poniedziałek, 28 września 2015

"Czerwień Obłędu" - Dawid Waszak


"Będziesz smażył się w piekle."

Czasami w nasze ręce trafiają takie powieści, których treść nijak wpisuje się w kanony dobrze nam znanych już książek. Oryginalne, odmienne, inne… sieją zamęt, szczególnie wtedy, kiedy staje się przed wyzwaniem ich zrecenzowania. Każdy powiew świeżości na rynku wydawniczym powinien mieć szansę na to, by trafić w jak najszersze grono czytelników, by pokazać, że dany gatunek literacki nie zawsze musi być wbity w te same schematy. Tym razem miałam okazję zmierzyć się z niebanalnym thrillerem, powiedziałabym, psychologicznym. Cóż jest w nim zatem takiego, co znacznie odróżnia go od pozostałych powieści tej kategorii? To, że tu nie inni ludzie, mordercy, mafia czy też duchy są największym wrogiem głównego bohatera – a jego umysł, przestępca i kłamca zarazem. Czy mieliście kiedyś deja vu? Co byście zrobili, gdyby to od niego mogło zależeć czyjeś życie? Jeżeli czujecie się zainteresowani tematem, zapraszam do zapoznania się z moją recenzją książki „Czerwień obłędu”.

Dorian ma przepiękną i kochającą żonę, syna, własny dom oraz mocno stresującą pracę. Gdyby nie to ostatnie, można by było stwierdzić, że jest prawdziwym szczęściarzem. Tymczasem mężczyzna wydaje się być prawie przeciętnym obywatelem Jarocina, prawie, bo ostatnio doświadcza czegoś, co burzy jego codzienny tryb życia i rodzinne szczęście. Pewnego poranka Dorian ma bardzo realistyczny sen. Przebudziwszy się uświadamia sobie to, że właśnie wokół niego dzieje się dokładnie to, czego doznał już śpiąc. Namacalne deja vu nie jest jednak jedynym, bo wkrótce w jego codzienność wkradają się niechciane wizje, od których będzie zależała cała jego przyszłość. Kiedy ostatecznie staje mu przed oczyma obraz zamordowanej kobiety, będącej prawdopodobnie jego żoną, Dorian wie, że musi zrobić wszystko, byleby tylko uniknąć tego, co najwyraźniej wkrótce ma nastąpić. Czy jego wizje to dar, czy też przekleństwo? Czy mężczyzna otrzymał szansę, by ocalić czyjeś życie? A może jej korzenie sięgają piekła i mogą pociągnąć go za sobą na samo jego dno.

Główny bohater książki to człowiek nękany codziennym stresem. Uzależniony od kofeiny, jakiś czas temu poradził sobie z problemem nadmiernego nadużywania alkoholu. Czy zatem całkowicie wyszedł na prostą? Być może nie byłoby tak źle, gdyby nie nadmiernie łykane tabletki przeciwbólowe. Kochająca, magicznie zdolna w łóżku żona i uroczy synek są jednak rekompensatą po całym, trudnym, spędzonym w pracy dniu. Dorian naprawdę nie narzeka na swój los i potrafi dostrzec pozytywne strony życia, które koją jego nerwy. Lecz pewnego dnia zaczyna się dziać coś, z czym nawet on sam nie jest w stanie sobie poradzić. Zaczyna bowiem przewidywać wydarzenia, które dopiero mają nastąpić. Przerastające go wizje niszczą nie tylko rodzinne relacje, ale całe jego życie. Pośród nich co jakiś czas plącze się kobieta w czerwieni. Czy to ona staje się źródłem jego problemów?  Czy bohater jest psychicznie chory? Czy w jego codzienność zakradły się jakieś paranormalne siły? Czy popada w obłęd?

Dawid Waszak stworzył oryginalną powieść, która angażuje czytelnika nie tylko poprzez przekazywaną mu treść, ale przede wszystkim przez skłanianie go do myślenia. „Czerwień obłędu” to nie podana na tacy gotowa fabuła, w której wszystko jest jasne, zaś całość rozpoczyna się od A i kończy na Z. Główny bohater zmaga się z nie lada problemem. To właśnie on jest narratorem, dzięki czemu możemy poznać jego myśli, problemy oraz etap po etapie prześledzić dziwne zjawisko, które go nęka. A jednak pomimo tego nikt z nas nie jest w stanie do końca wyjaśnić podłoża wizji nachodzących Doriana nie tylko przez sen. Kiedy wydaje się, że już odnaleźliśmy ich źródło , w akcję wkrada się kolejny element burzący całokształt myśli. Czy mężczyzna przedawkowuje leki? Jak zatem wyjaśnimy to, że jest w stanie przewidzieć niektóre wydarzenia? Czy ogania go obłęd związany ze stresującym trybem życia? Co zatem z dziwnymi rysunkami jego syna?  Ci, którzy nie przepadają za niepełnymi w przekaz treściami, mogą czuć niedosyt, a urwany finał, w którym samemu trzeba dopisać sobie koniec, może negatywnie wpłynąć na odbiór całości. Są jednak i tacy czytelnicy, dla których powieść okaże się strzałem w dziesiątkę, bo ceniąc sobie kreatywność i własny wkład w odbiór proponowanej fabuły, z pewnością pana Waszaka naprawdę polubią.

Niespełna sto osiemdziesiąt stron, a tyle niepewności i rozważań. Tę książkę próbuję „ugryźć” z każdej strony i przyznam, że mam poważny problem z jej oceną. Wciągnęła mnie i przepychała przez kolejne strony z nadzieją na odnalezienie odpowiedzi na nękające mnie pytania, a jednak nie wszystkie tajemnice udało mi się odkryć. Przyznam, że od pewnego czasu nieco się rozleniwiłam czytając raczej banalne w odbiorze treści. „Czerwień obłędu” okazała się więc dla mnie ciekawym doświadczeniem, bo chociaż niezupełnie mnie porwała, to jednak zapamiętam ją na długi czas.

Interesujący sposób prezentowania treści, wiarygodne postaci, dobry pomysł na poprowadzenie fabuły i jak dla mnie, być może zbyt mało wyjaśnień. Książka jest prawdziwą zagadką, stawiając czytelnika przed niełatwym pytaniem, jak wiele mrocznych zakamarków może kryć nasz umysł. Polecam ją tym, którzy szukają czegoś nowego, nietypowych wrażeń ukrytych pośród stron niedługiego, ale intensywnego w niepewność thrillera. Czy chcecie i Wy rozgryźć tajemnicę kobiety w czerwieni, która od pewnego czasu stała się zmorą Doriana? W takim razie zapraszam do sięgnięcia po powieść całkiem obiecująco zapowiadającego się autora – Dawida Waszaka.

moja ocena: 4/6
wydawnictwo: Novae Res
ilość stron: 175
data wydania: 3 września 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res oraz autorowi – Dawidowi Waszak.
 Znalezione obrazy dla zapytania novae res

6 komentarzy:

  1. Ja również uważam, że autor znakomicie się zapowiada. Czekam na jego kolejne książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, słyszałam nairozmaitsze opinie o książce, ale chyba jednak zdecyduję się ją przeczytać. Wydaje mi się ciekawa, choć niekoniecznie łatwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że warto do niej zajrzeć

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczęłam czytać, ale odłożyłam... język był dla mnie strasznie prosty i ubogi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś nie sądzę, by ta książka była przeznaczona dla takiego odbiorcy jak ja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabuła wydaje się być intrygująca, coś nowego jak dla mnie, lubię takie filmy, a co do książek...muszę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń