czwartek, 25 września 2014

"Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii" - Leszek. K. Talko

 
„W pustyni i w puszczy” – jedna z najpopularniejszych, polskich książek. Któż z nas nie zaczytywał się w przygodach Stasia i Nel, którzy zdani tylko na siebie dzielnie przemierzali kolejne etapy niebezpiecznej podróży. Byli i tacy, którzy czuli niedosyt związany z przeżyciami dwojga bohaterów. Pragnęli dalej zgłębiać się w świat dzikiej Afryki. Nigdy nie doczekali się jednak kontynuacji, która obecnie wydawałaby się prawie niemożliwa. Przecież Henryk Sienkiewicz już takowej nie napisze. Jednakże jak się okazuje, teraz, kiedy od powstania owej powieści minęło już przeszło sto lat, tegoż wyzwania podjął się Leszek K. Talko. Z pewnością ogromną odwagą jest kontynuowanie dzieła wykreowanego przez noblistę. To zawsze wiąże się z ryzykiem krytyki i porównywania z oryginałem. Bywa jednak i tak, że ryzyko się opłaca. Czy tym razem było warto? „Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii” wprowadza nas w tajemniczy świat Południowej Azji…

Stach, bo tak nazywany jest w tejże książce bohater powieści „W pustyni i w puszczy”, uczęszczając do szkoły w Madrasie, wiedzie niezbyt udane życie. Jako jedyny cudzoziemiec jest niezbyt tolerowany w szkole. A to wiąże się chociażby z takimi sytuacjami jak bójka z jednym z uczniów. Wieść o przeżytych w Afryce zdarzeniach, zamiast przysporzyć mu sławy, stawia go w niezbyt korzystnym świetle „buszmena”, z powodu czego wyśmiewany jest przez rówieśników. Pewnego dnia, przeglądając książki szkolnej biblioteki, Stach zauważa, iż oprawa jednej księgi coś w sobie skrywa. Sprytnie zakamuflowany kawałek papieru, włożony w wąską szczelinę tomu, przedstawia coś w rodzaju pisma czy też mapy. Czemu ma to jednak służyć? Zaciekawiony chłopak postanawia przebadać swoje znalezisko i zabiera go do siebie. Odtąd jego życie już nigdy nie będzie takie samo. Niedługo potem na jego drogę wkraczają wpływowi ludzie wodzeni żądzą zdobycia jednego z najcenniejszych przedmiotów świata – diamentu, zwanego Koroną Indii. Czy jednak będący dotąd legendą skarb naprawdę istnieje? I cóż takiego w nim jest, że niejedna osoba chcąc go zdobyć, nie cofnie się przed niczym? Rozpoczyna się gra pełna tajemnic, kłopotów, niebezpieczeństw i przygód.
Tymczasem to nie wszystko. Nel – bratnia dusza Stacha, zmierzając do Madrasu, zostaje porwana. Niebezpieczna grupa zabójców jest o wiele groźniejsza, aniżeli mogłoby się wydawać. Bohaterce grozi śmierć. Czy zginie? A może płomyk nadziei nadejdzie z kierunku, którego czytelnik nigdy by się nie spodziewał?

Szpiegowski spisek, wartka akcja, tajemnica i skarb - tak  pokrótce można by było scharakteryzować książkę „Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii”. Leszek K. Talko stworzył powieść, z którą nie można się nudzić. Czy jest ona udaną kontynuacją „W pustyni i w puszczy”? Niewątpliwie tak. Nie zmienia to jednak faktu, że jest nieco inna. Styl powieściopisarza tworzącego sto lat temu był niewątpliwie odmienny. Każdy autor jest przecież wyjątkowy i nie można go podrobić. To jednak nie wpływa na niekorzyść nowoczesnej wersji przygód Stasia i Nel. Pan Talko unikając długich i nużących opisów stworzył coś, co może naprawdę zainteresować młodego czytelnika. Zastąpił je bowiem licznymi wydarzeniami, które wszystko komplikując, w końcu prowadzą do rozwiązania. A przecież o to właśnie chodzi w dobrej lekturze, aby było ciekawie, zawiło i miło.

Wielkie tajemnice, zaginione cenności, nieodgadnione symbole i ta niezwykła aura magii to przepis na udaną książkę przygodową. Myślę, że mogę spokojnie stwierdzić, iż w tym wypadku wszystko się pojawiło. Autor dodatkowo częstuje nas wiadomościami o odmiennym świecie Indii, gdzie niezwykłe zwyczaje znacznie różnią się od tych, które są nam znane.

Czy jest to jednak książka tylko dla dzieci? Uważam, że nie. „W pustyni i w puszczy” cieszyło oczy wszystkich żyjących pokoleń, a więc niejeden czytelnik z pewnością chciałby poznać dalsze losy Stasia i Nel, którzy w pewnym etapie naszego życia po prostu wygaśli z pamięci. Teraz jest okazja na to, aby ożywić wspomnienia i dowiedzieć się tego, jakie były dalsze dzieje słynnych bohaterów.

Bardzo cenię sobie odwagę autorów, którzy podejmują się wskrzeszania starych powieści poprzez tworzenie ich kontynuacji. Nie uważam tego za chęć dorobku i zyskania sławy kosztem popularności kogoś, kto w przeszłości zdobył sukces. Być może sam autor – Leszek K. Talko – nie mógł pogodzić się z tym, że przygody Stasia i Nel mogą pozostać zapomniane w cieniu współczesnej literatury. Odrodził je więc i moim zdaniem rewelacyjnie mu się to udało. Odważyłabym się nawet powiedzieć, że „Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii” może o wiele bardziej przypaść do gustu młodemu pokoleniu, aniżeli „W pustyni i w puszczy”. To jednak pozostawiam do oceny Wam, którzy będziecie chcieli poznać dalsze losy znanych wszystkim bohaterów.

„Pani wybaczy – Stach wreszcie zdobył się na zdecydowany ton. – O czym mówimy?
- Pułkowniku, czyżby pan nie wprowadził naszego gościa w sprawę?
- Sądziłem, że już wie.
- O czym? – Stach miał już dość tej gry.
- Cóż, młody człowieku. Musisz zdobyć Koronę Indii.
Stach sądził, że śni. Przełknął ślinę i usiadł na stojącym obok krześle.
- Ten legendarny diament?
- Tak, ten diament. Ale nie legendarny. Jest prawdziwy.”

Moja ocena – 4/5
 
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Data wydania: 8 września 2014
Liczba stron: 360

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Emotikon
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz