poniedziałek, 15 czerwca 2015

"After. Ocal mnie" (tom 3) - Anna Todd



Hardin i Tessa – dwa odmienne bieguny, przyciągnięci siłą magnetyzmu, połączyli się ze sobą w jedną całość. Ich odrębne światy, w których z pozoru nic nie było takie samo, odnalazły wspólną płaszczyznę porozumienia i grunt, po których razem stąpają. On – buntowniczy i nie znający żadnych granic, ona – wychowana przez apodyktyczną matkę, skromna i cicha. Związek, który stworzyli, okazał się ogromną mieszanką i potężną bombą, która stale tyka. A jednak pomimo niezgodności, Hardin i Tessa nie wyobrażają sobie przyszłości, w której nie są razem. Ich miłość jest silniejsza, niż wszystko, toteż każda kłótnia, przeszkoda czy problem, chociaż uprzednio sprawiając ból, nie jest w stanie ich rozdzielić. Drugi tom przedstawiający losy tej niezwykłej pary, zakończył się zaskakującym momentem. Dziewczyna spotyka ojca, który przecież od wielu lat nie uczestniczył w jej wychowaniu. Czy to wydarzenie jakkolwiek wpłynie na jej życie? Czy będzie początkiem czegoś nowego?

W życiu Tessy pojawia się ktoś, kogo już dawno utraciła – ojciec. Brudny, zaniedbany i tułający się po ulicach, zostaje zaproszony do jej domu. Dziewczyna, pomimo urazu i żalu związanego z odejściem taty, w głębi serca wciąż go kocha, toteż oferuje mu pomocną dłoń i nocleg w ciepłym pokoju. Hardin, bardzo niezadowolony z tej sytuacji, chociaż początkowo temu przeciwny, z czasem akceptuje obecność mężczyzny w ich życiu. Przeczuwa jednak coś, czego Tessa przewidzieć nie może…
Tymczasem na horyzoncie ich świata pojawia się znacznie większy problem – wyjazd do Seattle. Tessa, która od dawna o tym marzyła, prosi Hardina, by przeprowadzili się tam oboje. On, unikając tego miejsca, nie jest w stanie się zgodzić. Uparci, nie mogą znaleźć nici porozumienia. Boją się rozstania, a jednocześnie próbują postawić na swoim. Zdezorientowana dziewczyna udaje się na imprezę w gronie znajomych, o czym Hardin nie ma pojęcia. Tam zaś okazuje się, że ci, którzy dotąd wydawali się przyjaciółmi, wcale nimi nie są. Tessa pada ofiarą okrutnego planu, który zrani jej serce na długi czas.

źródło
Związek głównych bohaterów kolejny raz zostaje wystawiony na próbę, tym razem naprawdę wielką. Tessa, goniąc za realizacją marzeń, otrzymawszy pracę w Seattle nie widzi problemu, by oboje z Hardinem zamieszkali właśnie tam. Tymczasem chłopak, nie chcąc zostawiać wszystkiego za sobą i nie zamierzając rozpoczynać życia od nowa, za nic w świecie nie decyduje się na przeprowadzkę. Oboje licząc na to, iż jedno albo drugie w końcu się ugnie, doprowadzają do tego, że dziewczyna naprawdę wyjeżdża. Długie kilometry, które ich dzielą, stają się dla nich nie lada wyzwaniem. Czy miłość, dla której granicą jest ogromny dystans, jest w stanie przetrwać? Perspektywa spotkań raz na jakiś czas nie odpowiada ani jemu, ani też jej. Jak zatem rozwiążą problem i jaki będzie efekt sytuacji,  w której się znaleźli? 

Ta część serii „After” obfituje w bohaterów drugoplanowych, którzy odgrywają w życiu Tess i Hardina niemałą rolę. Na początku należy wymienić tutaj rodziców. Oprócz tego, że pojawiają się epizody z udziałem matki dziewczyny, tym razem o wiele istotniejsza okazuje się postać ojca. Poprzednio dla czytelników anonimowy, tym razem zapisuje się na kratach powieści jako wyraźny charakter, niestety z wieloma wadami. To właśnie jego osoba wprowadzi spory zamęt w i tak pogmatwanej już codzienności głównych bohaterów. Tessa będzie chciała dać mu szansę. Ale czy on na takową zasłuży? Kolejną ważną kwestią są rodzice Hardina. Ojciec, dobrze już znany dyrektor uniwersytetu, jawił się już poprzednio na łamach poprzednich części jako człowiek poukładany, cierpliwy i dobry, chociaż mający niezbyt chlubną przeszłość. Tym razem jednak prawdziwym wyzwaniem staje się matka, która zapraszając na swój ślub zaskoczy nie tylko Hardina, ale także i czytelników. Okaże się bowiem, że ta rodzinna gałąź kryje o wiele więcej dziwnych tajemnic i grzechów, aniżeli mogłoby się wydawać. To właśnie między innymi dzięki niej sytuacja przedstawiona w trzeciej części „After” jest tak intrygująca, iż konieczne będzie sięgnięcie po ostatni już, czwarty tom. Niemniej istotni stają się też przyjaciele głównych bohaterów. Zed czy Molly to ta część towarzystwa, których czytelnicy już co nieco przejrzeli. Tym razem jednak ktoś zupełnie inny urządzi bohaterom piekło. Koniecznie muszę wspomnieć, że słowa A.J. Richelieu: „Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam” są tutaj idealnym strzałem w dziesiątkę.

Jeżeli chodzi o samych Tess i Hardina, zbędne jest przedstawianie ich sylwetek od początku, ponieważ czytelnicy „After. Płomień pod moją skórą” oraz „After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem” zdążyli doskonale poznać ich osobowości. Warto jednak wspomnieć o tym, co ściśle dotyczy trzeciej części. Tessa, która niegdyś cicha i wystraszona, teraz zyskuje coraz więcej pewności siebie. Chce być niezależna i samodzielna. Nie ugina się już pod każdym żądaniem Hardina i potrafi odmówić nawet wtedy, kiedy zdaje sobie sprawę z tego, że będzie przez to cierpieć. A jednak dziewczyna nie potrafi odejść od chłopaka, a każda chwila spędzona bez niego jest pusta i smutna. Czy zatem rozłąka okaże się dla nich ratunkiem? A może dzięki niej o sobie zapomną?
On zaś, mógłby jedną decyzją rozwiązać i swoje i jej zmartwienia. Uparty, ale i niezrozumiany, cierpi, bo kochając Tessę nie jest w stanie przeżyć bez niej nawet dnia. Na łamach trzeciej części Hardin nieraz ukazuje się jako człowiek, który naprawdę nie radzi sobie z nękającymi go problemami. Jego ataki agresji, zazdrość i obraźliwe słowa kierowane w stronę tych, na których tak naprawdę najbardziej mu zależy. Będąc taki, niszczy nie tylko siebie, ale i Tess. Czy jest szansa, że jeszcze coś go zmieni? Chłopak rozumie, że musi coś zrobić. Pragnąc szczęścia, czeka go niestety długa i ciężka droga. Czy dziewczyna go ocali i czy on ocali ją?

„After. Ocal mnie” szokuje swoją objętością. Autorka serii stworzyła cztery części, przy czym, jak dotychczas,  każda kolejna okazuje się mieć więcej stron. Trzeba wykazać się niezwykłym talentem, by w takim przypadku napisać coś sensownego, interesującego i trzymającego w napięciu. Mogło by się wydawać, że już tyle zostało „powiedziane” w poprzednich tomach, że teraz nie stanie się nic ciekawego.  No więc jak było tym razem? Początkowo, nie będę ukrywać, czułam się nieco znużona. Po pojawieniu się ojca dziewczyny, kolejny raz nastąpiły kłótnie, wyzwiska i problemy, po czym książkowa para za każdym razem szybko się godziła. Obawiałam się tego, że w takim klimacie ta część została napisana do samego końca. A jednak z czasem okazało się, że się myliłam. Anna Todd znowu mnie zaintrygowała, czego efektem jest przeczytanie 850 stron w niecałe trzy dni. Jak jej się to udało? Poprzez umiejętnie wprowadzane zmian, których nikt z czytelników by się nie spodziewał. Bowiem to, co było pewnikiem, teraz zaczęło budzić sporo wątpliwości. I kolejny raz akcja zakończyłam się w takim momencie, że przeczytanie czwartej wydaje się koniecznością. Przyznam, że w tym wypadku jestem jeszcze bardziej zachęcona do przeczytania następnej części, nim poprzednim razem. Tym bardziej, że „After. Bez siebie nie przetrwamy” to ostatni tom, a więc na jego łamach ostatecznie rozegra się los wszystkich.

Trzecią część polecam tym, którym serca podbiły dwa poprzednie tomy. Cała seria „After” to doskonały pomysł dla dziewczyn i kobiet – tych starszych i tych młodszych, które lubią na długi czas pozostawać z tymi samymi bohaterami, by móc dokładnie i dogłębnie ich poznać. Jest tutaj namiętność, strach, nadzieja, cierpienie, dobro i zło, a więc jest samo życie. Sięgajcie więc po trzecią część, byśmy mogli razem wyczekiwać premiery „After. Bez siebie nie przetrwamy”. 

moja ocena: 5/6
wydawnictwo: Między słowami
ilość stron: 856
premiera: czerwiec 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Między słowami.
 Znalezione obrazy dla zapytania między słowami wydawnictwo

5 komentarzy:

  1. Jaką masz piękna kolekcję ;) Wszystkie tomy świetnie się prezentują i mimo irytującej fabuły mogłoby mi się spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. After naprawdę mnie nie interesuje. Z każdą przeczytaną recenzją, obojętnie czy pozytywną czy nie, wiem, że nie chcę tego przeczytać. Już o tym pewnie wspominałam, ale czytałam tę historię na blogu i to mi wystarczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie poznałam jeszcze tej serii :). Powinnam wiec zacząć od tomu pierwszego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcę poznać całą serię i to od dawna.

    OdpowiedzUsuń