czwartek, 29 czerwca 2017

"Ms. Manwhore" - Katy Evans. Ach, co to był za ślub.


„Jesteśmy w domu. My. Nie on, nie ja. My. Tu będzie nasz dom.”

Do takich książek zawsze podchodzę bardzo ostrożnie. Nieplanowana kontynuacja serii - część, która w pierwotnej wersji miała nie istnieć – często niewiele wnosi w zakończoną już historię. Katy Evans wyznała, że nie potrafiła zbyt wcześnie rozstać się z boskim Saintem i jego ukochaną Rachel. I tak powstał trzeci tom - „Ms.Manwhore”. Wychodząc naprzeciw z takim pomysłem autorka chciała podarować czytelnikom jeszcze parę chwil u boku lubianych bohaterów. Tylko czy warto po nie sięgnąć? Czy ryzyko Katy Evans się opłaciło? I co Was tutaj czeka? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Malcolm i Rachel stoją u bram najpoważniejszej życiowej decyzji. Już wkrótce będą mieli okazję przyrzec sobie wieczną miłość. Od zaręczyn do ślubu jeszcze jednak długa droga. Jak potoczą się przygotowania do tego najważniejszego dnia i czy aby na pewno do niego dojdzie? Czy Rachel będzie w stanie poradzić sobie ze sławą ukochanego i mało przyjemnymi komentarzami publikowanymi w sieci?

UFFF… TE PRZYGOTOWANIA
Powiedziała tak, przyjmując na palec cudowny pierścionek. Czy jeszcze coś złego może im się przydarzyć? Otóż zdradzę Wam, że nie. I to okazuje się największym, rzutującym na całą akcję mankamentem tej książki. Generalnie fabuła tego tomu wije się wokół przygotowań do ślubu. Wybór sukni,  dobranie kwiatów, wieczór kawalerski… Gdyby tak pojawiło się jakieś podejrzenie o zdradę, jakiś podnoszący adrenalinę wypadek. Nic z tych rzeczy. Jest słodko, z wieloma przerwami na wybuchy namiętności. A najpoważniejszym problemem bohaterów jest  powstrzymywanie się od zbliżeń aż do nocy poślubnej, niestety także nieudolne. Monotonia, brak jakichkolwiek emocji, nuda. I tylko Malcolm pozostaje tutaj elementem, którego nie ma się dosyć.

MŁODA PARA
Skłamałabym mówiąc, że osoba Rachel jakoś wybitnie mnie irytowała. Niestety mam wrażenie, że kreacja jej postaci wypada o wiele lepiej w poprzednich częściach. Nijaka, bezbarwna, z przebłyskami zazdrości. Na tle ognistego Malcolma wypadła niestety blado.

SPADEK JAKOŚCI
Pierwszy tom tej serii zaczarował mnie do tego stopnia, że przez kilka dni nie mogłam przestać o nim myśleć. Niestety da się tutaj zauważyć wyraźną tendencję spadkową i o ile przeczytania drugiej części bym sobie nie odpuściła, „Ms. Manwhore” mogłam spokojnie pominąć. Książka nie wniosła do tej historii nic nowego. Na szczęście powieść liczy tak niewielką ilość stron, że poświęciłam jej jakieś półtora godziny. Nie mogę więc rozpaczać nad utratą cennego czasu.

PODSUMOWANIE
Z całym szacunkiem dla pióra Katy Evans, której twórczość naprawdę lubię, tą powieścią – jak dla mnie – się nie popisała. Może dla zatwardziałych wielbicielek Malcolma, kobiet, które marzą jeszcze o kilku chwilach spędzonych u jego boku, ten pomysł okaże się szczęśliwą szansą. Historia ma także możliwości u przyszłych panien młodych, które pochłonięte aurą przygotowań szukają tej atmosfery także w literaturze. Cała reszta może czuć się rozczarowana. Mówiąc krótko, bez tej książki na pewno można się obejść.


moja ocena: 4/10
wydawnictwo: Kobiece
ilość stron: 184
data wydania: maj 2017

W skład serii wchodzą: Manwhore / Manwhore +1 / Ms. Manwhore


Tę książkę oraz rewelacyjne bestsellery możecie znaleźć na TaniaKsiążka.pl, w księgarni internetowej, która przeznaczyła niniejszy egzemplarz do recenzji. 
 

11 komentarzy:

  1. oj mam ostatnio sporo zaległości książkowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się być na bieżąco, ale też nie zawsze wychodzi.

      Usuń
  2. Właśnie zabieram się za nią dzisiaj, ale coś czuję, że będę miała podobne zdanie do Twojego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnę potem zobaczyć czy książka także Cię rozczarowała. Szkoda, bo przyznam, że pierwsza część zapowiadała świetną serię. Bywa i tak.

      Usuń
  3. Nie czytałam jeszcze tej serii ale zastanawiałam się nad nią. Hmm teraz nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszą część polecam z czystym sumieniem. Rewelacyjna. Potem niestety jest już gorzej.

      Usuń
  4. Dla mnie niestety ostatni tom to była totalna klapa. Zawiodłam się na maksa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam Twoje zdanie. Zero akcji. Całkowita nuda. I pomyśleć, że pierwsza część tak bardzo przypadła mi do gustu.

      Usuń
  5. Nie znam tej serii, ale myślę, że sobie ją odpuszczę jednak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom jest świetny. Poleciłabym z czystym sumieniem. Ale potem coraz gorzej, przy tym trzecia cześć nie zachwyciła mnie niczym.

      Usuń