środa, 28 października 2015

"Migdałowy aromat" - Anna Nejman

„Odmienność czyni rzeczy interesującymi.”

Dlaczego miłość zawsze łączona jest z młodością? Czytamy o zakochanych nastolatkach, o żwawych dwudziestoparolatkach wpadających w pułapki namiętnych romansów. A co z życiem toczącym się w granicach pięćdziesiątki? Czy wtedy jest już zbyt późno, nudno i zbyt szaroburo, by o tym pisać? Stanowczo nie. Otóż miłość wyczekuje na odpowiedni moment i swoje sidła zarzuca wtedy, kiedy przyjdzie jej na to ochota. Jednych obdarowuje uczuciem przedwcześnie, innym zaś każe wątpić i czekać. Zatem jaki jest odpowiedni moment na poznanie drugiej połówki? Każdy. I właśnie o tym przekonała się Eliza, bohaterka książki „Migdałowy aromat”. Zapraszam więc na drogę nieśmiało brnącego do przodu uczucia, które z czasem rozpędzone przekręca bohaterom życie o sto osiemdziesiąt stopni.  

Eliza, czterdziestoparoletnia kobieta, nie po raz pierwszy stawia stopę na amerykańskim lądzie. Tym razem odwiedza jednak Stany Zjednoczone z ambitnym planem napisania książki, toteż miejscem do którego zmierza okazuje się „Ustronie”, posiadłość okraszona niezwykle interesującą przeszłością. Jakiś czas temu właśnie tam czwórka dobrych znajomych zawiązała dziwny pakt, zaś ich historia pozostała nieśmiertelna – ukryta pośród słów wielu listów. Eliza, zagrzebując się w szczegółach życia tych, których - jakby się jej wydawało - znała, nie ma pojęcia, jak wiele nowego odkryje. Jednak nie to okaże się dla niej największym wyzwaniem, bo czas przeznaczony na pisanie książki zacznie jej umykać za sprawą niejakiego Larrego.

Trafiając do sklepu z antykami, Eliza pragnie odzyskać utracone nieszczęśliwym przypadkiem meble. To właśnie tam pomocną dłoń wyciąga do niej sprzedawca, mężczyzna, który z pewnością stanie się motywem niejednej myśli kłębiącej się w jej głowie. Kobieta przekona się, że życie po czterdziestce może być nie mniej barwne, aniżeli codzienność dwudziestolatki, a namiętność, mająca wiele imion i twarzy, im bardziej dojrzała, tym smakuje lepiej.

Bohaterka książki to osoba mająca już spore doświadczenie życiowe. Bieg wydarzeń i fakt, że stąpa po ziemi już dość długo, nauczyły ją realnie patrzeć w przyszłość i przestać ufać naiwnym, nastoletnim marzeniom. A jednak los pragnie udowodnić jej to, że jeszcze tak wiele bram trudnych wyzwań stoi przed nią otworem, toteż stawia na jej drodze Larrego, samotnego mężczyznę z niełatwą przeszłością, ale gołębim i pełnym dobroci sercem. Życzliwy i zawsze pomocny sprzedawca antyków nie pozostaje obojętny na jej wdzięki, a jednak niepewna własnych pragnień i uczuć Eliza początkowo go odtrąca. Czy Larry okaże się na tyle cierpliwy, że po wielu próbach w końcu zdobędzie jej serce? Kim tak naprawdę jest i cóż takiego odkryje na jego temat Eliza, coraz bardziej pochłonięta niesamowitymi listami? Czy po wieloletnim locie pełnym turbulencji los zafunduje im obojgu zasłużone, miękkie lądowanie?


Wątek miłosny dominujący w Migdałowym aromacie nie jest jednak wyłączną bazą podtrzymującą konstrukcję całej fabuły. Dość istotnym tematem jest tutaj także przeszłość mieszkańców zakątku „Ustronie”, którzy pozostawili po sobie ukryty ślad. Zadaniem Elizy będzie bowiem go odnaleźć. Stawiając czoła mniejszym i większym tajemnicom bohaterka nie ma pojęcia, że ktoś z pozoru zupełnie jej obcy postanowił umieścić ją w swoim testamencie. O co zatem w tym wszystkim chodzi? Czy kobieta dotrze do sedna poplątanych, rodzinnych relacji? Jak wielką moc będzie miała przeszłość ingerująca w teraźniejsze życie głównych postaci? I czym jest ów tytułowy Migdałowy aromat?

Anna Nejman, Polka mieszkająca i pracująca w Stanach Zjednoczonych, nie bez przyczyny umiejscowiła akcję powieści właśnie w Ameryce Północnej. Mając przed oczyma widok tamtych ziem, mogła szczegółowo i interesująco odzwierciedlić go na kartach swojej debiutanckiej książki, co z resztą uczyniła.  „Migdałowy aromat” to powieść biegnąca powolnym, miarowym, ale też łatwym do zaakceptowania rytmem. Sporo tutaj opisów, przemyśleń, co jednak pozwala na całkowite zatopienie się w świecie bohaterów, którzy sprawiają wrażenie bliskich znajomych, mieszkających tuż obok nas. Autorka za pomocą słów porusza wdychające zapachy nozdrza czytelnika i pozwala odczuć dotyk, który w niektórych sytuacjach niemałe ma znaczenie.
 
Czy akcję da się przewidzieć? To zależy o czym mowa, bo fakt, że finału jednego z wątków można się domyślić nie czyni jednak powieści przewidywalną. Jest tutaj bowiem myląca trop sytuacja, która od samego początku wprawia w zakłopotanie nurtując tym, w którą stronę zacznie zmierzać. Do samego końca można więc dobrnąć w błogiej nieświadomości i otrzymać odpowiedzi na wszystkie dotychczasowe pytania.

Bogate, dopracowane, umiejętnie dobrane słownictwo oraz konstrukcja poruszających wyobraźnię opisów z pewnością odbiegają od wizji słabych debiutów. Anna Nejman pokazała swój talent robiąc nadzieje na kolejne, dobre powieści. „Migdałowy aromat” wprowadził mnie w inny świat, w który przeniosłam się dość szybko. Nie mogę powiedzieć, że brnęłam przez całość nie mogąc dopaść tchu, bo pojawiały się momenty drobnego znużenia. Generalnie jednak powieść trzyma poziom i jest dobrym pomysłem na przyjemne, jesienne, długie wieczory. Zaskoczy Was, odpręży i udowodni, że prawdziwe przygody można przeżywać w każdym wieku, a miłość może być piękna nawet wtedy, kiedy rodzi się z niepewności. Bo nigdy nie powinniśmy mówić nigdy.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 504
data wydania: październik 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
 

10 komentarzy:

  1. Miłość może nas ogarnąć w każdym wieku. Książka ciekawa, zapisuję do przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję się przekonana! Mam nadzieję, że uda mi się ją zdobyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka choć piszesz o niej bardzo interesująco nie przekonuje mnie. Chociażby dlatego, że trochę nie dla mnie powieść. Może kiedyś.
    Trzymaj się :*
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiedziałam, że ta książka będzie dobra. Mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nie jest dla mnie, mimo wielu dobrych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne zdjęcie zrobiłaś :), a książkę chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie, na długi, jesienny wieczór w sam raz, chętnie się zaopatrzę w tę lekturę, brzmi bardzo interesująco ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Święte słowa: Nigdy nie mów NIGDY :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno przeczytam, gdy tylko uda mi się dorwać tę książkę <3

    OdpowiedzUsuń