czwartek, 7 lipca 2016

"Dark Elements. Arktyczny dotyk" - Jennifer L. Armentrout. Narodziny zła i trudna droga do prawdy.


„Miłość to dziwny twór, każdy jej pragnie , każdy chce ją zdobyć i zrozumieć tylko po to, by później  odkryć, że była jedynie namiastką prawdziwego uczucia.”

Jedną z rzeczy, które najbardziej mnie zaskakują, są udane kontynuacje powieści utwierdzające mnie w przekonaniu, że autor miał po prostu pomysł. Często niestety bywa tak, że kolejne tomy serii tworzone są na siłę, a wymęczona akcja czerpie pokłady wytrzymałości czytelnika nudząc, dręcząc, bulwersując. Kiedy sięgałam po „Arktyczny dotyk”, drugi tom serii Dark Elements, miałam cichą nadzieję, że pojawiające się na okładce skrzydła są także symbolem rozwinięcia skrzydeł samej autorki. Uff… Teraz mogę to już powiedzieć. To była prawdziwa jazda bez trzymanki.

Po tragicznych wydarzeniach Layla próbuje jakoś się pozbierać. Wciąż czując gorzki posmak minionych chwil, nie potrafi przestać myśleć o tym, jak mało kolorowa malowana jest jej przyszłość. Tuż przy jej boku tkwi jednak Zayne, przyjaciel, który pozwala dziewczynie odkryć wewnątrz serca palący się żar, a obnażając przed nią swoją miłość, wznieca radość i ból. Bo przecież Layla od zawsze miała go na oku, chociaż od początku też wiedziała, że tak naprawdę nigdy nie mogą być razem.

W środowisku, w którym przebywa, zaczynają się jednak dziać o wiele bardziej niepokojące rzeczy. Coraz częściej dochodzi do dziwacznych incydentów, kiedy to w szkole udział w bójkach biorą ci grzeczni i niepozorni uczniowie. Dziewczyna dostrzega, że częściowo traci całą moc i kiedy nie ma pojęcia, co to wszystko oznacza, z odpowiedzią przybywa Roth, demon, któremu nigdy nie mogła się oprzeć. Aczkolwiek to dopiero początek problemów. Na świecie bowiem rodzi się coś, co może zniszczyć wszystkich.

W drugiej części mrocznej serii autorka postawiła na komplikacje, te powstałe w relacjach międzyludzkich oraz te, które dzieją się poza zasięgiem bohaterów. Mamy tutaj wyraźnie malujący się trójkąt miłosny, który w pierwszej części nie przybierał aż tak wyrazistej postaci. Layla koi smutki w ramionach Zayna odkrywając w sobie coś, czego nigdy tak intensywnie nie czuła. Chłopak z pewnością nie jest jej obojętny, a zazdrość, która nią kieruje tylko utwierdza ją w przekonaniu, że najwyraźniej się zakochała. Kiedy jednak na scenę wkracza Roth, wszystko co dotąd stabilne zaczyna się chwiać. Gdy w grę wchodzi płonące pożądanie, niełatwo ugasić jego płomień, jednak gdy sparzy, jeszcze trudniej wyleczyć wolno gojące się rany.

Zayne i Roth, kamień i ogień, stabilność i odmienność, bezpieczeństwo oraz wyzwanie. Zupełnie różni, każdy na swój sposób – pociągający, mają jednak wspólny cel – Laylę. Autorka postanowiła pomieszać nieco szyki i zaburzyć utartą wizję, przez co zamkniętego dotąd Zayna poznajemy od tej bardziej romantycznej strony, zaś Roth, wystarczająco już arogancki, jeszcze mocniej zachodzi nam za skórę. Z czasem trudno się zdecydować, który tak naprawdę wydaje się lepszym kandydatem, co tylko podkręca atmosferę. Jednak w książkach Jennifer L. Armentrout wszystko może się zdarzyć i tutaj także czytelnik trafia do bulgoczącego kotła nieprzewidywalnych pomysłów, emocji i wrażeń.

Gasnące umiejętności, niebezpieczeństwo, walka i śmierć. Wkraczające na terytorium dobra zło, szalejące moce, niepewność i poszukiwania sposobu, ponieważ by przetrwać, potrzebne są naprawdę dobre strategie. Lecz kiedy bohaterowie stają oko w oko z wrogiem, nic tak naprawdę nie jest łatwe, a każda sekunda może okazać się tą ostatnią. „Arktyczny dotyk” to przeładowana akcją kontynuacja, w której kolejne strony dostarczają nowych pokładów energii. Jestem pod ogromnym wrażeniem wyobraźni autorki, która chyba nie jest zblokowana żadną granicą. Tutaj każdy scenariusz jest możliwy, jednak każdy, na który Jennifer postawiła, jest też jak najbardziej trafny.

Niesztampowa fabuła, pełnokrwiści bohaterowie, nieprzewidywalność i liczne, zaskakujące zwroty akcji. Druga część serii Dark Elements przebiła swoją poprzedniczkę pod każdym względem, chociaż już pierwszy tom utrzymywał naprawdę wysoki poziom. UWIELBIAM i polecam wszystkim, którzy mają ochotę na walkę i miłość rozgrywaną w świecie pisanym nutami fantasy. Czekam zatem na kontynuację i już drżę z podekscytowania na myśl o tym, czym autorka uraczy nas w Ostatnim tchnieniu.

moja ocena: 5+/6
wydawnictwo: Filia
ilość stron: 400
data wydania: czerwiec 2016-07-07

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję księgarni BookMaster.
 BookMaster.pl księgarnia internetowa

6 komentarzy:

  1. Ooo! A ostatnio dopisałam Dark Elements do listy "must have"! Co prawda opisujesz drugi tom, ale dlaczego by nie? Też mi się opinia przyda :D
    Hmm, nie przepadam za trójkątami miłosnymi, ale cała reszta wydaje się być w porządku.

    #SadisticWriter
    http://zniewolone-trescia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dark Elements kusi od czasu premiery, ale najpierw chciałabym zapoznać się z poprzednią serią autorki.

    Pozdrawiam,
    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham tą autorkę. Czytając "Obsydian" Jennifer dostała moją sympatię i uwielbienie. Sięgnęłam również po inne jej dzieła nie zawiodła czytelników, w każdym razie nie mnie. Ostatnio zauważyłam na półkach empiku jej nowe wypociny "Dark elements" bez zastanowienia pochwyciłam książkę czego nie żałuję. Od pierwszej strony pochłonęłam ją całą bez opamiętania. Koniec jak zwykle pozostawił w niepewności. Ubolewałam nad tym, że znów będę musiała czekać wieczność na drugi tom dopóki nie zobaczyłam twojej świetnej recenzji na blogu. Dzięki ciebie mam jeszcze większą chrapkę na "Arktyczny dotyk".

    OdpowiedzUsuń
  4. A ktoś wie kiedy będzie premiera 3 części w polsce ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Podpisami się pod pytanie kiedy tom 3? Dwa tomy pochłonęła bez opamiętania w 3 dni wiec na 3 tom czekam jak w gorączce. polecam obie części nie można się oderwać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nic mi na ten temat nie wiadomo. Póki co w zapowiedziach wydawnictwa Filia nie wspominają o 3 tomie ani słowem. Jeżeli będę coś tylko wiedzieć, od razu napiszę na blogu bądź fanpage'u. Też wyczekuję kolejnego tomu, bo seria jest genialna.

      Usuń