poniedziałek, 24 lipca 2017

"Dance, sing, love. Miłosny układ" - Layla Wheldon. PRZEDPREMIEROWO. Bo miłość nie zawsze bywa łatwa.


„Jednak James był dla mnie jak narkotyk. Nie mogłam przestać go widywać, bo każda rozłąka powodowała ból w sercu. I po każdym spotkaniu pragnęłam jeszcze. Więcej jego.”

Twórcy filmowi nie szczędzą widzom scenariuszy, w których miłość i taniec idą razem w parze. Literatura młodzieżowa nie jest zaś tak hojna, a przynajmniej nie była do tego czasu. Czy można ryzykować oddając siebie komuś, kto kocha inną osobę? Czy zróżnicowany status społeczny i sława muszą oznaczać barierę nie do przekroczenia? Czy taniec i śpiew zawsze odnajdują wspólny rytm? Jeżeli szukacie zmierzającego w nieodgadnionym kierunku romansu i chcecie dać się wplątać w dobrze zapowiadającą się serię, zapraszam na recenzję książki autorstwa Layli Wheldon – „Dance, sing, love. Miłosny układ”.

ZARYS FABUŁY
Dla Livii Innocenti i jej grupy tanecznej to miało być kolejne, typowe zlecenie.  Jak zawsze, stanowiąc barwne tło, zespół musi stworzyć show na koncercie korzystającej z ich usług gwiazdy. Kiedy jednak James Sheridan, topowy piosenkarz i przyspieszający bicie damskich serc idol, spotyka się z tancerzami podczas próby, wszystko wskazuje na to, że tym razem będzie inaczej. A już na pewno inaczej dla Livii.

Arogancki, zarozumiały, rozkapryszony celebryta okazuje się bardzo męczącym partnerem. Livia daje z siebie wszystko, ale wykorzystywana i poniekąd szantażowana staje u kresu sił. Dobry kontakt z Jamesem wydaje się iluzją, choć wkrótce zarówno on, jak i ona przekonają się, że serce lubi płatać figle.

Jak wygląda miłosny układ? Czy w obliczu wielu barier chwiejne uczucie ma jakikolwiek sens?

ZAKOCHANY W SWOJEJ EX
Zbyt pewny siebie, egoistyczny, nieliczący się z innymi i… zakochany w swojej ex piosenkarz. Ambitna, oddana swojej pasji, potrafiąca otwarcie wyrazić swoje zdanie tancerka. Mogłoby się wydawać, że tych dwoje nie ma najmniejszej szansy funkcjonować na jednej powierzchni. A jednak, autorka nakreśliła bohaterów wyrazistą, choć chwiejną kreską, stawiając przed sobą i czytelnikiem niełatwe zadanie. Bo kiedy ma się wrażenie, że najgorsze przeszkody są już pokonane, to dopiero zalążek wyzwań i niepewności, o których czyta się z satysfakcją wymalowaną na twarzy.

TO NIE JEST HISTORIA O KOPCIUSZKU
Myślałam, że to będzie kolejna historia o Kopciuszku, który na parkiecie olśniewa zamożnego księcia. Byłam w błędzie. Kopciuszek nie jest nieśmiałą myszką, a książę nie wydaje się zaślepiony urokiem tanecznej partnerki. Tak tak, to nie jest książka, w której wielki wybuch budzi lawinę miłosnych emocji będących w stanie pokonać każdą z przeszkód. „Dance, sing, love. Miłosny układ” to powieść o podrygach uczucia, podążająca skomplikowaną ścieżką pełną zwrotów akcji. Jest dawna miłość Jamesa, do której mężczyzna ma ogromną słabość, są zawahania Livii, która szuka wsparcia u boku pewnego znajomego. Jaki finał będzie miała ta historia? Nie wiem, bo zakończenie książki, swoją drogą fundujące mocny i absolutnie niespodziewany cliffhanger, zapowiada kolejną, intrygującą część serii.

PIĘKNA EUROPA
Autorka proponuje zmienną scenerię, której jednak zawsze towarzyszy piękno ludzkich pasji. Paryż, Rzym, Londyn, na czele ze śpiewem, tańcem, ale także zazdrością i nadzieją na lepsze jutro. Miałam moment kryzysu, kiedy książka odrobinę zaczęła mnie przytaczać. Szybko minęło, ponieważ wyszukani bohaterowie nie pozwalają się nudzić. A wrażeń naprawdę mi nie zabrakło.

PODSUMOWANIE
Takie love stories wpadają w nasze ręce wtedy, kiedy myślimy, że w literaturze już nic nie będzie w stanie nas zaskoczyć. „Dance, sing, love. Miłosny układ” przywróciła mi wiarę w to, że na temat miłości jest jeszcze naprawdę wiele do powiedzenia. Jeżeli szukacie wiarygodnych scenariuszy i romansów z szerokim wachlarzem przeszkód na czele, powieść może się Wam spodobać. Ja jestem bardzo zadowolona i czekam na więcej.

moja ocena: 7+/10
wydawnictwo: Editio Red
ilość stron: 525
premiera: 17 sierpnia 2017


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio Red.
  Znalezione obrazy dla zapytania EDITIO

11 komentarzy:

  1. Zapowiada się całkiem ciekawie, zatem czekam na premierę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest świetna. A wiesz, że autorką jest Polka? Layla Wheldon to jej pseudonim artystyczny :)

      Usuń
  2. Chętnie sięgnę po książkę podczas wakacyjnego zaczytania. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest naprawdę dobra. Coś w sam raz na wakacyjne dni :)

      Usuń
  3. Nie miałam ochoty na tę książkę, ale zmieniłam zdanie czytają kolejną pozytywną opinię. Zaczęła mnie intrygować, więc na pewno będę jej wypatrywać. Nie wiedziałam jednak, że będzie drugi tom, więc z czytaniem sobie chwilę poczekam :D.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre wyjście. Ja też nie wiedziałam, że szykuje się seria, a nienawidzę czekać na kolejne części, bo często zdążę pozapominać o istotnych szczegółach z pierwszego tomu. Lepiej czytać całe serie naraz.

      Usuń
  4. Książka już do mnie pędzi. Mam nadzieję, że już jutro będę mogła zacząć czytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jakie wrażenia z niej wyniesiesz :)

      Usuń
  5. Raczej wolę filmy o tej tematyce oglądać niż czytać książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmy z taką tematyką także lubię. I choć generalnie telewizji nie oglądam często, to jednak te ze słynniejszych filmów z elementem tańca widziałam chyba wszystkie.

      Usuń
  6. Po recenzji tylko prześlizgnęłam się wzrokiem, bo nie chcę się niczym sugerować a mam tę ksiazkę w najbliższych planach.

    OdpowiedzUsuń