środa, 30 września 2015

WYNIKI KONKURSU z "Rycerzem sowy" i trochę nowości ;)

Pewnie wyczekujecie już wyników konkursu z książką "Rycerz sowy". A jeśli nie wszyscy, to przynajmniej jakaś Was część. Znam to uczucie, bo jako uczestnik konkursów też tak mam. Ale kiedy stoi się po tej drugiej stronie, nie jest tak łatwo. Chciałabym nagrodzić Was wszystkich, ale jak wiecie, nie jest to możliwe. Tym razem nie było jednak tak źle, bo nie musiałam wybierać najlepszych odpowiedzi. W tym konkursie bowiem o wszystkim decydował los, a precyzyjniej mówiąc, jego szczęśliwy traf. Aby nie przedłużać, podam wyniki.

wtorek, 29 września 2015

"Notoryczna panna młoda" - Jolanta Król


Każdy z nas układał w przeszłości plany na własne życie. Nie obyło się bez marzeń o nieustającym szczęściu, o krainie płynącej miodem i mlekiem, w której miłość, pieniądze i brak obowiązków wiodły prym, spychając na bok trudy i problemy. Wielu z nas przekonało się jednak o tym, że rzeczywistość niewiele ma wspólnego z obrazem namalowanym w naszej głowie. Los miesza szyki, a nieznana przyszłość lubi oferować niespodzianki, niestety nie tylko te dobre. Czasami nie mamy wpływu na nieszczęścia zsyłane nam przez życie. Niekiedy jednak, naiwni i ślepi, nie wyciągając wniosków z przeżytych doświadczeń sami barykadujemy sobie drogę do prawdziwego szczęścia. Jak było w przypadku Hanki, która goniąc za miłością notorycznie ufała tym, którzy wystawiali jej łatwowierność na próbę? Jeżeli jesteście ciekawi, zapraszam na recenzję powieści Jolanty Król – „Notoryczna panna młoda”.

poniedziałek, 28 września 2015

"Baśnie braci Grimm" - wyd. Jedność - (dla dzieci)


Bracia Grimm – Wilhelm i Jacob, chociaż stąpali po ziemi już dawno temu, pozostawili po sobie nieśmiertelny ślad. Ich nazwisko, wciąż aktualne i znane, drukowane jest na okładkach cudownych książek na całym świecie. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać powodu, dla którego tych dwoje zyskało tak wielką sławę. O baśniach braci Grimm słyszały wszystkie pokolenia, wychowane na nich bądź też dopiero rozpoczynające z nimi swoją przygodę. Geniusz zebranych w jedną księgę opowieści trudno byłoby podważyć. Skoro przetrwały do dnia dzisiejszego, stawiając w cieniu wiele innych, całkiem dobrych historii, musi być w nich coś magicznego – magnetyzm, który przyciąga. Toteż wydawnictwa wypuszczające na rynek kolejne książki z pięknymi baśniami braci Grimm pamiętają, by w należyty sposób uczcić ich pamięć. W efekcie czego powstają niesamowite i majestatyczne egzemplarze, odziane w bogatą szatę graficzną , pobudzające wyobraźnię ilustracje oraz ubrane w solidną, twardą oprawę. Taką właśnie propozycję oferuje czytelnikom wydawnictwo Jedność. „Baśnie braci Grimm”, których docelową grupą są ci najmłodsi, to książka, której warto przyjrzeć się nieco bliżej. Stąd też zapraszam do wglądu w głąb jej barwnych stron.

"Czerwień Obłędu" - Dawid Waszak


"Będziesz smażył się w piekle."

Czasami w nasze ręce trafiają takie powieści, których treść nijak wpisuje się w kanony dobrze nam znanych już książek. Oryginalne, odmienne, inne… sieją zamęt, szczególnie wtedy, kiedy staje się przed wyzwaniem ich zrecenzowania. Każdy powiew świeżości na rynku wydawniczym powinien mieć szansę na to, by trafić w jak najszersze grono czytelników, by pokazać, że dany gatunek literacki nie zawsze musi być wbity w te same schematy. Tym razem miałam okazję zmierzyć się z niebanalnym thrillerem, powiedziałabym, psychologicznym. Cóż jest w nim zatem takiego, co znacznie odróżnia go od pozostałych powieści tej kategorii? To, że tu nie inni ludzie, mordercy, mafia czy też duchy są największym wrogiem głównego bohatera – a jego umysł, przestępca i kłamca zarazem. Czy mieliście kiedyś deja vu? Co byście zrobili, gdyby to od niego mogło zależeć czyjeś życie? Jeżeli czujecie się zainteresowani tematem, zapraszam do zapoznania się z moją recenzją książki „Czerwień obłędu”.

Dorian ma przepiękną i kochającą żonę, syna, własny dom oraz mocno stresującą pracę. Gdyby nie to ostatnie, można by było stwierdzić, że jest prawdziwym szczęściarzem. Tymczasem mężczyzna wydaje się być prawie przeciętnym obywatelem Jarocina, prawie, bo ostatnio doświadcza czegoś, co burzy jego codzienny tryb życia i rodzinne szczęście. Pewnego poranka Dorian ma bardzo realistyczny sen. Przebudziwszy się uświadamia sobie to, że właśnie wokół niego dzieje się dokładnie to, czego doznał już śpiąc. Namacalne deja vu nie jest jednak jedynym, bo wkrótce w jego codzienność wkradają się niechciane wizje, od których będzie zależała cała jego przyszłość. Kiedy ostatecznie staje mu przed oczyma obraz zamordowanej kobiety, będącej prawdopodobnie jego żoną, Dorian wie, że musi zrobić wszystko, byleby tylko uniknąć tego, co najwyraźniej wkrótce ma nastąpić. Czy jego wizje to dar, czy też przekleństwo? Czy mężczyzna otrzymał szansę, by ocalić czyjeś życie? A może jej korzenie sięgają piekła i mogą pociągnąć go za sobą na samo jego dno.

Główny bohater książki to człowiek nękany codziennym stresem. Uzależniony od kofeiny, jakiś czas temu poradził sobie z problemem nadmiernego nadużywania alkoholu. Czy zatem całkowicie wyszedł na prostą? Być może nie byłoby tak źle, gdyby nie nadmiernie łykane tabletki przeciwbólowe. Kochająca, magicznie zdolna w łóżku żona i uroczy synek są jednak rekompensatą po całym, trudnym, spędzonym w pracy dniu. Dorian naprawdę nie narzeka na swój los i potrafi dostrzec pozytywne strony życia, które koją jego nerwy. Lecz pewnego dnia zaczyna się dziać coś, z czym nawet on sam nie jest w stanie sobie poradzić. Zaczyna bowiem przewidywać wydarzenia, które dopiero mają nastąpić. Przerastające go wizje niszczą nie tylko rodzinne relacje, ale całe jego życie. Pośród nich co jakiś czas plącze się kobieta w czerwieni. Czy to ona staje się źródłem jego problemów?  Czy bohater jest psychicznie chory? Czy w jego codzienność zakradły się jakieś paranormalne siły? Czy popada w obłęd?

Dawid Waszak stworzył oryginalną powieść, która angażuje czytelnika nie tylko poprzez przekazywaną mu treść, ale przede wszystkim przez skłanianie go do myślenia. „Czerwień obłędu” to nie podana na tacy gotowa fabuła, w której wszystko jest jasne, zaś całość rozpoczyna się od A i kończy na Z. Główny bohater zmaga się z nie lada problemem. To właśnie on jest narratorem, dzięki czemu możemy poznać jego myśli, problemy oraz etap po etapie prześledzić dziwne zjawisko, które go nęka. A jednak pomimo tego nikt z nas nie jest w stanie do końca wyjaśnić podłoża wizji nachodzących Doriana nie tylko przez sen. Kiedy wydaje się, że już odnaleźliśmy ich źródło , w akcję wkrada się kolejny element burzący całokształt myśli. Czy mężczyzna przedawkowuje leki? Jak zatem wyjaśnimy to, że jest w stanie przewidzieć niektóre wydarzenia? Czy ogania go obłęd związany ze stresującym trybem życia? Co zatem z dziwnymi rysunkami jego syna?  Ci, którzy nie przepadają za niepełnymi w przekaz treściami, mogą czuć niedosyt, a urwany finał, w którym samemu trzeba dopisać sobie koniec, może negatywnie wpłynąć na odbiór całości. Są jednak i tacy czytelnicy, dla których powieść okaże się strzałem w dziesiątkę, bo ceniąc sobie kreatywność i własny wkład w odbiór proponowanej fabuły, z pewnością pana Waszaka naprawdę polubią.

Niespełna sto osiemdziesiąt stron, a tyle niepewności i rozważań. Tę książkę próbuję „ugryźć” z każdej strony i przyznam, że mam poważny problem z jej oceną. Wciągnęła mnie i przepychała przez kolejne strony z nadzieją na odnalezienie odpowiedzi na nękające mnie pytania, a jednak nie wszystkie tajemnice udało mi się odkryć. Przyznam, że od pewnego czasu nieco się rozleniwiłam czytając raczej banalne w odbiorze treści. „Czerwień obłędu” okazała się więc dla mnie ciekawym doświadczeniem, bo chociaż niezupełnie mnie porwała, to jednak zapamiętam ją na długi czas.

Interesujący sposób prezentowania treści, wiarygodne postaci, dobry pomysł na poprowadzenie fabuły i jak dla mnie, być może zbyt mało wyjaśnień. Książka jest prawdziwą zagadką, stawiając czytelnika przed niełatwym pytaniem, jak wiele mrocznych zakamarków może kryć nasz umysł. Polecam ją tym, którzy szukają czegoś nowego, nietypowych wrażeń ukrytych pośród stron niedługiego, ale intensywnego w niepewność thrillera. Czy chcecie i Wy rozgryźć tajemnicę kobiety w czerwieni, która od pewnego czasu stała się zmorą Doriana? W takim razie zapraszam do sięgnięcia po powieść całkiem obiecująco zapowiadającego się autora – Dawida Waszaka.

moja ocena: 4/6
wydawnictwo: Novae Res
ilość stron: 175
data wydania: 3 września 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res oraz autorowi – Dawidowi Waszak.
 Znalezione obrazy dla zapytania novae res

niedziela, 27 września 2015

"Trudny mężczyzna" - Anna Bednarska


 

Kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa – czyż nie zgadzacie się z tym treściwym, ale i słusznym powiedzeniem? Konflikt płci, nawet pośród kochających się związków, przyczynia się nieraz do prawdziwego wybuchu bomby atomowej kłótni, w której zarówno on i ona mają swoje racje, nie rozumiejąc motywów i działania tej drugiej osoby. Kobiety – a może łatwiej byłoby po prostu powiedzieć, że mężczyźni są trudni? W obsłudze, w swoim zachowaniu, w zrozumieniu. Uwierzcie jednak, że jeden przypadek znacznie odbiega od drugiego i nieraz ma się do czynienia z takim, z którym naprawdę trudno sobie poradzić. Przed nie lada wyzwaniem stanęła Olga, bohaterka książki „Trudny mężczyzna”. Nawet czytając poradniki nie była w stanie znaleźć w nich wskazówki, jak okiełznać tego, z którym miała spędzić całe swoje życie.

„ […] świat jest jak drzewo. Wystarczy dobrze złapać jedną gałąź, żeby móc piąć się wyżej.”

Olga, dwudziestokilkuletnia kobieta, trudni się w portalu Magia życia. Analizuje czyjeś sny i tworzy horoskopy, nie do końca spełniając się jako pisarka, którą zawsze chciała być. Nietypowa praca to jednak nie wszystko dziwne, co ją spotyka. Dziewczyna ma chłopaka – coraz bardziej popularnego autora książki, który mieszkając całkiem daleko, raczy ją swoim towarzystwem raz na jakiś czas, sądząc, że to całkowicie wystarczy. W Oldze kotłują się spore pokłady niepewności. Będąc z Adamem już kilka dobrych lat ufa mu, chociaż kiedyś skutecznie i na długi czas prawdziwie ją zawiódł. Nie wiedzieć czemu kobieta nie chce przeczytać jego nowej powieści, odkładając ją na inny dzień tak, jak gdyby miała jej sprawić ból. Dlaczego? Z pewnością jednak jedna rzecz naprawdę jej się udała – przyjaciele. Rafał, Majka i Eliza nie pozwalają o sobie zapomnieć i są lekarstwem na złe dni, ale i pomysłem na radosne chwile, upojne w zabawę i alkohol. Na jedno ze spotkań właśnie w ich gronie trafiają Alicja, Piotr i Radek – nietypowi goście, z którymi cała czwórka znajomych od razu znajduje wspólny język. Olga jednak doświadcza czegoś, co naprawdę ją przeraża. Przystojny, ale i wyciszony Radek nie pozostaje jej obojętny. Kochając Adama wie, że nie może pozwolić sobie na takie uczucia, jednak nowy mężczyzna, niemniej skomplikowany od tego, z którym jest, okazuje się zagadką, którą warto odkryć.

Główna bohaterka to niegdyś zdradzona, szukająca prawdziwego uczucia, ale i ślepo w nie wierząca kobieta, która kocha człowieka nie będąc z nim do końca szczęśliwa. Nie zauważając tego, że jej partner interesuje się nią tylko wtedy, kiedy na horyzoncie pojawia się zagrożenie w postaci konkurenta, jest mu wierna, bo miłość znaczy dla niej coś więcej. Adam, pisarz, którego na co dzień oddziela od Olgi dystans wielu kilometrów, na imprezach nie stroni od alkoholu. Otaczany wianuszkiem fanów wiedzie życie, które całkiem mu odpowiada. Czy jednak aby na pewno jest wierny tej, która naiwnie mu wierzy? Czy dobry seks to jedyne, co może jej zaoferować? A może Adam jest niewinny i zamieszkując z Olgą udowodni jej to, że naprawdę ją kocha?

„ […] w niektórych związkach zdrada jest jak puzzel, bez którego nie można dokończyć układanki.”

Tymczasem wielkie ziarno niepewności zasiewa, w i tak niespokojnej już duszy kobiety, Radek. Spokojny i opanowany, zdaje się patrzeć na Olgę w taki sposób, jakby była dla niego czymś więcej, aniżeli tylko jedną z wielu znajomych. Świadom tego, że dziewczyna ma chłopaka, stara się wycofać, ale już sama jego obecność i kilka wypowiedzianych słów pozostawiają po sobie ślad, którego Olga nigdy nie pozbędzie się z pamięci. Wkrótce okazuje się, że pod wyciszoną postawą Radka skrywa się coś więcej – coś, co mężczyzna wyraźnie stara się ukryć. Krzywdy wyrządzone w dzieciństwie i groźba pobytu w poprawczaku to tylko niektóre ze wspomnień, jakie zapewne od czasu do czasu go nachodzą. Piotr wyznaje Oldze kawałek prawdy o człowieku, którego życie z pewnością nie rozpieszczało. Czy w Radku wciąż pozostała część buntownika? Czym jest tatuaż widniejący na jego piersi i czy kobieta będzie chciała dowiedzieć się o nim czegoś więcej? Czy podczas rozgryzania zagadki o nietypowym mężczyźnie uświadomi sobie to, że nie jest on dla niej tylko przelotną znajomością?
 
„Trudny mężczyzna” to opowieść o współczesnych ludziach, zajętych pracą, karierą, ale i niełatwymi decyzjami. Tutaj większość bohaterów to nie do końca wylewni mieszkańcy miast, którzy mają za uszami niejeden występek. Kontynuowane zdrady, mające być jednorazowymi skokami w bok, nieustanny nadmiar procentów skutkujący rano bolesnym kacem, ale i przyjaźń, dzięki której każdy kolejny dzień wydaje się piękniejszy. Właśnie w takim otoczeniu przyszło żyć Oldze, której do szczęścia brakuje jednak mężczyzny – wiernego, oddanego i umiejącego pokazać, że naprawdę ją kocha. Kobieta właśnie tak postrzega Adama, a jego liczne braki uzupełnia naiwnymi tłumaczeniami. Czy poznanie Radka w końcu otworzy jej oczy? Czy przestrogi innych okażą się słuszne? Czy wzbranianie się od miłości naprawdę ma sens? Jak zakończy się historia, w której głównymi bohaterami są nie tylko kobieta, ale i dwaj, trudni mężczyźni?

Anna Bednarska stworzyła niezwykle wciągającą historię o niebanalnej miłości, gdzie w grę wchodzą nie tylko przeciwności losu, ale i długoletni, nieszczęśliwy związek. Główni bohaterowie, tak bardzo różniący się od siebie, spotykają się w momencie, kiedy wszystko już wydaje się być poukładane. Olga ma partnera, z którym przeżyła już niejedno, zaś Radek niesie niełatwą przeszłość, którą z nikim nie chce się dzielić. Być może ten scenariusz wydaje się błahy i nie do końca oryginalny, ale wierzcie, warto poświęcić mu swój czas. Książka to nie byle jaka paplanina, która skłania nas do przewracania kolejnych stron tylko dlatego, że w pewnym momencie nas zaciekawiła. Tutaj jest coś więcej, jakby ta powieść miała duszę przyciągającą czytelnika niczym magnes. Będąc na dwusetnej stronie uświadomiłam sobie to, że nie mogę się oderwać i tak pozostało do samego końca. Niesamowita historia, genialna kreacja bohaterów i poszczególne wydarzenia, które aż chce się chłonąć. Jest o czym pisać, chociaż odpuściłabym Wam to, gdybyście nie doczytali mojej recenzji do końca, zaś na rzecz tego pobiegli do księgarni, by zaopatrzyć się w tę książkę. Styl Anny Bednarskiej naprawdę w niczym nie przypomina mi żadnej z polskich autorek. Miałam wrażenie, że czytam książkę wyrwaną rodem z amerykańskiego rynku literackiego, być może dlatego, że pani Anna odpuściła sobie opisy sielskich wsi, gór czy innych, budujących aurę polskości krajobrazów. Skupiła się zaś na samych bohaterach, na tym, co czują, czego oczekują i na ich decyzjach, od których będzie zależał ostateczny finał.

Książkę polecam w szczególności kobietom. Tym starszym i tym młodszym, chociaż klimat imprez nie do końca może przypaść do gustu tym paniom, które wolą już stateczne i spokojne życie. Mężczyźni – chociaż bywacie trudni, myślę, że nie obrazilibyście się czytając książkę Anny Bednarskiej, a może i wy znaleźlibyście tutaj coś dla Was, bo książka jest warta tego, by polecić ją każdemu. Wciągająca, przedstawiająca ciekawą fabułę, napisana w doskonały, niezanudzający sposób – trzy razy wielkie TAK dla autorki, która na jakiś czas naprawdę mnie porwała. To nie jest dobra powieść, to - przepraszam za wyrażenie – cholernie genialna książka, która rozbudziła mój apetyt na kolejne dzieła Anny Bednarskiej. Chcę więcej i naprawdę Wam zazdroszczę, jeśli macie tę książkę dopiero przed sobą.

moja ocena: 5+/6
wydawnictwo: Akurat
ilość stron: 509
data wydania: 9 września 2015

 Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat.

sobota, 26 września 2015

Nowe książki + wymiana

Hej ;)

Już jakiś czas nie prezentowałam Wam tytułów, które na mnie czekają. Oto i one:
"Trudny mężczyzna" - Anna Bednarska-Stec (od wyd. Akurat)
"Czerwień obłędu" - Dawid Waszak (od wyd. Novaeres)
"Notoryczna panna młoda" - Jolanta Król (od wyd. Videograf)
"Wściekły" - Katarzyna Kebernik (od wyd. Akurat)
"Kto, jak nie ja?" - Katarzyna Kołczewska (od wyd. Prószyński i S-ka)
"Black Ice" - Becca Fitzpatrick (zakupione na OLX)
Od wydawnictwa Jedność otrzymałam zaś dwa piękne wydania dla dzieci:
- "Zaczarowane baśnie"
- "Baśnie braci Grimm"
Będę miała co czytać mojej małej Iskierce ;)

Zamierzam stworzyć na blogu nową zakładkę "Wymiana". Trudno rozstać mi się z moimi ukochanymi książkami, ale te podwójne z chęcią wyślę w świat. Póki co jest ich niewiele, ale będę systematycznie dodawać kolejne egzemplarze do wymiany. Jeżeli ktoś byłby chętny, mogę zaoferować:
- "Cudze jabłka" (egz. recenzencki)
- "Ślad na lustrze" (egz. recenzencki)
- "Medalion szczęścia"
"Energia miłości"
- "Naturalna Pani Domu"

Zarówno te dwie ostatnie, wypisane książki, jak i egzemplarze recenzenckie mogę podesłać dwa za jedną Waszą ;) Książki, które mnie interesują znajdują się w zakładce "Moje książkowe marzenia". Jeżeli jesteście zainteresowani, piszcie na werka7@gmail.com .

Pozdrawiam

piątek, 25 września 2015

WYNIKI konkursu i WYWIAD z Sylwią Trojanowską



Nadszedł czas na podanie wyników konkursu z książką „Szkoła latania”. Przypominam, że do wygrania był egzemplarz z dedykacją autorki. Zostawiam Was więc z wywiadem powstałym dzięki Waszym pytaniom oraz wiadomością przekazaną przez Sylwię Trojanowską, w której znajdziecie podanego zwycięzcę ;)


 Moi Drodzy!

Uprzejmie dziękuję za zadane pytania! Każde z nich jest dla mnie ważne! Wszystkie były bardzo ciekawe i zmusiły mnie do zastanowienia się nad wieloma aspektami, dotyczącymi mojego pisania oraz mojego życia osobistego. W wyniku losowania „Szkołę latania” wygrywa Gab riela, której serdecznie gratuluję. Wszystkie pozostałe osoby serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia w następnych konkursach!
Sylwia

Agata M. 
Kiedy tworzysz książkę, rozpisujesz sobie wszystkich bohaterów, miejsca i najważniejsze informacje, a potem stwarzasz książkę, czy też piszesz książkę a wszelkie informacje pamiętasz, bądź dopiero wtedy zapisujesz gdzieś myśląc, jak to wszystko połączyć?

Moje pisanie jest bardzo emocjonalne. Gdy zaczynam wystukiwanie na klawiaturze, wchodzę w świat, który tworzy się w mojej głowie. To niesamowite uczucie przekraczania pewnej niewidocznej granicy, która łączy realność z fantazją i to w niezwykle przyjemny sposób. Jeśli chodzi o zapiski, to tak- dokonuję tych dotyczących chronologii, wyglądu wnętrz i bohaterów. To dla mnie niezbędne, aby historia była spójna i przekonywująca.

martucha180
W tytule Pani książki pojawia się wyraz ‘szkoła’, więc me pytanie będzie dotyczyło edukacji. Którą książkę poleciłaby Pani starszym uczniom jako lekturę obowiązkową? Którą książkę zdaniem Pani warto by było omawiać na lekcjach języka polskiego, by uczniowie czytali, by częściej sięgali po książki?

Wysoko cenię pracę nauczycieli, którzy słuchają swoich uczniów, są wrażliwi na ich potrzeby i potrafią sprawić, że czytane lektury zaciekawią ich i nie staną się tylko przykrym obowiązkiem. Na pewno warto i trzeba czytać klasykę, ale dlaczego nie spróbować również dobrej fantasy, powieści obyczajowej, czy komiksu? Nie podam konkretnego tytułu, mój gust ma się nijak do gustu współczesnych nastolatków. Zostawiam to profesjonalistom- nauczycielom, którzy pracując na co dzień z uczniami, zdecydowanie lepiej rozumieją „potrzeby książkowe” uczniów.
Ostatnio zaimponował mi nauczyciel mojego syna, który jako zadanie domowe zlecił uczniom recenzję dowolnej książki. Dowolnej! Mój syn był zachwycony. Ja również.

izabela 81
Gdy słyszy Pani słowo "latać", jakie kłębią się w Pani myśli?

Latanie kojarzy mi się z wolnością i lekkością. Absolutnie uwielbiam latanie, zarówno dosłownie, jak i w ujęciu metaforycznym!

Meredith 
Czy bohaterowie powieści są wzorowani na jakichś osobach z Pani życia? ^_^

Ach, oczywiście, że tak! Nie ma jednak ani jednej postaci, która byłaby lustrzanym odbiciem znanej mi osoby. Odpowiem nieco enigmatycznie: niektóre postaci posiadają pewne cechy pewnych osób, które znałam osobiście lub tylko z opowieści innych osób.

Susan Kelley 
Skąd pani wzięła pomysł na książkę? Ktoś pani podpowiedział, czy sama pani doznała olśnienia?

„Szkoła latania” to absolutnie mój pomysł! Temat, który jest tłem opowieści, czyli poszukiwanie swojej drogi, dokonywanie zmian w życiu, szukanie motywacji do osiągania założonych celów to obszary bliskie mi ze względu na charakter pracy, jaką na co dzień się zajmuję, czyli na prowadzenie szkoleń z zakresu rozwoju osobistego.

Gab riela 
Lektury szkolne. Jedni uważają je za wytwór bardzo dobry, potrzebny i w pełni zgadzają się z tym, by dzieci czytały książki wcześniej ustalone przez nauczyciela. Inni mówią natomiast, że lektury są złe, ponieważ zniechęcają do czytania książek, gdyż są narzucane z góry, trzeba je przeczytać w danym terminie, a jeśli nie, to uczeń otrzymuje stosowną ocenę. Niektórzy sądzą, że właśnie przez to tak niewielu Polaków czyta książki, gdyż nie kojarzą ich z tymi dziełami, które są ciekawe i naprawdę dobre, tylko z tymi narzuconymi wcześniej książkami, przez co nie patrzą na czytanie jako na przyjemność, ale na przymus. Jakie jest Pani zdanie o lekturach szkolnych i co o nich sądzi? Potrzebne czy zbędne?

Lektury szkolne są bardzo potrzebne, niezbędne. Nie wyobrażam sobie lekcji polskiego bez analiz utworów literackich. Jednak, co jest niezwykle istotne, lektury te powinny być dostosowane do poziomu emocjonalnego uczniów, do ich zainteresowań i kierunku rozwoju. Lektury nie powinny zniechęcać do czytania, lecz zachęcać. Co więcej, powinny prowokować do zastanowienia się i do rzeczowej dyskusji wśród młodych ludzi, wchodzących w dorosłe życie.

kwiatusia
źródło
Proszę nam zdradzić Pani przepis na napisanie dobrej powieści. Co w trakcie pisania było dla Pani najłatwiejsze, a co najtrudniejsze? Czy pojawiał się brak weny twórczej; problemy ze znalezieniem wydawcy?

Pisanie „Szkoły latania” było dla mnie wspaniałą przygodą. Nie zawsze było lekko, jednak generalnie proces pisania sprawił mi dużo radości.
Znalezienie Wydawcy to oczywiście wielki sukces. Mail, który otrzymałam od Wydawnictwa Videograf sprawił, że moje serducho zwariowało!!! Każdy, kto wysyła swoje propozycje do wydawnictw musi przede wszystkim wykazać się cierpliwością!

Tina Black
Bardzo ciekawi mnie sam proces tworzenia książki, ale przede wszystkim zastanawiam się zawsze sięgając po wybraną pozycję czy autor wzorował się na kimś, kogo powieści wcześniej czytałam. Stąd też moje pytanie, czy pisząc książkę próbuje Pani wzorować się na jakimś pisarzu, bierze Pani przykład z niego lub stawia sobie za cel dorównanie mu? Jeśli tak to kto jest takim "kołem napędowym" Pani twórczości?

Nie, nie wzoruję się na żadnym pisarzu. Staram się być sobą i w swoich historiach opowiadam to, co dla mnie jest ważne, o czym chcę opowiadać, bo z jakichś względów uważam to za istotne.

Ania K
Chciałam zapytać co Panią zainspirowało do napisania tej książki i jakie emocje towarzyszą autorce w trakcie pisania? Czy jest to zwykła praca, jak każda inna, czy może coś więcej?

To na pewno nie jest zwykła praca. Pisanie jest dla mnie pasją. Uwielbiam je, ale nie oznacza to wcale, że jest czymś prostym i nie wymagającym wysiłku. Wręcz przeciwnie- jest to proces bardzo żmudny, w który należy włożyć ogromną dawkę energii i emocji. W trakcie pisania przeżywam to, co przeżywają bohaterowie, czuję to, co oni, złoszczę się, kiedy oni się złoszczą. To niezwykłe i bardzo emocjonalne!

Zawsze uśmiechnięta!
Gdyby potrafiła Pani latać, dokąd by Pani poleciała?

Destynacje, które znajdują się na liście moich marzeń to: Australia i Himalaje. Marzę o odwiedzeniu tych miejsc i wierzę, że całkiem niedługo zdołam to zrealizować!

Patrycja Sudoł
Co jest dla Pani inspiracją?

Inspiruje mnie wszystko, co znajduje się wokół mnie: rosa o poranku, kłótnia ludzi w sklepie, narodziny siostrzeńca, rozmowa z mężem, pies, który piszczy na widok właściciela i zwierz, który rozszarpuje swego niedoszłego oprawcę. Wszystko, dosłownie wszystko może stać się inspiracją. Należy być tylko uważnym, by dostrzec drobiazgi, składające się na piękno otaczającego świata.

Kamil Glinka
Wiem, że niektórzy artyści tworzą swoją pracę w bałaganie, muszą mieć wokół dużo papierów za to inni muszą mieć idealnie posprzątane . Jak wygląda Pani stanowisko pracy ? Pisze pani na łóżku, biurku czy może w innych miejscach jak np. kawiarnia :)? Jestem bardzo ciekawy.

Mam wspaniały pokój, w którym rozchodzi się przyjemny zapach wanilii, stoi obszerne biurko, dwie biblioteczki zapchane książkami, kilkanaście ramek ze zdjęciami i kilka pamiątek z podróży. Jest minimalistycznie, cicho i klimatycznie!

Agnieszka Wójcik
W recenzji tej książki przeczytałam, że Maks napisał meila do Kasi, że jej się podoba. Coraz częściej młodzi ludzie zamiast mówić sobie takie rzeczy wprost, wolą w wirtualnym świecie to wyrazić. Jak Pani myśli, z czego to wynika i czy tak to powinno wyglądać ? W końcu starsze pokolenia mówiły sobie takie rzeczy w oczy , nie wstydząc się. Czy za pani czasów takie coś by ''przeszło'' ? Proszę o zabranie głosu w tej sprawie :)

Komunikacja elektroniczna jest czymś nieuniknionym, wynikającym z postępu technologicznego, dotyczącego naszego życia. Zgadzam się, że osobiste wyznanie uczuć, patrząc ukochanej osobie prosto w oczy, jest czymś unikalnym i nie można tego porównać z jakąkolwiek pisemną deklaracją. Jednak wirtualne czasy po prostu nastały, a do nas należy wybór, czy taka nieosobista forma kontaktu będzie dla nas najlepsza!

Patrycja Kurczak 
Czy jest jakaś piosenka, wiersz, która była inspiracją lub która kojarzy się ze Szkołą latania?

Ze „Szkołą latania” bardzo mocno związana jest muzyka filmowa. Słuchałam jej, pisząc powieść. Doskonale nastraja mnie Hanz Zimmer (ścieżki z bardzo wielu filmów), J.A.P. Kaczmarek i jego poruszająca muzyka do „Marzyciela” oraz Gabriel Yared i muzyka do „Angielskiego pacjenta”.
Słuchałam także zespołu LemOn, Franka Sinatrę, czy Lebowskiego. Wybór muzyki zawsze zależał od dnia, od nastroju i od wątku powieści, jaki akurat wystukiwałam na klawiaturze.