poniedziałek, 14 grudnia 2015

"Opowieści wigilijne. Świerszcz za kominem" - Charles Dickens


„Czyńcie tak, jak chcecie, by wam czyniono. Zapomnijcie i wybaczcie!”

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, czas rodzinnego ciepła, życzliwości, ale także chwile refleksji, zadumy i przemyśleń dotyczących sensu naszego życia. Do tak ważnego okresu warto odpowiednio się przygotować i nie chodzi tutaj tylko o wykreślenie z listy wszystkich niezbędnych zakupów czy prezentów, a o wzbogacenie ducha. Bo by móc przeżyć te ważne dni w pełni, trzeba zastanowić się nad tym, czym tak naprawdę powinno być dla nas szczęście. Z pomocną dłonią jak zawsze spieszy nam literatura i założę się, że gdybyście mieli przytoczyć mi jedną z popularniejszych, świątecznych książek, wielu z Was wymieniłoby Opowieść Wigilijną Charlesa Dickens’a. Podjudzacz ludzkich sumień, autor, który w dosłownie bajeczny sposób potrafi wstrząsnąć światopoglądem, ma jednak do zaoferowania o wiele więcej, aniżeli historię o starym skąpcu i trzech duchach. Pozostawmy więc Ebenezera Scrooge’a i wyruszmy w dalszą podróż u boku jednego z najwybitniejszych autorów XIX-wiecznej Anglii. Przed Wami „Opowieści wigilijne. Świerszcz za kominem” czyli mniej znane, chociaż wcale nie gorsze historie świąteczne, które wyszły spod „pióra” Charlesa Dickens’a.

„Świerszcz za kominem”
W ciepłych ramionach kominkowego ogniska grzeje się życzliwy pocztylion John Peerybingle. Jednakże przytulny, domowy kąt i ukochana żona stają się ostatnio dla niego źródłem niepewności. Podejrzewając wybrankę o nieszczere uczucie i tajemnice, przestaje zauważać to, co powinno kierować go na właściwą drogę. Z pomocą jednak spieszy mu mieszkający za kominkiem świerszcz, którego cykanie i magiczna moc otwierają mu oczy i przywracają wiarę w miłość.

„Życiowa batalia”
Światopogląd doktora Jeddlera zostaje wystawiony na wielką próbę, a to za sprawą jego dwóch córek -Marion i Grace. Otóż dziewczyny, połączone więzami krwi, mają ze sobą jeszcze coś wspólnego. Jedna z nich jest bowiem zaręczona z chłopakiem, w którym ukradkiem zakochana jest druga. Kiedy Alfred - obiekt pozornie szczęśliwej i zarazem nieszczęśliwej miłości - wyjeżdża na jakiś czas, sprawy zmieniają obrót, a wraz ze zniknięciem Marion cała historia zaczyna toczyć się w takim kierunku, którego nikt się dotąd nie spodziewał.


„Sygnaturki”
W wiktoriańskim Londynie panuje sroga zima. Ubogi, aczkolwiek życzliwy Toby Veck, jako posłaniec całymi dniami wyczekuje zleceń marznąc pod drzwiami kościoła. Głód i panujący wokół chłód nie zagłuszają jednak odgłosów słyszanych przez jego duszę. Otóż mężczyzna ma wrażenie, że kościelne dzwony bijące na wysokiej wieży, zdają się go przywoływać. W noworoczną, przełomową noc Toby korzystając z otwartych drzwi świątyni postanawia wspiąć się na górę, by przekonać się o tym jak magiczną moc mogą mieć sygnaturki. Duchy dzwonów zabierają go przyszłość i pokazują mu świat jego bliskich, w którym chociaż on sam już nie żyje, wciąż pozostaje jego widoczny ślad.

Te trzy raczej mało znane, a jednak niezwykle wartościowe opowieści Charlesa Dickens’a, chociaż zupełnie od siebie inne i niosące swoją treścią różne życiowe prawdy, mają ze sobą coś wspólnego. Wszystkie ukazują bowiem zabieganemu światu prawdziwy wymiar szczęścia, często szukanego w błędnych zakątkach i ślepych uliczkach. Z historii pisanych ręką mistrza przebija miłość – to uczucie, którymi powinniśmy kierować się wszyscy. Bo nie dobra materialne, a drugi człowiek powinien okazać się naszym priorytetem, a do takich przemyśleń warto dotrzeć zwłaszcza teraz, kiedy zbliżają się święta – czas dobrych zmian i obierania właściwych dróg.

Pełna ciepła opowieść „Świerszcz za kominem”, niewiarygodna „Życiowa batalia” czy nieco smutne, aczkolwiek pełne refleksji „Sygnaturki” obfitują w magię, która wzrasta i potężnieje w okresie świąt otwierając bohaterom oczy na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Chociaż akcja wszystkich trzech historii dzieje się w odległych czasach, ich treść, wartość i przekazywane prawdy są wciąż aktualne, a pomimo tego, że je rozumiemy, wciąż o nich zapominamy, owładnięci zazdrością, chęcią zysku i własnym dobrem. Charles Dickens docierał do ludzkich dusz kiedyś i warto dać mu szansę zrobić to także teraz, mając okazję sięgnięcia po nowe tłumaczenie jego dzieł udekorowane stylowymi i oryginalnymi ilustracjami.

„Słuchaj mnie! Słuchaj każdego głosu, który przemawia językiem rodzinnego ogniska i domu.”

Historie kreowane przez tegoż autora to pozornie błahe bajki, które jednak w rzeczywistości wymagają skupienia i przemyśleń, by móc zrozumieć ich sens. Zebrane w pięknym wydaniu opowieści z pewnością nie będą stanowiły więc luźnej rozrywki, bo sięgając po nie warto znaleźć zaciszny kąt i celebrować każde ze zdań, zastanawiając się nad jego wartością. Chociaż Dickens skłania do rozważań i nieraz plącze losy bohaterów, naznacza swoje postaci wyraźnymi cechami, od samego początku dzieląc je na te dobre i złe. Karze grzech dając wygrać sprawiedliwości i funduje szczęśliwe zakończenia, których życzylibyśmy sobie także we własnym życiu.

Szykując się do przygody u boku tego tytułu warto przygotować się na długie opisy, chociaż nie trzeba obawiać się komplikacji związanych ze starodawnym stylem. Nowe tłumaczenie jest naprawdę przystępne i po kilku przeczytanych stronach wpada się w rytm każdej z historii, stawiając powolne kroczki w kierunku finału. Polecam tę książkę wszystkim tym, którzy kochają świąteczną magię i chcą poczuć jej smak także na kartach literatury. Jeśli „Opowieść wigilijna”, z pewnością będąca wiodącym numerem jeden, podbiła Wasze serca, dajcie szansę i tym mniej znanym opowiastkom, bo każda z nich może podarować Wam coś cennego.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 405
nowe wydanie: listopad 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
 

8 komentarzy:

  1. Cieszę się, że napisałaś o Dickensie! Mam odłożony e-book 'Świerszcz za kominem' na święta (któreś z kolei). I nie wiem, czy czytać, czy nie? Chodzi mi o to, że powieści Dickensa bywają rozgoryczone w wymowie. A ta?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałam dodać, że to piękne wydanie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze potrafisz ciekawie zachecic do czytania ksiazek i to wlasnie mi sie podoba w Tobie :))) Zycze Ci Milych Przygotowan do Swiat :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tych świątecznych to znam tylko "Opowieść wigilijną". Trzeba nadrobić zaległości...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też muszę nadrobić te zaległości. Znam jedynie "Opowieść wigilijną".

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam Dickensa i kurczę, muszę to kiedyś nadrobić! ^_^

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakim cudem to jeszcze nie było w moich rękach?

    OdpowiedzUsuń