niedziela, 23 lipca 2017

"Gra miłości" - Huntley Fitzpatrick. O uczuciach, dojrzewaniu i... dziecku.


„Może błędem jest sądzić, że nagle pojawi się jeden człowiek, który da ci wszystko, czego potrzebujesz – tak samo jak błędem jest szukanie prawdy w butelce. Może to, czego potrzebujemy, znajdujemy w drobnych kawałkach w ludziach, którzy zjawiają się w naszym życiu na jeden kluczowy moment – lub cały ich ciąg – nawet jeśli nie rozwiązują wszystkich problemów.”

Wracamy do Garrettów. Do zatłoczonego, wesołego i gwarnego domu, w progi którego wprowadziła czytelników autorka książką „Moje życie obok”. Tym razem jednak światło reflektorów pada na innych bohaterów. Nowe dylematy, nowe uczucia, nowa powieść. Chcecie ją poznać? Jeżeli lubicie love stories, w których jednak wątek miłosny nie pozostaje jedynym, zapraszam Was na recenzję. Zdradzę jednak na początek, że tym razem Huntley Fitzpatrick zrobiła na mnie lepsze wrażenie, niż poprzednio.

ZARYS FABUŁY
Znacie te historie, w których uczucie rodzi się właśnie tam, gdzie nie powinno? Oto jedna z nich. Dlaczego? Bo Alice Garrett ma chłopaka, jest rozsądną dziewczyną i z pewnością nie planuje zaprzepaścić sobie życia zakochując się w lekkomyślnym facecie. Ale na jej drodze nieustannie pojawia się Tim Mason, który z czasem sprawia, że założenia i plany zaczynają się komplikować.

Tim to młody chłopak z wielkim bagażem niepochlebnych wyskoków. Wyrzucony z pracy, uzależniony od alkoholu, na pewno nietraktujący życia poważnie, a co w tym wszystkim najlepsze – pochodzący z całkiem porządnego domu. Aż chciałoby się rzec, niewdzięczny darmozjad. Ale… Nie zawsze wszystko jest takie, jakby się mogło wydawać.

Dla tych dwoje przyszłość ma przygotowanych wiele niespodzianek. Tych pożądanych, ale i niechcianych.

METAMORFOZA TIMA
Nie ocenia się ludzi na podstawie pierwszego wrażenia. A jednak to zrobiłam. Obdarzyłam Tima łatką niewdzięcznika, po czym dość szybko odkleiłam ją zastępując siecią sympatii. Przekonujący pod względem poczucia humoru, niezrozumiany i oczywiście popełniający błędy – jak każdy człowiek. Dopiero co wstępujący na ścieżkę dorosłości okazuje się dobrym przykładem dojrzewającego buntownika, który musi zmierzyć się z prawdziwym obliczem Wyzwań przez duże „W”. Co go spotka? Podszepnę Wam, że nie tylko miłość.

ALICE Z RODZINY GARRETTÓW
Drugim narratorem powieści, jak i jednym z dwóch głównych bohaterów, jest Alice. Zaradna, sympatyczna, pomocna i twardo stąpająca po ziemi dziewczyna. Otoczona wianuszkiem bliskich, z planem na życie, ale i chłopakiem, którego darzy wygasającym uczuciem. Jako mądra i rozsądna dziewiętnastolatka zdaje sobie sprawę z tego, że nie może zakochać się w koledze brata, Timie. Co jednak, kiedy rozum i serce nie idą razem w parze?

CO TUTAJ ROBI DZIECKO?
„Gra miłości”, zgodnie z pojawiającym się w tytule uczuciem, to powieść o młodych ludziach, których zaczęła łączyć silna więź. Początkowo przewijająca się w myślach i żartobliwych dialogach, wraz z biegiem czasu nabierająca praktyki, ogłady i powagi. Autorka funduje czytelnikowi nieprzesłodzony i niezniszczony wulgarnością zbliżeń obraz namiętności, ale i przyjaźni. Ale uwaga. Fabuła absolutnie nie ogranicza się wyłącznie do wątku uczuciowego. Co więcej, równowartościowym tematem okazuje się dziecko. Jakie? Czyje? Tego zdradzić Wam nie mogę, ale przyznam, że nie liczyłam na taki obrót spraw i taką treść. Powieść jest decydowanie bardziej dojrzała i według mnie bardziej angażująca niż „Moje życie obok” .

DIALOGI, ODNIESIENIA
Autorka pisze lekko i zabawnie, kreując wiarygodne dialogi potrafiące poprawić humor. Raczej nie skupia się na rozwlekłych opisach otoczenia, co akurat według mnie okazuje się jak najbardziej korzystnym elementem. Natraficie tutaj za to na liczne odniesienia do cytatów i postaci z książek oraz filmów. Ja większości jednak nie znałam, więc korzystałam z przypisów, by umieć wpasować się w konkretne sytuacje.

PODSUMOWANIE
Myślę, że to ostatecznie dobra książka. Obyło się bez wylewu emocji i górnolotnych wrażeń, ale czytało się szybko i przyjemnie. Bardziej dojrzała od poprzedniej powieści autorki, z nienarzucającym się, a ciekawym wątkiem miłosnym, a co najważniejsze – z tematami pobocznymi, które odgrywają w tej historii wcale nie mniejszą rolę, aniżeli uczucie głównych bohaterów. Całość oceniam na plus.  

moja ocena: 7-/10
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 463
data wydania: czerwiec 2017


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka. 
 

10 komentarzy:

  1. Ostatnio wiele dobrego czytam o tej książce :) Sama z chęcią się na nią skuszę, chociaż najpierw chciałabym sięgnąć jeszcze po przedniejszą książkę autorki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo,że lepiej zacząć od początku. Książki są w nieznacznym stopniu ze sobą powiązane, choć śmiało można czytać drugą bez znajomości pierwszej.

      Usuń
  2. Niestety w ogóle nie mam chęci na ten tytuł, a mojej ciekawości nie rozbudziły nawet znalezione przez Ciebie zalety powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że nic na siłę :) Może kiedyś będziesz szukać czegoś w tym temacie, ale teraz lepiej odpuścić.

      Usuń
  3. Myślałam, że wypadnie nieco lepiej. Poprzednia książka autorki bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi poprzednia także się podobała, ale miałam wrażenie, że czegoś mi w niej zabrakło. Druga więc, według mnie, wypadła nieco lepiej.

      Usuń
  4. ksiązka zbiera pozytywne recenzje, z chęcią się za nią rozejrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem przyjemna historia o miłości. Może bez wielkiej rewelacji, ale czytało się lekko i przyjemnie :)

      Usuń
  5. Zachęciłaś mnie. Chętni zajrzałabym do tej lektury. Fajnie, że jest w miarę dojrzała. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz takie lekkie i przyjemne zaczytania, najlepsze w wakacyjne nastroje. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń