poniedziałek, 1 lutego 2016

PATRONAT: „Historie kuchenne. O miłości, rodzinie i sile tradycji” - Barbara Czaykowska – Kłoś


Kuchnia ma w moim życiu wielkie znaczenie. Była świadkiem wielu wydarzeń, które miały miejsce, i to nie tylko wśród naszych czterech ścian. Kuchnia w jakiś sposób mnie kształtowała i pomagała w wychowywaniu dzieci.”

Czy kuchnia jest dla Was wyłącznie jednym z wielu pomieszczeń, w którym szybko wykonujecie to, co konieczne i czym prędzej wracacie do codziennych obowiązków? A może wręcz przeciwnie – uwielbiacie roznoszące się nad garnkami zapachy, które kuszą zmysły i wabią nie tylko Was, ale  wszystkich domowników? Otóż jak się okazuje, kuchnia odgrywa w życiu każdego z nas niemałą rolę. To właśnie tam przygotowujemy posiłki, bez których przecież by nas nie było. To jednak także tam może każdego dnia zrodzić się coś, co zjednoczy przy stole rozbieganą rodzinę. Jedzenie towarzyszyło nam od zawsze – kiedy jako niemowlęta raczyliśmy się mlekiem matki, aż do teraz – gdy zaspokajamy żądne wrażeń kubki smakowe różnorodnymi łakociami.  Z posiłkami wiążą się wspomnienia, historie, o których często zapominamy spychając dar, jakim jest jedzenie, na dalszy plan. O tym, jak wielkie znaczenie ma w naszym życiu kuchnia i o tym, że cała nasza przeszłość jest nią naznaczona pisze Barbara Czaykowska – Kłoś w niezwykłej książce „Historie kuchenne. O miłości, rodzinie i sile tradycji”.

Wyobraźmy sobie czasy powojenne, kiedy to sklepowe półki świeciły pustkami . To właśnie wtedy ludzka kreatywność nie znała granic, a troszczące się o męża i dzieci kobiety były w stanie wyczarować z niczego przepyszne dania gromadzące wokół stołu wszystkich domowników. Posiłek był tą chwilą dnia, na którą czekał każdy. Celebrowane jedzenie zapychało żołądki, ale i wypełniało miłością serca, bo kiedyś nikt nie jadł sam. By się pożywić, razem zasiadała cała rodzina. I tym sposobem stare zeszyty z pożółkłymi kartkami, należące do pań domów, stawały się nosicielami coraz to nowych, lepszych przepisów, tworząc w efekcie skarbnicę wiedzy pozostawioną przodkom. Taką babciną, rodzinną księgę kuchennych tajników otwiera przed nami Barbara Czaykowska – Kłoś, która dzieli się nie tylko odziedziczonymi i sprawdzonymi recepturami, ale także swoją historią – nierozerwalnie powiązaną z tradycją polskiej sztuki kulinarnej.

Przyjazd cioci, powrót ojca czy chorujące dzieci. Każda z tych sytuacji, zachowana głęboko w szufladkach pamięci, niesie ze sobą nutę zapachu unoszącego się nad kuchennym piecem. Dawne, zapomniane przez wielu zwyczaje, zadowolenie, które pchało uśmiech na twarz nawet w czasach biedy. Brak rozmaitych składników, a jednak powstałe w wyniku chęci i pracy przepyszne dania. Autorka książki przytacza autentyczne sytuacje, które kiedyś wydarzyły się w jej życiu. Snuje opowieść o przeszłości, w której zawsze doceniana kuchnia odgrywała jedną z najważniejszych ról. Karmiła, bawiła, jednoczyła.

„Nic nie jest tak ważne jak zasiadanie razem, całą rodziną przy wspólnym stole. Zwłaszcza, kiedy pojawią się dzieci. Nie zawsze jest to łatwe, nigdy nie było, ale nic tak nie scala rodziny jak wspólny posiłek. Jakikolwiek by on nie był, choćby najskromniejszy, spożycie go przy wspólnym stole ma nieocenione znaczenie.”

„Historie kuchenne. O miłości, rodzinie i sile tradycji” to jednak nie tylko zbiór wspomnień. To także prawdziwa kolekcja rewelacyjnych przepisów nieograniczających się wyłącznie do dań słodkich czy słonych. Znajdziecie tutaj całą paletę mniej czy też bardziej skomplikowanych receptur, domowych ciast, dań mięsnych, nalewek czy lekarstw. Autorka uczy jak babcia, radzi jak mama i opowiada jak najlepsza przyjaciółka. Zdradza tajemnice, dzięki którym przygotowanie każdego dnia może zakończyć się powodzeniem i radością wszystkich członków rodziny. Przez każde z jej słów przenika mądrość, ciepło i humor, a pobudzone kubki smakowe sprawiają, że chce się pobiec do kuchni i spróbować własnych sił, by przywrócić w domu tę rodzinną jedność, która teraz – w czasach pogoni za obowiązkami i pieniądzem – często okazuje się zaniedbywana.

„Ziemia inaczej pachnie i oddycha o każdej porze roku mówił Tata. Nie ziemia należy do nas, my do niej należymy i przed Bogiem jesteśmy odpowiedzialni za każdy jej skrawek powtarzał z uporem.”

Domowy chleb, krupnik, pieczona pierś indycza z nadzieniem mięsnym, chłodnik z botwinki, wino w galarecie, domowy ocet czy galaretka z rokitnika to tylko kropla w morzu tego, co możecie odnaleźć na łamach książki pani Barbary. A sprawdzone przepisy i ciekawe opowieści co jakiś czas przeplatane są barwnymi fotografiami, dzięki czemu książka jest nie tylko bogata w wiedzę, ale także i estetyczny wygląd naprawdę cieszący oczy.

Czy chcecie przeczytać o tym, jak wyglądała niegdyś biedna w składniki, ale bogata w chęci i pomysły kuchnia? Czy interesują Was zapomniane kulinarne tradycje i przepisy wyjęte rodem ze starego zeszytu babci? Czy macie ochotę na poznanie przydatnych i sprawdzonych receptur, dzięki którym możecie pokochać gotowanie? To książka dla Was. Praktyczna, pouczająca, wnosi w życie czytelnika nie tylko nową wiedzę, ale i niejako zmienia sposób myślenia. Polecam, bo takie oryginalne i pełne polskiej kultury publikacje są nie tylko ciekawą lekturą, ale także naszym dziedzictwem.

wydawnictwo: Bernardinum
patronat medialny: Kto czyta książki – żyje podwójnie
PREMIERA: MARZEC

Za propozycję objęcia patronatu i możliwość zapoznania się z ta wyjątkową książką bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Bernardinum.
 Logo

5 komentarzy:

  1. Gratuluję patronatu. Co do książki - będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Patronat, jej, gratulacje! Nie słyszałam o tej książce, jakaś taka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję kolejnego patronatu 😊

    OdpowiedzUsuń