poniedziałek, 11 lutego 2019

"Więź" - Anna Lewicka.
Miłość, mitologia i jezioro z tajemnicą.


Przeznaczenie bywa nieobliczalne i czasami daje o sobie znać w najbardziej niespodziewanych chwilach. W momencie, kiedy zdałoby się, że człowiek stoi na krawędzi tragedii. Tak też i stało się w przypadku Alicji, bohaterki powieści Anny Lewickiej pt. „Więź”. Wtedy, kiedy wszystko miało się już zakończyć, tak naprawdę wszystko dopiero się zaczęło. Piszę zagadkowo? Ano bo i taki jest klimat niniejszej książki, w której to, co przyziemnie miesza się z legendami i paranormalnymi wierzeniami. Czego zatem spodziewać się po publikacji? Ognistego romansu, a może książki bazującej na mitologii?

ZARYS FABUŁY
Nieprzygotowana do panujących warunków Alicja nie przypuszczała, że tak zakończy się dla niej wyprawa w góry. Kiedy wpadła do jeziora, z pewnością zwieńczyłaby swój żywot tragiczną śmiercią. Gdyby nie Wiktor, który pojawił się tuż obok niej w ostatnim momencie. Zziębnięta i skrajnie wykończona dziewczyna trafia więc pod dach samotnika wyciągającego w jej kierunku pomocną dłoń, a szalejąca śnieżyca unieruchamia ją na jakiś czas zmuszając do tego, by najbliższe dni spędziła w towarzystwie nieznajomego. Sęk w tym, że owo towarzystwo coraz bardziej zaczyna jej odpowiadać.

Pomiędzy Wiktorem, a Alicją rodzi się niezwykła więź, oparta na namiętności, pożądaniu i niewytłumaczalnym przyciąganiu. Tych dwoje nie ma jednak pojęcia, jak wiele ich dzieli i jak groźne bywa czyhające za rogiem, zbudzone z letargu zło.

NIERÓWNI W MOCH OCZACH, CZYLI SŁOWO O BOHATERACH
Wychowana w mieście Alicja mierzy się z potęgą górskiego majestatu. Z jednej strony zaradna, z drugiej nieodpowiedzialna. Spokojna, a jednak momentami naprawdę zachowująca się nieco dziwnie. Pomocna, ufna, ale i dość beztrosko prezentująca swoje wdzięki. Dziewica, która szybko przejmuje kontrolę przychodząc do łóżka nieznajomego nago. Pod względem czysto przyziemnym w osobowość głównej bohaterki wkradło się nieco niespójności i nie mogę powiedzieć, bym w pełni zaakceptowała ją jako wartą kibicowania postać. Na szczęście o wiele lepsze wrażenie zrobił na mnie Wiktor, opiekuńczy, mający poczucie obowiązku samotnik, który najwyraźniej ciągnie za sobą jakąś historię. Opanowany, niedziałający wbrew logice, w przeciwieństwie do głównej bohaterki, budzący we mnie pozytywne emocje.

MIŁOŚĆ, CZYLI ROMANTYCZNY WYDŹWIĘK TREŚCI
Dominującym w książce wątkiem jest więc rodzącej się pomiędzy bohaterami uczucie. W dużej mierze skupione na fizycznym pociągu, pierwszym intymnym kontakcie, odkrywaniu siebie nawzajem. Gdzieś z tyłu jest także cień poczucia bezpieczeństwa, smak prawdziwego domu i to wrażenie, że właśnie jest się w odpowiednim miejscu i czasie. Klimat przytulnego domu zapewniającego schronienie pośród szalejącej potęgi żywiołów. Ciepło skontrastowane z uniemożliwiającą kontakt z cywilizacją śnieżycą. To z pewnością zadziałało na moją wyobraźnię i dodało historii smaczku. Są także zwierzęta, poczciwy i nieodłączny towarzysz Wiktoria pies oraz kury i koń, który swoją drogą w pewnym momencie wnosi w treść nieco niepokoju.

WIERZENIA I LEGENDY, CZYLI COŚ MAGICZNEGO
W końcu… autorka postanowiła w romantyczne klimaty wnieść element mitologii słowiańskiej. Niech więc nie zdziwi fakt, że Alicja jest czarownicą odprawiającą na łamach powieści swoje rytuały. Stare notatki ciotki Wiktora z pozostawionymi wskazówkami, tajemniczy tatuaż na plecach mężczyzny, przytaczane legendy oraz wierzenia dotyczące ukrytego zła ściśle powiązanego z pobliskim jeziorem. Już na samym początku daje autorka upust swojej wyobraźni naznaczając prologiem paranormalny wydźwięk treści. Być może wielcy fani mitologii nie odnajdą tutaj wielkich newsów, jednak do mnie ten klimat przemówił, podobnie też jako laik -  miałam okazję dowiedzieć się na ten temat czegoś ciekawego.


PIERWSZY TOM
„Więź” to pierwszy tom trylogii Mocy i szału łączący w sobie wyraźny element romansu z podążającym za nim motywem mitologii słowiańskiej. Nie mogłabym mówić o powielających się schematach, ponieważ nie miałam okazji czytać podobnych historii, toteż dla mnie propozycja Anny Lewickiej okazała się oryginalnym i ciekawym kąskiem. Natrafiłam na nieco niespójności związanych z osobowością głównej bohaterki i niektóre z jej sztucznych zachowań rzutują na moją opinię o tej książce, ale jestem zainteresowana kontynuacją, bo mam wrażenie, że autorka jeszcze wiele ma do powiedzenia. Teraz daję solidne sześć z plusem na dziesięć i czekam na dalszy rozwój sytuacji.

wydawnictwo: Jaguar
kategoria: romans/mitologia
ilość stron: 372
data wydania: styczeń 2019

Dodatkowe informacje o książce - KLIK.

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Jaguar.

8 komentarzy:

  1. Kocham mitologie - właściwie każdą! Dodaję tę książkę na listę. Dzięki za przedstawienie mi tej pozycji! 💕

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz modne są romanse korzystające z motywów mitologicznych, szczególnie mitologii słowiańskiej... Ale chyba nie mam ochoty na tego typu książki... Ogólnie lubię mitologie wszelakie, ale takie połączenia mnie jakoś nie fascynują. Nie wykluczam, że kiedyś poznam tę powieść, ale nic na siłę, nie będę jej specjalnie szukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie sięgnę, bo to zupełnie nie moje klimaty. Wprawdzie uwielbiam mitologię słowiańską i mam kilka książek na ten temat, ale myślę, że ta ksiażka mnie by zirytowała ze względu na ten romansowy wątek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i całkiem mile wspominam.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka faktycznie nie była zła. Fajnie poprowadzona akcja :) Również czekam na kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dopisuję do swojej listy! Uwielbiam takie książki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam mieszane opinie o tej ksiazce, wiec się wstrzymam :)
    Pozdrawiam, Pola
    https://czytamytu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...