poniedziałek, 25 lipca 2016

"Jak powietrze" - Agata Czykierda - Grabowska. Nowe oblicze polskiej literatury.


Czy od literatury oczekujemy wyłącznie pisanych niezwykłością scenariuszy? A może to ta przyziemna, wiarygodna fabuła uderza i przetrząsa serce czytelnika najintensywniej? Czy polska autorka mogła stworzyć coś na poziomie amerykańskich powieści i czy decydując się na przygodę u boku New Adult możemy jeszcze liczyć na coś, co nas zaskoczy? Dwa dni temu rozpoczęłam moją podróż u boku powieści „Jak powietrze”, o której ostatnio w całej blogosferze zrobiło się bardzo głośno. Czy książka faktycznie jest tego warta? Czy i mnie oczarowała swoją aurą magicznej prostoty?

Ten dzień mógł skończyć się dla Oliwii poważnymi problemami z prawem. Kiedy prowadząc samochód, zdekoncentrowana i rozpędzona uderzyła w człowieka, mogła go zabić, mogła poważnie go okaleczyć, ale przede wszystkim to on mógł wnieść sprawę do sądu, a jednak stało się inaczej…

Dominik, młody chłopak opiekujący się młodszym rodzeństwem, nie może pozwolić sobie na chwilę słabości czy użalanie się nad własnym stanem zdrowia. Prosząc Oliwię o przysługę, nie rości żadnych pretensji, bo życie już zdążyło uodpornić go na cierpienie. Dziewczyna, pochodząca z dobrego domu córka lekarza, pragnie odkupić własne winy, chociaż nie ma pojęcia o tym, że wkrótce cała sytuacja potoczy się w kierunku, którego z pewnością oboje się nie spodziewali.

Ona ma chłopaka, którego nie kocha, ambicje i dostatnie życie, jednak w drodze ku samodzielności nie nadszarpuje budżetu ojca sama zarabiając sobie na własne wydatki. On ma na głowie młodsze rodzeństwo, pracę, w której daje z siebie wszystko oraz bolesną przeszłość, w której zabrakło miejsca na czułość i poczucie bezpieczeństwa. Dzieleni dystansem środowisk i priorytetami zatrzymują się w tym samym miejscu odkrywając, że coś ich łączy. Oboje potrzebują miłości i oboje mogą ją sobie podarować. Tylko czy w świecie różnic i bolesnych wspomnień jest to w ogóle możliwe?

Akcja powieści rozgrywana jest w polskich realiach, w zakorkowanej Warszawie, w dzielnicy blokowisk z dresiarzami w tle, w przedszkolu czy szpitalu. Umiejscowiona jest w naszej ojczyźnie i właśnie to wstrząsa mną najbardziej, bo zawsze chciałam zmierzyć się z niesamowitą fabułą, której każda część przesiąknięta będzie Polską. A tutaj tak właśnie jest.

Główni bohaterowie powieści, których losy zostały przestawione w narracji trzecio osobowej, to pozornie zwykli, młodzi ludzie. Bardzo naturalni i wiarygodni zarazem, ponieważ autorka oszczędziła im ponadprzeciętnej, boskiej urody czy zachowań superherosów. Chwała jej za to! Popełniają błędy, miewają chwile słabości i w tej swojej prostocie okazują się tak bardzo niebanalni, że chce się im towarzyszyć w każdej sekundzie ich niesamowitej historii. Bo ma się wrażenie, że to wszystko dzieje się naprawdę. Bo taki Dominik i Oliwia mogą żyć tuż niedaleko nas.

Wolno stawiane kroki, nieśmiałe gesty przeradzające się w coraz odważniejsze poczynania, namiętność, która kumuluje się i rośnie wzmagając apetyt i podsycając ciekawość. „Jak powietrze” to nie jest książka z naiwną fabułą, w której miłość zaślepia, chociaż powoduje przyspieszone bicie serca i odbiera pewność siebie.  Tutaj wszystko dzieje się tak naturalnie, jakby scenariusz napisało samo życie.

Obok wiodącego wątku pięknej miłości tlą się jednak sprawy poboczne, będące czymś w rodzaju wypełnienia fabuły tak, by nie zabrakło w niej żadnego puzzla. Są pozbawione rodziców dzieci, młodzi ludzie dźwigający na swoich barkach wielki ciężar, są zdrady, jest zazdrość i smutna przeszłość, która może kształtować człowieka, ale nie jest jego ostatecznym wyrokiem.

Wzruszająca i ściskająca serce, ale też napawająca nadzieją czy optymizmem. Skąpana w prostocie i naturalności, kreowana plastycznym językiem oraz przekonującymi dialogami. Taka, z której możemy być dumni i taka, którą warto się pochwalić przez znajomymi z zagranicy. Agata Czykierda- Grabowska w końcu wniosła w krąg polskiej literatury coś, na co długo czekaliśmy. Mamy swoją własną powieść New Adult, więc sądzę, że wszyscy wielbiciele tego nurtu powinni po nią sięgnąć. Polecam.

moja ocena: 5/6
wydawnictwo: OMG Books
ilość stron: 478
data wydania: lipiec 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu OMG Books.
 Znalezione obrazy dla zapytania omg books

18 komentarzy:

  1. Mam ją już na swojej półce, ale jeszcze najpierw czeka jedna książka i potem nareszcie będę mogła się za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, tak, o tej książce ostatnio jest naprawdę głośno. Ja sama bardzo chcę ją kupić (na razie musze się wstrzymać, bo brak środków).
    Łał, w końcu nie ma nadprzeciętnych cech bohaterów w książce :D. Jest dobrze. Na ogół nie lubię polskich powieści, ale takiej to jeszcze nie czytałam. Skoro opinie są takie dobre... Jestem jeszcze bardziej zachęcona :). W empiku czytałam już pierwsze strony.
    Pozdrawiam!

    #SadisticWriter
    http://zniewolone-trescia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak dużo pozytywnych recenzji czytam o tej książce, że też muszę ją poznać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam sporo kilka tytułów New Adult i jestem bardzo ciekawa, jak polska autorka odnalazła się w tym gatunku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta powieść zbiera same świetne opinie. Mam nadzieję, że kiedy ją dorwę również mnie pochłonie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna recenzja, oddałaś w niej wszystko to co zachwyca w książce! Bardzo się cieszę, że "Jak powietrze" Ci się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może wielbicielką new adult nie jestem, ale tego typu powieści czytam okazyjnie. Chętnie i tę bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie czytam, podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszyscy polecają tę książkę, muszę i ja po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. W zasadzie trafiam tylko na pozytywne opinie o tej książce, z pewnością zdecyduję się po nią sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana, ale napisałaś recenzję! Mam chęć na te książkę od momentu, jak pojawiły się pierwsze recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przez to, że czytałam mnóstwo pozytywnych recenzji sama narobiłam sobie ogromnej ochoty na tę książkę... Ostatnio jest o niej bardzo głośno, dosłownie wszędzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W sumie jestem ciekawa tego polskiego NA, skoro rzecz dzieje się na naszym podwórku to już za to ta historia ma u mnie plusa:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z przyjemnością przekonam się, jak w tym gatunku spisała się polska autorka. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka, którą chętnie bym przeczytała. Zapowiada wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
  16. O Boże, cóż za niesamowita recenzja! Magiczna! Chciałabym tak pisać, naprawdę, chciałabym...
    Zachęciłaś mnie, mimo że mam awersję do polskich autorów, mimo że nie lubię NA, mimo że coś w tej książce było takiego, że nie miałam pojęcia co o niej sądzić. Dzięki za polecenie, skorzystam!
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "The Murder Complex" Lindsay Cummings! pattbooks.blogspot.com
    Ps. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję, jak rumienią mi się policzki :) Dziękuję za każde miłe słowo, chociaż ja nie uważam, że potrafię dobrze pisać. Oczywiście do Ciebie wpadnę. Z chęcią przeczytam przywołaną przez Ciebie recenzję.

      Usuń
  17. Hmmm wydaje mi się ''do zjedzenia''. :D

    OdpowiedzUsuń