piątek, 30 października 2015

"Flawia de Luce. Obelisk kładzie się cieniem" tom 6 - Alan Bradley


„Wzięłam głęboki oddech.
A więc nadeszła.
Chwila, której od zawsze się obawiałam.”

W 2009 roku na rynku wydawniczym pojawiła się książka nosząca na okładce nieznaną jeszcze wtedy nazwę – „Flawia de Luce”. Powieść otwierająca wrota bramy kilkutomowej serii młodzieżowo-kryminalnej, okazała się całkiem smacznym kąskiem uzupełniającym luki, bo dotąd literatura nosiła piętno deficytu dobrych książek zaliczanych do takiegoż właśnie gatunku. Ambitna, momentami rozbrajająco dojrzała, ale będąca wciąż małą dziewczynką Flawia, zyskiwała coraz większe rzesze fanów toteż teraz, jako popularna już bohaterka jawi się nam w szóstym, ponoć przedostatnim już tomie – „Obelisk kładzie się cieniem”. Czy tym razem będzie upiornie? Czy poznamy kolejne tajemnice kryjące się od lat w posiadłości Buckshaw? Zobaczcie, cóż takiego postanowił nam zafundować Alan Bradley w tej mroczono- pozytywnej kontynuacji. Ja już wiem, a Wy za chwilę otrzymacie tego przedsmak.

Lata 50. XX, Anglia. Młodziutka Flawia wciąż przeżywa szokująca wiadomość, którą niedawno przekazał jej ojciec. „Odnaleziono waszą matkę” – takie zdanie docierające do uszu dziecka po dziesięciu latach od zaginięcia bliskiej osoby, jest niczym grom z jasnego nieba. A jednak wszystko wskazuje na to, że najbliższa przyszłość jest zapowiedzią wielu zmian. Przygotowana na nie Flawia właśnie stoi na dworcu kolejowym. Niedługo przed jej oczyma ma stanąć właśnie ona – Harriet, która zostawiając roczne dziecko zniknęła w nieznanych okolicznościach, a słuch po niej zaginął …. Aż do dziś. Nagle jednak dzieje się coś, czego dziewczynka z pewnością nie oczekiwała. Tuż obok niej staje dziwnie zachowujący się mężczyzna odziany w długi płaszcz i wypowiedziawszy zagadkowe, niezrozumiałe dla niej słowa, odchodzi. Chwilę później zostaje znaleziony pod kołami pociągu -  martwy - a wszystko wskazuje na to, że nie było to zwykłe samobójstwo.  Przyzwyczajona do widoku zmarłych Flawia staje przed nie lada wyzwaniem. Cóż takiego miał na myśli człowiek, którego nigdy dotąd nie spotkała? Czy jego przekaz miał jakiekolwiek znaczenie? Dziewczynka trafia na ślad rodzinnej zagadki, a jej rozwiązanie okaże się o wiele bardziej szokujące, aniżeli kiedykolwiek mogła przypuszczać.

Amatorskie doświadczenia detektywistyczne Flawii z pewnością mogłyby pojawić się w jej bogatym CV i tym samym, stać się przepustką na stanowisko najlepszego biura kryminalnego w Anglii. Czy nieustanne wrażenia fundowane jej przez życie to zatem przypadek? A może dziewczynka urodziła się w rodzinie, która już z góry skazana była na uczestnictwo w mrocznych zagadkach? Tym razem bohaterka będzie miała okazję przekonać się o tym, jak wiele tajemnic może kryć jej dom i ci najbliżsi, których jakby się wydawało, dobrze zna. Przed nią bowiem stoi otworem wiele bram nowych wyzwań, rozpoczynając od spotkania z matką, a kończąc na odkryciu, którego jednak efektów zdradzić Wam nie mogę.


Flawia kolejny raz korzysta ze swoich chemicznych zdolności. Za pomocą odpowiednio dobranych składników jej niewinny, dziecięcy geniusz dociera tam, gdzie z pewnością nie dotarłoby wielu dorosłych. Szperając i odnajdując starą kamerę z filmem czy wywołując w laboratorium zapomniane już kadry, bohaterka wkracza w świat przeszłości, która ma o wiele większy wpływ na jej teraźniejszość, aniżeli cokolwiek mogłoby na to początkowo wskazywać. Nierozwiązane i zaszufladkowane sekrety wychodzą bowiem po latach na światło dzienne i uderzają ze zdwojoną siłą. Cóż zatem odkryje tym razem nasza urocza Flawia?

Zapieczętowana trumna, samolot, potężna i szokująca zagadka oraz pojawiające się na horyzoncie wielkie zmiany, które mają sporo namieszać w wystarczająco już ekscentrycznym życiu małej Flawii. Oj będzie się działo, bo Alan Bradley zdaje sobie sprawę z tego, jak wysoko zawiesił poprzeczkę, której poziomu cały czas powinien pilnować. „Obelisk kładzie się cieniem” zaskakuje, zaciekawia i wciąga, a bohaterowie nie stracili swojego uroku z poprzednich części nawet w najmniejszym calu. Szóstą część serii oceniam więc bardzo pozytywnie, ubolewając trochę nad tym, że to już prawie koniec. Ciekawe cóż takiego pojawi się w siódmym, ostatnim już tomie i jak misternie skonstruowany finał przygotuje nam ten, który jak dotąd jeszcze mnie nie zawiódł. Zobaczymy. Mam nadzieję, że Alan Bradley i wydawnictwo Vesper nie wystawiają naszej cierpliwości na długie próby wytrzymałości.
 
Niewinna, kochająca, pragnąca rodzinnego szczęścia dziewczynka, a jednak z drugiej strony odporna na śmierć, nieco mroczna i zadziwiająco zdolna mistrzyni rozwiązywania chemicznych zagadek. Czy nie macie ochoty na taki klimat, szczególnie teraz, kiedy czeka Was halloweenowa noc? Ta książka zadba o to, by stworzyć Wam odpowiednią aurę. Musicie tylko dać jej szansę. Chociaż przygody Flawii de Luce to seria dla młodzieży, uważam, że w jej towarzystwie może bawić się znakomicie także i w pełni dojrzały już czytelnik. Dla mnie główna bohaterka pozostaje jedną z tych książkowych postaci, o których się nie zapomina i myślę, że eksperymentu połączenia kryminału z udziałem detektywa amatora – w dodatku będącego dzieckiem, powinniście „skosztować” i Wy.

Czy macie zatem ochotę na morderstwo i dziwne zagadki? Jeżeli temat Was przekonuje i jesteście w stanie odpuścić autorowi to, że momentami nad wiarygodnością niektórych wydarzeń trzeba popracować wiarą fantazji – nie wahajcie się.

„Obelisk kładzie się cieniem” to kontynuacja tego, co rozegrało się na kartach piątej części, a jednak uważam, że przy odrobinie chęci można przeczytać tę książkę bez znajomości wcześniejszego tomu. Jeżeli jednak macie okazję poznać całą serię, korzystajcie z tego. Bo historia Flawii jest niezwykła na tyle różnych sposobów, że z pewnością nie będziecie się przy niej nudzić.

moja ocena: 5/6
wydawnictwo: Vesper
ilość stron: 275
rok wydania: 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Vesper.
 

4 komentarze:

  1. Przeczytałam dopiero pierwszy tom przygód Flawii, więc trochę tomów jeszcze przed mną:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spotkałam się dotychczas z tą serią, a szkoda. Ale trochę się czuję już na nią za stara, za to wiem komu polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej serii, ale jakoś nigdy nie zwracałam na nią większej uwagi ;) Mam zamiar to zmienić po twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja lista książek do przeczytania za szybko się wydłuża.

    OdpowiedzUsuń