czwartek, 8 października 2015

Zaproszenie na spotkanie z Beatą Pawlikowską

Mieszkasz w okolicach Warszawy? Kochasz literaturę podróżniczą? Zatem masz okazję skorzystać z zaproszenia na spotkanie z Beatą Pawlikowską. Zorganizowane z okazji premiery nowej książki autorki, odbędzie się 17 października, o godz. 14.30 w Kinie Atlantic w Warszawie.

7 komentarzy:

  1. Ciekawe wydarzenie, a literaturę podróżniczą bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią bym się wybrała, jednak za dużo roboty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam na dwóch spotkaniach z autorką we Wrocławiu w tym roku i bodajże w 2013 r. Niestety, Pawlikowska bardzo mnie rozczarowała, chyba wpadła już w mega zachwyt nad sobą, a fanów ma niestety gdzieś.. Po wykładach siedziała z nerwem wypisanym na twarzy, podpisywała książki nie patrząc nawet na osobę, która podchodziła.. 2 lata temu zapytałam ją o zdjęcie, nawet mi nie odpowiedziała, ale goryle ochroniarze odpowiedzieli, że niestety nie. W tym roku koleżanka dała jej jeszcze szansę, czy można szybko zdjęcie, na co Pawlikowska warknęła ,,Nieeeee"! Nie mówiąc o tym, że zapowiadała być godzinę dłużej, ale jednak jej coś wypadło, więc szybko się zmyła, kasa musi się zgadzać. Dla porównania byłam 2 razy na spotkaniach z Cejrowskim również na targach, podróżnik był bardzo sympatyczny, z każdym chętnie zamienił słowo, uśmiechał się, pozował do zdjęć, podpisywał książki od rana do wieczora. Przynajmniej szanuje swoich czytelników..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba żartujesz. Ale bezczelna baba. Naprawdę w tym momencie straciłam do niej szacunek. Ja tak naprawdę nigdy nie miałam okazji spotkać jej "na żywo". Lubię jej książki, bo są pełne kolorowych, przenoszących w inny świat fotografii (to trzeba jej przyznać). Chociaż do niej samej jakoś nie pałam szczególnym sentymentem. Za to Cejrowskiego naprawdę uwielbiam i zazdroszczę, że miałaś okazję go spotkać.

      Usuń
    2. Bardzo ją ceniłam, bo książki podróżnicze ma fajne, zresztą lubię tego typu literaturę, więc zawsze cieszą mnie podobne lektury z ciekawostkami o całym świecie. Myślałam, że 2 lata temu miała zły dzień, ale ona ma chyba jednak taki charakter, a może z czasem sława uderzyła do głowy.. Obserwuję jej profil na fb i widzę, że wydaje ciągle nowe książki, a tu puzzle, a to fiszki, a to kubki, a to promuje jakieś poduszki w Empiku, kasa, kasa, kasa. No szkoda, nawet ten wywiad na scenie taka odrealniona miała.. Najlepsza sytuacja miała miejsce później, gdy usadowiła się przy stoliku. Kolejka ustawiła się nie mała, więc ustaliłyśmy z przyjaciółką, że skoro ma być jeszcze długo to wrócimy za jakąś godzinę, a w tym czasie pochodzimy po innych stosikach. Poszukałam innego, mniej znanego podróżnika, zdobyłam książkę o Gruzji z autografem, miło z panem pogadałam. Wróciłyśmy do Pawlikowskiej (kupiłam jedną z tych grubych książek, bo wszak duża promocja była) plus miałam chyba z 5 książek z domu, które targałam do podpisu. Okazało się, że słynna podróżniczka skróciła sobie czas siedzenia i to o połowę.. i jakaś kobitka pilnowała kolejki, żeby nikt już za nią nie stanął! Byłyśmy już mega zdenerwowane, bo skoro targałam ciężkie książki z domu to naprawdę chciałam mieć autograf, więc dogadałyśmy się z jakąś fajną babeczką z kolejki, że my cały czas stałyśmy razem z nią. Kobieta pilnująca kolejki jak nas zobaczyła, (wszak stanęłyśmy chwilę wcześniej za nią, a ona nas poinformowała, że dzisiaj już nie ma szans na podejście do autorki, próbujcie szczęścia innym razem) zrobiła się czerwona jak indor i ochrzaniła nas po raz kolejny, że mówiła, że już nie podejdziemy!! No kurna jakby jakiś prezydent przy stole siedział! Miła kobitka z kolei wyjaśniła jej, że my z nią stałyśmy cały czas, więc o co jej chodzi! Tamta pomarudziła, ale się przymknęła. Noo.. ale to podejście było niestety słabe, księżniczka nawet nie spojrzała na nas, ani dzień dobry ani pocałuj mnie w ... Jakby za karę siedziała.A próba zdjęcia to uhaha. Na szczęście niedługo potem miał występ Aleksander Doba, bardzo sympatyczny starszy podróżnik! Kolejka była do niego jak do Pawlikowskiej, pan cierpliwie z każdym pogadał uśmiechnął się, uścisnął rękę, życzył wszystkiego najlepszego, pozował do zdjęć, nie wierzył, że tyle ludzi do niego przyszło i bardzo się cieszył! Sytuacja bez porównania, jak przypomnę sobie to spotkanie z Pawlikowską to aż mnie irytacja ogarnia, szkoda, że jak tak będzie robić to straci rzesze czytelników, którzy w zasadzie utrzymują ją i jej podróże, więc należałby się jednak szacunek!

      Usuń
    3. o masakra, jakie mi to długie wyszło :D

      Usuń
    4. Długie, ale bardzo fajnie się czyta. Mi się wydaje, że tak to już czasami jest, jak ktoś na pewnym etapie przestaje radzić sobie ze sławą i gdzieś w tym wszystkim się zatraca widząc tylko pieniądze. Szkoda gadać. Dziwne, że jedni potrafią to ogarnąć, a inni niestety nie. Masz rację, że w ten sposób straci fanów, bo przecież nikt nie jest głupi i nie będzie się za nią wiecznie uganiał, skoro ona ma wszystkich gdzieś. Może wtedy zrozumie, że przecież jej zarobki nie lecą z nieba, tylko ma je dzięki tym, których olewa.

      Usuń