czwartek, 11 lutego 2016

"Barwy miłości. Czerwień" - Kathryn Taylor - PRZEDPREMIEROWO


„[…] i tak jedziemy przez noc – w przyszłość, która pozostaje dla nas zagadką. Ale nie jest już czarna. Teraz, myślę, jest raczej szara. I ogarnia mnie szczęście.”

Kathryn Taylor wkroczyła na Polski rynek wydawniczy z pełnym powodzeniem. Zarówno trylogia „Daringham Hall” jak i cykl „Barwy miłości” zyskały wiele zwolenniczek, które w talencie autorki dostrzegły prawdziwą moc przyciągania kobiecych serc. Druga z wymienionych serii opowiada o losach milionera i praktykantki, którym bieg wydarzeń pozwolił przekroczyć pewne granice i odnaleźć wspólny język – mowę spragnionych namiętności ciał. Jakże więc wielkie było zniecierpliwienie fanek boskiego Jonathana, kiedy okazało się, że na drugą część cyklu trzeba będzie trochę poczekać. Ale uwaga – właśnie nadszedł ten czas i po wielu miesiącach uciążliwej ciekawości możemy poznać dalszy ciąg. Wydawnictwo Akurat dumnie prezentuje „Barwy miłości. Czerwień”, której premiera nastąpi już 17 lutego. A ja Wam podpowiem, czy warto po nią sięgnąć.

Grace nie tak wyobrażała sobie przyjemność fundowaną w elitarnym klubie. Uciekając z niego wie, że może zaprzepaścić szansę na prawdziwe uczucie. A jednak Jonathan wydaje się zdecydowany na to, by sporo dla niej zaryzykować. Złośliwy los nie ułatwia im sprawy, bo nagle wszystko obraca się przeciwko nim. Japoński przyjaciel staje się poniekąd wrogiem, a rodzinne tajemnice przystojnego milionera powoli zaczynają wychodzić z ukrycia, upychane w kufer przeszłości po to, by nie wyrządzały już więcej żadnych szkód. To jednak niepewność kolejnego dnia zdominowana obawą przed miłością okazuje się najbardziej krzywdząca, bo relacja budowana na nieszczerości może runąć niczym domek z kart. Urazy minionych lat, chowana w sercu nienawiść i strach przez potęgą uczucia. Czy Grace okaże się dla mężczyzny wybawieniem? A może przyjdzie jej przekonać się o tym, że jest dla niego wyłącznie narzędziem zaspokajania seksualnych żądz.

Jonathan – szlachetnie urodzony właściciel firmy z przepełnionym pieniędzmi kontem, zaczyna przechodzić metamorfozę. Wszystko za sprawą Grace, która z roli zwykłej praktykantki awansuje na stanowisko jego kochanki. Udany seks z czasem przekształca relację łączącą tych dwoje w coś bardziej zaawansowanego, przynajmniej na pewno ze strony kobiety. Zdając sobie sprawę z tego, że naprawdę się zakochała, uświadamia sobie powagę i trud sytuacji, w której się znalazła. Przecież Jonathan nie obiecywał jej zakończenia „i żyli długo i szczęśliwie”, a co więcej, jego priorytety nieco różnią się od tych, którymi kieruje się ona. Poznając jego przeszłość i rodzinne więzy zszokowana Grace odkrywa, że dręcząca Jonathana trauma jest znacznie groźniejsza, aniżeli sądziła. Czy zakorzeniona w Jonathanie nienawiść zniszczy także ich? Czy kobieta doczeka się chwili, w której będzie mogła odetchnąć z ulgą? Czy smutne dzieciństwo mężczyzny to jedyne, z czym będzie musiała się zmierzyć? I kim tak naprawdę jest Yuuto, okrutny Japończyk, który dotąd odgrywał w życiu Jonathana niemałą rolę?

Nadszedł czas okrycia kolejnych kart. Spada kurtyna tajemnic i na scenę wychodzą większe czy też i mniejsze sekrety. Bohaterowie powieści, wystawieni na niełatwe próby będą musieli stawić im czoła. Czy pokonają ów tor przeszkód razem? Pierwsza połowa książki raczej nie zaskakuje intensywnością wrażeń. Po dość szybko zażegnanym konflikcie następuje czas błogich chwil. Beztroska sielanka pełna uniesień i pożądania płynie wolnym rytmem, a udany seks przenosi związek Jonathana i Grace na wyższy poziom. Czy taki układ jest jednak satysfakcjonujący dla czytelnika? Niekoniecznie, bo przecież uwielbiamy, gdy coś się dzieje. Odpowiedzią na to pytanie jest więc druga połowa książki, w której losy bohaterów nabierają tempa i pociągają za sobą aż do samego końca. Biorąc więc pod uwagę całość, drugi tom serii wypada całkiem korzystnie. Bynajmniej na pewno dotrzymuje kroku pierwszemu i daje powód do sięgnięcia po następną część

W tym całym, nieco skomplikowanym układzie dotyczącym relacji Jonathana i Grace, autorce udało się uniknąć infantylności. Bohaterowie nie są płascy i chociaż wiemy, czego możemy się po nich spodziewać, potrafią zaskoczyć. Brak im irytujących zachowań, chociaż mają jedno, władające nimi uzależnienie – seks, który okazuje się często lekarstwem kojącym wiele ran. Czy jednak poza pociągiem fizycznym łączy ich coś jeszcze?

Jako że „Barwy miłości” to bez dwóch zdań seria erotyczna, należałoby wspomnieć co nieco o przejawiającym się na jej kartach seksie. Kathryn Taylor stawia na przyjemność zmysłów nie zapominając o szczegółach. Przy tym nie żałuje bohaterom powieści częstych zbliżeń.  Nie wzbogaca jednak ich przygód przesadnie obscenicznymi i wypaczonymi scenami. Jeżeli więc lubicie u boku literatury przekraczać pewne granice – nie tym razem. Całość wypada więc całkiem apetycznie i o ile pierwszy tom w wielu momentach przypominał słynne Fifty Shades of Grey, drugi jest już zupełnie inny.

„Barwy miłości. Czerwień” to z pewnością obowiązkowa lektura dla tych, którzy zaniepokojeni zakończeniem pierwszego tomu odczuwają potrzebę brnięcia w głąb serii. Udana kontynuacja rozbudza nadzieje na interesujący ciąg dalszy, ale zarazem trochę niepokoi. Bo skoro już wydarzyło się tak wiele, cóż takiego Kathryn Taylor wymyśli potem? Myślę jednak, że jeszcze uda się jej pozytywnie nas zaskoczyć. Lubicie erotyki z przystojnymi milionerami na czele? Zatem ta seria może Was porwać.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Akurat
ilość stron: 351
premiera: 17 lutego 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat.
 

6 komentarzy:

  1. Właśnie jestem w trakcie pierwszego tomu i póki co bardzo mi się podoba ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pamiętam kiedy czytałam erotyk, ale może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wysoka ocena :) w najbliższym czasie chce się wziąć za czytanie pierwszego tomu :) mam nadzieje że mi się spodoba
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Wysoka ocena :) w najbliższym czasie chce się wziąć za czytanie pierwszego tomu :) mam nadzieje że mi się spodoba
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama nie wiem, erotyki nadal do mnie nie przemawiają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie dzisiaj dotarła do mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń