czwartek, 30 kwietnia 2015

"Ten Mężczyzna. Tom 6. Jego Prawda" - Jodi Ellen Malpas

 

Poprzednia część serii  „Ten Mężczyzna” zakończyła się wypadkiem, kiedy to samochód prowadzony przez Avę uległ zniszczeniu. Kobieta, która nie odniosła wielkich obrażeń, zaczęła jednak krwawić, a to mogło oznaczać tylko jedno - poronienie. Chociaż początkowo nie pragnęła dziecka, wraz z myślą o jego utracie poczuła pustkę i żal. Wiedziała, że to, co zrodziło się w jej łonie, ostatecznie połączyło ją z Jessem jeszcze mocniej. Teraz niestety wszystko zniknęło. Czy wraz z pożegnaniem nadziei na potomka odejdzie także ich miłość? Poznajcie zatem ostatni już, szósty tom, autorstwa Jodi Ellen Malpas – „Jego Prawda”.

Ava i Jesse nie potrafią wyrazić swojego bólu. Mężczyzna tkwi jednak przy żonie zapewniając, że dla niego i tak to zawsze ona liczyła się najbardziej. Wtedy jednak, w krytycznym momencie, słyszą od lekarza coś, czego z pewnością by się nie spodziewali. Ciąża Avy nie jest zagrożona, a krwawienia w pierwszych tygodniach ciąży to nie powód do wielkiej tragedii. To jednak nie wszystko. Wkrótce okazuje się, że radość przyszłych rodziców będzie podwójna, ponieważ zostaną matką i ojcem bliźniaków. Ten moment, chwila niesamowitego szczęścia, staje się iskrą zapalną zwierzeń Jessego. Kobieta dowiaduje się, że także i on miał brata bliźniaka. Co się zatem z nim stało? Czy żyje? Ciężarnej Avie przychodzi jednak okryć wiele więcej. Po wspaniałym wypoczynku w cudownej Hiszpanii wydaje się, że nic nie stanie na przeszkodzie małżeńskiej sielance bohaterów. Do czasu, kiedy w ich życiu pojawia się Coral, która twierdzi, że spodziewa się dziecka Jessego. To jednak nie ona urządzi im największe piekło. Jest bowiem ktoś, kto namiesza w życiu państwa Ward o wiele bardziej. 

Po szóstym, ostatnim tomie obszernej serii, spodziewałam się wiele. Bo to właśnie tutaj miały się ostatecznie rozegrać losy tych, z którymi zdążyłam się już zżyć. Nie zawiodłam się i szczerze przyznam, że chociaż początkowo Ava i Jesse nie wzbudzili we mnie niewyobrażalnej euforii, teraz, kiedy już zakończyłam z nimi znajomość, odczuwam ich brak. „Jego Prawda” rozpoczyna się naprawdę ciekawym momentem, toteż z zapartym tchem kibicowałam roztrzęsionym bohaterom, życząc im jak najlepiej. Kiedy ich sytuacja wychodzi na prostą, akcja zwalnia i chwilami wydaje się nieco monotonna. Obawiałam się tego, że tak będzie do końca. Aczkolwiek później przychodzi moment wielkiego wybuchu i przełomu, a potem już nic nie jest w stanie zatrzymać lawiny wielu wydarzeń, których z pewnością mało kto by się spodziewał. Nie chcąc odbierać Wam radości odkrywania losów Jessego i Avy wspomnę tylko tyle, że przelotne związki i dotychczasowe, pożądające Tego Mężczyzny kobiety to jeszcze nic. Tym razem naprawdę będzie się działo.

Jesse, który w pierwszej części sprawiał wrażenie niebędącego w stanie się zmienić despoty, teraz ulega swojej żonie dbając o nienarodzone jeszcze dzieci. Jego troska nieraz przeradza się w prawdziwą paranoję. Czy ktoś by się spodziewał, że Ten Mężczyzna będzie w ukryciu czytał poradniki dla ciężarnych kobiet? Jednak, pomimo nowej twarzy, pomimo miękkiego i wrażliwego serca, gdzieś tam w środku Jesse wciąż jest sobą. A więc te kobiety, które pokochały jego pierwotne oblicze, nie poczują się zawiedzione.

W szóstym tomie niezaprzeczalnie będą dominowały kobiety. I to niestety nie tylko Ava. Pojawi się zdesperowana Coral, wyjdzie na jaw niesamowita prawda związana z Sarah, będzie i sama matka Jessego. Wisienką na torcie okaże się jednak ktoś inny - osoba, która nie cofnie się przed niczym i to w dobitnym tego słowa znaczeniu. Tym razem, jak nigdy dotąd, bohaterom grozi prawdziwe niebezpieczeństwo, a przyjdzie i taki moment, kiedy oko w oko będą musieli się z nim zmierzyć.

Jodi Ellen Malpas stworzyła poczytną serię, której fenomenu nie w sposób wyjaśnić. W każdym tomie pojawiają się momenty rutyny, ale każda z części jest także wyposażona w coś, co sprawia, że zaciekawieni sięgamy po kolejną. Ci, którzy zniechęcili się do Tego Mężczyzny po pierwszym, czy drugim tomie, pewnie nie będą sobie zdawali sprawy z tego, co piszę, ale to właśnie z każdą kolejną książką bohaterów lubi się coraz mocniej. Toteż nic dziwnego, że ostatecznie przychodzi chwila smutnego pożegnania, bo ma się wrażenie, że ktoś, kto zaczął odgrywać w naszym życiu jakąś istotną rolę, przestanie w nim istnieć.
 "Jego dwie idealne blizny na jego niewiarygodnie idealnym brzuchu przypominają nam bezustannie o przebytej przez nas drodze, a nieustępliwy błysk szczęścia w jego szokująco zielonych oczach przypomina mi stale, że zdobyłam tego mężczyznę. Mam go. I zawsze będę go mieć."
Całą serię i oczywiście szósty tom polecam tym kobietom, które chętnie podsycają apetyty pikantnymi erotykami. Chociaż być może pierwsze części nie wydają się przedstawiać historii miłosnej, a raczej płomienny seks, w każdym kolejnym tomie można znaleźć o wiele więcej uczuć. „Ten Mężczyzna” to seria dla wielbicielek bardzo męskich i stanowczych bohaterów, dla fanek powieści z słodkim happy endem i dla marzycielek, które bardzo chętnie zamieniłyby się życiem z główną bohaterką. Ava bowiem, która znalazła swoją miłość u boku Jessego, chociaż sporo przeszła, ostatecznie została żoną najbardziej opiekuńczego, kochającego i majętnego mężczyzny na świecie.

moja ocena: 4+/6
wydawnictwo: Amber
ilość stron: 311

Za książkę bardzo serdecznie dziekuję wydawnictwu Amber.