piątek, 16 października 2015

"Ocalenie Callie i Kaydena" - Jessica Sorensen - REKOMENDACJA


Sięgając po książkę nieraz wystawiamy swoje emocje na wielką próbę. Wraz z bohaterami, przeżywając radości i żale, wkraczamy w świat ich uczuć, ale tylko w takim momencie, kiedy dana powieść jest po prostu jakościowo dobra. Otrzymując jednak uroczysty finał, zakończony słodkim happy endem, jesteśmy w stanie uporać się z całą treścią i w pełni ją zaakceptować. Gorzej, kiedy na koniec nie jest tak wesoło. Spotykamy bowiem i takie książki, które wciągając nas w wir potężnych emocji, nie pozwalają o sobie zapomnieć. Kiedy w takim przypadku na ich ostatnich stronach napotykamy tragedię, czujemy rozrywającą pustkę i niewymowny ból, którego nie da się opisać. Właśnie tak miałam, kiedy poznałam zakończenie książki „Przypadki Callie i Kaydena”. Umierający główny bohater, z którym zdążyłam się zżyć i którego krótko mówiąc – pokochałam, odchodził, pozostawiając niezrozumienie i wewnętrzne pretensje. Gdy jednak doszukałam się informacji na temat drugiej części, nieco się uspokoiłam. Posłusznie więc czekałam i przyznam, że słowa Jana Jakuba Rousseau – „Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie” doskonale się tutaj sprawdzają. Właśnie nadszedł ten czas, by poznać dalsze losy niesamowitych Callie i Kaydena, więc nie pozostaje mi nic innego, aniżeli zaprosić Was do przeczytania mojej recenzji.

Kayden żyje. Ta informacja jest dla Callie kołem ratunkowym, dzięki któremu jest w stanie znieść wspomnienia obrazów nękających ją od chwili, gdy znalazła swojego ukochanego w kałuży krwi. Chłopak znajduje się jednak na oddziale szpitala psychiatrycznego, bo jak się okazało, postanowił popełnić samobójstwo. Callie nie potrafi zaakceptować takiej wiadomości i czuje, że za targnięciem Kaydena na własne życie stoi coś innego. Wszystko wskazuje jednak na to, że on naprawdę chciał odejść. Nad związkiem tych dwojga zawisają czarne chmury. Dziewczyna próbując się do niego zbliżyć, za każdym razem napotyka skuteczny opór. Okazuje się, że jej chłopak nie jest już tym samym człowiekiem, którym był. Miłość jednak posiada siłę tak potężnego rażenia, iż na jej drodze nie mogą stanąć żadne, trwałe przeszkody. Czy Callie okaże się wystarczająco silna, by uratować i siebie i Kaydena? Czy demony ich przeszłości odejdą, ustępując miejsca szczęściu? Czy uczucie, które niegdyś pomiędzy nimi się zrodziło, poskłada ich zbolałe dusze na nowo?

Ta jedna chwila, moment, w którym Kayden próbował odebrać sobie życie, uświadamia Callie to, że tłoczące się wokół problemy muszą zostać rozwiązane. Zarówno te dotyczące jego, jak i jej, ponieważ u boku nich nie da się już dłużej normalnie funkcjonować. Zdeterminowana dziewczyna, przekonana co do słuszności swoich uczuć, chowa wrażliwość w kieszeń i walczy o własne szczęście. Wraz z grupą przyjaciół postanawia wyrwać chłopaka z rodzinnego domu, który stając się więzieniem, powoli zabiera mu prawdziwą osobowość. Kayden, zamknięty w sobie i tłumiący uczucia jeszcze bardziej, aniżeli kiedyś, nie umie powrócić do tego, co jeszcze niedawno sprawiało mu radość. Kiedy jednak otoczony znajomymi ludźmi ucieka z dala od miejsca tragedii, jest w stanie dojrzeć na horyzoncie wzrastającą iskrę nadziei. A towarzysząca mu Callie, ofiarując całe swoje serce, przypomina mu o szczęściu i uczy go żyć na nowo. Czy zatem ich związek przetrwa?
Okładka książki Ocalenie Callie i Kaydena 
Głównym motywem książki jest oczywiście miłość. Jedno z uczuć mające moc przenoszącą góry. To właśnie nie medycyna i nie terapie są w stanie pomóc Kaydenowi uporać się z przeszłością, ale druga osoba, którą nadal kocha. Niezwykle istotnym wątkiem tej powieści jest jednak rodzinna tragedia dotycząca obu przypadków. Callie, zgwałcona przez przyjaciela rodziny, nie potrafi powiedzieć matce o tym, co się wydarzało. Pozbawiona wsparcia, otoczona poczuciem własnej winy i żalu, niejednokrotnie musi znosić obecność swojego oprawcy. Kayden natomiast, od zawsze bity i dręczony przez ojca, wraz z każdym dniem otrzymuje od niego nowy gwóźdź do własnej trumny. Kiedy poznaje historię Callie nie dba jednak o własne problemy i mszcząc się na Calebie za krzywdy, jakie jej wyrządził, nie tylko naraża się na karę więzienia, ale także doprowadza do rodzinnej furii, która intensywna i mocna, próbuje go zabić. Jak zakończy się ta historia? Czy sprawiedliwość wyda tutaj słuszny wyrok?

„Zupełnie jakbym tonął przez ostatni miesiąc, wynurzając się tylko na chwilę, by zaczerpnąć powietrza, nim eksplodują płuca. Ale jej pocałunek wyciąga mnie na powierzchnię.”

Druga część serii Jessici Sorensen, bogata w barwną paletę uczuć, prowadzi czytelnika ścieżkami silnych emocji. Jej moc pozwala zapomnieć o całym, otaczającym nas świecie, bo wraz z pierwszą stroną wkracza się w nową rzeczywistość. Intensywna w ból, poczucie bezradności i żalu, niesie jednak nadzieję i to właśnie jej towarzystwo, pojawiające się nieustannie w życiu głównych bohaterów, czyni całą fabułę tak wspaniałą. Callie i Kaden stają nad krawędzią wielkiej przepaści. Nikt jednak nie powiedział, że miłość zawsze musi być wyłącznie kolorowa. Niejednokrotnie pojawiają się momenty wielu prób, które będąc idealnym testerem prawdziwości uczucia, pokazują jego trwałość. Autorka stworzyła powieść, którą czyta się jednym tchem. Prawdziwość, wiarygodność i brak przerysowanej, słodkiej treści wyróżniają ją spośród wielu innych, bo by książka była dobra, nie zawsze musi obfitować wyłącznie w ociekające miodem szczęście. Tutaj czytelnik zderza się brutalną prawdą, która jednak niekoniecznie zakończy się katastrofą. By przekonać się o tym, czy bohaterowie mają wystarczające pokłady siły, by stawić czoła problemom, sięgnijcie po kontynuację Przypadków Callie i Kaydena.

Pełna wzruszających momentów, chwil wykradających nam naszą własną radość, prowadzi ścieżkami cierpienia, by po cudownych oczyszczeniu móc cieszyć się szczerym szczęściem. Myślę, że nie trzeba jakoś specjalnie zachęcać Was do sięgnięcia po drugą część. Jeżeli przeczytaliście pierwszą, wiecie, że po prostu musicie to zrobić i wierzcie - nie pożałujecie. Wrogość, ale i przyjaźń, cierpienie oraz namiętność, śmierć i odrodzenie – te wszystkie elementy, umiejętnie skomponowane w jedną, wciągającą fabułę, zapewnią Wam wrażenia, o których długo nie zapomnicie. Wchodząc w świat Callie i Kaydena na chwilę opuścicie ten Wasz własny, więc zaopatrując się w kontynuację przygotujcie sobie sporo wolnego czasu, bo nie będziecie w stanie się oderwać.

Autorka nie zapomniała o tym, by oprócz smutku wyposażyć swoją książkę w emocje nad nim górujące. Spotkacie się więc z niebanalną i nieoklepaną romantycznością, która dalece odbiega od tandetnych, kolorowych bajek. Natkniecie się na namiętność, a takowa zabierze Was na wyżyny pożądania, przekraczając wszelakie wyobrażenia i udowadniając, że tylko szczere uczucie może obfitować tak pięknym i rozpalającym aktem. Jest cudownie! Bo po co mówić więcej? Żadne ze słów nie są w stanie oddać klimatu drugiej części, która tak samo doskonała, jak i pierwsza, niesie ze sobą tylko to, co najlepsze. Oddajcie się w ręce Jessici Sorensen i poznajcie historię, która przez długi czas pozostanie w Was żywa.

„Co się dalej stanie z moim życiem? Nie wiem. Ale z chęcią się dowiem, bo po raz pierwszy patrzę w przyszłość, nie w przeszłość i uśmiecham się do nieskończonych możliwości.”

moja ocena: 6/6
wydawnictwo: Zysk i S-ka
premiera: 19 października

Za książkę i możliwość napisania rekomendacji na jej okładkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.  

6 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie zdążyłam przeczytać nawet 1 części. No ale muszę się za nią zabrać. :)
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję rekomendacji na okładce. To wielkie wyróżnienie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem spasuję, zwyczajnie nie czuję tego klimatu, zrezygnowałam także z przeczytania pierwszej części. Ale cieszę się, że Ty czerpałaś przyjemność z tej lektury i serdecznie gratuluję Ci tej rekomendacji, to duże wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jeszcze nie zapoznałam się z częścią pierwszą. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze raz gratuluję rekomendacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję rekomendacji ;). Pierwsza część tej serii leży już na półce i jeśli mi się spodoba (a jestem tego stuprocentowo pewna) z pewnością sięgnę i po ''Ocalenie..." ;)

    OdpowiedzUsuń