niedziela, 13 marca 2016

"Szaleństwo" - Susan Vaught


„Ciemność łaknie światła, światłość ciemności.”

Duchy, zjawy, bijące dzwony, podziemne tunele i strach. Jak wiele jest w stanie wytrzymać nasza wyobraźnia? Każdy z nas ma swoje własne lęki. Kiedy nadchodzi noc i zostajemy sami, często przekonani, że zjawiska paranormalne to tylko wytwór fantazji, zaczynamy nerwowo się rozglądać. Dlaczego? Bo pomimo przekonaniom, w umyśle zawsze tkwi jakiś element niepokoju, który dopuszcza do siebie istnienie czegoś, czego nie da się wytłumaczyć w racjonalny sposób. Co powiecie na książkę, której akcja rozgrywana jest w szpitalu psychiatrycznym? Czy horror z młodą pracownicą takiego miejsca na czele mógłby Was zainteresować? Czy chcecie zobaczyć, jak wygląda szaleństwo? Zatem zapraszam do zapoznania się z powieścią autorstwa Susan Vaught.

Młodziutka Forest pracuje na oddziale szpitala psychiatrycznego. Zmotywowana i od zawsze próbująca jakoś radzić sobie w życiu, nie ma pojęcia, jak wiele tajemnic skrywa położone na odludziu miejsce jej zatrudnienia. Pewnego dnia, kolejny raz wysłuchując dziwnych opowieści jednej z pacjentek, dowiaduje się o krążących legendach zapowiadających niewyjaśnione bicie dzwonów na wieży. Raczej sceptycznie nastawiona do zagadkowych słów kobiety, która przez cały czas rozmawia z trzymanym w dłoni zdjęciem, przeżywa szok, kiedy okazje się, że osoba z fotografii nagle się porusza. Forest nie ma jednak pojęcia o tym, że dopiero czeka ją wyzwanie, od którego tak łatwo nie ucieknie. W podziemnych tunelach szpitala zostają znalezione zwłoki, a na drodze dziewczyny staje tajemniczy mężczyzna w ogrodniczkach. Za rogiem czai się niebezpieczeństwo mogące zabrać ją ze sobą oraz Dariusz i Levi, u boku których stawi czoła największym mrokom niewielkiego miasteczka Never.

Główna bohaterka, Forest Anderson, to osiemnastoletnia dziewczyna mająca niewielkie pojęcie o swoich prawdziwych korzeniach. Porzucona z nabazgranym na koszulce imieniem, trafiła do rodziny zastępczej i szybko nauczyła się stawiać czoła przeciwnościom. Pracując pośród ludzi z problemami psychicznymi planuje dla siebie lepszą przyszłość. Chce zarobić na studia i uciec daleko stąd. Jednak chwilowo życie ma dla niej przygotowany nieco inny scenariusz. Pragnie pokazać jej, że szaleństwo pacjentów tkwi nie tylko w ich głowach. Ono panoszy się wokół, mogąc omamić także i ją.

Tymczasem w akcję wkradają się także dwaj inni bohaterowie. Mniej warty uwagi Darek oraz królujący na pierwszym planie Levi. Tajemniczy chłopak, będący niejako bramą przeprowadzającą ludzkie dusze na tamten świat, błąka się pośród mroku ciemności i zmierza w kierunku nadziei otrzymując drugą szansę, którą powinien wykorzystać. Właśnie on uświadamia Forest to, że nie jest zwyczajną dziewczyną, a w jej wnętrzu tkwi potężna moc. Pomiędzy bohaterami rodzi się więź, która pomoże im stanąć w walce z najokrutniejszym złem. 

„-Nie igraj z tym, nad czym nie możesz panować – ostrzegła Leviego. – Próbujesz ugryźć więcej, niż jesteś w stanie przełknąć.”

Szpital psychiatryczny zawsze budzi niepokojące skojarzenia. Horror, którego akcja jest tam rozgrywana, już od samego początku intryguje i szykuje czytelnika na wiele szokujących przeżyć. Pacjenci takiego miejsca to ludzie mający problemy z własnym umysłem. Ich wyobraźnia podsuwa im obrazy nierealne, które z pozoru z rzeczywistością mają niewiele wspólnego. „Szaleństwo” udowadnia jednak, że czasami bywa inaczej.  Bo właśnie ci, którzy mają pomagać chorym przekonują się na własne skórze, że świat bywa tajemniczy, a to, co wydaje się wymyślone i odległe, może czaić się w pobliżu.

Podziemne tunele, zjawy, wywołujące niepokój dzwony, wycie psów, zagadkowy Madoc i strzygonie. Susan Vaught przygotowała czytelnikowi intensywną we wrażenia, literacką podróż. Natłok następujących po sobie wydarzeń nie zawsze jednak bywa dobrym pomysłem. Czy tym razem okazało się to korzystne? „Szaleństwo” to powieść oryginalna, z pewnością wykraczająca poza granice utartych schematów. Jest tutaj mieszanka paranormalnych zjawisk i dziwnych postaci i jest nieprzewidywalny bieg całej akcji, do samego końca zmierzający w zaszyfrowanym kierunku. Niestety spora ilość wątków i bohaterów sprawia, że fabuła nieco się rozsypuje - czasami przytłaczając, momentami zaś sprawiając wrażenie nieco wybrakowanej. Dreszcz emocji, który przebiega przez ciało odbiorcy książki, chwilami przeradza się w irytację z powodu przesadzonej, a co za tym idzie mało wiarygodnej ilości elementów fantasy.  Potrzeba więc wytrwałości, by znaleźć w tej lekturze coś wartościowego, ale to coś niewątpliwie można tutaj znaleźć. Jest aura niepewności i lęku, są tajemnicze zjawiska i ten klimat miejsca, w którym nikt z nas nie chciałby się znaleźć. Czytelnik z czasem sam zaczyna odczuwać chaos i mętlik. W sumie przecież nie bez przyczyny powieść nosi tytuł „Szaleństwo”. Może właśnie o to autorce chodziło, by wprowadzić zamęt, niepewność i dezorientację w głowie czytelnika, który decyduje się przekroczyć progi mrocznego szpitala.

„- Pożerają cię – szepnęła ze smutną miną.
I wtedy umarłam.”

Bohaterowie książki, raczej niewyróżniający się wyjątkowo wyrazistą kreacją, niosą swoją własną historię – często niebanalną, zagmatwaną i dającą szansę na odkrycie czegoś nowego. W efekcie powieść okazuje się mieszanką różnych życiorysów udowadniając to, że wyobraźnia autorki nie zna granic i właśnie tym Susan Vaught pragnie się podzielić. Nie mogłabym powiedzieć, że „Szaleństwo” to nieudana powieść. Jest specyficzna – wymagająca czasu i poznania, skupienia i cierpliwości. Pytanie tylko, czy tego oczekujecie od książek?

Tę książkę polecę wielbicielom mrocznych klimatów, młodzieży która u boku nastoletnich bohaterów pragnie wejść w zagmatwany świat zabierający w prawdziwą jazdę bez trzymanki. Macie ochotę na coś oryginalnego, udekorowanego ogromną ilością dziwnych zjawisk? Nie boicie się odczuć szaleństwa na własnej skórze? Jeżeli pomimo wspomnianych przeze mnie uchybień chcecie stawić czoła własnemu strachowi, przed Wami coś, czego możecie zakosztować. Autorka miała niewątpliwie bardzo dobry pomysł. Mi zabrakło tylko jego dopracowania, a jednak mimo to nie żałuję czasu poświęconego temu tytułowi. Pozostawiam Was z decyzją. Macie nad czym pomyśleć.

moja ocena: 4-/6
wydawnictwo: YA!
ilość stron: 368
data wydania: luty 2016
gatunek: horror dla młodzieży

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu YA!
 

16 komentarzy:

  1. Nigdy nie lubiłam powieści z dreszczykiem, o horrorach nie mówiąc, więc raczej się nie skuszę :). Ale na pewno znajdą się osoby, którym się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo moje klimaty :) im bardziej mrocznie i tajemniczo tym lepiej, jak tylko zobaczylam haslo "szpital psychiatryczny" wiedziałam, że to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dla mnie ta powieść, ale laleczka voo-doo zrobiła na mnie wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze, że po cichu liczyłam, że książka będzie zbierać nieco bardziej entuzjastyczne opinie. A z tego co widzę, to dobra, ale nie powalająca powieść dla młodzieży. Trochę szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Laleczka jest przerażająca. A fabuła wydaje się być ciekawa. Uwielbiam horrory, na ekranie. Dlatego, z chęcią sprawdzę, jak strach narodzony w książce wpłynie na moją wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
  6. No to widzę, że nawet ci się podobała. To prawda bohaterowie, są dość specyficzni. Ja właśnie bardzo polubiłam Leviego. W ogóle nie czytałam żadnej książki z taką tematyką, więc mi się podobała. Trochę dreszczyku emocji. :D
    Straszna była ta babcia z siekierą i tym odciętą głową grrr...
    Po takiej recenzji, mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Już widząc zdjęcie z lalka wiedziałam, ze to nie bedzie dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię się bać, więc nie czytam horrorów, ale może akurat po ten sięgnę. Szpital psychiatryczny? czemu nie?
    ściskam :*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  10. Oooo takie klimaty lubie *.*
    Zapraszam do mnie, mam zamiar napisać niedługo o jakimś kryminale :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ksiażka nie dla mnie, znając mnie po lekturze bałabym się zostać sama w mieszkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. uuuu to coś dla mnie :) jestem dziwna uwielbiam czytać i oglądać takie filmy, ale jak wychodzę z domu to oglądam się za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oceniłam ją podobnie. Niestety, autorkę odrobinę poniosło i zboczyła z właściwej drogi. Szkoda, bo historia miała potencjał.
    Pozdrawiam
    li_lia
    http://swiatwedluglilii.pl/

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że taka duża ilość wątków i bohaterów, ale w sumie powieści ze szpitalem psychiatrycznym w tle zawsze lubiłam, więc może jednak się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś, może przy okazji, przeczytam ;) Chcę sobie wyrobić swoją własną opinię ;)

    OdpowiedzUsuń