Stanisław Załuski urodził się w
Warszawie, od 1948 roku mieszka w Gdańsku. Jest absolwentem Politechniki
Gdańskiej. Jako pisarz zadebiutował w 1957 roku w Polskim Radiu i w prasie,
trzy lata później ukazała się jego pierwsza książka „Ślad na asfalcie”. Jest
autorem ponad trzydziestu książek: powieści i zbiorów opowiadań, bajek dla
dzieci. W tym roku, nakładem wydawnictwa Bernardinum, ukazała się jego nowa
powieść „Układanka”, którą objęłam patronatem medialnym.
(źródło: http://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/UKLADANKA/913)
– Co było dla Pana inspiracją do napisania książki o takiej tematyce?

– Żadnej przyszłości! Historia – tak. Powieść, nad którą obecnie
pracuję, przenosi nas w czasy Stanisława Augusta. Dwie niezwykłe kobiety:
Katarzyna Wielka – cesarzowa Rosji, i Zofia Galvani – prostytutka ze Stambułu,
oraz ich mężczyźni: ostatni król Rzeczypospolitej Polskiej i Litwy, a także
największy magnat tamtych czasów Stanisław Szczęsny Potocki. Tadeusz Kościuszko
też się pojawi.
– Jak zareagował Pan, kiedy po
raz pierwszy zobaczył swoją pierwszą książkę na półce w księgarni?
– Bez emocji. Wcześniej była podpisana umowa, korekty, rozmowy
redakcyjne, wypłata 90% honorarium. To trwało rok, zdążyłem się przyzwyczaić.
– Jakie uczucia towarzyszyły Panu
przy pisaniu „Układanki”?
– Nie było żadnych emocji. Siadałem do komputera i pisałem, a
następnego dnia czytałem i poprawiałem. Powieściopisarz to profesjonalista i
jego obowiązkiem jest pisać tak, aby to czytelnik się emocjonował.
– Co było dla Pana najtrudniejsze
podczas pisania tej książki?
– Jak zwykle zakończenie.
– Dlaczego pisał/pisze Pan
również pod pseudonimami?

– Skąd bierze Pan pomysły na to,
by swoim pisaniem zainteresować i trafić do czytelników?
– Mam wrażenie, że z tym się człowiek po prostu rodzi. Jeden kocha
budowanie okrętów, inny latanie w kosmos, a jeszcze inny pisanie bajek dla
dorosłych.
– Budzi się Pan rano i z
niedowierzaniem stwierdza, że został przeniesiony do wykreowanego literackiego
świata. W jakiej książce chciałby się Pan znaleźć i z którym bohaterem
porozmawiać przy kawce?
– Profesjonalista takich pytań sobie nie zadaje. Leżąc w łóżku
myślę o tym, co mam napisać, kiedy już wstanę.
– Co lub kto jest dla Pana
motywacją do działania?
– Wewnętrzna potrzeba. Jak wcześniej powiedziałem, z tym się
człowiek rodzi.
Dziękuję panu Stanisławowi za
wszystkie odpowiedzi oraz Wam Kochani - za współpracę i zadawane autorowi pytania.
Z przyjemnością przeczytałam :)
OdpowiedzUsuńCiekawy wywiad, chętnie się z nim zapoznałam, u mnie również motywacją do działania są wewnętrzne potrzeby. :)
OdpowiedzUsuńCiekawy wywiad, który przybliżył nam bardzo ciekawą postać
OdpowiedzUsuń