piątek, 23 października 2015

"Wciąż czekam" - Louisa Young


„[…] jeśli żyjesz w sposób, który prowadzi ku dobru, możesz umrzeć właściwie w dowolnym momencie, niezależnie od tego, czy jesteś tego konkretnego dnia szczęśliwy, czy nie…”

Spustoszenie, które pozostawia po sobie wojna, przywodzi na myśl krajobrazy pełne zgliszcz, spalenizny i szaroburych, opustoszałych ulic, gdzie dominuje tylko jeden, za to intensywny i bardzo wyraźny kolor – czerwień ludzkiej krwi. Niestety wojenne piętno to nie tylko widoczne gołym okiem zniszczenia. To przede wszystkim nieodwracalne zmiany, które zachodzą tam, gdzie nikt nie jest w stanie ich zobaczyć – w umyśle. Właśnie w głowach tych, którzy byli świadkami świata wyzbytego człowieczeństwa, dochodzi do zapisu nieśmiertelnych wspomnień, powracających w nocnych koszmarach, w codziennym życiu, w trakcie poszukiwania normalności, która bezpowrotnie odeszła. Właśnie taka tragedia spotkała bohaterów książki „Wciąż czekam”. Ich bowiem niełaskawa wojna obarczyła tak wielkim piętnem, że odnalezienie szczęścia okaże się wyzwaniem, któremu nie podołają wszyscy. Czy zatem powieść zyskała moje uznanie? Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją.

Rok 1919. Czas pozornego spokoju i bezpieczeństwa. Czas, kiedy człowiek powinien odetchnąć z ulgą zrzucając z serca ciążący na nim kamień strachu i obawy. Niestety kres Wielkiej Wojny nie dla wszystkich okazuje się chwilą błogiego szczęścia. Nadszedł bowiem trudny moment odbudowy, nie tylko otoczenia, ale także samego siebie. W takiej właśnie chwili utknęli oni – Riley, Nadine, Peter i Julia, którzy stoją przed wielką próbą odszukania własnego miejsca u boku nowego życia, którego dotąd nie znali.

Riley, dwudziestotrzyletni chłopak, który powinien cieszyć się młodością, jako były żołnierz nosi w sobie nie tylko wspomnienia wojny. Jej piętno wyznaczyło swoje ślady także na jego ciele, kiedy to wraz z zrekonstruowaną szczęką musi zaakceptować siebie na nowo i nauczyć się z tym żyć. Mając u boku wspierającą go Nadine, jest przekonany, że ich miłość to coś niebywale wyjątkowego. Pospiesznie zawarte małżeństwo okazuje się więc potwierdzeniem dozgonnego oddania, jednakże nie rozwiązaniem sytuacji, w której oboje się znaleźli. Ona, całkowicie go akceptując, nie chce okazywać mu litości, której on się obawia. Riley zaś ma wrażenie, że jako kaleka napawa ją przerażeniem i tym sposobem pomiędzy tymi dwoje rodzi się dziwny dystans, którego przekroczenie okaże się o wiele trudniejsze, aniżeli mogli przypuszczać. Czy ostatecznie odnajdą wspólną, właściwą drogę?

W tym samym czasie pomiędzy Peterem i Julią tworzy się dzielący ich mur niezrozumienia. On, nie potrafiąc odgonić z myśli kłębowiska bolesnych, powracających, wojennych obrazów, coraz częściej sięga po alkohol. Ona, próbując do niego dotrzeć, szuka wspólnego języka, pragnąć odnaleźć w nim choć cień mężczyzny, którym był jeszcze kilka lat temu. Nikła komunikacja i rodzące się w sercach cierpienie sprawia, że rozwiązanie tej sytuacji wydaje się praktycznie niemożliwe. Gdzie zatem poniesie ich los? Czy wydarzy się coś, co ich uratuje?

„Wciąż czekam” to opowieść o czasach powojennych, o ludziach, którzy ogołoceni ze swojej dawnej pewności siebie stają przed wyzwaniem zmierzenia się z przyszłością. Okaleczeni na setki różnych sposób, toczą nieustanny bój – o szczęście, o bliskich, o miłość i o życie. A to, co na co dzień wydaje się proste i oczywiste, dla nich urasta do rangi niewykonalnych zadań. Zaburzona komunikacja, domysły, brak odwagi i co najgorsze – niedopowiedzenia. Chociaż udało im się ocaleć podczas wojny, chwilowo martwi, nie wszyscy powrócą do świata żywych. Co zatem szykuje dla nich przyszłość?

Książka Louisy Young przedstawia wzruszająca opowieść o trudach ludzkiego życia, które nie opierają się na problemach dotyczących tego „czy aby na pewno dobrze dziś wyglądam” czy „muszę awansować, bo potrzebuję więcej pieniędzy”. Tutaj chodzi o coś znacznie głębszego, o zaburzone relacje międzyludzkie, które na wskutek wojny – okaleczone, dzielą tych, którzy dotąd byli sobie najbliżsi. Niebanalny temat, skomplikowane sytuacje i łapiące za serce wydarzenia - książka potrafi wzruszyć, a kreacja głównych bohaterów skłania nie tylko do refleksji, ale także do kibicowania im, bo oni, wkraczając w trudny świat nie z własnej winy, niewątpliwie na to zasługują.

Historia Rileya i Nadine naprawdę mnie porwała. Z zaciekawieniem śledziłam ich losy, czego jednak niestety nie mogę powiedzieć o przypadku Julii i Petera. Ich sytuacja, w szczególności na początku, wydawała mi sztuczna i zbyt dziwna, stąd może rzutowało to na dalsze ich losy, którymi zbytnio się nie przejęłam. Książka jest całkiem dobra, napisana poprawnie i w sposób naprawdę wciągający. Myślę jednak, że podeszłam do niej z nie do końca odpowiednim nastawieniem, ponieważ szukając klimatu typowo wojennego, otrzymałam świat problematycznej komunikacji, która owszem – była konsekwencją okrutnych walk – ale brakowało jej tej aury, tak usilnie poszukiwanego przeze mnie na kartach literatury. Ah… Te książkowe okładki. Znowu nieco mnie zmyliły. Czekając na romanse rozgrywane w środowisku wspomnień wyjętych rodem z pola walki, sięgnęłam po losy par, które swoją istniejącą już miłość postawiły pod wielkim znakiem zapytania. Sądzę, że gdybym częściej czytała streszczenia, mogłabym uniknąć właśnie takich sytuacji.

Sama fabuła nie jest zła. Jest wręcz ciekawa, jednak warto podejść do niej z odpowiednimi oczekiwaniami. Historia bohaterów zaciekawiła mnie, szczególnie w drugiej połowie książki i myślę, że warto po nią sięgnąć nie nastawiając się na romans owiany klimatem wojny. Mnie właśnie to zgubiło, a szkoda. Żałuję też, że nie przeczytałam „Kochanie, chcę Ci powiedzieć”, bo być może wtedy poznałabym bohaterów od podszewki i mogłabym spojrzeć na ich losy z nieco innej strony. Jednak jako że „Wciąż czekam” to swobodna kontynuacja, uznałam, że nie będzie to konieczne. A szkoda, bo teraz naprawdę chciałabym móc cofnąć swoją decyzję.

A Wy, podeszliście kiedyś do jakieś książki z błędnym nastawieniem? Czy to miało wpływ na Waszą opinię?

moja ocena: 4/6
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ilość stron: 402
data wydania: kwiecień 2015

5 komentarzy:

  1. Nie raz podchodziłam do książki z błędnym nastawieniem, cóż bywa i tak. Książka wydaje się ciekawa, jednak chyba nie powali.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o rej autorce, a książka mnie bardzo zaciekawiła! Choc przyznaje, okladka jest mylącela :P Na pewno przeczytam obie części!:)
    alicjadobry.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem też mam inne nastawienie do książki, a potem w trakcie czytania okazuje się, że było ono błędne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna książka, której akcja toczy się w XX-leciu międzywojennym. Jestem zaciekawiona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, samym opisem by mnie zainteresowała, lecz ocena, mimo, że dobra, trochę ostudziła mój zapał, więc tej pozycji mówię nie ;)

    kieleckoowszystkim.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń