niedziela, 6 września 2015

"Kochanica cesarza" - Kate Quinn


Bywają takie książki, które uświadamiają nam, że literatura to coś więcej niż płytka przygoda spędzona u boku słowa pisanego. Rozpoczynając ich czytanie doświadczamy tego, że są powieści i są POWIEŚCI, których nie można stawiać u boku przeciętnych historyjek, bo swoją głębią oferują coś znacznie intensywniejszego, aniżeli wyłącznie rozrywkę. Takie perełki, wyłaniające się z pośród tysięcy innych, nie dorastających im do pięt fabuł, nie tylko przenoszą czytelnika w inny świat. One wyrywają mu rzeczywistość i nie pozwalają do niej wrócić jeszcze na długo po tym, kiedy przeczyta się ostatnie, napisane słowo. Poznając finał i ostatecznie zamykając tylną okładkę, jesteśmy świadomi, że będą kolejne dobre książki. Problem w tym, że my takowych nie chcemy, bo wiemy, że to już nie będzie to samo. Właśnie to teraz czuję i mam naprawdę wielki kłopot, bo już sama nie wiem, czy żałować przeczytania książki autorstwa Kate Quinn, czy też nie. Dzięki niej przeżyłam cudowną przygodę, o której aż trudno opowiedzieć, ale teraz pozostała pustka, którą trudno mi będzie czymkolwiek załatać. Ehh… Ale może warto zostawić moje rozterki i przejść do konkretów. Zapraszam zatem do zapoznania się z moją recenzją książki, o której z pewnością długo nie zapomnę. Przed Wami - „Kochanica cesarza”.

Teja, rzymska niewolnica, służy rówieśniczce – zamożnej i kapryśnej Lepidzie. Niezwykle mądra, żyjąca w cieniu swojej pani, pewnego dnia doświadcza przyspieszonego bicia serca, a wszystko za sprawą niesamowitego Ariusza. Ów mężczyzna, będący także niewolnikiem, miał zostać stracony na wielkiej arenie, gdzie zwykle rozgrywają się walki gladiatorów. Kiedy jednak nadeszła jego kolej, kierując się potężną siłą fizyczną i wolą przetrwania, pokonał strażników i w ten sposób nic nieznaczący członek plebsu stał się słynnym na cały Rzym gladiatorem. Szybko jednak okazuje się, że nie tylko Teja zwróciła uwagę na walecznego Ariusza. O jego względy zaczyna zabiegać wiele kobiet, w tym wyniosła i pewna siebie Lepida. Niewolnica wie, że nie wolno jej kochać człowieka, który jest dla niej nieosiągalny. A jednak nietypowym zbiegiem okoliczności dochodzi do spotkania tych dwoje i tak rodzi się miłość pomiędzy odważnym wojem, a zwykłą niewolnicą. Odkrywszy to, zazdrosna Lepida sprzedaje Teję to domu publicznego, rozdzielając ją z Ariuszem na zawsze.  Nie ma jednak pojęcia o tym, że w łonie usługującej jej dotąd kobiety rośnie owoc zakazanego związku. Teja, awansując do roli śpiewaczki, wkrótce zwraca uwagę samego cesarza Domicjana i trafia na pełen niebezpieczeństw dwór, jako jego kochanica. Ariusz zaś toczy walki, w których ponoć ginie i mogłoby się wydawać, że szczere, potężne i wyjątkowe uczucie, które ich łączy, dobiegło już końca. A jednak los potrafi być bardzo nieprzewidywalny.

Bohaterka Teja, ze zwykłej niewolnicy awansowała na kochanicę cesarza – zakompleksionego dziwaka, który dostaje wszystko, czego zapragnie, łącznie z ludzkim życiem. To właśnie przed nim kobieta musi ukrywać fakt, iż posiada syna, tym bardziej, że jest on owocem związku ze znienawidzonym przez Domicjana mężczyzną. Jednakże dobroduszna Teja nie ma pojęcia, jak wielu wrogów marzy o jej klęsce. Wśród nich jest oczywiście Lepida, zazdrosna była pani, której nie udało się uwieść ani Ariusza, ani samego cesarza. Dostrzegając więc sukces własnej służącej nie cofnie się przed niczym, nawet jeśli miałby ktoś stracić przy tym życie.
Tymczasem Ariusz, to człowiek, który niczym nieśmiertelny bóg włada mieczem i tarczą w taki sposób, że nikt nie jest w stanie go pokonać. Jednakże, jako gladiator, nie napawa się ludzkim cierpieniem i śmiercią. Nienawidzi zabijać, ale wie, że tylko tak może osiągnąć wyczekiwaną wolność. Będąc marionetką w rękach władz, toczy boje z coraz trudniejszymi przeciwnikami, nie mogąc przy tym ujawnić, że w jego sercu miejsce zajmuje pewna kobieta. To zabiłoby ich oboje. Ale cesarz, nienawidząc uporu Ariusza, już wkrótce zrobi wszystko, byleby się go pozbyć. Czy zatem miłość gladiatora i niewolnicy awansującej na cesarski dwór – przetrwa?

 „Godzę się na przypalanie żywcem, zakuwanie w dyby, chłostę i śmierć od miecza.” Takie są słowa gladiatorskiej przysięgi, chłopcze.”

„Kochanica cesarza” to powieść historyczna, której jednak nie powinnam przedstawiać zaczynając od oznaczenia ją daną kategorią literacką. Tego typu książki nieraz wydają się nudne, a tutaj o jakiejkolwiek drętwocie nie można nawet wspomnieć. Niesamowita, emocjonująca i wciągająca historia niewolnicy i gladiatora ukazuje ich trudną miłość w czasach, kiedy jedyną przeszkodą nie były tylko różnice majątkowe czy sprzeciwiające się uczuciu rodziny. Tutaj nic nie pozwalało na to, by tych dwoje połączył nawet zalążek miłości, bo to równało się z śmiercią, która nieustannie nad nimi czyhała. Książka ukazuje więc odbiegający od banału wątek relacji łączącej dwoje ludzi, względem których los miał nieco odmienne plany, aniżeli oni sami. Czy jednak prawdziwa miłość może zostać pokonana jakąkolwiek przeszkodą? Spotkania Ariusza i Tejy są pełne szczerego uczucia i namiętności. Kate Quinn wcale nie musiała posługiwać się scenami erotycznymi, by wywołać towarzyszący podczas czytania dreszcz emocji i ekscytacji. Tutaj wypływa on skądinąd i jest o wiele intensywniejszy. Autorka  z pewnością także nie zaprzestała wyłącznie na przedstawianiu dziejów Ariusza i jego ukochanej. Na pierwszy plan dość mocno wpychają się postaci drugoplanowe, takie jak cesarz Domicjan, Lepida czy Wercyngetoryks. Pierwszy raz spotkałam się z tak doskonale wykreowanymi, mającymi charakterystyczne cechy osobowości bohaterami, którzy chociaż żyli tak dawno temu, w trakcie czytania przez cały czas pozostawali tak bardzo mi bliscy, jakbym znała ich słabości i zalety od zawsze.

Książka posiada bogato rozbudowaną fabułę, która nie ogranicza się tylko do jednego motywu, a  wypływając na głębokie wody i płynąc, niesie robiącą niezapomniane wrażenie historię. Pojawia się tutaj zazdrość, nienawiść, żądza śmierci i nieszczęścia, ale także odwaga, bezinteresowność i całkowite oddanie. A wszystkie te elementy zostają nie tylko delikatnie liźnięte treścią, ale pojawiają się w niej w pełnej odsłonie i krasie, targając emocjami czytelnika tak, że nie potrafi się z nich otrząsnąć. Kate Quinn udowodniła, że miała doskonały pomysł na poprowadzenie akcji, ale nie na nim się skończyło. Autorka ma niewątpliwie wyjątkowy talent tworzenia zarówno bohaterów, jak i otaczającego ich świata. Cała historia rozgrywa się bowiem w kolorowanym krwią Rzymie, obezwładnionym rządami zdziwaczałego Domicjana. Cesarz, napawając się śmiercią, niejednokrotnie uczęszcza w spektaklach, gdzie takowa zostaje unaoczniona od początku, aż do ostatniego tchnienia ofiary. Fabuła dekorowana jest więc zapachem strachu i niebezpieczeństwa, bo to drugie dotyczy zarówno Ariusza stojącego na arenie, jak i kochanicy cesarza, która w każdej chwili może stracić życie z rąk paranoicznego władcy. Całe otoczenie, w którym przyszło istnieć bohaterom książki, zostało zobrazowane tak intensywnie, że wraz z każdym słowem wizja dawnego Rzymu staje się coraz bliższa i coraz wyraźniejsza, aż w końcu Stare Miasto pochłania czytelnika i wciąga go na jakiś czas do odległej, niebezpieczniej przeszłości.

Niebezpieczna miłość, walka na życie i śmierć, obłuda i zawieść mieszająca się z dobrocią i szczerością. Niegasnąca nadzieja i odwaga, która nie obawia się stanąć przed niczym. Jak zakończą się losy wszystkich, poszczególnych bohaterów? Ja byłam tego ogromnie ciekawa już od samego początku, toteż porzucając cały zewnętrzny świat bardzo szybko dobiegłam do końca powieści, pomimo tego, że nie należy ona do krótkich. I wciąż mam mało. Wszystkie poszczególne postaci – te dobre i te złe, przekonały mnie do siebie w takim stopniu, że stale odczuwam ich brak. Rozbudowany główny wątek mający sporo rozrastających odnóg łączących w jedną całość, wyjątkowa fabuła, nietuzinkowa kreacja bohaterów i wspaniały opis świata, w którym rozgrywana jest akcja. Tutaj wszystko jest idealne w bardzo dobitnym tego słowa znaczeniu. Książkę polecam wszystkim, byście i Wy doświadczyli trudów odległych lat. Byście przekonali się o tym, czym jest prawdziwa miłość i że na jej drodze nie są w stanie stanąć żadne, niemożliwe do pokonania przeszkody.

moja ocena: 6/6
wydawnictwo: W.A.B
cykl: Cesarzowa Rzymu
ilość stron: 554
premiera: lipiec 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu W.A.B.
 

6 komentarzy:

  1. Książka czeka na mnie, żebym ją przeczytała, ale dzięki tej recenzji skoczyła kilka pozycji wyżej. już niedługo sama się przekonam co ona w sobie chowa :)
    A samą recenzję przyjemnie się czyta :) Tylko może trochę za małe literki :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, jaka wysoka ocena. Zainteresowała mnie ta powieść historyczna, zapisuję sobie tę książkę na swoją listę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie wiem, czy chciałabym przeczytać czy nie... Nie jestem pewna, czy lubię książki historyczne i właściwie to kiedyś chciałabym wypróbować ten gatunek. ^_^ Może zrobię to właśnie, zaczynając na Kochanicy cesarza... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie historie sprzed wieków. A i Twa ocena tym bardziej zachęca do przeczytania o losach kochanicy cesarza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Taką historię, z chęcią poznam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafia na moją listę do przeczytania :) Piękna filiżanka!

    OdpowiedzUsuń