piątek, 4 grudnia 2015

Gra edukacyjna MEMORY „Język angielski” - Beata Pawlikowska


Z doświadczenia wiem i pewnie nikogo tym stwierdzeniem nie zaskoczę, że najlepszą drogą do przyswojenia sobie wiedzy jest zabawa, czas, w którym nieświadome nauki dziecko zajmuje się czymś przyjemnym. Jak myślicie – czy lepiej podarować oczekującemu wrażeń uczniowi słowniczek z przygotowanymi do wykucia wyrazami języka angielskiego, czy też lepiej zaproponować mu grę, podczas której cała zintegrowana rodzina nie tylko spędzi miło czas, ale i przyswoi sobie daną partię słownictwa? Według mnie odpowiedź jest prosta i na jej potwierdzenie chciałam Wam przedstawić jedną z czterech gier edukacyjnych MEMORY, autorskiej kolekcji Beaty Pawlikowskiej. Zatem ruszajmy dalej – w głąb anglojęzycznej przygody!

Gra edukacyjna memory Język angielski to zbiór 24 par kolorowych kart. Każda z nich przedstawia przepiękny motyw, zaczynając od elementów natury takich jak chociażby słoń czy kwiat, na przydatnych wynalazkach kończąc. Pojawia się więc i samochód i rower czy lalka, a wszystkie zdjęcia zostały wykonane przez Beatę Pawlikowską. Jednak wcale nie na kojarzeniu samych obrazków polega zabawa w to edukacyjne memory, ale przede wszystkim na nauce języka. Wizerunki umieszczone na kartach są więc podpisane polskimi i angielskimi wyrazami, by każdy z graczy mógł całkiem łatwo poszerzyć swoje słownictwo.

Tego typu gra nie jest znana ludziom od dziś. Od dawna bowiem cieszy się uznaniem wśród rekomendujących ją pedagogów. Dla nieobeznanych z jej zasadami tłumaczę, że polega ona na odkrywaniu tych samych kart ułożonych uprzednio obrazkiem do dołu. Każdy z uczestników, kiedy następuje jego kolej, ma za zadanie dopasować do siebie którąś z par. Ta osoba, która zdobędzie ich najwięcej, zostaje zwycięzcą. Kojarzenie położenia rozmieszczonych w różnych miejscach ilustracji pobudza umysł, wzmacnia koncentrację i ćwiczy pamięć mechaniczną. Grze nie brak więc zalet, a tutaj dodatkowo pojawia się motyw ze słownictwem obcego języka. Pomysł  jest więc godny uwagi.

Memory, według danych zamieszczonych na pudełku, to gra, na którą należy przeznaczyć sobie 30 – 45 minut. Rekomendowana ilość uczestników to 2 – 4 osoby, zaś korzystać z jej plusów może zarówno dziecko powyżej trzech lat, jak i dorosły w każdym wieku.

Wykonanie całości jest bardzo estetyczne i trwałe. Usztywniane karty z pewnością nie powyginają się i nie podrą, służąc jako rozrywka i edukacja przez długi czas, podobnie z resztą jak solidne opakowanie. Zostawiając już temat samej formy, warto nieco bliżej przyjrzeć się kwestii językowej. Karty noszące wyszczególnione pogrubioną czcionką wyrazy polskie i angielskie zostały wzbogacone jeszcze jednym dodatkiem, o którym dotąd nie wspomniałam. Niby błaha sprawa, a jednak niezwykle istotna, otóż pod każdą fotografią znajduje się także zapisana w nawiasie poprawna wymowa danego słowa. I o dziwo, dziękując za to autorce, nie zostało to zrobione za pomocą angielskiej transkrypcji fonetycznej, na którą natykam się nieraz, a którą w szkolnictwie często się pomija. Trudne do rozszyfrowania znaki byłyby więc dla większości graczy tylko szeregiem nieistotnych symboli, a że memory mają posłużyć wszystkim, zwłaszcza dzieciom, „spolszczenie” transkrypcji uważam za genialne rozwiązanie.

Dla jeszcze bardziej głodnych wiedzy, wydawnictwo wraz z autorką przygotowało niespodziankę. Pobierając darmową aplikację TAP2C i skanując kod z pudełka gry możecie cieszyć się dodatkową treścią. Czeka na Was bowiem multimedialna galeria fotografii, z której w miarę możliwości, warto skorzystać.

Podsumowując, gra edukacyjna memory Język angielski to łączący w sobie wiele korzyści bardzo dobry pomysł na spędzenie wolnego czasu. Integruje, „zbiera” w jedno miejsce zabieganych członków rodziny, którzy w dobie techniki i współczesnej cywilizacji często nie potrafią znaleźć dla siebie tej niezwykle potrzebnej chwili. To wspaniały prezent na nadchodzące święta. Możecie podarować komuś coś pożytecznego i przyjemnego zarazem . Memory to jednak przede wszystkim sprytny sposób na rozruszanie umysłu i na skłonienie go do pełnej relaksu pracy. To nauka i zabawa w jednym, w szczególności jeżeli chodzi o Język angielski wchodzący w skład czteroczęściowej kolekcji. Ja ze swej strony polecam, bo gry zdążyłam już użyć i na pewno jeszcze nieraz z niej skorzystam. 

Za grę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

 
Nawet mojej Martynce spodobały się kolorowe obrazki.


6 komentarzy:

  1. Mojemu chrześniakowi by się spodobało;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mojemu chrześniakowi też ;)
    Mam pytanie: czy są już wyniki konkursu 'Rozdroża"?

    OdpowiedzUsuń
  3. No mi by się przydało, zwłaszcza że to gra edukacyjna bo jestem za leniwa na naukę tak o słówek. :D
    http://kochamczytack.blogspot.com >>Konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na prezent to idealny pomysł. Fajnie, że napisałaś o tej grze.

    OdpowiedzUsuń
  5. A tak swoją drogą to muszę wybrać jakąś fajną, inteligentną grę dla chrześniaka pod choinkę. Już złożył zamówienie. Wkroczył w fazę czytania. Co polecicie? 7 lat.
    Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa forma nauki angielskiego połączona z ćwiczeniem pamięci. I ten bonus ;)

    OdpowiedzUsuń