wtorek, 16 października 2018

"Przyjaciel" - Basia Karolewicz.
Historia nieszczęśliwej miłości.


„Nawet jeśli wiemy, że odpowiedź na pytanie brzmi „nie”, to aż do śmierci nie przestajemy się oszukiwać, że zawsze jeszcze istnieje możliwość zmiany. Dopóki żyjemy, wciąż mamy nadzieję.”

Miłość bywa ślepa, mawiamy. Zamazuje obraz wad, odbiera rozsądek. Czasami przysłania cały świat, nader kolorowy, jeśli okazuje się spełniona, albo boleśnie szary, gdy w grę wchodzi nieodwzajemnione uczucie. Obraz tego drugiego naszkicowała słowem Basia Karolewicz w swojej powieści „Przyjaciel”. Tytuł wcale nie sugeruje miłości, dlaczego więc bazuje na niej gówna bohaterka? Historia o tym, jak jeden człowiek może zawładnąć czyimś umysłem i o tym, że życie nie zawsze bywa przyjemne i proste. Macie ochotę na moment zadumy u boku lektury polskiej pisarki? Zapraszam wpierw na recenzję.

poniedziałek, 15 października 2018

"Addicted. Podwójna namiętność" - Krista i Becca Ritchie.
Nie dajcie się zwieść okładce.


„ – […] Twoje uzależnienie na nich wpływa. Zrezygnowanie z części naszego życia nie stanowi rozwiązania, stanowi problem.”

Okładka powieści „Addicted. Podwójna namiętność” w niczym nie różni się od opraw graficznych popularnych erotyków. Co więcej, sam opis nie pozostawia wątpliwości. W książce seksu będzie sporo. Sięgałam więc po nią nie oczekując ponadprzeciętnych wrażeń, z nastawieniem na schematyczną, ale lekką fabułę. Jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy okazało się, że nie ma ani sztampowej akcji, ani też błahego wydźwięku akcji. Na przekór moim domysłom, autorki wyszły naprzeciw z dość nietypowym pomysłem. Zapraszam na recenzję.

niedziela, 14 października 2018

"Zanim zniknę" - Anna Dąbrowska.
Chłopak, który spadł z gwiazd.


„ – A życie to tak naprawdę tylko te chwile, w których żyjemy prawdziwie […]”

Pamiętam jak dziś początki autorskiej kariery Anny Dąbrowskiej, kiedy to ukrywając się pod pseudonimem Laven Rose przesłała mi do recenzji swoją pierwszą książkę. Już wtedy dostrzegłam w jej pomyśle coś bardzo oryginalnego, w stylu – przyjemnego, toteż wcale nie zdziwił mnie fakt, że pisarka w swojej karierze doczekała się już kolejnych, dobrze ocenianych powieści. „Zanim zniknę” to już jej drugi tytuł, po Nauczycielu tańca, wydany nakładem wydawnictwa Lira. Czy autorka nadal zachowała w swojej prozie te cechy, które zdążyłam niegdyś zapamiętać?

sobota, 13 października 2018

"Zapadnij w serce" - Ginger Scott.
Kim jest tajemniczy adresat listów?


Są tacy autorzy, których nazwiska po przeczytaniu książki gdzieś się ulatniają. Potrzeba byłoby czasu i wielu kolejnych powieści, by móc je zapamiętać. Ginger Scott z pewnością do nich nie należy, bo „Chłopak taki jak ty” uświadomił mi, że warto wyryć sobie w umyśle tych jedenaście liter związanych z jej nazwiskiem. Kiedy delikatna okładka „Zapadnij w serce” mignęła mi przed oczami, od razu wiedziałam, że muszę poznać jej wnętrze. Byłam bardzo ciekawa jakie wrażenia tym razem zafunduje mi Ginger Scott. A przy okazji historii o dziewczynie walczącej z demonami przeszłości, miało być ich wiele. Jak zatem było?

piątek, 12 października 2018

"Lucyfer" - Jennifer L. Armentrout.
Tajemnice i miłości w osiemnastowiecznej rezydencji.


„ – Legenda głosi, że tylko dwie rzeczy mogą spotkać kobiety z rodziny de Vincentów lub te, które tu przebywają. Mogą one skończyć… z zaburzeniami psychicznymi. – Śledząc palcem szarą żyłkę na blacie, uniósł głowę i spojrzał na Julię. – Albo mogą zostać martwe.”

Tytuł, od którego włos jeży się na głowie, spojrzenie mężczyzny z okładki, które przewierca na wylot, w końcu nazwisko autorki, od której oczekuje się ponadprzeciętnych wrażeń. Nie tak łatwo sprostać oczekiwaniom czytelnika, który nastawia się na wyborną lekturę i tak też właśnie było w moim przypadku, przy okazji powieści Jennifer L. Armentrout „Lucyfer”. Liczyłam naprawdę na wiele. Romans o mrocznym zabarwieniu, trzej bracia, którzy noszą przydomki wyjęte rodem z piekła i rodzinne tajemnice, które potrafią zbić z tropu nawet najbardziej czujnego odbiorcę. Brzmi ciekawie? Jak zatem było? Zapraszam na kilka słów recenzji.

czwartek, 11 października 2018

"Tam, gdzie rodzi się zazdrość" - Edyta Świętek.
A po ślubie... problemy.


Kto powiedział, że miłość jest prosta, a po ślubie wszyscy żyją długo i szczęśliwie? Ci, którzy złożyli przysięgę małżeńską zdają sobie sprawę z tego, że bywają te gorsze i te lepsze chwile, a u Darii i Marka, bohaterów powieści Edyty Świętek, są także i te, w których zaczynają prawdziwe odkrywać siebie nawzajem. Pospieszna decyzja o ślubie wcale nie dała im stuprocentowej gwarancji szczęścia. Teraz muszą się do siebie dotrzeć, a i stanąć oko w oko z przeciwnościami losu wywołanymi przez osoby trzecie. Zapraszam na recenzję.

środa, 10 października 2018

"Ścigany" - Katarzyna Michalak.
Pod jednym dachem z mordercą.


„ – Dotrwa – ucięła stanowczo, mimo że głos odmawiał jej posłuszeństwa. To jedno słowo, słowo-przysięgę, wypowiedziała bez wahania. Ona mogła sobie umierać, ale dopiero po tym, jak Huberta Karlinga – wrobionego w poczwórne morderstwo przez kogoś stąd, z bliska, od nas! – ocali. Za wszelką cenę.”

Niewinne i spokojne powieści Katarzyny Michalak często wywołują wiele nie niewinnych opinii. Jak zatem jest w przypadku historii niebezpiecznych, które wyszły spod jej pióra? Ano okazuje się, że i w tym wypadku bywa całkiem różnie. Nieczęsto spotyka się autorów, którzy budzą tak skrajnie różne emocje. Tak jest w przypadku pani Kasi. Albo kocha się jej historie i przymyka oko na niedogodności, albo skreśla się jej twórczość grubą kreską, nie mogąc znaleźć żadnych słów uznania dla tego, co robi. „Ścigany” miał okazać się książką tej drugiej ze wspomnianych kategorii, przesiąkniętą niebezpieczeństwem, balansowaniem na granicy. Powieścią dla dorosłych. Miał być tą historią, w którą autorka włożyła największy procent siebie. Czym zatem okazał się być dla mnie? Zapraszam na recenzję.

"Pocieszki" - Katarzyna Grochola.
Zbiór historyjek na dobre i złe dni.


„ […] nie należy rezygnować. Nawet jeśli nasz mózg nam płata figle, o czymś zapominamy, chcemy czegoś już i natychmiast myślimy, że właśnie coś straciliśmy – możemy zyskać coś zupełnie innego. Czasem opłaca się ćwiczyć i czekać. Drobne niedogodności mogą się zamienić w szansę, o której nawet nie marzyliśmy.”

Znana z napawających optymizmem i przynoszących uśmiech, życiowych powieści, w których zdecydowanie akcentowana jest rola kobiety, Katarzyna Grochola doczekała się nie tylko ekranizacji niektórych swoich książek, ale także pokaźnego grona wiernych fanek. Ta, która potrafi zafundować dobry humor, została poproszona o pocieszki, o historie, które mogłoby okazać się strzałem w dziesiątkę na każdą sytuację, o każdej porze dnia i dla każdego – mając za zadanie odciągnąć od problemów dnia codziennego i przynieść jakąś mniej lub bardziej głęboką refleksję. Czy się wywiązała i czy „Pocieszki”, które ostatecznie wydawnictwo Literackie wpuściło na polski rynek literacki, spełniają swoją rolę? Zapraszam na kilka słów recenzji.

wtorek, 9 października 2018

"Wilczyca" - Katarzyna Berenika Miszczuk.
Miasteczko pochłania fala morderstw. Kto zabija?


Dla tych, którzy szukają polskiego paranormal romance, Katarzyna Berenika Miszczuk wychodzi naprzeciw ze swoją propozycją. Książka „Wilk”, która klimatem przywodzi mi na myśl słynną sagę Zmierzch, powstała w czasach, kiedy autorka miała zaledwie 15 lat. Dacie wiarę? Znana dzięki serii „Kwiat paproci” z Szeptuchą na czele czy cyklowi otwartemu przez „Ja, diablica”, bardzo wcześnie dała popis własnej wyobraźni, toteż nic dziwnego, że zyskała wielu fanów i zdecydowała się na napisanie kolejnego tomu. Wszak jedynka kończyła się tak, że trzeba było sięgnąć po więcej. I tak powstała Wilczyca, którą mam okazję trzymać w swoich rękach dopiero 9 lat po jej pierwszym pojawianiu się na polskim rynku. Teraz wydawnictwo W.A.B. przygotowało wznowienie tej historii, dzięki czemu przyszło mi się z nią zmierzyć.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...