sobota, 22 sierpnia 2015

"Łzy księżniczki" - Jean Sasson



Jako kobiety nowoczesnego świata, niejednokrotnie snujemy plany dotyczące przyszłości, w której głównym motywem jest szczęście naszych bliskich i nas samych. Marzymy o księciu z bajki, którego potem usilnie wypatrujemy. Zdobywamy kolejne zawodowe doświadczenia, uczęszczamy na studia czy kończymy kursy. W efekcie liczymy na zadowalającą pracę, która przyniesie nam radość, status społeczny, renomę i możliwość awansu. Podróżujemy po całym globie, poznając nieznane nam dotąd zakamarki świata. Dbamy o siebie, by później z dumą pokazywać apetyczne kształty, przyciągając wygłodniały wzrok płci przeciwnej. Aż strach pomyśleć, że w niektórych rejonach świata, życie kobiet wygląda zupełnie inaczej. Pozbawione marzeń nie wiedzą, czym jest miłość, bo to nie one decydują o tym, kogo poślubią. Edukacja i praca są dla nich tak samo zakazane jak odsłanianie choćby najmniejszego kawałka ciała, a najodleglejszą podróżą jest nieraz wyjście poza dom, bo takowy staje się więzieniem, z którego nie zawsze wychodzi się żywym. Smutny i realny obraz traktowania kobiet w jednym z najokrutniejszych krajów, Arabii Saudyjskiej, pokazuje Jean Sasson, opowiadając prawdziwą historię księżniczki Sułtany w książce „Łzy księżniczki”.

„Jeśli nie jestem na tyle wolna, by ocalić choć jedno życie, to życie niewiele dla mnie znaczy.”

Narażając zarówno siebie, jak i swoją rodzinę, księżniczka Sułtana postanawia odsłonić kurtynę zamkniętego świata, w którym życie kobiet jest tyle warte, ile złamany grosz. To właśnie w Arabii Saudyjskiej rodząca się dziewczynka staje się przekleństwem i karą dla surowych ojców, którzy miłością potrafią obradować wyłącznie synów. Księżniczka, która jako nieliczna z obywatelek kraju ma szansę cieszyć się szczęściem u boku wspaniałego męża i dzieci, wychowywanych w idei równouprawnienia, nigdy nie mogła poczuć smaku bycia prawdziwie wolną. Uciążliwe kajdany kładą na jej dłonie tradycje, w które wciąż wierzy i praktykuje wielu mężczyzn. Zakryta, zniewolona, przydatna wyłącznie do rodzenia dzieci i spełniania męskich żądań – taki wizerunek kobiety kreowany jest w Arabii Saudyjskiej od lat. Lecz nawet pomimo postępu i zmian, niektóre z nich wciąż przeżywają prawdziwe piekło. Księżniczka Sułtana otwiera zatem wrota milczenia i wprowadza przez nie dziewczyny, które swoim życiem mogłyby napisać długą, przepełnioną bólem historię. Obrzezane, porzucone, bite, gwałcone czy też oskarżone o użycie czarów. Poznajcie rzeczywistość, w którą nam, obywatelom cywilizowanych państw, aż trudno uwierzyć.

„Mieszkam w kraju, w którym jeden z duchownych zarządził, że dziesięcioletnia dziewczynka, którą codziennie gwałcił jej trzydziestoparoletni mąż, powinna pozostać w tym związku. Przywódcy religijni zarządzili bowiem, że to niesprawiedliwe, by odmawiać prawa do małżeństwa młodej kobiecie.”

Sułtana, kobieta znana już niektórym z książki „Księżniczka”, po raz kolejny decyduje się otworzyć światu oczy na krzywdy, jakich doświadczają obywatelki Arabii Saudyjskiej. Ona sama, przebywając w otoczeniu kochających ją ludzi, nie może zaznać prawdziwego szczęścia, nieustannie spotykając się z przerażającymi praktykami stosowanymi w jej kraju. To mąż decyduje o losie kobiety, zabraniając jej uczęszczania do szkoły czy decydowania o czymkolwiek innym. To on ma prawo nawet zabić swoją żonę za wykazany wyraz sprzeciwu czy niegodziwe, według niego, zachowanie. Bicie, gwałty –są tolerowane jako że jest to sprawa dotycząca relacji małżeńskiej, a przecież mężczyzna, opiekun kobiety, może robić z nią to, czego zapragnie. Do stosunku płciowego, nieraz ze staruszkami, zmuszane są dziewięcioletnie dziewczynki – już wtedy ich żony. Aranżowane związki, w których cierpią nawet dzieci, krzywdzą ich psychikę na zawsze, a takich ran już nic nie jest w stanie zagoić. Księżniczka, i zarazem narratorka powieści, przedstawia historie kilku dziewczyn, które niekoniecznie miały tyle fartu, co ona. Pobite i porzucone przez mężów za to, że nie urodziły synów, obrzezane, bo właśnie okaleczania wymaga od nich rodzinna tradycja – i tak miały wiele szczęścia. Sułtana snuje bowiem także opowieść o Amal, która na wskutek katowania przez ojca - zmarła.

„Mieszkam w kraju, w którym matce odmówiono prawa do opieki nad córką po rozwodzie, choć dziecko było jeszcze bardzo małe. Dziewczynka zmarła w wyniku brutalnego gwałtu popełnionego przez jej ojca, muzułmańskiego duchownego.”

„Łzy księżniczki” to wstrząsające realia. To autentyczna historia, która naprawdę miała swoje miejsce, a jej kontynuacja trwa każdego dnia. To obraz chorego społeczeństwa, bo jakże można inaczej nazwać ludzi, którzy pozbawiając kogoś życia z zimną krwią, zyskują uniewinnienie. A jednak Sułtana ukazuje także zmiany, które cały czas się dokonują. Wiele kobiet miało okazję zaznać już spokojnego życia, ponieważ mężczyźni w ich rodzinach ujrzeli inny świat, miejsce, w którym równouprawnienie czyni wszystkich lepszymi.
 
„Mieszkam w kraju, w którym duchowni zadecydowali, że kobietę należy wychłostać za to, że odwoziła swojego syna do szkoły.”

Szokująca, ale i wzruszająca książka to nie tylko zapewniająca wrażenia opowieść o ludziach, którzy z pozoru mieszkają daleko. Tym razem nie są to jednak fikcyjni bohaterowie, a obywatele jednego z krajów, w których prawa wolności i życia nie mają żadnego znaczenia. Autorka, za pomocą słów księżniczki Sułtany, pokazuje obraz zróżnicowanego społeczeństwa, w którym jest szansa na lepszą przyszłość. Rozpoczynając czytanie tej pozycji wydaje się, że będzie to pozytywna opowieść o tym, jak Sudańczycy zmierzają w kierunku rozsądku. Szybko jednak można się przekonać o tym, że lektura  przedstawia niejednokrotnie smutne zakończenia udowadniając to, że los bywa często boleśnie niesprawiedliwy.

„Mieszkam w kraju, w którym każdy mężczyzna ma prawo do znęcania się emocjonalnego, bicia, a nawet zamordowania kobiet ze swojej rodziny, bez obaw o publiczne potępienie czy karę ze strony wymiaru sprawiedliwości.”

Ciekawa, a jednocześnie brutalna, interesująco napisana, choć niektórych fragmentów wolelibyśmy nie pamiętać. „Łzy księżniczki” to niezwykła i prawdziwa opowieść o miejscu, do którego pchająca się cywilizacja wciąż nie potrafi dotrzeć. Rozpacz, współczucie, ale i nadzieja – to z pewnością zagości z Waszych sercach, kiedy zapoznacie się z kilkoma przedstawionymi przez Sułtanę bohaterkami. Książka jest w szczególności poruszająca wtedy, kiedy jej odbiorcą staje się kobieta. Polecam więc szczególnie Wam, paniom, byście mogły docenić własne życie.

Książkę polecam wielbicielom kultury arabskiej, tym, którzy są zainteresowani brutalnym obrazem nękanych przez mężów czy ojców kobiet. Zachęcam do przeczytania także tych, którzy kilka lat temu sięgnęli po Księżniczkę. Będziecie mieli okazję poznać dalsze losy bohaterki, choć jeśli z takowymi nie mieliście się szansy się zetknąć, nie musicie się przejmować, bo nie jest to wymagane. Poznajcie zatem wstrząsającą opowieść, by świat mógł poznać życie tych niewinnych, które cierpią tylko za to, że nie urodziły się mężczyznami.  

moja ocena: 5/6
wydawnictwo: Znak literanova
ilość stron: 422
premiera: sierpień 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak literanova.
 Znalezione obrazy dla zapytania znak literanova

10 komentarzy:

  1. Dużo czytam książek o takiej tematyce i dla mnie ta książka jest obowiązkowa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki o takiej tematyce. Nawet jedną z nich jest moją ulubioną - "Tysiąc wspaniałych słońc". A ten tytuł muszę przeczytać :)

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Poznałam już nieco bliżej sytuację kobiet na świecie za sprawą innej książki, co nie zmienia faktu, że wciąż jestem w szoku, że takie rzeczy mają miejsce naprawdę i że nic się w tej kwestii nie zmienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lektura zdecydowanie godna uwagi, choć przesączona cierpieniem skrywanym pod bogactwem i wiarą w nieomylność.

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie... zainteresowała mnie ta książka. Twoja recenzja przedstawiła ją w dobrym świetle i zapewne sięgnę po nią, aby przekonać się, czy faktycznie jest taka dobra :)

    Pozdrawiam, Dakota // 97books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka istotnie pozwala lepiej zrozumieć Arabię Saudyjską, jednak należy wziąć pod uwagę, że zmiany w tym kraju zachodzą znacznie szybciej niż w Europie i wiele zawartych tam informacji bardzo szybko się dezaktualizuje.
    Kolejny aspekt, który często nie jest brany pod uwagę, to fakt, że większość Saudyjek nie chce zmian oraz to co dla Europejczyka może być szokujące, to dla kobiety z Bliskiego Wschodu jest zupełnie normalne

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam też książkę autorstwa prof. Madawi Madawi Al-Rasheed - :historia Arabii Saudyjskiej"
    Nie jest to "łatwa" lektura i często niestety sprawia wrażenie tendencyjnej (autorka pochodzi z rodziny Al-Rasheed, która od dawna jest skonfliktowana z panującą dynastią Saudów), ale na dzień dzisiejszy to chyba jedyna wydana po polsku monografia dotycząca Arabii Saudyjskiej.
    A jeśli kogoś interesuje, jak postrzegają Arabię mieszkający tam Polacy, to zapraszam na nasz blog W pustyni bez puszczy czyli Arabia Saudyjska oczami Polaka

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi ciekawie, jednak ja odpuszczę :/
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Choć nie interesuję się kulturą arabską, ta książka mnie zaciekawiła. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją przeczyta. ;)

    OdpowiedzUsuń