czwartek, 17 marca 2016

"Sezon zamkniętych serc" - Wioletta Leśków - Cyrulik


„ […] to, co żenująco ckliwe w książkach, w prawdziwym życiu stanowi o szczęściu i spełnieniu.”

W naszym życiu nic nie jest tylko czarne, bądź tylko białe. Nie dzielimy się na tych dobrych i na tych złych, bo przecież każdy z nas niesie ze sobą walizkę wypełnioną zaletami, ale i słabościami. Ulegamy chwili, podejmujemy błędne decyzje, a jednocześnie pragniemy szczęścia. Jak więc pozyskać przepis na udaną przyszłość? Trzeba patrzeć wstecz ucząc się na błędach. Na rozstaju dróg znaleźli się także bohaterowie debiutanckiej powieści Wioletty Leśków – Cyrulik, „Sezon zamkniętych serc”. Tkwiąc pomiędzy trudnymi decyzjami długo stali w miejscu, ale w końcu drgnęli, by złapać przelatujące przed nosem szczęście. Jak wiele kosztowały ich zmiany? Czy warto było do nich dążyć? Czy życie czegoś ich nauczyło? Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją.

Agnieszkę i Darka łączy długa historia miłosna. On – opiekuńczy i gotowy do poświęceń, tkwi przy niej oferując bezpieczne ramiona w chwili, gdy nachodzą ją lęki przeszłości. Ona, uzależniona od jego wsparcia wysysa z niego siły kochając mocno, a jednocześnie nie potrafiąc kochać wcale. Martwy punkt, z którego trudno wyjść, kieruje ich do Norwegii. Przechodząca kryzys para, na wskutek podpisanego kontraktu Darka, zmienia otoczenie łudząc się także na korzystne zmiany dotyczące ich związku. Podróż w zagadkowy dla nich rejon świata kończy się jednak w malutkiej, islandzkiej wiosce Vopnafjörður. Kończy, a może właściwie dopiero się zaczyna? To właśnie tam pojawią ludzie, którzy przewracają codzienność Agi i Darka do góry nogami. Czy dzięki temu odzyskają wiarę w miłość? Czy przetrwają próbę szykowaną im przez los? Czy znajdą w końcu szczęście? I czy znajdą je u swojego boku?

Główna bohaterka, Agnieszka, to kobieta skrywająca w sobie pakiet niebanalnych i niełatwych wspomnień. Przeszła rozprawę, przetrwała terapię, a w chwili kryzysu pospieszył jej z pomocą Darek, który pozostał do teraz. Jednak przeszłość zawsze pozostawia po sobie jakiś ślad, czasami tak znaczy i uciążliwy, że niełatwo nieść go przez życie. Ona nie musi taszczyć go sama, bo jego większą część dźwiga życzliwy partner. Z kolei Darek, początkujący reportażysta, jest kochającym i uczynnym człowiekiem. Jednak tak to już niestety bywa, że nawet największe pokłady sił, nieładowane, mogą całkowicie się wyczerpać. Mężczyzna czuje, że nie takiej miłości pragnął. Czy oboje ockną się na czas i zawalczą o własne szczęście?

Wybierając się w podróż pełną czekających zmian, nie znając obyczajów, a nawet języka, Agnieszka i Darek dotykają norweskiej i islandzkiej ziemi, poznając nowe obowiązki i nowe miejsce zamieszkania. Na ich drodze stają jednak także istotni bohaterowie, którzy dotąd nieznani zajmą w ich codzienności niezwykle istotne miejsce. Przyjaciółka Hania ucząca w szkole, zagadkowa Viola czy Rinke i Jón – właściciele salonu fryzjerskiego otwierają im oczy na to, czego dotąd nie dostrzegali, bądź po prostu nie chcieli widzieć. Wioletta Leśków – Cyrulik, korzystając z kreacji tak wielu różnych postaci, udowadnia, że w życiu czasami potrzebne są zmiany. Kolejne etapy, często trudne do przyjęcia - bolą, bo kradną to co swojskie i dobrze znam znane. A jednak czasami warto zboczyć z prostej drogi, bo właśnie na końcu krętej ścieżki czeka kojąca zmęczenie meta.

„A przecież banalne są tylko sceny szczęśliwej miłości…”

„Sezon zamkniętych serc” to powieść o miłości i rozstaniu. O decyzjach dobrych i złych, o wyborach trudnych i banalnych, ale także o trosce, której wyrazem okazuje się nieraz zadany komuś ból. Historia Agnieszki i Darka to nie ckliwa, romantyczna bajka, a bardzo realny, niesłodki – wręcz często gorzki obraz życia. Ciężko zakochać się tutaj w którymkolwiek z bohaterów, bo każdy z nich niesie ze sobą odcień szarości, cennych wartości i wywołujących pretensje słabostek. Pojawia się egoizm, utracona umiejętność spojrzenia na potrzeby drugiego człowieka, jest bezsilność, ale i nadzieja. Zaś zagmatwana siatka trudnych wyborów pozostawia czytelnika z problemem ocenienia całej sytuacji i pytaniem – a co ty zrobiłbyś na miejscu tych bohaterów?

Autorka powieści posługuje się prostym, ale nie trywialnym językiem budując przy tym naprawdę skomplikowaną fabułę. Być może nie porywa, ale z pewnością zaciekawia, w szczególności w drugiej połowie książki. Nie zgłębia się też w szczegółach otoczenia, skupiając uwagę raczej na tym, co dzieje się we wnętrzu bohaterów. To jedna z tych lektur, które kosztem relaksu fundują wymarsz refleksji. A rozważań nad przebiegiem akcji tutaj niemało, więc jest co robić.

Książkę polecę dojrzałym kobietom, ale i mężczyznom mającym ochotę pomyśleć trochę o niełatwym obliczu życia. Nie wymagajcie cudów – w końcu to debiut, z którym pani Wioletta i tak bardzo dobrze sobie poradziła, obiecująco zapowiadając swoją autorską karierę. Myślę, że ta historia może stać się inspiracją niejednego człowieka stojącego przed podjęciem ważnej decyzji. A dając przykład nadziei i ucząc, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście przekonuje do tego, że dobrze jest znaleźć dla niej chwilę.


moja ocena: 4/6
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 309
data wydania: luty 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
 

14 komentarzy:

  1. Przepraszam za czcionkę. Ale to przez wprowadzenie znaków nieistniejących w polskim alfabecie. Nie potrafię z tym nic zrobić ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś się skuszę ;) Na razie mam co czytać, a o czym pisać to już w ogóle ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna okładka :) Możliwe, że kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli to rzeczywiście debiut to mnie bardzo zainteresował. Jestem ciekawa jak potoczą się losy Darka i Agnieszki :)
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
  5. Fabuła nie zwaliła mnie z nóg, lecz może należy dać szansę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niby taka zwyczajna, ale jednak coś mnie w niej pociąga, mimo wszystko ;). No i to debiut, chciałabym sama sprawdzić, jak wyszedł ;)).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się dobra lektura na wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zaciekawiłam, chętnie przeczytam, lubię takie historie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chetnie przeczytam o takiej historii naprawy związku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje się interesująca a do tego ta okładka...piękna :)
    Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  11. W sumie brzmi dosyć ciekawie, w wolnym czasie.. czemu nie, chętnie sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten cytat o banalności szczęśliwych scen miłosny spowodował uśmiech na mej twarzy. Może sie skuszę na powieść, gdy będę miała okazję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ahh kusi mnie ta lektura :))

    OdpowiedzUsuń