkie te informacje znajdziecie w tej wzruszającej i wstrząsającej książce autorstwa Jack’a Mayer’a.

Książkę polecam każdemu, ponieważ każde pokolenie powinno czcić pamięć o naszych bohaterach narodowych. Pamięć o takich ludziach nie powinna zgasnąć, bo ich istnienie zasługuje na wieczną nieśmiertelność.

„Każdy ma jakąś historię. Ale oni zabiorą swoje niezwykłe historie do grobu, jeżeli my ich nie poznamy, nie zapiszemy ich. Na tym polega nieśmiertelność. My, ludzie – my opowiadamy historie – nie inaczej niż kiedy żyliśmy w jaskiniach i przesiadywali wokół ogniska, opowiadając sobie historie. Tak właśnie nadajemy sens światu. Tym jest historia.”

Moja ocena – 4/5

Tłumaczenie: Robert Stiller
Tytuł oryginału: Life in a Jar. Irena Sendler Project
Wydawnictwo: AMF Plus
Data wydania: 8 maja 2013
ISBN: 9788360532294
Liczba stron: 432


                                   Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu AMF Plus.

Stosik na najbliższe dni


Przede mną 5 sympatycznych książek:
"Zaczekaj na mnie" - J. Lynn (od wydawnictwa AMBER)
"Uciekaj ze mną" - Kristen Proby (od wydawnictwa AMBER)
"Walcz ze mną" - Kristen Proby (od wydawnictwa AMBER)
"Życie w słoiku" - Jack Mayer (od wydawnictwa AMF Plus Group)
"50 historii nie tylko o misiach" (od wydawnictwa Jedność)

Czytaliście coś z tego? Ja obecnie pochłaniam "Życie w słoiku", więc niedługo można spodziewać się recenzji tejże książki. Ale nie ukrywam, że mam ogromny apetyt na "Zaczekaj na mnie", więc ta książka z pewnością będzie następną, którą przeczytam. A co Wy teraz czytacie? Macie coś godnego polecenia?

Miłego dnia i na koniec moja słodziutka córeczka;)



czwartek, 30 października 2014

"Brudne historie" - K.S. Rutkowski

 
Życie bywa przyozdobione we wzloty i upadki. Jako najcenniejszy dar człowieka, powinno napawać go radością. Bogate jest jednak także w cierpienie, ponieważ bez niego nie poznalibyśmy smaku prawdziwego szczęścia. Tak więc ludzka egzystencja to dwa mieszające się ze sobą światy – ten jasny, dający nadzieję, ale także ten spychający w mroczny kąt, kiedy to barwy naszego postrzegania rzeczywistości tracą swój kolor. Na temat tego pierwszego świata powstają liczne książki. Bo ludzie o tym chcą czytać, o spełnionej miłości, o happy endach, dzięki którym wszyscy żyją długo i szczęśliwie. O tej drugiej odsłonie świata, mrocznej, czyhającej w zaułku, niebezpiecznej mało kto ma odwagę pisać. A jednak jak się okazuje, istnieją tacy autorzy książek, którzy w interesujący, kontrowersyjny i oryginalny sposób wprowadzają czytelnika w krąg brudnych historii. I właśnie taki tytuł nosi książka, którą miałam okazję ostatnio przeczytać. „Brudne historie” K.S. Rutkowskiego to zbiór opowiadań, których tematyka z pewnością odbiega od beztroskiej, kolorowej sielanki.

Czytelnik zderzający się z tą pozycją literacką ma przed sobą 17 opowiadań o różnorodnej tematyce. Każde z nich jednak dotyka sobą i ściera się z ciemną odsłoną świata, ukrytą pod kotarą, ponieważ ludzie nie lubią o niej wspominać. Policja przymuszająca niewinnych ludzi do przyznania się do popełnienia przestępstwa, pedofil proponujący chłopcom zapłatę za pocałunek czy też oszuści, którzy łżą w oczy po to, aby tylko wykorzystać odpowiedni moment. Brudu tutaj wiele, a każdy ma swój niepowtarzalny, wyjątkowy wymiar. Zdrada, prostytucja i dzikie pragnienia – świat przedstawiony przez autora nie szczędzi czytelnikowi wrażeń. Przeraża, wzbudza wstręt, ale także wstrząsająco uświadamia, że często taka jest niestety prawda.

K.S. Rutkowski, w charakterystyczny dla siebie sposób, stworzył książkę, w której dominuje zło. Bo przecież ono istnieje naprawdę i nieraz pcha do działania wbrew przyjętym konwencją. „Brudne historie” to książka wulgarna i mocna, ale także łagodna zarazem. Jak tak może być? Wszystko zależy od tego, kto zostanie jej odbiorcą. Ci, którzy zetknęli się już z twórczością tegoż autora („Kryminał tango”) stwierdzą, że jest ona zaledwie cząstką okrucieństw prezentowych w literaturze. Ta część czytelników, która jednak sięgnie po talent Rutkowskiego po raz pierwszy, może być wstrząśnięta dosadnością treści nieprzebierającej w słowach.

„Brudne historie” to zbiór opowiadań, w których bohaterami bywają ludzie różni. Czasami główną rolę odgrywa sam autor i tylko on wie, jaką cząstkę siebie przedstawił w swojej twórczości i cóż było dla niego inspiracją.

Ta książka pokazuje, że literatura nie jest tylko tworzoną w pozytywnym świetle fikcją. Nieraz prawdziwa do bólu, pokazująca niezatuszowane obrazy brutalności i obłudy, które egzystują wokół nas na co dzień. Nie każdy autor pragnie pisać bajki dla dorosłych wzorowane na postaciach księcia i księżniczki. K.S. Rutkowski taki właśnie jest. Tworzy nie po to, aby oczarowywać serca, ale swoimi książkami daje prawdziwy przekaz jednego z oblicz życia.

Jeżeli chcecie poznać historie kobiet, pod których pięknem czai się ukryte zło, jeżeli nie obawiacie się stanąć twarzą w twarz ze śmiercią i wreszcie jeżeli chcecie dotknąć namiastki życia samego autora, sięgnijcie po „Brudne historie”.

Moja ocena – 3/5


Wydawnictwo: Intro-Druk
Data wydania: 2006 (data przybliżona)
ISBN: 8391571254
Liczba stron: 187


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję autorowi.