poniedziałek, 28 sierpnia 2017

"Najlepszy powód, by żyć" - Augusta Docher. PRZEDPREMIEROWO. Jak żyć, kiedy traci się wszystko?


„Rodzina to miłość, troska, a przede wszystkim mieszkanie razem, życie razem, dzielenie się wszystkim, i dobrym i złym. Wspólne poranki i wieczory, kłopoty i radości. To jest rodzina.”

Mówi się, że by poczuć smak prawdziwego szczęścia, trzeba najpierw doświadczyć bólu. Tragedie bywają nierozłącznym elementem ludzkiego życia, ważne jednak, by wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski i nauczyć się z nimi funkcjonować. I chociaż nie mamy wpływu na dosięgające nas dramaty, to od nas zależy w co je przekujemy i jaki nadamy im kształt. Bo każdy koniec bywa początkiem czegoś nowego i właśnie o tym pisze Augusta Docher w swojej najnowszej książce „Najlepszy powód, by żyć”. Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
O tym, że bezpieczny kąt może zamienić się w piekło w ciągu zaledwie kilku sekund przekonuje się Dominika padając ofiarą nieszczęśliwego wypadku. W wyniku podpalenia dziewczyna bezpowrotnie traci możliwość bycia normalną. Czy łatwo pożegnać się z przeszłością i zaakceptować nowe „teraz”?

W kryzysowym momencie na drodze pokiereszowanej tragedią nastolatki staje młody i gotowy do pomocy lekarz. Dla Tomka Dominika wydaje się być kimś więcej aniżeli kolejnym „ciałem do naprawienia”. To jednak nie on, a jego wiecznie krytykowany brat Marcel okaże się mieć na dziewczynę największy wpływ. Czy to medycyna czy miłość pomogą odzyskać jej wiarę w szczęście? Czy Dominika odnajdzie swój powód, by żyć?

TRÓJKĄT?
Czy widzicie tutaj miłosny trójkąt? W teorii może to tak wyglądać, w praktyce jest jednak znacznie łagodniej. Niemniej jednak istotę całej fabuły tworzą trzy czołowe postaci, na przedzie których bez dwóch zdań kroczy osiemnastoletnia Dominika. Zdolna do przebaczenia, poturbowana przez los, chociaż dzielnie dźwigająca bagaż trudnych doświadczeń dziewczyna. Zmagająca się z próbami akceptacji swojego nowego „ja” miewa wzloty i upadki, przez co jej osoba wypada tak naturalnie, jakby żyła tuż obok. Dość intrygujący kontrast tworzą dwaj bracia, ambitny, grzeczny, kulturalny Tomek oraz Marcel – czarna owca rodziny. Podobnie jak główna bohaterka, powieściowi mężczyźni okazują się być mocnym atutem książki, a ich wiarygodnie nakreślone portrety psychologiczne, ze znaczną przewagą obecności tego drugiego, potwierdzają niezwykłe umiejętności autorki wczuwania się w skrajnie różne osobowości. 

JAK W ŻYCIU…
W tej całej swojej niezwykłości książka urzekła mnie tym, że fabuła rozgrywana jest ostatecznie w bardzo życiowym rytmie. Nie ma cudów dziejących się jak za dotknięciem magicznej różdżki. Miłość nie eliminuje wszystkich nieprzekraczalnych dotąd granic, a wielka namiętność nie wybucha przy pierwszej, lepszej okazji. Na wszystko przychodzi odpowiednia pora, bo przecież tutaj - tak samo jak i w nieksiążkowej rzeczywistości - zmiany wymagają czasu, cierpliwości i poznawania.

CO TUTAJ ZNAJDZIECIE?
Jeżeli spodziewacie się przesadnie namiętnej love story, nie tędy droga. „Najlepszy powód, by żyć” to owszem, momentami rozpalająca powieść o miłości, ale także o zaufaniu, ludzkich tragediach, przyjaźni i o tych najbardziej wartościowych lekcjach, które daje nam los. To jednak także historia o poszukiwaniu własnego szczęścia tam, gdzie dotąd widniały tylko zgliszcza, o początkach nadziei rodzącej się z końca smutku. Okraszona wieloma emocjami, które da się odczuć dzięki barwnej i żywej narracji pierwszoosobowej. Podobało mi się, głównie dlatego, że w jednej książce autorka zawarła tak wiele składników. Jakby powieść wymykała się z ram jednego gatunku, na pewno nie będąc schematyczną lekturą nurtu New Adult.

PODSUMOWANIE
Wygląda na to, że będzie kolejna część. Póki co jednak chciałabym podsumować tę, bo finał wystarczająco mnie usatysfakcjonował budząc nutkę zdrowej, niemęczącej ciekawości. Książkę polecam w szczególności młodzieży, ale i dojrzalszym kobietom, by mogły poczuć smak rodzącego się w niepewności uczucia z zapachem ulotnego szczęścia. O miłości, tragedii, ale także nadziei. Przeczytacie?

moja ocena: 7+/10
wydawnictwo: OMG Books
ilość stron: 362
premiera: 27 września 2017

Zamów książkę już dziś TUTAJ.


Za możliwość zostania ambasadorką książki oraz szansę przedpremierowego zapoznania się z nią, dziękuję wydawnictwu OMG Books.  
 

15 komentarzy:

  1. Coraz częściej słyszę o tej książce i coraz bardziej mnie niestety od niej odpycha.
    Pozdrawiam,
    Subiektywne Recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Bywa i tak. Głośna reklama nieraz przynosi odwrotny skutek.

      Usuń
  2. Chętnie przeczytam, fabuła zaciekawiła mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po premierze na fanpage'u będzie konkurs z tą książką do zdobycia :) Już teraz zachęcam do wzięcia udziału, skoro fabuła przypadła Ci do gustu.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Bardzo się zatem cieszę :) Po premierze na moim fanpage'u będzie konkurs z tą książką do zdobycia. Już teraz zachęcam do wzięcia udziału.

      Usuń
  4. Właśnie zapoznaję się z tą historią - zapowiada się bardzo ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie urzekła jej naturalność. Bez sztucznego, wielkiego love od samego początku. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii. Na pewno wpadnę ją przeczytać.

      Usuń
  5. To chyba pierwsza recenzja tego tytułu, która czytam. Teraz lepiej rozumiem jej tytuł, autorka wzięła na warsztat ciekawy (jakkolwiek to nie brzmi w obliczu tragedii bohaterki) temat. Do tego ta naturalność, o której wspominasz, i brak namiętności buchających z każdej strony... Może bym i się nad nią poważnie zastanowiła. Będę śledzić konkursy na FB, jak będzie mi pisane ją czytać to może wygram ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka urzekła mnie właśnie tą prawdziwością.
      Na moim fanpage'u będzie można ją wygrać właśnie po premierze. Będę miała jeden egzemplarz przeznaczony na konkurs.

      Usuń
  6. Faktycznie byłam przekonana, że będzie trójkąt miłosny, przez co na wstępie ją skreśliłam. Teraz patrzę na nią bardziej przychylnie i może kiedyś dam jej szansę :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Niedługo będzie ją można wygrać na moim fanpage'u.

      Usuń
  7. Bardzo mam ochotę na tą książkę i nie mogę doczekać się premiery :)

    OdpowiedzUsuń