środa, 19 lipca 2017

"Friendzone" - Sandra Nowaczyk. Od przyjaźni do miłości krótka droga.


„- Skąd masz pewność, że dalej jest we mnie zakochana?
- Nie mam. – Nastaje cisza. – Ale jeśli tam nie pójdziesz, nigdy się tego nie dowiesz.”

Wydawnictwo Feeria Young kojarzyłam dotąd z nazwiskami zagranicznych autorów. Zaś nastoletnich pisarzy - z historyjkami dla najmłodszych. Tymczasem pod logiem tego wydawnictwa powstała książka polskiej, siedemnastoletniej autorki, która wykreowała powieść o miłości. Czy nie przeżywszy w życiu wszystkiego można pisać o tak głębokich uczuciach? Jak wypadł zatem debiut, który złamał wiele stereotypów? Zapraszam na love story z przyjaźnią na czele. Przed Wami „Friendzone”.

ZARYS FABUŁY
Byli najlepszymi przyjaciółmi i znali się na wylot. Tatum miała chłopaka, Griffin ukochaną dziewczynę. Nic nie było w stanie ich rozdzielić, aż do pewnego momentu, który zmienił wszystko.

Jeden bal maskowy, jeden taniec. Wystarczyło kilka chwil, by zrozumieli, że łączy ich coś więcej niż przyjacielska więź. W poukładanym świecie zmiany bywają destrukcyjne, zwłaszcza, kiedy w pobliżu zabraknie oparcia. Czego oboje chcą? Czy udźwigną ciężar uczucia, które na nich spadło?

MŁODZI, POZYTYWNI
Para zwyczajnych, pozytywnie nastawionych do świata nastolatków, obarczonych różnymi problemami – jednak funkcjonujących bez przesadnych demonów przeszłości. Tatum  i Griffin naprzemiennie przejmują stery narracji pierwszoosobowej, dzięki czemu czytelnik ma okazję jednakowo się do nich przybliżyć. Przy czym to Griffin wydał mi się bardziej sentymentalny i skłonny do zadumy. Ciekawa para, choć sama kreacja bohaterów nie jest najmocniejszym elementem tej powieści. Zabrakło mi w niej wyrazistości, która pozwala zapamiętywać książkowe postaci na dłużej.

POLSKIE LOVE STORY
Autorka wyszła naprzeciw z całkiem przyjemnym pomysłem. Pośród wielu powieści gatunku New Adult tych o przekształcającej się przyjaźni nie jest wcale tak dużo, co nie znaczy, że nie ma ich wcale. Ale… Polska literatura, dotąd uboga w takie historie, w końcu zaczyna zmierzać w odpowiednim kierunku. Gdyby nie nazwisko widniejące na okładce, chyba nie zorientowałabym się, że książka została stworzona ręką rodzimej pisarki.

NASTOLETNIE ŚRODOWISKO
Akcja powieści płynie miarowym rytmem, skupiona wokół uczuciowych rozterek, choć fundująca zarysowane w tle, nastoletnie problemy. Chciałabym powiedzieć, że autorka dobrze weszła w środowisko szkolne wypadające w książce bardzo wiarygodnie. Sandra Nowaczyk to jednak młoda dziewczyna, stąd stwierdzę raczej, że umiejętnie zaprezentowała współczesny świat nastolatków znacząc go błahostkami, ale i nieco głębszą tematyką. Były fragmenty intrygujące, które angażowały mnie głównie poprzez rozmowy bohaterów. Były jednak i takie, które niekoniecznie mnie porwały. Gdyby tak na rzecz niestabilności emocjonalnej postaci wepchnąć w fabułę nieco dynamiki, wypadłoby idealnie.

PROSTY, ALE NIE TRYWIALNY
To, co z pewnością oznaczę dużym plusem, to język jakim posługuje się Sandra Nowaczyk. Prosty, ale nie trywialny. Współczesny, choć wyzbyty typowo młodzieżowej gwary. Nie dopatrzyłam się tutaj żadnego niedopracowania czy sztuczności, niejednokrotnie mających miejsce w przypadku debiutów. Dzięki temu książkę czytało się szybko, lekko i całkiem przyjemnie.

PODSUMOWANIE
Nastoletnia, polska autorka i jej debiut. Z doświadczenia wiem, że dla wielu z Was wystarczy jedno takie zdanie, by zadecydować o tym, czy przeczytacie książkę, czy też nie. Nie warto z góry przekreślać tej historii, a to dlatego, że w naszej rodzimej literaturze jest to coś świeżego. Chociaż „Friendzone” miewa swoje wady, a ja ostatecznie mam względem tej powieści nieco mieszane uczucia, Sandra Nowaczyk ma w sobie ogromny potencjał i pomimo młodego wieku pisarską dojrzałość. Może nie dla oczytanego czytelnika, ale dla młodzieży - całkiem smaczny, bezpieczny, literacki kąsek. Mam wrażenie, że dziewczyna zmierza w bardzo dobrym kierunku, a my za jakiś czas jeszcze o niej usłyszymy.

moja ocena: 6/10
wydawnictwo: Feeria Young
ilość stron: 407
data wydania: 5 lipca 2017


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young.
 

21 komentarzy:

  1. Słyszałam już sporo dobrego zarówno o tej powieści jak i o samej autorce, dlatego z wielką chęcią przeczytam Friendzone ;) Mam nadzieję, że się nie rozczaruję.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka bez dwóch zdań ma potencjał. A "Friendzone" miewa swoje wady, ale czyta się ją szybko i lekko. Powiem tak - dojrzalszym czytelnikom niekoniecznie bym ją rekomendowała, ale nastolatkom jak najbardziej.

      Usuń
  2. Młoda debiutantka, tylko pogratulować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastoletni debiut i to z takim wydawnictwem. Jest się czym chwalić :)

      Usuń
  3. Niedawno udało mi się wygrać tę książkę, więc czekam, aby móc przeczytać. Zadebiutować w Polsce jest ciężko, dlatego myślę, że samo to jakie wydawnictwo postanowiło pomóc autorce jest już ważne. Dlatego podobnie do ciebie, gdybym nie przeczytała nazwiska, nie zorientowałabym się, że to Polka, szczególnie właśnie, że Feerię kojarzę z literatury młodzieżowej, ale zagranicznej. Jeśli chodzi o treść to uwielbiam historię ''od przyjaźni do miłości'', dlatego bardzo mnie ciekawi jak tutaj to wyszło :).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dokładnie tak samo, jak Ty, kojarzę Feerię z zagranicznymi autorami. I jeszcze ta okładka książki taka niepolska :) Wydawnictwo chyba chce przełamać stereotyp naszej rodzimej literatury młodzieżowej, do której wiele osób boi się podejść. Zaś samo "Friendzone" ma swoje wady, ale wróżę autorce udaną przyszłość w tym kierunku.

      Usuń
  4. Ja niestety boję się dać szansę tak młodej autorce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka ma swoje wady, więc nie będę na siłę przekonywać. Ale warto przeczytać ją ze względu na to, by zerknąć w jak trafnym kierunku zmierza nasza polska literatura młodzieżowa.

      Usuń
  5. Dobrze, że debiut autorki spotyka się z wieloma pozytywnymi opiniami. Niemniej ja po ten tytuł nie sięgnę, bo tematyka kompletnie mnie nie pociąga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sama tematyka odpowiada, ale po książkę sięgnęłam głównie dlatego, by sprawdzić, czemu wydawnictwo, które kojarzy mi się głównie z nazwiskami zagranicznych autorów, postanowiło dać szansę polskiej pisarce :) Książka ma swoje wady, ale na naszym rodzimym rynku wydawniczym to coś świeżego :)

      Usuń
  6. Obawiam się zarówno tego, że autorka jest Polką (tak, wiem, nie powinnam, ale z polskimi autorami mam niewiele dobrych wspomnień) jak i tego, że ma dopiero siedemnaście lat. Może sięgnę, ale nie w najbliższym czasie :)
    Pozdrawiam!
    Patty z Truskawkowego bloga książkowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jakimi stereotypami obarczona jest nasza rodzima literatura - z doświadczenia, bo przez długi czas sama od niej stroniłam. "Frienzone" absolutnie nie przypomina polskich książek. Gdyby nie nazwisko autorki, nie zorientowałabym się, że powieść powstała w naszym kraju. Co do wieku... Autorka na pewno pisze dojrzale, choć trochę zabrakło mi głębi w tych wszystkich uczuciach. Może za kilka lat dopracuje drobne niedoskonałości i jeszcze o niej usłyszymy.

      Usuń
  7. Jeszcze się zastanowię, ale na chwilę obecną tę propozycję odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę na siłę przekonywać. Fajnie poznać tę historię, bo jest to na naszym rodzimym rynku wydawniczym coś całkiem świeżego, ale książka ma swoje wady.

      Usuń
  8. Może być świetna dla mojej córki. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Twoja córka ma naście lat, spodoba się jej. To propozycja nie dla dojrzalszego czytelnika, ale właśnie dla młodzieży. I całkiem bezpieczna, ponieważ bez przesadzonych namiętności i pikantnych scen - a o miłości :)

      Usuń
  9. Nie wiem czy nie jestem za stara na tą ksiązkę :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie mam podobne wrażenie. Gdybym była jeszcze nastolatką, pewnie byłabym tą historią bardziej oczarowana.

      Usuń
  10. Już od dawna słyszę o tej książce. Poszukiwałam wlasnie takiego wątku, przyjaźń przeradza się w miłość. Skoro jest dla nastolatków i ma dobre strony to może bym do niej zajrzała. Poza tym to moja rówieśniczka w jednakowym wieku. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro autorka jest w Twoim wieku, jak najbardziej polecam, tym bardziej, że szukasz czegoś w tym temacie. Naprawdę doceniam to, że autorka napisała książkę w stylu zagranicznych koleżanek po fachu. Polska literatura młodzieżowa idzie w dobrym kierunku.

      Usuń
  11. Takimi książkami dzielę się z siostrą, podsunę jej ten tytuł, a po jej opinii zdecyduję ostatecznie czy sama ją przeczytam

    OdpowiedzUsuń