piątek, 25 maja 2018

"Chłopak taki jak ty" - Ginger Scott.
Uratował ją i zniknął. Gdzie jest?


„W prawdziwym życiu nie ma widowni. Jest jednak ktoś, kto mi dopinguje […] Dzięki niemu wierzę, że gdzieś tam kryje się zakręt, że w końcu do niego dotrę – i że zasługuję na więcej.”

On przypomina typowego bad boya, ona szarą myszkę. Schemat? Tu go nie znajdziecie. Środowisko imprezujących i beztroskich młodych ludzi, rozpustne sceny bohaterów o niewyczerpanym, łóżkowym potencjale. Zniechęceni? To była kolejna ściema. Wszystko po to, żeby pokazać Wam, że tym razem zaprezentuję książkę, której udało się uciec szablonowości, historię o młodych, doświadczonych przez los nastolatkach, która pod koniec ucieszyła mnie i zbulwersowała zarazem. Jak to możliwe? Zapraszam na recenzję powieści „Chłopak taki jak ty”.

ZARYS FABUŁY
Młodziutka i sympatyczna Josselyn Winters otarła się o śmierć. Przetrwała tylko dzięki szybkiej reakcji chłopca, który zaryzykował dla niej swoim życiem. Uratował ją i zniknął, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu.

Mija osiem lat. Do szkoły Joss trafia nowy uczeń, Wess, którego dotąd nie znała. Jednak pewna rzecz wydaje się dziewczynie dziwnie znajoma – jego oczy, spojrzenie, które zdołała zapamiętać w przeszłości. Dlaczego w nieznajomym chłopaku dopatruje się zamierzchłego wybawcy? Czy Wess, kimkolwiek jest, będzie w stanie uratować ją kolejny raz?

DZIEWCZYNKA I JEJ BOHATER. KIM SĄ TERAZ?
Cichy, niewybiegający przed szereg, opiekuńczy Wess, choć nie przejął możliwości poprowadzenia narracji, zostaje przeze mnie wymieniony jako pierwszy, bo to jego postać, osnuta wieloma znakami zapytania, zrobiła na mnie największe wrażenie. To nie typ wycackanego lalusia, i choć nie jest typowym bad boyem, nie przypomina też uciążliwego przymulasa. Zrównoważona mieszkanka cech charakteru czyni z niego chłopaka, którego chciałoby się poznać osobiście. Aż wstyd powiedzieć, ale przez moment miałam wrażenie, że za jego zachowaniem kryje się akcja książki zmierzająca w stronę gatunku paranormal … Ale mój trop okazał się błędny, więc nie bierzcie sobie tego do serca. Teraz czas na Joss, złamaną i niesprawiedliwie potraktowaną przez los dziewczynę, która z pewnością nie stanowi dobrego wzoru do naśladowania, choć zarazem nie wzbudza wstrętu wywołanego aż nader wulgarnym sposobem bycia. Jej zachowanie jest dla mnie logiczne i nienaciągane, ale choć pechowa jeśli chodzi o zdarzenia losu narratorka nie wzbudziła mojej sympatii w takim stopniu, jak Wess, przyznaję otwarcie, że również udało mi się ją polubić.

NIETYPOWA. DLACZEGO?
Wspominałam o tym, że nie jest to typowa książka nurtu Young Adult, w której wybucha pierwsza miłość zagłuszona przez naciągane tragedie czy potęgowana nudnymi scenami wyznań. Owszem, pojawia się tutaj wzruszający wątek uczuciowy, któremu jednak na równi towarzyszą mroczne cienie czasów niesprawiedliwego dzieciństwa, uaktywniające swoją moc właśnie teraz, kiedy zdałoby się, że nie mają już żadnego znaczenia. Konsekwencje minionych zdarzeń, choć znikają z języków ludzi, często pozostawiają trwały ślad w umyśle człowieka, nie raz i nie dwa kształtując jego osobowość. Ginger Scott uczepiła się tego pomysłu i pociągnęła całą historię w stronę dziwnego finału. Dlaczego? Już spieszę z wyjaśnieniami.

O CO CHODZI Z TYM FINAŁEM?
Początek mocno mnie zaintrygował. Bardzo mocno. W połowie zrobiło się zwyczajnie po to, by pod koniec wszystko stanęło pod wielkim znakiem zapytania. Im bliżej finału, tym szybciej pochłaniałam kolejne strony w obawie przed niechcianą i niedopuszczaną do myśli opcją zwieńczenia wydarzeń. Tymczasem… Pojawił się cień nadziei. I nic poza tym. Zdębiałam. Szybko zasięgnęłam więc wiadomości z Internetu i wszystko stało się jasne. Choć zabierając się za tę książkę nie miałam o tym pojęcia, jest kolejny tom, a więc dalszy ciąg całej historii. W pewnym sensie odetchnęłam z ulgą.


PODSUMOWANIE
Książka wzruszyła mnie, zaintrygowała tajemniczą postawą głównego bohatera i zaangażowała na wskutek pociągnięcia nie jednego, a kilku wątków. Brawa za dowód na to, że w literaturę młodzieżową da się jeszcze wepchnąć coś nowego i świeżego pod względem fabularnej koncepcji. Mam nadzieję, że wydawnictwo nie każe nam długo czekać na kontynuację i czym prędzej ukoi niepokój tych, którzy zdecydowali się na sięgnięcie po pierwszą część.   

wydawnictwo: Kobiece Young
kategoria: Young Adult/New Adult, powieść młodzieżowa
ilość stron: 352
data wydania: 25 maja 2018

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiecemu Young.

15 komentarzy:

  1. Nie jestem do końca przekonana, czy jest to książka dla mnie, ale skoro polecasz, to przeczyta. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świeża, przyjemna młodzieżówka z bardzo dobrymi zapędami na kolejny tom.

      Usuń
  2. Nienawidzę takich zakończeń jeśli nie mam pod ręką drugiego tomu. Bardzo mnie jednak zaintrygowałaś więc w przyszłości na pewno sięgnę po tę serię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dowiedziałam się od wydawnictwa, że już pracują nad dalszym ciągiem tej serii :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawi mnie ta książka :) ma w sobie to coś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Świeży pomysł i intrygujące zakończenie. Aż chce się sięgnąć po więcej.

      Usuń
  4. Takich książek staram się raczej unikać. Jednak Twoje polecenia troszkę mnie intrygują. Pomyślę jeszcze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie byłabyś zawiedziona. Książka wyróżnia się na tle gatunku New Adult i wszystko wskazuje na to, że drugi tom będzie równie ciekawy.

      Usuń
  5. Cieszę się, że ją polecasz, bo od pierwszej zapowiedzi czułam, że to książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać na kolejny tom. Naprawdę ciekawa historia, ze świeżym pomysłem oraz intrygującym finałem.

      Usuń
  6. Sama nie wiem, na razie nie mam ochoty na żadne serię, ale jeśli zapowiada się tak dobrze to może kiedyś dam szansę temu tytułowi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście najpierw czekam na kontynuację, która mam nadzieję, pojawi się bardzo szybko, bo nie mogę już się doczekać, aż będę mogła przeczytać tę historię. Trochę martwię się wrażeniem wątku paranormalnego, bo nie pierwszy raz o tym czytam, ale przymykam oko. Może ja nie odniosę takiego wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć wiem że ta recenzja była pisana dawno ale czy wiesz może kiedy będzie kolejna część w języku polskim?

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyszła już druga część ?? Jeśli tak podasz tytuł ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mi o takiej jeszcze nie wiadomo. Jak będę coś wiedzieć, napiszę na fanpage'u :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...