piątek, 18 marca 2016

"Czarownica" - Anna Litwinek


„Bajki są przypowieściami kryjącymi prawdę o świecie i o ludziach…”

Słowo magia często rezerwowane jest wyłącznie dziecięcym baśniom. Wróżka przemieniająca brudnego Kopciuszka w piękną dziewczynę, pocałunek księcia budzący księżniczkę ze snu, czy czarownice rzucające urok na tych, którzy im podpadli. No właśnie… Rozważmy temat czarownic. W odległej przeszłości ludzie wierzyli w istnienie kobiet posługujących się czarną magią. Za praktykowanie takowej można było nawet spłonąć na stosie. Co byście zrobili, gdybyście nagle odkryli, że gdzieś niedaleko Was mieszka osoba o nadprzyrodzonych zdolnościach? Czy dopuszczacie do siebie myśli, że czarownice mogą istnieć naprawdę? Zapraszam do zapoznania się z recenzją powieści Anny Litwinek, przedstawiającą historię dziewczyny, która z biegiem czasu uświadomiła sobie to, jak bardzo jest niezwykła.

Sonia Hunamska jest odważną i dzielnie dążącą do wyznaczonych celów dziennikarką. Właśnie zbiera materiały potrzebne do stworzenia artykułu o tajemniczych pochówkach znajdujących się w pobliżu miejscowego kościoła. Z biegiem czasu odkrywa jednak, że tą sprawą wiąże się cały splot dziwnych zagadek. A ich rozwiązanie okaże się grą, w której pojawi się złośliwy i stawiający pod jej nogi kłody wróg.

Tymczasem nocą, kiedy światłość spowija gęsty mrok, Sonia zaczyna miewać dręczące ją sny. Pewnego ranka dzieje się jednak coś, co naprawdę daje jej do myślenia. Otóż pod jej wypielęgnowanymi paznokciami pojawia się zaschnięta krew tak, jakby dziewczyna wcześniej z wysiłkiem i zaangażowaniem ryła glebę. To jednak dopiero początek drogi prowadzącej do nieodkrytej dotąd rzeczywistości. W progi tajemniczego świata zaczyna wprowadzać ją ciotka Hala, która przedstawiając jej rodzinną historię sprawia, że życie Sonii już nigdy nie będzie takie samo.

Co dziewczyna odkryje? Czy czeka ją niebezpieczeństwo? Jaką rolę odegrają dwaj mężczyźni, którzy uczestnicząc w jej codzienności mogą jej pomóc, bądź też i zwieść na manowce?

Główna bohaterka to rudowłosa trzydziestolatka, wychowywana przez uczynną i pomocną ciotkę Halę. Kiedy matka dziewczyny zniknęła w tajemniczych okolicznościach, ojciec znalazł sobie nową żonę i tym sposobem Sonia została skazana na towarzystwo krewnej, z którą jednak żyło się jej całkiem dobrze. Potrafiąca zawalczyć o własne stanowisko, uparcie brnie w głąb śledztwa, które może jej zaszkodzić. Otóż sprawa dotyczy pochówku ludzi grzebanych z obciętymi głowami, dlatego, że kiedyś wierzono w istnienie wampirów… Ambitna Sonia odważnie stawia jednak kolejne kroki w przód nie tylko w kwestii zbierania materiałów do artykułu, ale także w sprawie dotyczącej jej własnego życia. A rodzinne korzenie kryją niemniej zagadek i szokujących informacji, aniżeli przykościelne cmentarzysko.

Legendy, heretyckie wierzenia, moce wykraczające poza ludzką wyobraźnię i amulety strzegące bezpieczeństwa. Pradawne zwyczaje, mikstury szykowane w kociołku, magiczny śpiew i mroczne katakumby. „Czarownica”, jak sugeruje tytuł, to powieść wyposażona w całkiem sporą ilość fantastycznych elementów. Wymyślne części składowe fabuły nie tworzą jednak negatywnego wrażenia, co oznacza, że ich wprowadzenie odbyło się bez doskwierającej i widocznej sztuczności. Odbiera się je tak, jakby istniały naprawdę, a ich pojawianie się w życiu bohaterki odbywa się etapowo, przechodząc od łagodnych wykroczeń paranormalnych, po te nieco bardziej fantastyczne zjawiska.

Anna Litwinek popisała się nieograniczoną wyobraźnią zabierając czytelnika w świat nieco odrealniony. Wykazała się przy tym niemałą wiedzą na temat dawnych wierzeń, zwyczajów czy praktyk czarownic. Taki wątek pobudza wyobraźnię, ale tylko wtedy, kiedy pomysł idzie w parze z odpowiednim wykończeniem i dopracowaniem całości. Mam wrażenie, że tutaj wszystko odbyło się dokładnie tak, jak powinno.

Na uwagę zasługuje na pewno kreacja oryginalnej i zapadającej w pamięć bohaterki. Już samo wspomnienie o naturalnych, rudych włosach i ciemnym spojrzeniu buduje wyobrażenie niebanalnego wizerunku. Do tego dochodzi zaś silny charakter i odrobina niepoprawności w stosunku do otaczających ją ludzi. Dzięki temu jednak Sonia dociera tak daleko, ale o tym powinniście przekonać się sami.

Styl Anny Litwinek, obrazowy oraz równoważący ilość dialogów i opisów, jest w stanie zyskać sympatię czytelnika. A plastyczny język w niczym nie przypomina nieudolnych debiutów, przy czym warto mieć na uwadze to, że „Czarownica” jest pierwszą książką Anny Litwinek.

Opowieść o wytrwałym dążeniu do obranych celów, o realizacji marzeń i o tym, że warto w siebie wierzyć, udekorowana nietuzinkową postacią na okładce jest dobrym pomysłem na nadchodzące, wiosenne dni.  Myślę, że historia Soni może przypaść do gustu kobietom będącym w stanie zaakceptować okraszoną magią rzeczywistość oraz tym paniom, które lubią wyraziste, nieczające się po kątach bohaterki.

moja ocena: 4/6
wydawnictwo: Znak
ilość stron: 396
data wydania: marzec 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak.
 

7 komentarzy:

  1. Książka warta poświęcenia czasu. Z chęcią zasmakuję jej tajemnic.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie do końca moje klimaty. Btw próbowałam kiedyś przeczytać młot na czarownice ale odpadłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego to zawsze dziennikarki ładują się nie tam, gdzie powinny? Chyba czas zmienić kierunek studiów :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła mnie zainteresowała, a zaintrygowała postać głównej bohaterki. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze to przemyślę, ale czuję, że się skuszę na tą powieść :)

    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jej! Chcę ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń