czwartek, 3 sierpnia 2017

"Melodia zapomnianych miłości" - Dorota Gąsiorowska. Kiedy sekret przeszłości chce wyjść na światło dzienne.


„Człowiek nie może się wyrzec tego, co kocha, bo wtedy staje się nikim, imitacją samego siebie […]”

Zagadki przeszłości, tajemnice, które powoli opuszczają swoje kryjówki stanowią nie lada rozrywkę dla czytelnika, który u boku bohaterów wyrusza w podróż przypominającą poszukiwane skarbu. Wszak niejednokrotnie rodzinne sekrety okazują się mieć o wiele większą wartość, niż drogocenne błyskotki. I właśnie na taki rebus zamierzchłych lat postawiła Dorota Gąsiorowska w swojej najnowszej książce, której ambasadorką miałam przyjemność zostać. Zapraszam na recenzję powieści o miłości, muzyce i złamanej obietnicy – z urokliwym Kazimierzem w tle.

ZARYS FABUŁY
Gdyby nie kryzys finansowy powstały po kosztownym leczeniu matki, Bianka nigdy nie podjęłaby się tej pracy. Tymczasem stojąc w obliczu bankructwa przyjęła zlecenie, które w jej życiu pozostawi trwały, wieczny ślad. Dziewczyna nie ma pojęcia, że trafi w sam środek starej tajemnicy, sekretu, który będzie dotyczyć także jej samej.

Wiejący grozą dom położony na skraju Kazimierza wita ją chłodem, podobnie jak i zleceniodawczyni, z którą musi zamieszkać. To właśnie jej niewidomemu synowi będzie musiała przywrócić wiarę w sens życia, w muzykę, która przed laty stanowiła dla niego najważniejszy element codzienności. Nic jednak nie idzie zgodnie z planem, zwłaszcza, że jedynym sprzyjającym dziewczynie domownikiem okazuje się gosposia. Kiedy Bianka wpada na trop zagadki, a poznając mieszkańców Kazimierza odkrywa także swoją rodzinną historię, wszystko wskazuje na to, że przeszłość postanowiła upomnieć się o przebaczenie.

BIANKA I CI, Z KTÓRYMI PRZYCHODZI SIĘ JEJ ZMIERZYĆ
Postaci wrażliwe na piękno świata vs bohaterowie zgorzkniali, wyzbyci serca, bo niespełnieni. Przedstawiciele młodego pokolenia, wciąż walczący o szczęście, ale i ci starsi, którzy niosą ze sobą sekrety dawnych lat. Główną bohaterką książki jest Bianka, utalentowana skrzypaczka, uczuciowa, ale potrafiąca stawić czoła problemom dziewczyna. Na jej drodze stoi Sam, niewidomy, młody człowiek, który na wskutek tragedii odgrodził się od bliskich grubym murem nienawiści. Pojawia się Klara, przypominająca czarownicę, starsza pani o lodowym spojrzeniu, na widok której nietrudno o drżenie nóg. Przyjacielska, ale mająca swoje zmartwienia gosposia Marta czy nieszkodliwy, przekreślony przez społeczeństwo pijaczek Rysio – pozornie nieistotny, a jednak również zajmujący w tej całej powieściowej układance tak istotne miejsce.

Paleta osobowości oraz ich zróżnicowanie budują wielowątkową fabułę złożoną z problemów współczesności skontrastowanych z potężną i wciąż siejącą zamęt tajemnicą przeszłości. Autorka, by uniknąć chaosu, wprowadza każdego z bohaterów na scenę odpowiednio zarysowując jego postać, zachowując jednak dla każdego z nich pewne niedopowiedzenia. Jest co odkrywać i jest do czego dążyć. Muszę przyznać, że w efekcie książka okazuje się arcyciekawa.

WIELOWĄTKOWA TREŚĆ
Powieść o złamanej obietnicy, o strasznej tragedii, rodzinnych zwadach, muzyce, szczęśliwej, ale i niespełnionej miłości. Historia o teraźniejszości napiętnowanej decyzjami przodków, o istocie przebaczenia i wiary w lepsze jutro. Każdy z rozpoczętych wątków, tworzących spójną i dopracowaną fabułę, angażował mnie do tego stopnia, że nie potrafiłam odpuścić sobie zerknięcia na kolejną, i kolejną stronę…

PIĘKNY KAZIMIERZ
W tle Kazimierz, swoją drogą miasto, które w literaturze polskiej było już wykorzystywane niejeden raz. Stara studnia, kamienice, przewijające się przez rynek cyganki. W całość autorka wplotła dozę wyobraźni, a lawendowe pola i winiarnia z tradycją dopełniają całości budując środowisko zdecydowanie działające na oczarowanego klimatem książki czytelnika.

PODSUMOWANIE
Bez dwóch zdań najlepsza książka Doroty Gąsiorowskiej. Dopracowana, wielowątkowa, z treścią klarowną, ale i enigmatyczną zarazem. Dla wielbicieli sekretów, rodzinnych tajemnic, muzyki, dla każdej kobiety – ale nie tylko. Myślę, że w tej obyczajowej, choć skropionej magią miejsca powieści każdy może znaleźć coś dla siebie. Dajcie się ponieść Melodii zapomnianych miłości i sięgnijcie po tę książkę, a wyruszycie w podróż pełną wrażeń, która na pewno Was zadowoli.

„ – Ciemność i światło … - Sam spojrzał w stronę fontanny. – Czyż nie tym właśnie jest życie? Odwiecznym tańcem przeciwieństw, poznawaniem, ścieraniem się dobra ze złem. A wybór należy do nas.”


moja ocena: 8/10
wydawnictwo: Między słowami
ilość stron: 463
data wydania: lipiec 2017 


Z okazji premiery otrzymałam od wydawnictwa także:


 Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Między słowami. 
 Znalezione obrazy dla zapytania między słowami wydawnictwo

12 komentarzy:

  1. Skoro określasz ją jako arcyciekawą, to musi mieć coś w sobie :) będę mieć ten tytuł na uwadze, chyba jeszcze nie czytałam książki, w której główną bohaterką była skrzypaczką, tym bardziej jestem zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka łączy wiele wątków, naprawdę trudno nudzić się przy jej boku. Jeżeli fabuła z rodzinną tajemnicą na czele to coś w Twoim guście, nie wahaj się :)

      Usuń
  2. Zachęcająca recenzja :D Podoba mi się motyw tajemnicy z przeszłości, jak w "Prokuratorze" Pauliny Świst, który mnie ostatnio zachwycił. Polecam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że recenzja wydaje się zachęcająca. Książka jest tego warta. A "Prokuratora" nie czytałam. Widzę, że mam co nadrabiać :)

      Usuń
  3. Mam tą książkę w planach :) Teraz już tylko czekam aż przyjdzie mi na nią ochota! Zapowiada się intrygująco. Lubię kiedy w książkach pojawia się muzyka :D

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzyka ma tutaj istotne znaczenie - jest nierozerwalnie połączona z rodzinną tajemnicą, tyle mogę zdradzić :) Warto dać powieści szansę.

      Usuń
  4. bez dwóch zdań: muszę ją przeczytać :) piękne prezentowe niespodzianki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je lubię. Niby nic takiego, a zawsze sprawiają tak wiele radości :)

      Usuń
  5. Fabuła trochę podoba do "Zanim się pojawiłeś" :). To może być dla mnie hit. Nie znam autorki, ale chętnie sięgnę. W dodatku bardzo lubię tajemnice rodzinne w książkach :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam te książki mają wspólnego, z tym, że "Zanim się pojawiłeś" skupia się bardziej na uczuciach i wyciska łzy. W książce pani Doroty więcej jest magii i pozytywnego obrazu życia.

      Usuń
  6. Również jestem po przeczytaniu tej książki i tak samo jak Ty, jestem zdania, że to najlepsza książka tej autorki. Moja recenzja niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie Twojej szczegółowej opinii jestem bardzo ciekawa. Cieszę się, że mamy na temat powieści podobne zdanie :) Autorka nie zawiodła.

      Usuń