czwartek, 24 września 2015

"Szlachetne pobudki" - Kasia Bulicz - Kasprzak

 
„Jutro jest zawsze świeże i wolne od błędów”

Nie tylko czas zmienia nasz punkt wiedzenia na dany temat. Czasami potrzebny jest jakiś większy wstrząs, coś, co sprawi, że stały dotąd grunt pod naszymi nogami zacznie się osuwać. To właśnie wtedy przestajemy ślepo spoglądać wyłącznie we własne „ja” i zaczynamy zauważać ludzi wokół nas – ich intencje, zamiary i plany. Nieraz bywa tak, że to przykre tragedie otwierają nam oczy i pozwalają zobaczyć to, czego dotąd nie chcieliśmy widzieć. Wydarzenia zwane „feralnymi” czasem mają więc swoje drugie, ukryte dno – to, które wychodzi na jaw dopiero po jakimś czasie – zbawienne. Bywa tak, że zmieniają całe nasze życie, plącząc je i gmatwając. Nie każdy potrafi się w nim odnaleźć, ale by móc doczekać się szczęśliwej przyszłości, nie należy się poddawać, lecz o nią zawalczyć. Przed wieloma wyzwaniami, niełatwymi wyborami i trudnościami losu tym razem staną mieszkańcy Różanej - bohaterowie nowej książki Kasi Bulicz-Kasprzak  -„Szlachetne pobudki”.

Różana zmaga się z powodzią. Zalane domostwa, zniszczone dobytki… to jeszcze nic w porównaniu z tragediami, które dzieją się we wnętrzach ludzkich serc. W szpitalu właśnie walczy o życie Marta, kobieta, która rzuciła się na ratunek byłemu mężowi, wepchniętemu w pędzący nurt rzeki przez nową wybrankę. Sylwia, bo tak ma na imię sprawczyni owego wypadku, jest w ciąży, toteż negatywna reakcja Olgierda, związana z jej stanem, skłoniła ją do tego, by pchnąć go do wody. Czy spodziewała się tego, że swoim zachowaniem wywoła tak wielką katastrofę? Czym kierowała się Marta, która wielokrotnie zraniona, zdecydowała się zaryzykować nawet własne życie dla mężczyzny, który już nic nie powinien dla niej znaczyć?
 Tymczasem Janusz szykuje się na spotkanie z synem, którego kiedyś brutalnie odtrącił. Czuwanie przy łóżku walczącej o życie córki Marty daje mu sporo do myślenia. Przy jego boku zaś towarzyszy mu Maria, która pomimo spełnienia marzenia o wydaniu tomiku wierszy wie, że musi zawojować o swoje szczęście, bo ktoś właśnie próbuje jej go skraść. Swoje rozterki przeżywa Agata – walcząca o względy męża coraz częściej powracającego do byłej żony czy też i Wanda – okłamywana przez tych, którym ufa. Czy każdy z bohaterów udźwignie ciężki bagaż trudnych wyzwań przygotowanych przez los? W tej walce o własne szczęście nie każdemu będzie dane okazać się zwycięzcą.

„Szlachetne pobudki” to powieść malowana paletą różnorakich emocji, uczuć i osobowości. Spotykamy tutaj wielu bohaterów, zaś każdy z nich stąpa zawiłą ścieżką, której finał przez cały czas pozostaje wielką zagadką. Są kobiety zdeterminowane, silne, kierujące się dobrem i uczciwością, ale pojawiają się także i takie, które nie cofną się przed niczym, byleby tylko ocalić własne imię – nawet kosztem szczęścia innych. Są i mężczyźni, niekoniecznie wytrzymalsi aniżeli bohaterki. Zdecydowani by popełnić ten najgorszy z możliwych kroków, ale i umiejący kochać. Ci, którzy wciąż pozostają ślepi, ale i tacy, którzy na wskutek tragedii otrzymali nową szansę na szczerą miłość. Czy tragedie wstrząsające mieszkańcami Różanej staną się dla nich okazją na lepsze życie?

Powracają bohaterki książki „Dom na skraju”. Leokadia, Wanda, Agata, Karolina, Marta czy Maria będą musiały stawić czoła wielu trudnościom. To, co działo się w poprzedniej części to nic w porównaniu z tym, co je czeka. Żadna z nich nie ma pojęcia o tym, jak wiele niespodzianek kryje dla nich przyszłość. Niepewność, zdrady, świadomość ulotności uczuć, walka o własne szczęście i rywalizacja – czy jednak zawsze opłacalna? Czy warto dążyć do celu po trupach? Czy można odzyskać utraconą miłość? Czy warto chować urazy? Czy można nauczyć się żyć na nowo, zapominając o przeżytych tragediach?

Kontynuacja Domu na skraju to skłaniająca do refleksji opowieść o zwykłych ludziach, którym jednak przydarzyły się rzeczy niebanalne. Wrażenia, z którymi musieli się zmierzyć, stawiały ich życie pod wielkim znakiem zapytania, bo od decyzji, które przyszło im podjąć , zależała cała ich przyszłość. Czy można przestać interesować się osobą, z którą nasze drogi się rozstały? Czy rozwód to zatem ostateczność, która na zawsze dzieli ludzi czyniąc ich wrogami? Czy można przegapić własne szczęście? Czy warto się załamywać i stawiać swoją przyszłość na przegranej pozycji?
Okładka książki Dom na skraju
Pierwszy tom

Wielowątkowa powieść z wieloma bohaterami to prawdziwa mieszanka emocji, problemów i charakterów. Złamane serca, desperackie decyzje, ale i kotłująca się zawiść – na brak wrażeń z pewnością narzekać nie można. Niezwykle jednak trudno jest tutaj kogokolwiek oceniać, ponieważ życie jest na tyle zawiłe, że sami nie wiemy, jak w konkretnej sytuacji byśmy się zachowali. Wszystkie przedstawione postaci to dowód na to, jak bardzo nieprzewidywalny może być los i jak daleko idące konsekwencje mogą mieć podjęte przez nas wybory. Autorka w tym wypadku okazała się prawdziwą skarbnicą skomplikowanych scenariuszy i to wszystko czyta się naprawdę jednym tchem. Jedynym problemem, z którym ja – jako czytelnik, musiałam się zmierzyć, była ogromna ilość postaci. Na początku nie byłam w stanie połapać się w tym całym natłoku osobowości, ale kiedy już przebrnęłam przez najgorsze i niejako sama stałam się mieszkańcem Różanej, wszystko stało się klarowne i pozwoliło mi na uczestnictwo w całej przygodzie oraz doping poszczególnym bohaterom.

„Ludzie czasem myślą, że ich życie jest coś więcej warte, bo trwa dłużej. To złudne wrażenie.”

Niełatwa strona życia, zaskakujący rozwój wydarzeń oraz wypływające z treści refleksje – „Szlachetne pobudki” to powieść dla kobiet lubiących od czasu do czasu przeczytać jakąś ciekawą, płynącą powolnym rytmem, ale i skomplikowaną – w relacjach bohaterów – powieść. Ta książka to prawdziwy ogród róż, tych czerwonych rosnących na kolczastych łodygach – ale także tych ludzkich. Bo przecież człowiek jest niczym kwiat – niepielęgnowany usycha i więdnie. To powieść o odrodzeniu, o nowym życiu, na które każdy musi sobie zapracować. Ze zrujnowanych zgliszczy zawsze można zbudować trwały dom, ale wszystko zależy tylko od nas. Właśnie to będą musieli zrobić bohaterowie, by zawalczyć o własne szczęście. Polecam.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ilość stron: 424
data wydania: 15.09.2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.
 Znalezione obrazy dla zapytania prószyński i s-ka

13 komentarzy:

  1. Niestety, zdecydowanie nie moje klimaty, ale dobrze wiedzieć, że powstają takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam "Domu na skraju", więc najpierw musiałabym cofnąć się do pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedy wyniki konkursu ze szkołą latania :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że napisałaś ;) Wyniki tym razem zależą od pani Sylwii (autorki książki). To ona wybierze bądź wylosuje zwycięską odpowiedź i prawdopodobnie zrobi to do jutra. Przynajmniej tak mi na wstępie napisała ;) Mam nadzieję, że niedługo będę mogła opublikować nazwisko zwycięzcy ;)

      Usuń
    2. Czekamy z niecierpliwośćią :)

      Usuń
  4. Książka raczej nie dla mnie, myślę że nie odnalazłabym się w niej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam "Dom na skraju" i mam ochotę również na tę książkę. Na pewno ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety wśród wielu moich dziwactw,jest jedno, które skutecznie zniechęca mnie do przeczytania tej książki.. Nie mam nic do polskich autorów, ale problemem są polskie imiona w powieściach. Nie lubię gdy czytam o Zosi a przed oczami staje mi moja babcia lub jeden z bohaterów ma na imię Marcin i zamiast skupić się na lekturze, zastanawiam się co u mojego brata czy innego kuzyna. Co prawda, jeśli książka jest tego warta i już zacznę czytać nie skończę przed końcem, jednak samo zabranie się za nią bywa trudne. Kiedyś może i tą książkę przeczytam, ale potrzebowałabym dobrego powodu :D

    Nominowałam Cię do LBA ;)
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/2015/09/liebster-blog-award-1.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Na chwilę obecną nie mam ochoty na powieść tego typu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że ta książka nie trafi do mojego serducha.

    OdpowiedzUsuń