piątek, 29 lipca 2016

"Podróż do miłości" - Sandi Lynn. Bo uczucie potrafi scalić ze sobą żywioły.


Dwie zbłąkane dusze, które szukając szczęścia pędzą w niewłaściwym kierunku. Zbieg okoliczności pozwalający się im spotkać i szansa, która może stać się antidotum na dotychczasowe troski. Dwa różne światopoglądy, odmienne cele, sprzeczne zachowania i miłość – uczucie, które jest w stanie scalić ogień i wodę. Macie ochotę na niezobowiązującą lekturę, na wakacyjną powieść i podróż do miłości? Zobaczcie zatem co sądzę o kolejnej książce autorstwa Sandi Lynn.

Emerson James zdążyła już zapomnieć czym jest stabilizacja, poczucie bezpieczeństwa i wsparcie bliskich. Skacząc z kwiatka na kwiatek i podróżując po świecie sprawia wrażenie osoby samowystarczalnej, chociaż w głębi duszy pragnie tego, o czym marzy każda kobieta – uczucia i silnego, męskiego ramienia. Chociaż jeszcze nie jest tego świadoma, wkrótce sama to odkryje. Szalona, buntownicza, nieokrzesana trafia pod dach przyjaciela jej brata. Nie ma jednak pojęcia o tym, że Alex, z którym przyjdzie jej mieszkać, to TEN Alex - zamożny, poukładany i surowy miliarder.

Alex Parker posiada dobrze prosperującą firmę i potężny dom, w którym rzadko bywa. Poświęcając się pracy, żyjąc według określonych zasad i ceniąc sobie kulturę osobistą, nie ma nic przeciwko niezobowiązującym randkom, którym oddaje się w wolnym czasie. Nagle jednak w jego codzienność wkracza ona, siostra przyjaciela, dziewczyna całkowicie przecząca jego ideałowi kobiety. Śmiałe odzywki, odważne gesty, Emerson pozwala sobie na to, o czym nikt inny z pewnością nawet by nie pomyślał. Lecz zamiast irytacji i gniewu w Alexie odzywa się coś, czego nie potrafi rozszyfrować. W zgiełku emocji rodzi się bowiem uczucie.

Przedstawicielka płci żeńskiej tej historii, Emerson, nie jest typową bohaterką powieści nurtu New Adult. Daleko jej do wycofanej, zamkniętej w sobie czy nieśmiałej szarej myszki. Niepohamowany język, spontaniczność czy odwaga stają się całkiem miłą odmianą nieodbierającą przyjemności obserwowania jej zmagań z niemniej charakternym Alexem. Otóż główny bohater jest nie tylko przystojny i bogaty, ale również surowy – chociaż jak się z czasem okazuje, potrafi naginać własne zasady. Na jak długo wystarczy mu cierpliwości?

źródło
Całkiem dobrym zabiegiem jest tutaj przekazanie narracji w ręce głównych bohaterów. Mamy więc naprzemiennie ukazane myśli i obserwacje Emerson oraz Alexa, otrzymując w ten sposób szansę na dogłębne poznanie każdej z obu istotnych postaci.

 Akcja powieści rozgrywana jest w Kalifornii, jak się z czasem okazuje, mającej niemałe znaczenie w całej tej historii. Jednak poprzez wspomnienia, jedna z postaci toruje nam drogę także do Teksasu, klubu ze striptizem czy do szpitala, gdyż autorka każdemu bohaterowi podarowała skrzynię z nurtującą tajemnicą. My, czytelnicy, bez dwóch zdań kochamy zagadki, zwłaszcza te, które dotyczą tak smakowitych osobowości. Lubicie grzebać w ludzkich rozterkach? Kochacie leczone uczuciem lęki przeszłości? To znaczy, że książka może się Wam spodobać.

Niesztampowe postaci nie zapobiegły jednak przewidywalności, która wkradła się w szeregi tej powieści. Nie spodziewajcie się więc zaskakujących punktów kulminacyjnych czy emocjonalnej głębi. „Podróż do miłości” to raczej lekka, relaksująca książka z nieprzesadzoną ilością dobrze zobrazowanych scen intymnych. Może niezbyt romantyczna, ponieważ bohaterowie nie marnują czasu na nieśmiałe podchody, może nie do końca doskonała stylistycznie, a jednak całkiem apetyczna. Taka, której warto poświęcić kilka mile spędzonych godzin.

Dla kogo zatem jest ta książka? Dla kobiet, wielbicielek miłosnych historii, poszukiwaczek odważnych bohaterek dumnie prezentujących się na kartach powieści. Szukacie czegoś niezobowiązującego, czegoś, co pozwoli się Wam zabawić nie pozostając jednak na dłużej? To jest właśnie to.

moja ocena: 4/6
wydawnictwo: Amber
ilość stron: 288
data wydania: 1 lipca 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber.
 

6 komentarzy:

  1. Myślę, że mogłabym ją przeczytać. I to nawet z przyjemnością. Brakuje mi takiego typowego romansu, gdzie bohaterowie dokładnie wiedzą czego chcą.
    A to zdjecie wyszło pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię taką narrację. Nie wymagam punktu zaskoczenia, ale poszukuje bohaterów, którzy wywołają u mnie jakieś większe emocje. Lubię czytać romanse, więc i ten przypadłby mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że bohaterka nie jest typową szarą myszką. Szkoda tylko, że bohater jest jak zwykle miliarderem, surowym i tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze się zastanowię, aktualnie mam na nią średnią ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja nie lubię takich powieści. Kurde! Jestem taka dziwna.

    OdpowiedzUsuń