czwartek, 6 lipca 2017

"Krew Aczoli" - Krzysztof Błażyca. Dziesięć lat po zapomnianej wojnie na północy Ugandy.


„A ludzkie życie, człowiek jest jak roślina… Jak ją pielęgnujesz, rośnie prosto. Gdy pozbawisz ją opieki, rozrasta się w różnych kierunkach, dziko…”

Gdy na świecie wciąż czci się pamięć ofiar poległych w zamachu z World Trade Center czy rozpamiętuje tych, którzy zginęli z ręki Breivika, nikt nie wspomina o tym, co stało się w Ugandzie. Dziesięć lat temu. Tysiące ofiar, zapomniana przez nas wojna i ludzie, ci ludzie, którzy wciąż nie potrafią normalnie żyć. Co wydarzyło się na północy tego afrykańskiego kraju? Jak mordowała okrutna rebelia i co czuje człowiek, który w trosce o własny los musi zabijać niewinnych? Zapraszam na recenzję przerażającej, bo przedstawiającej cząstkę prawdziwej przeszłości książki – „Krew Aczoli”.

O CZYM JEST TA KSIĄŻKA?
Czy można wyobrazić sobie wymiar tragedii wojny przeglądając jedynie statystyki? Z pewnością nie. Krzysztof Błażyca dociera do jej wnętrza, kontaktując się z ludźmi, którzy byli jej częścią. Przesiąknięte krwią wspomnienia i wciąż niezagojone rany. Gwałcone, zabijane kobiety, rozstrzeliwani mężczyźni, rozbijane czaszki dzieci, spożywane mięso braci. Humanitarna katastrofa, teraz nabierająca ludzkiego oblicza. Dziesiątki rozmów, różne perspektywy, wspólna trauma. Po tej książce obraz Afryki już nigdy nie pozostanie taki sam.

KRWAWE SCENY
„Krew Aczoli” to książka dla ludzi o mocnych nerwach, ale przede wszystkim dla tych, którzy poszukują prawdy. Zlekceważona tragedia tysięcy mieszkańców Czarnego Lądu powinna tworzyć w historii świata otwarty i nagłośniony rozdział. Ale oczy obywateli cywilizowanych krajów wciąż wolą być zwrócone w inną stronę. Krzysztof Błażyca postanawia przełamać grubą skorupę znieczulicy trafiając do czytelnika za pomocą jakże bolesnych, bo prawdziwych obrazów. Opisy rzezi widziane oczyma konkretnych, autentycznych postaci, wywołują nie tylko dreszcze, ale potężne pokłady współczucia i żalu.


CI, KTÓRZY PAMIĘTAJĄ
Ci, którzy zabijali i ci, którym cudem udało się uniknąć śmierci. Ustawieni po dwóch stronach barykady. Ci przywołujący oblicze Boga, ale też działanie złych duchów zakorzenionych w plemiennych wierzeniach. Ci, którzy próbują ułożyć sobie życie, ale i ci, którzy nie potrafili pogodzić się z nękającymi umysł wspomnieniami. Zapisane w książce rozmowy nie przybierają formy wywiadu, ale opowieści charakteryzujących się różnym sposobem wysławiania się oraz innym miejscem położenia w tamtych okrutnych czasach. Przyglądając się z bliska skutkom krwawych walk, aż nie można uwierzyć w to, że świat potrafi pozostać milczący w kwestii tak straszliwej tragedii.

WSPÓŁCZESNY OBRAZ
Książka, oprócz słownych wspomnień, zawiera także wiele fotografii, czasami bardzo wstrząsających. Uwiecznione sceny rzezi, przykuci do łóżka kalecy, ale także współcześnie toczące się życie tam, gdzie ziemia nie zdążyła jeszcze spić strumieni rzek płynącej krwi. Krzysztof Błażyca zaprasza także na spotkanie z wolontariuszką Moniką Krasoń pracującą w Gulu, przedstawia rzeźby naturalistyczne ukazujące śmierć chrześcijan, wspomina o obrzezaniu kobiet czy poszukiwanym złotym piasku. Jedno jest pewne. U boku tej publikacji wrażeń nie brakuje.

PODSUMOWANIE
Nie powiem „polecam”, ponieważ nie jest to przyjemna, relaksująca książka, za to na pewno zachęcam do tego, byście po nią sięgnęli. Ze względu na pamięć tych, którzy zginęli, oddając im należny, zaniechany hołd. Ze względu na cenną lekcję, którą niesie, by zobaczyć do czego zdolni bywają po prostu ludzie. Brutalna, nieprzebierająca w słowach, obrazowa, bolesna, ale przede wszystkim prawdziwa. Zrobiła na mnie wrażenie i dziękuję autorowi za to, ze pokazał mi tak istotny rozdział przeszłości, o którym dotąd nie wiedziałam prawie nic.


wydawnictwo: Bernardinum
ilość stron: 315
kategoria: literatura faktu, prawdziwe historie, wojna
rok wydania: 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Bernardinum.
 

5 komentarzy:

  1. Oczywiście, że sięgnę po tę książkę, z wielkim zainteresowaniem, już mam ją w planach czytelniczych. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poznać jej treść. Niesie wiele bólu, ale powinniśmy o tym czytać.

      Usuń
  2. Ja też często mam wrażenie, że ofiary zamachów i wojen spoza Europy i Ameryki są zapomniani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że powstają właśnie takie książki. Na tapecie cały czas tragedie cywilizowanych krajów. Nikt nie mówi o Afryce, a to, co wcale nie tak dawno temu się tam rozegrało - naprawdę przeraża.

      Usuń
  3. To przerażające, ile niewinnej krwi przelano na każdym kontynencie. Książkę muszę przeczytać, tematyka jak najbardziej mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń