Jabłko, gruszka, mandarynka, banan, tamarillo, durian,
salak… Czyż początek poprzedniego zdania nie wzbudził w Was całkiem smacznych
skojarzeń, ale pod koniec mieliście mieszane uczucia i wrażenie, że zaczęłam
pisać w innym języku? Otóż uwaga, dla waszej
wiadomości podaję, że właśnie wspomniałam Wam o garstce przeróżnych Owoców Świata, ponieważ te, z którymi
mamy styczność na co dzień, są zaledwie ułamkiem niezwykłych gatunków, jakimi
obdarza nas natura. Czy nie mielibyście ochoty na to, by wyruszyć w słodką
podróż drogą owianą egzotycznym klimatem? Chcielibyście, by Wasza wiedza na
temat zagranicznych owoców wykraczała poza pomarańczę i ananasa? Zatem
zapraszam do zapoznania się z kolejną częścią autorskiej kolekcji gier edukacyjnych memory Beaty
Pawlikowskiej – „Owoce Świata”.
Memory to gra edukacyjna, ale mająca dostarczyć przede
wszystkim rozrywki. To nie ćwiczenie pamięci jest więc tutaj najistotniejsze, a
miło spędzony czas, który dzisiaj coraz częściej poświęcamy elektronice odbierającej
nam kreatywność, własną wolę i chwile spędzone u boku tych, których kochamy. Warto
mieć to na uwadze.
Solidne wykonanie memory Beaty Pawlikowskiej – estetyczny wygląd kart
przedstawiających przeróżne owoce świata podpisanych własną nazwą, staje się
zarazem dobrym pomysłem na prezent dla bliskiej osoby. Teraz, kiedy nadchodzą
święta, a nam brakuje pomysłów, mamy kolejną godną rozważenia propozycję dla ludzi
w każdym wieku, zwłaszcza dla dzieci.
Każda z gier wchodzących w skład kolekcji ma jednak
dodatkową niespodziankę. Skanując opakowanie za pomocą aplikacji TAP2C możecie
dotrzeć do dodatkowej treści, a ja zdradzę tylko tyle, że dzięki temu czeka Was
jeszcze większa przygoda.
Owoce Świata polecam
w szczególności tym osobom, które szukają pomysłu na spędzenie wspólnego,
miłego czasu u boku bliskich. Rekomenduję tym rodzicom, którzy zmęczeni
nieustannym odciąganiem dziecka od komputera, będą mogli pokazać mu inne
oblicze rozrywki, niemniej atrakcyjne, za to kreatywne i korzystne dla umysłu.
Tych, którzy nie zapoznali się jeszcze z moja recenzją gry
edukacyjnej memory „Język angielski”, zapraszam TUTAJ.
Za grę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

Można miło spędzić czas z dziećmi i zdobyć wiedzę o egzotycznych owocach i kraju ich pochodzenia:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam gry planszowe. Bardzo fajna i faktycznie można się wiele nauczyć. :)
OdpowiedzUsuńCzemu nie. Takie gry są fajną alternatywą na zimowe wieczory.
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie gry, więc i tą z przyjemnością wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie można poczuć smaku i zapachu owoców.
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł na prezent :)
OdpowiedzUsuńŚwietna sprawa na ćwiczenie pamięci.
OdpowiedzUsuń