niedziela, 10 lipca 2016

"Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści" - H.P. Lovecraft. Z dziełem mistrza w ręku.


„Nie należy również sądzić, że człowiek jest najstarszym lub ostatnim spośród władców tego świata, ani że życie i jego substancja występują w jednej, pospolitej postaci.”

Każdy gatunek literacki ma swojego mistrza, pisarza numer jeden, który nieśmiertelnie stoi na czele, stając się wzorem, punktem odniesienia i puzzlem budującym układankę klasyki. Howard Phillips Lovecraft, autor powieści grozy oraz fantasy, jest niewątpliwie jednym z nich. Spacerujący nocami Samotnik z Providence, niekamuflujący się rasista, zdolny, nieujarzmiony. To z jego rąk wyszła tajemnicza i szalona księga Necronomicon. Dręczony nocnymi koszmarami tworzył dzieła, od których włos jeży się na głowie. Cóż zatem skrywała wyobraźnia tego człowieka? Czym zasłużył sobie na miano mistrza? Zapraszam do zapoznania się z recenzją zbioru utworów Lovecrafta  „Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści”.

Utrzymane w gotyckim klimacie Szczury w murach, podziemia i odgłosy dochodzące ze ścian. Szepczący w ciemności o obcych istotach zamieszkujących góry czy Muzyka Ericha Zanna płynąca wprost z mieszkania niemego muzyka, którego sztuka wykracza poza to, co ludzkie. Nawiedziciel mroku z tajemniczym przedmiotem oraz tytułowa Zgroza w Dunwich z pożeranymi przez nieznane zło zwierzętami. Piętnaście opowiadań często wyraźnie bazujących na mitologii Cthulhu, której stwórcą okazuje się sam Lovecraft , przenoszą w inny świat – mroku, szaleństwa i strachu. Tutaj wszystko może się zdarzyć, bo kiedy w grę wchodzą rzeczy wykraczające poza nasze pojęcie, lęk nabiera mocy i ukazuje oblicze tak przerażające, że chwilami lepiej go unikać.

Sztuka urodzonego w 1890 roku Lovecrafta pozostaje nieśmiertelna do dziś. Mało tego, jej gałęzie wykraczają poza środowisko literatury, stając się źródłem filmowych adaptacji, muzyki czy gier. Nawiązująca do kultu Cthulhu, na czele z przedwiecznym bogiem, wprowadza w szeregi prozy postaci pozaziemskie, budzące uśpiony strach, potężne - ponieważ skrywające nieznaną człowiekowi moc. Opowiadania rozległe oraz krótkie i treściwe, wzbogacone barwnymi opisami zostały zebrane w jednej, obszernej książce, w publikacji należycie oddającej hołd nieograniczonej wyobraźni Samotnika z Providence.

Jako że omawiany autor tworzył tak dawno temu, warto rozważyć kwestię jego stylu, przekonując się o tym, czy opowiadania Lovecrafta niosą ze sobą jasny przekaz. Oczywistością jest to, że wraz z biegiem czasu język ulega zmianom. I w tym wypadku należy zwrócić uwagę na przekład Macieja Płazy, trafny, przystępny, utrzymany na najwyższym poziomie. Obok archaizmów, szyku wyrazów dalece odbiegającym od tego współczesnego,  pojawia się klarowność i przystępność treści. Opowiadania czyta się uważnie, w skupieniu, jednak bez zbędnego stresu związanego z niełatwym odbiorem całości.

Sztuka Samotnika z Providence może przyciągać, zadziwiać czy odrażać. Jedno jednak może powiedzieć o niej każdy – jest specyficzna i oryginalna. I tak, jak zawarte w książce opowiadania bazują na podobnym motywie, tak literatura otrzymała od Lovecrafta spuściznę trudną do podrobienia, nietuzinkową i nieśmiertelną.

Myślę, że „Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści” to nie jest lektura na kilka dni. Warto sięgać po nią z małymi przerwami, by umieć dostrzec w każdej kolejnej historii coś świeżego. A prawie 800 stron książki jest w stanie zafundować naprawdę wiele wrażeń.

Wydawnictwo Vesper zadbało nie tylko o dobór tych najbardziej kunsztownych i wyrazistych opowiadań, ale także wzbogaciło książkę o klimatyczną szatę graficzną. Twarda oprawa z motywem tak tajemniczym, jak twórczość autora, oraz ozdobne ilustracje skrywane wewnątrz książki budują dodatkowo niezbędną w przypadku tego gatunku aurę grozy. Są dopełnieniem całości, podobnie jak i trzydziestostronicowe posłowie genialne w szczególności dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę u boku Lovecraft’a.

Polecam wielbicielom klasyki, poszukiwaczom oryginalności, badaczom ludzkich lęków oraz oczywiście wszystkim tym, którzy od dawna szukają porządnego wydania opowiadań Samotnika z Providence, książki, która należycie przyozdobi regał domowej biblioteczki.

wydawnictwo: Vesper
ilość stron: 791
rok wydania: 2012

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Vesper.
 

4 komentarze:

  1. Takie książki mogłabym czytać nieustannie, mnóstwo czytelniczej satysfakcji. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem to książka nie tylko dla fanów fantastyki, grozy, ale też dla bibliofilów, bo naprawdę bardzo dobrze się prezentuje uzupełniona rysunkami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka klasyka zawsze się sprawdza :) chętnie bym poczytała
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogromnie mnie zachęciłaś! Ciekawa jestem czy mi też by się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń