sobota, 10 lutego 2018

"Bracia Slater. Alec" - L.A. Casey.
Ta gorsza i ten lepszy, czyli historia pewnego ślubu.


„Kocham cię jak stąd do Neptuna i z powrotem.”

Pierwsze zetknięcie z prozą L.A. Casey, które miało miejsce przy okazji historii o Dominicu, pozostawiło po sobie mieszane uczucia i jeden dominujący wniosek. Autorka nie stroni od ciętego, ba, wręcz ordynarnego języka, wkładając w usta swoich bohaterów odzywki, od których potrafią więdnąć uszy. A balansowanie na granicy pozytywnej wulgarności i niesmaku, bywa ryzykowne. Słyszałam, że „Bracia Slater. Alec”, czyli kolejny tom serii, znacznie przewyższa ten otwierający cały cykl, więc postanowiłam dać mu szansę. Nie wiedzieć czemu po cichu liczyłam na to, że tym razem nie natrafię na perfidne odzywki. Trochę się myliłam, ale… Zapraszam na recenzję, bo mimo wszystko zgadzam się z zasłyszaną wcześniej opinią innych czytelników.
 
ZARYS FABUŁY
Los nigdy nie traktował jej sprawiedliwie. Keela Daley, stojąc w cieniu wychwalanej i prowadzącej w tej rodzinnej rywalizacji kuzynki, właśnie przeżywa piekło. Zmuszona do uczestnictwa w ślubie ludzi, do których naprawdę nie pała sympatią, tkwi w przekonaniu, że już nic nie będzie w stanie uratować tej tragicznej sytuacji. Wtedy decyduje się na szalony pomysł, w którym weźmie udział poznany w nietypowych okolicznościach chłopak.

Alec, niestroniący od jednorazowych przygód, pewny siebie członek rodziny Slater, postanawia podjąć wyzwanie, którego na pewno się nie spodziewał. U boku dziewczyny, którą dopiero co przypadkiem poznał, poleci na ślub w udawanej roli jej chłopaka. Keela jednak nie wie, że Alec lubi zatrzymywać to, co posiada. To nie będzie darmowa przysługa.

BOHATEROWIE I OSTRE JĘZYKI
Główni bohaterowie powieści, Keela i Alec, to dorośli, ale na swój sposób zwariowani ludzie. Mają nieco niestandardowy sposób bycia, nie stronią od szalonych pomysłów, ale choć na pozór sprawiają wrażenie awanturników, hołdują tym najcenniejszym wartościom zaczynając dostrzegać rodzące się pomiędzy nimi uczucie. Autorka najwyraźniej ma parcie na tworzenie bohaterów, którzy na pierwszy rzut oka z romantyczną powieścią nie mają wspólnego zupełnie nic. I tym razem nie obyło się bez gnoja, suk i kutasów, uwaga – i to ze strony Keeli (Alec jest przy niej amatorem). Ale muszę uczciwie przyznać, że pod tym względem druga część jest znacznie łagodniejsza od swojej poprzedniczki i z czasem treść nabiera ogłady, przez co czyta się całkiem przyjemnie.

DRUGIEJ TAKIEJ NIE ZNAJDZIECIE
Książka nie stroni od zabawnego tonu. Podobało mi się to, że u boku niestereotypowych postaci mogłam doświadczyć kilku intrygujących sytuacji. Niektóre z nich, owszem, były naciągane. I nie mogę powiedzieć, że przez cały czas wybornie się bawiłam. Pojawiały się nieprowadzące do niczego rozmowy, tak zwane wypełniacze stron, a jednak zawsze potem rodziło się coś, co potrafiło mnie obudzić. Na pewno muszę stwierdzić, że ta historia to gratka dla tych, którzy poszukują niesztampowych powieści mając już dosyć oklepanych scenariuszy.

Rodzinne niesnaski, namiętności, ring, małe kłamstewka i nieznośny ex. Szczere wyznania, zabawne docinki i… podlegająca głębszej dyskusji sytuacja z rekinem. Fabuła może zaskoczyć.  

A JEDNAK LEPSZA
Tak - Alec oczarował mnie bardziej, niż Dominic, jako bohater i jako książka. I tak – dam szansę kolejnym częściom, bo pomimo nie do końca przemawiającego do mnie wykonania, autorka ma do przedstawienia coś świeżego. Nie polecam typowym romantyczkom szukającym bohaterów ułożonych i romantycznych, sugeruję odważnym i gotowym na wyzwania czytelniczkom, które nie zrażą się kontrowersyjnymi dialogami postaci. To tacy ludzie, których albo się pokocha, albo znienawidzi.

wydawnictwo: Kobiece
kategoria: romans
ilość stron: 568
data wydania: styczeń 2017

Bracia Slater: DominicBronagh / Alec


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiecemu. 
 

15 komentarzy:

  1. Lubię gdy bohaterowie mają cięty język :) może kiedyś przeczytam serię o braciach Slater. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki, by kolejne części Ci się spodobały ;) Mnie cała seria, fabuła, nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestemjprzekonana, czy przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. No powiem Ci, że samym zdaniem o tych odzywkach wprawiłaś mnie w zakłopotanie. Z jednej strony lubię takie odzywki, ale z drugiej zastanawiam się czy trochę by nie przegięła. No cóż, chwilowo nie planuję sięgać po tę serię więc i tak się nie przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo wszystko jestem ciekawa tej serii, więc mam nadzieję, że w końcu znajdę na nią czas.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja myślę, że na co dzień mamy tyle wulgarnego, niedbałego języka, że jednak w książkach szukam czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad tą serią, ale nie jestem przekonana, czy jednak jest ona dla mnie. Może kiedyś rozpocznę pierwszy tom, by się o tym przekonać, ale raczej nie teraz :)

      Usuń
  8. Ciekawa recenzja. Wydawnictwo Kobiece wydaje świetne książki. Tylko kiedy ja znajdę czas żeby je przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezbyt mnie kusiło sięgnąć po pierwszy tom. Siostra umiejętnie mnie do tego zniechęciła, mówiąc że szkoda na nią czasu. Postanowiłam więc jej posłuchać i odpuścić. Ale dzięki Twojej recenzji nabrałam ochotę na ten tom. Kto wie, może ten przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam czasu i chęci na te książki. Nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciągle słyszę o tej serii, ale raczej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten tom wydaję się lepszy niż poprzedni i tutaj dałabym się skusić

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi "Dominic" nie podobał się w ogóle. Prostackie zachowanie bohaterów, obrzucanie się bluzgami i agresja kompletnie do mnie nie przemówiła. Ja nie mam nic przeciwko takim scenom, naprawdę, ale z umiarem. W tym przypadku było to przesadzone. Wątpię, że kiedyś przeczytam Aleca, chociaż nie ukrywam, że mam nadzieję, że będzie lepiej i jak piszesz jest, ale odrobinę. Coś mnie z jednej strony ciągnie, żebym dała jej szansę, a z drugiej żebym kategorycznie trzymała się z dala. Dlatego jestem jeszcze w fazie zastanawiania.

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że dam szansę tej serii za jakiś czas. Jestem ciekawa jak ja ją odbiorę. ;)

    OdpowiedzUsuń