poniedziałek, 21 marca 2016

"Serce ze szkła" - Kathrin Lange


„Uśmiechnął się przy tym tak, że potłuczone szkło wypełniające moją pierś w jednej chwili ułożyło się na powrót w serce.”

Czy wierzycie w istnienie klątw, które górując nad jakimś miejscem pełnią kontrolę nad ludzkim szczęściem? A może takowe są jedynie wytworem wyobraźni, rodzącym się w umyśle elementem rzucającym mroczny cień na całe życie? Co byście zrobili, gdyby nie można Wam było kochać, bo miłość doprowadziłaby Was na skraj szaleństwa, a nawet śmierci? Jeżeli chcielibyście ruszyć tropem śledztwa dotyczącego miejscowej tragedii, zapraszam Was do Sorrow, noszącej piętno dramatu starej rezydencji, w której progi trafia Juli, bohaterka książki „Serce ze szkła”. Lubicie zakazane miłości i historie z duchami w tle? Zatem przekroczcie granicę własnego świata, by choć na chwilę zanurzyć się w słowach mojej recenzji.

Siedemnastoletnia Juli, córka poczytnego pisarza, udaje się wraz z ojcem na nieznaną jej dotąd wyspę, do przepełnionej smutkiem rezydencji Sorrow. To właśnie pod dachem domu bogatego wydawcy, stojący w martwym punkcie autor pragnie odzyskać niezbędne natchnienie. Wszyscy mają też nadzieję na to, że młodziutka Juli zwróci uśmiech mieszkającemu tam dziewiętnastoletniemu Davidowi, który od dłuższego czasu tkwi w wyniszczającej go depresji. A wszystko dlatego, że jakiś czas temu jego narzeczona spadła z klifu, odchodząc z jego życia na zawsze.

Trafiając w progi mrocznego domu Juli wyczuwa wiszącą w powietrzu tajemnicę. Zagadkowa śmierć dziewczyny Davida, dziwnie zachowująca się pokojówka i głosy, które dochodzą do niej z nieodkrytego jeszcze źródła. W obliczu krążącej na wyspie legendy o powracającym duchu Madeleine, rodzi się śledztwo, w którym Juli odegra jedną z najważniejszych ról. Czy rozgryzie sekret skrywany przez dziewiętnastolatka? Czy dowie się, dlaczego jego narzeczona zginęła? Nie będzie łatwo, tym bardziej, że w sercu dziewczyny zaczyna rodzić się miłość.

Główną bohaterką powieści „Serce ze szkła” jest nastolatka, której nieoficjalnie przypisano trudną rolę pocieszenia chłopaka całkowicie odciętego od normalnego życia. Juli, z reguły ufna, ale niewierząca w istnienie zjawisk paranormalnych, ma niełatwy orzech do zgryzienia. Po pierwsze, zmaga się z mroczną legendą krążącą po wyspie, słyszalnymi podszeptami niewidocznej kobiety oraz szaleństwem, które powoli zaczyna ją ogarniać.  Po drugie, musi dotrzeć do Davida, który raczej stroni od kontaktów z kimkolwiek. Przystojny, ale niepotrafiący wykrzesać z siebie nawet odrobiny uśmiechu nastolatek psuje relację, która mogłaby pomiędzy nimi powstać. Humorzasty, wybuchowy obarczany śmiercią dziewczyny, nosi w sobie niemałe piętno. Trudno więc dziwić się temu, że nie potrafi zwyczajnie funkcjonować. A jednak nawet na największy ból można znaleźć lekarstwo. Trzeba tylko tego chcieć i wpuścić do swojego wnętrza rozgrzewające serce dłonie miłości.  Niestety nie zawsze okazuje się to takie proste.

Akcja książki rozgrywana jest na wyspie Martha’s Vineyard, bogatej w strome i niebezpieczne klify. To właśnie one zajmują tutaj tak istotne miejsce, stając się tłem niejednej sceny rozegranej z udziałem głównych bohaterów. Stara rezydencja nosząca niezbyt uroczą nazwę „smutek”,  znikająca księga, list napisany tuż przed śmiercią i ludzie, którzy okazują się wielkim zaskoczeniem dopiero na samym końcu. Klimat powieści wciąga, a plan poprowadzenia fabuły cieszy oryginalnością, przy czym autorka ani na chwilę nie spoczęła na laurach szykując zaskakujący finał. Czy uda się Wam rozwiązać zagadkową sytuację przed dobrnięciem do ostatniego rozdziału? Naprawdę wątpię.

„Serce ze szkła” to powieść młodzieżowa, łącząca w sobie elementy sensacji, grozy, ale i miłości. Książka stroni więc od przesadnej romantyczności, a jednak można doszukać się w niej rodzącego się uczucia. Podobnie jak w przypadku strachu, który pobudza wyobraźnię, ale też nie skłania do tego, by schować się pod kołdrą. Najmocniej rozwinięty jest jednak tutaj wątek poszukiwawczy, polegający na etapowym odkrywaniu nurtującej tajemnicy. A Kathrin Lange potrafi zmylić i to nawet doświadczonego mola książkowego. Kontrastów i części składowych fabuły w powieści wiele, podobnie jak hipotez dotyczących prowadzonego śledztwa. Mylne i pomieszane wrażenia wywołuje już także sama okładka, która niby słodko różowa, niepokoi czarnymi zdobieniami.

Mam jednak małą uwagę co do kreacji bohaterów, którzy momentami nieco mnie irytowali. Juli bywa naiwna, chociaż jest na to uzasadnienie. Wszak miłość potrafi zaślepiać i wady przemieniać w zalety. Natomiast David… Potrafi czarować, ale i spaprać cały przypisywany mu urok. Warto jednak przymrużyć na to oko i dotrzeć do końca, bo tam czeka nagroda oraz odpowiedzi na wszystkie pytania i niejasności.

Język powieści – prosty, chwilami odrobinę zbyt banalny, może przypaść do gustu grupie docelowej tej książki, czyli młodzieży. Nie ma tutaj zbędnych ukwieceń czy wylewnych dialogów, co czasami odbiera możliwość przeżywania tych emocji, które tkwią w sercach bohaterów.  A jednak nie powiedziałabym, że książce brakuje dopracowania. Ma swój mroczny klimat, ciekawą fabułę i zagadkę, która nadrabia wszystkie niedoskonałości. Być może nie porwał mnie jej wir wydarzeń, ale zainteresował na tyle, bym z chęcią sięgnęła po kolejną część. Wszystko przez drugą połowę powieści, która nadgania powolne tempo pierwszej. Potem dzieje się zdecydowanie więcej i jest z pewnością intrygująco. Na dokładkę zaś dodam, że do końca nie wiadomo, czy chodzi tutaj o siły paranormalne, czy zwykłą, ludzką podłość.

Pokonując mieszane uczucia, dokonując analizy plusów i minusów, mogę stwierdzić, że „Serce ze szkła” to godna uwagi publikacja, w szczególności dla nastolatków szukających czegoś wciągającego, lekkiego i mrocznego zarazem. Jeżeli miałabym o kilka lat mniej, obdarowałabym tę książkę maksymalną oceną. Chcecie pokonać progi objętej klątwą rezydencji? Ciekawi Was życie dziewiętnastoletniego Davida, który kryje w sobie zagadkową historię? Pragniecie stanąć na krawędzi klifu by zmierzyć się z własnym szaleństwem? „Serce ze szkła” może zaspokoić Wasze apetyty.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Muza
ilość stron: 447
data wydania: wrzesień 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza. 
 

7 komentarzy:

  1. Na razie mam dużo innych książek, więc może w dalekiej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...jeśli kiedyś nie będę miała na liście nic, co muszę przeczytać-choć czarno to widzę-sięgnę po nią.

      Usuń
  2. Książka niezbyt mnie ciekawi, a sama okładka nie przemawia do mnie. ^^
    Pozdrawiam ~ Bacha
    dostatniejstrony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie druga część niestety rozczarowuje ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam chęć i to wielką na obydwa tomy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem świeżo po lekturze tej książki. Wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, chociaż też mam pewne 'ale'. Już mówiłam, że książka głupio się kończy, bo w sumie mogłaby mieć kontynuację, a tu... Boże! Myślałam, że 'Serce w kawałkach' to książka zupełnie o czymś innym (przynajmniej tak mi się utrwaliło), a teraz patrzę, a to kontynuacja!!! Matko sałatko! Rzucam w kąt 'Niebo istnieje... Naprawdę!' i biorę się za Kawałki *.*

    OdpowiedzUsuń