czwartek, 16 października 2014

"Holandia. Presja depresji" - Marek Orzechowski

 
Holandia – kraj wcale nie egzotyczny i wcale nie będący poza zasięgiem przeciętnego Polaka. Mogłoby się wydawać, że niczym nie jest w stanie nas zaskoczyć. A jednak jak się okazuje, turysta przekraczający granice tegoż państwa otrzymuje tylko jego cząstkę. Patrzy na krajobrazy, na ludzi, ale otrzymuje tylko wierzchnią warstwę, którą można dostrzec gołym okiem. Zaś to, co niedostrzegalne, jest przez mieszkańców starannie ukrywane, bo niechętnie pokazują oni obcym swoją prawdziwą twarz. Aby móc zrozumieć ten kraj i przebić się przez grubą warstwę, która chroni jego prywatność, potrzeba wielu podróży i spotkań z mieszkańcami. Takim odkrywcą Niderlandów jest niewątpliwie Marek Orzechowski, który napisał książkę „Holandia. Presja depresji”. Jego zawodowe i prywatne wyprawy w te strony sprawiły, że zyskał on wiedzę, którą posiada naprawdę mało kto. Teraz postanowił się nią podzielić, szczegółowo opisując Kraj Tulipanów wspominając o wszystkich istotnych sprawach. Bo jak sam twierdzi, aby móc dotrzeć do serca Niderlandów, trzeba z mieszkańcami „zjeść beczkę śledzi”.

Marek Orzechowski o podróży do Holandii marzył już od dzieciństwa, kiedy to dziadek pokazał mu znaczek będący niderlandzkiego pochodzenia. Odtąd ów kraj, początkowo nieosiągalny, był dla autora książki największym marzeniem. Kiedyś z pewnością nie pomyślał on jednak o tym, że odwiedzi go wielokrotnie.
W swojej książce porusza wiele aspektów związanych z Holandią, od sztuki, poprzez życie przeciętnego obywatela aż do historii, która przecież przez lata kształtowała ten kraj. Generalnie jednak wyjaśnia to, kim tak naprawdę są ludzie wydzierający morzu ziemię, a na taki opis składa się wiele czynników. Mało kto wie o tym, że ludność Niderlandów podzielona jest na dwie grupy, a każda z nich żyje według odrębnych reguł i sposobu bycia. Jeden kraj, a jednak dwie różne mentalności.
Holandia to kraj sprzeczności. Żyją w nim ludzie potrafiący się bawić, ale także mający swój honor. To właśnie tutaj można znaleźć kościół otoczony burdelami, czy też bar będący kościołem, w którym barman przygotowuje drinki na ołtarzu, a w konfesjonale pary oddają się miłosnym igraszkom. U nas niedopuszczalne, u nich możliwe. Podobnie jak prostytucja, która w Polsce niedozwolona, tam jest zawodem, za który opłacane są podatki. Czym jest „akrobatyka genitalna” będąca atrakcją przedstawienia w Dzielnicy Czerwonych Latarni? Ciekawostkę na ten temat możecie znaleźć w książce „Holandia. Presja depresji”.

Marek Orzechowski wyraźnie wniknął w głąb struktur holenderskiego życia. Niejednokrotnie towarzyszył mieszkańcom w trakcie ważnych dla nich wydarzeń, takich jak chociażby pogrzeb księcia Bernharda. Szczegółowo opisuje więc o tym, jak kształtowane są charaktery obywateli tegoż kraju, jak wygląda ich stosunek do wojny i jak istotna dla historii Niderlandów była i jest sztuka.
Przytacza różne anegdoty oraz nietypowe sytuacje, takie jak chociażby przywitanie Putina przez Holendrów w pomarańczowych strojach, kiedy to na Majdanie toczyły się spory o lepszy byt i wolność. Ów kolor nie miał jednak do końca wyrazu wsparcia dla rewolucjonistów, bo przecież pomarańczowy to kolor Holandii, który towarzyszy temu państwu niejednokrotnie podczas ważnych wydarzeń.

Cóż takiego ma w sobie Amsterdam, że przyciąga takie rzesze młodych ludzi? Kim był Erazm z Rotterdamu, o którym mało kto wie, a który tak często ma wpływ na życie młodzieży także dzisiaj? Jaka była historia „Latającego Holendra” i jaką rolę odegrał w niej diabeł? O tym i o wielu innych rzeczach opowiada Marek Orzechowski w obszernej relacji z wielu wypraw do Holandii.

Owa książka nie jest tylko opisem przeżyć autora. Możemy tutaj znaleźć wiele z historii tegoż kraju oraz sporo na temat ważnych dla Niderlandów instytucji i zabytków. Pan Marek opowiada także o takich wydarzeniach jak upadek jednego z największych na świecie przedsiębiorstw holenderskich oraz o konsekwencjach tegoż upadku. Czytelnik ma także okazję zapoznać się z hymenem Holandii, który zawiera w sobie coś sprzecznego z przekonaniami obywateli tego państwa. O czym jednak mowa? Tego Wam nie zdradzę.

„Holandia. Presja depresji” to książka doskonała dla tych, którzy chcą bliżej zapoznać się z Niderlandami. Jest bardzo dokładna, obszerna i zawiera szczegółowe opisy, co naprawdę przybliża zarówno historię tychże regionów jak i mentalność obywateli. Dzięki niej zrozumiecie, jak wyjątkowy jest ten kraj i w czym ta wyjątkowość tkwi.

„Kiedy więc dziś patrzę na Holandię, kiedy o niej myślę, kiedy ją przemierzam, zatrzymuję się nad wodą i wystawiam twarz na silne podmuchy wiatru. Wiem, że wszystko zaczęło się w wodzie i wszystko w wodzie się skończy. I że całych Niderlandów nigdy nie dostanę. To jest po prostu niemożliwe. To kraj tak mały, że można zmylić do niego drogę, to kraj tak inny, że może nie starczyć serca, by się w nim zakochać”.

Moja ocena – 4/5

Wydawnictwo: MUZA SA
Data wydania: październik 2014
Liczba stron: 496

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu MUZA SA. 

 http://muza.com.pl/
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz