wtorek, 15 grudnia 2015

"Kuszenie" - M.S. Force (e-book)


„- Jeśli odejdziesz, możemy się już nie odnaleźć.
- Jeśli zostanę, nigdy nie będę wiedziała, czy jesteś mój.”

Miało być jak w bajce. Natalie, zwyczajna nauczycielka poznała swojego księcia – bogatego i przystojnego aktora, który zawładnął całym jej światem. Potężna miłość, której niestraszne okazały się żadne podziały, miała zapewnić im świetlaną przyszłość, okraszoną szczęściem, namiętnością, ale i ciepłem prawdziwego uczucia. Ale jednak życie bajką niestety nie jest, a rycerz na białym koniu, chociaż stanowi bezpieczną tarczę, nie uchroni wybranej księżniczki przez wszelakim złem. Natalie, u boku celebryty Flynna, staje się bowiem ciekawym obiektem dla dziennikarzy, toteż wkrótce w mediach pojawia się informacja niszcząca całą ich dotychczasową sielankę. Przekonajcie się więc o tym, cóż takiego dzieje się w powieści „Kuszenie”,  będącej drugą częścią trylogii Quantum, autorstwa M.S. Force.

Prasa i telewizja szumią czerpiąc satysfakcję z sensacji, która po wielu latach ukrycia ujrzała światło dzienne. Nazwisko słynnego i nagradzanego aktora Flynna Godfrey’a kolejny raz obiega nagłówki gazet, stanowiąc jednak zaledwie tło dla głównej informacji. Otóż właśnie wyszło na jaw, że jego dziewczyna jest ofiarą gwałtu, która zmieniając nazwisko i zrywając kontakty z całą przeszłością, chciała zacząć nowy rozdział życia. Cierpienie, ból i dręczące wspomnienia powracają teraz z podwójną siłą, a tragedia Natalie, wystawiona na widok publiczny, przysparza jej wstydu i poczucia winy. Rozgoryczony i wściekły zarazem Flynn poprzysięga zemstę na tym, kto ośmielił się wyjawić prasie szczegóły dotyczące przeszłości jego ukochanej. Wszystko wskazuje na to, że jedyną osobą, która mogła to zrobić, jest jej dawny prawnik. Celebryta nie ma jednak pojęcia o tym, że już wkrótce wpadnie w wielkie tarapaty i nie chodzi tutaj tylko o żądzę odwetu, ale także o tajemnice, które skrywa on sam. To właśnie one mogą zrujnować to, co teraz przynosi mu prawdziwe szczęście – miłość.

Natalie cierpi. Powrót do przeszłości, z którą pozornie udało jej się skończyć, okazuje się bolesnym lądowaniem na twardej ziemi po długim spacerze w chmurach. Jednak mając u boku opiekuńczego Flynna dziewczyna jest w stanie przetrwać wszystko, a jej ukochany wydaje się nie odstępować jej nawet na chwilę. Słynna gwiazda światowego kina znalazła bowiem prawdziwe szczęście. Mężczyzna , jawiący się jako uczuciowy, troskliwy i hojny zdaje sobie sprawę z tego, że nie kariera jest najważniejsza, a kobieta, która pokazała mu kawałek innego życia. A jednak krok w krok za Flynnem wciąż podąża jego mroczna tajemnica, upodobania, o których obawia się Natalie opowiedzieć. Kłamiąc brnie w coraz większą fikcję, a próbując ochronić wybrankę przed nim samym, nie ma pojęcia, jak bardzo ją wkrótce skrzywdzi.

źródło
„Kuszenie” rozpoczyna się trudną walką z nękająca bohaterkę depresją. Przez długi czas czytamy o tym, jak delikatny i kochający Flynn troszczy się o dobro swojej partnerki. Skrzywdzona Natalie wydaje się tak załamana, jak gdyby miała już nigdy nie powrócić do dawnego stanu, a jednak magiczny urok przystojnego aktora i jego szczere uczucie, już wkrótce dodają jej odwagi i kolejny raz wznoszą na wyżyny rozkoszy. Ci, którzy zaczną więc powątpiewać w słuszność tytułowania drugiej części trylogii erotykiem, otrzymają więc solidną porcję rozpalających do czerwoności  scen. A że czekanie wzmaga apetyt, stąd wyjdziecie z tej uczty syci w pikantne i ogniste wrażenia.

„I tak wybrałbym ciebie , tysiąc razy. Milion razy.”

Przyznam, że początkowo naprawdę się przeraziłam. Czym? Tym, że będę musiała napisać niezbyt pochlebną opinię, a tego naprawdę nie lubię. Akcja wydawała mi się bowiem nieco monotonna, a brak nowych wydarzeń, stłumiony maksymalnym skupieniem na smutnej bohaterce, wprawiał mnie w nastrój delikatnej irytacji. A jednak cierpliwość się opłacała i już wkrótce otrzymałam cudną niespodziankę. Uwielbiam bowiem książki, w których z niczego rodzi się lawina emocji, a tutaj dzieje się całkiem sporo. Będzie niepewność, zagrożenie, poczucie niesprawiedliwości i narastających komplikacji. Niełatwe relacje międzyludzkie oraz wątek nieskupiający się wyłącznie na erotycznych uniesieniach, czyni z tej powieści kuszącą pozycję, która ma do zaoferowania fankom tegoż gatunku coś więcej, aniżeli łóżkowe ochy i achy. „Kuszenie” zdecydowanie mi odpowiada i mam wrażenie, że drugą część polubiłam bardziej, aniżeli pierwszą. Zakończenie zaś pozostawia czytelnika z obowiązkiem sięgnięcia po trzeci, finalny już tom, a ja uczynię to nie z przymusu, a z czystej ciekawości i z zadowoleniem wypisanym na twarzy. Obym się nie zawiodła.

źródło
Teraźniejszość walcząca z przeszłością, szczerość ustępująca miejsca kłamstwu, prawdziwa miłość i malowana kolorową kredką fikcja oraz skomplikowani bohaterowie, mający swoje tajemnice – zwyczajnie ludzcy, ale i wyjątkowi zarazem. Oj, ja z pewnością wybaczam autorce mdły początek, bo potem tak bardzo się rozkręciła, że porwała mnie w kilkugodzinną przygodę, z której powróciłam naprawdę usatysfakcjonowana. Książkę polecam więc fankom dominujących mężczyzn, którzy jednak są w stanie toczyć bój ze swoimi słabościami oraz wielbicielkom skromnych kobiet, które potrafią z zawoalowanych larw przeistoczyć się w wyzwolone motyle.

„- A co się stało z moją nieśmiałą Natalie?
- Posmakowała nieba w twoich ramionach i ma ochotę na więcej.”

moja ocena: 5/6
wydawnictwo: Amber
ilość stron: 320
data wydania: 13 października 2015
trylogia: Quantum
recenzja pierwszego tomu: TUTAJ

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber.
 

4 komentarze:

  1. Takiego nieba też bym posmakowała, nawet z tym powolnym początkiem. Dla lawiny emocji warto!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc, to akcja wydaje mi się strasznie nużąca i chwilowo nie wyobrażam obie, żeby udało mi się przez nią przebrnąć...

    www.ksiazkohliczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej sobie daruję tę książkę, bo po początkowym zainteresowaniu na koniec stwierdziłam, że to jednak nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znoszę, tego typu pozycji, ostatnio obejrzałam "50 twarzy...", mimo że miałam tego nie robić, jak dla mnie to dno i wodorosty, bez obrazy dla nich.

    OdpowiedzUsuń