środa, 24 października 2018

"Revived" - Samantha Towle.
Terapeutka i pacjent = związek zakazany.


Kierowca rajdowy z wielkim ego i piękna pani mechanik z żelaznymi zasadami. Czy tak łatwo zmienić dla miłości swój sposób bycia? Ano okazuje się, że nie ma rzeczy niemożliwych. W powieści „Revved” Samantha Towle zaserwowała ognisty romans Andressy i Carricka, którzy pomimo początkowych oporów dali sobie szansę, łapiąc przy tym za serca wiele usatysfakcjonowanych czytelniczek. Poprzez pierwszy, wspomniany tom serii przemknęła także postać Leandro Silvy, który staje w świetle reflektorów właśnie teraz, w drugiej – choć funkcjonującej jako niezależna i samodzielna historia – części cyklu Samanthy Towle zatytułowanej „Revived”.

ZARYS FABUŁY
Jak się okazuje, nie tylko rany noszone na ciele mogą wykluczyć zawodnika z gry. Rajdowiec Leandro Silva, po tragicznym wypadku co prawda odzyskał sprawność, jednak to, co dzieje się w jego głowie wciąż uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie. Trauma bywa niszczycielska. Stąd też mężczyzna zmusza się do podjęcia ważnego i przełomowego kroku i tym sposobem trafia w progi gabinetu terapeutki Indii Harris.

India nie miała łatwego życia. Dom dziecka i nieplanowana ciąża nauczyły ją pokory i wytrwałości. Kobieta z pewnością nie szuka więc przelotnych przygód. Kiedy jednak przychodzi jej pracować z Leandrem, sprawa zaczyna się komplikować. Bo przecież z pewnością nie planowała miłości. Bo romans z pacjentem powinien być kwestią zakazaną. Czy tak łatwo sprzeciwiać się uczuciom?

TERAPEUTKA I PACJENT =
Kobieta gotowa do poświęceń, ambitna, zmotywowana przez dziecko, dla którego byłaby w stanie zrobić wszystko. A które przecież pojawiło się zupełnie nieplanowane. Osoba ze smutną i trudną przeszłością. Wychowywana w domu dziecka, ponosząca konsekwencje związku z facetem, przez którego mogła całkowicie stracić do mężczyzn zaufanie. Silna, niezależna, nie od razu wykładająca na stół wszystkie karty. Leandra poznajemy w momencie, kiedy zmaga się ze stresem pourazowym. Skoro zabrano mu sens jego życia, pozbawiony możliwości zaspokojenia adrenaliny prędkością na torze rajdowym, topi smutki w alkoholu i przelotnych przygodach z kobietami. Wiadomo jednak, że to do niczego go nie doprowadzi i w niczym nie pomoże. Tych dwoje połączy miniony tragiczny wypadek i będąca jego konsekwencją terapia.

= ZWIĄZEK ZAKAZANY
Jak w przypadku wielu powieści tego gatunku, mamy przykład związku zakazanego. Przecież terapeuta nigdy nie powinien wiązać się ze swoim pacjentem i to nie pierwszym lepszym, a znanym rajdowcem formuły jeden. Szczególnie, kiedy może na tym wiele stracić. India nie jest pustą, roztrzepaną nastolatką, wręcz przeciwnie. Analizuje, dokonuje wyborów, a być może wiele będzie musiała poświęcić. Przecież ma dziecko i trzydziestkę na karku. Przecież etyka zawodowa nie pozwala. Tak długo pracowała by znaleźć się właśnie na tym miejscu i zapewnić synowi życie, którego sama nie miała. A mimo to iskrzy już od samego początku i cięgnie Leandro i Indię do siebie. Podobało mi się to, że Samantha Towle etapowo poprowadziła wątek miłosny, że pozwoliła mu się rozwijać, rozkwitać tak, by czytelnik mógł nacieszyć się jego dojrzewaniem. Nie od razu wszystko zostało podane na tacy, bo jak już wspomniałam, główna bohaterka to nie jest nieprzejmująca się konsekwencjami pannica. Takich bohaterów i takie scenariusze lubię.


W PORÓWNANIU Z POPRZEDNICZKĄ
W tym tomie tło nie jest już tak gęsto zarysowane światem wyścigów, jest za to motyw brata głównej bohaterki i jej rewelacyjnego syna. Autorka przywiązała uwagę do postaci drugoplanowych i to akurat wyraźnie widać. Są kłody rzucane pod nogi, bez przesadnej dramy i momentami z rozwiązaniem nieco zbyt prostym jak na życiowe realia. Owszem, pociągnęłabym niektóre z wątków dalej, dokładniej, ale jakoś szczególnie nie rzutuje to na moją opinię, bo ja lubię takie niezobowiązujące, relaksujące historie. „Revived” to nie tylko książka z podobnie brzmiącym tytułem, co jej poprzedniczka. Widać niektóre z powielających się schematów, choć w zamyśle ta część wydaje mi się dojrzalsza, a co za tym idzie, dla mnie lepsza. Jeśli więc czytaliście pierwszy tom cyklu, nie powinniście być tym zawiedzeni. Pamiętajcie jednak, że wcale nie trzeba sięgać po poprzednią część, by móc zapoznać się z tą. Owszem, obie mają coś wspólnego, ale na tyle luźno, że nic wielkiego nie stracicie.

wydawnictwo: NieZwykłe
kategoria: romans
ilość stron: 324
data wydania: wrzesień 2018

W cyklu znalazły się: Revved // Revived

Tę książkę oraz inne nowości znajdziecie na stronie TaniaKsiazka.pl, w księgarni internetowej, która przeznaczyła niniejszy egzemplarz do recenzji. Serdecznie dziękuję.

8 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie czytałam pierwszego tomu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to aż tak konieczne :) Ale wiadomo, że lepiej zacząć od początku.

      Usuń
  2. Też muszę jeszcze poznać pierwszy tom. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to koniecznie :) Choć wiadomo, że lepiej nie zaczynać serii od środka.

      Usuń
  3. Pierwszy tom bardzo mi się podobał i z przyjemnością sięgnę i po ten, mimo że nie są ze sobą powiązane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że skoro jedynka Ci się spodobała, dwójka ma u Ciebie wielkie szanse. Mnie przypadła do gustu bardziej. Co nie zdarza się często w przypadku serii.

      Usuń
  4. Czytałam oba tomy i szczerze mówiąc drugi podobał mi się bardziej niż pierwszy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo :) Dla mnie dwójka była bardziej dojrzała, a co za tym lepsza. Czekam na kolejne części i liczę na to, że coś się jeszcze pojawi.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...