piątek, 7 lipca 2017

"MMA Fighter. Szansa" - Vi Keeland. Dlaczego Vince odszedł?


„ – Jesteś zbyt pewny siebie.
- Może. Ale i tak wiem, że masz do mnie słabość.”

Czy warto iść drugi raz tą samą ścieżką, która kiedyś zaprowadziła donikąd? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Vi Keeland historią o ludziach, którzy spotykają się po długim czasie przerwy. Zawodnik MMA i stojąca u progu kariery dziennikarka w pikantnym wydaniu dla tych, którzy lubią gorące romanse. Czy „Szansa” to typowy, pusty erotyk? A może autorce udało się pozytywnie mnie zaskoczyć?

ZARYS FABUŁY
Dziś jest ambitną i piękną kobietą. Olivia Michaels, niegdyś szara myszka stojąca w cieniu szkolnych rówieśniczek, zmieniła się. Czas dokonał wielu rewolucji, ale nie potrafił wykreślić z serca emocji, które teraz, w chwili ponownego spotkania, uderzają ze zdwojoną siłą.

Vince Stone, twardy i piekielnie przystojny zawodnik MMA, nigdy nie narzekał na powodzenie u kobiet. Te, które licznie otaczały go wiankiem uwielbienia, nie miały i wciąż nie mają pojęcia o tym, że w życiu mężczyzny nie wszystko maluje się w kolorowych barwach. Dla władczego wojownika nadchodzi jednak moment kolejnej próby. Nagle na jego drodze staje dziewczyna z przeszłości, ta, którą kiedyś porzucił i ta, o której nie potrafił zapomnieć.

ONI KIEDYŚ I ONI TERAZ
Przyznam, że już trochę się przejadłam zadzierającymi nosa bohaterkami, ale… wbrew moim obawom Olivia taka nie jest. Odważna, ale potrafiąca się wycofać, wrażliwa i mająca swoje słabe punkty. Wcale nie taka pewna siebie, jakby się mogło wydawać, może ze względu na przeszłość, kiedy to przyszło jej odgrywać rolę brzydkiego kaczątka. Całkiem sympatyczna postać mająca możliwość współprowadzenia narracji.  Z kolei Vince, pomimo wizerunku umięśnionego wcielenia boga, nie stroni od czułych słów. Co do jego kreacji niewiele się pomyliłam, bo na kartach literatury z mężczyznami tego pokroju już nieraz miałam do czynienia. Nie narzekam jednak, gdyż drugi z narratorów, uzewnętrzniając swoje emocje, także przypadł mi do gustu.

JEST TAK ZWIERZĘCO, JAK ZAPOWIADAJĄ?
Odrobinę przeraziły mnie zwierzęce instynkty, o których wspomina napis na tylnej okładce. Spokojna głowa, bo nie doszukałam się tutaj żadnych perwersji oprócz oczywiście całkiem dobrze rozpisanych scen zbliżeń. Autorka, jak przystało na książkę tego gatunku, nie stroniła od aury namiętności. Chwała jej za to, że w akcję wepchnęła wątki poboczne, które z powieści z romansem na czele uczyniły całkiem wciągającą historię.

WĄTKI POBOCZNE
Rodzinne problemy, uzależnienie, niebezpieczne kontakty i złośliwe kobiety, które nie zawahają się przed wykorzystaniem szansy pogrążenia czyjegoś szczęścia. Taka mieszanka może nie rozbraja emocjonalnie, ale zapewnia ciekawie spędzony czas. Pod tym względem ta część serii MMA Fighter spodobała mi się bardziej, aniżeli poprzedni tom.

Dla tych, których nurtują losy bohaterów Walki, Vi Keeland przygotowała małą niespodziankę. Elle i Nico właśnie wkraczają w nowy, bardzo ważny etap ich życia. Jaki? Czytając historię Olivii i Vince’a będziecie mieli okazję się przekonać.

PODSUMOWANIE
Całkiem przyjemny romans. Jak na książkę tego gatunku, autorka naprawdę wykonała dobrą robotę. Nie spodziewałam się wielkich wrażeń i choć oczywiście nie jest to majstersztyk, czas u boku Szansy minął mi miło i szybko. Na letnie, upalne dni – chociaż czytajcie w cieniu, bo w słonku z taką treścią temperatura może okazać się zbyt wysoka.

moja ocena: 6+/10
wydawnictwo: Kobiece
ilość stron: 368
data wydania: czerwiec 2017 

Cykl MMA Fighter: Walka / Szansa / Przebaczenie (wkrótce)


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiece. 
 

8 komentarzy:

  1. Niekoniecznie moje klimaty, ale w wakacje takie książki mają swój urok. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, a wydawnictwo Kobiece ma takich tytułów przygotowanych w zapowiedziach na pęczki. W te wakacje najwyraźniej romanse dominują.

      Usuń
  2. Wczoraj po zakończeniu Rewizji, zastanawiałam się nad tą serią, bo mnie już od jakiegoś czasu interesuje, chociaż opinie aż takie wychwalające nie są o tych książkach, jednakże wybrałam co innego. Ale i tak niedługo nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki tej serii nie są złe, ale też nie powalają. Dobre - jako literatura erotyczna. Dla poszukiwaczy ponadprzeciętnych wrażeń - niespecjalne.

      Usuń
  3. Jeżeli będę miała ochotę na oderwanie się od trudniejszych tematów poruszanych w książkach, to będę pamiętać o tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka naprawdę sprawdza się jako romans, powieść erotyczna. Jest tutaj coś więcej niż sceny namiętności. Jednak dla poszukiwaczy wzruszających i emocjonujących historii - nie tędy droga.

      Usuń
  4. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale chyba sobie odpuszczę. Nie chodzi o to, że jest słaba i mnie nie interesuje, ale mam tyle do nadrobienia, że nie chcę sobie nic dokładać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skądś to znam :) Stosy rosną, tylko czasu brak.

      Usuń