piątek, 5 lutego 2016

„Bajki ze śniegu dla dzieci i tych, którzy dziećmi być nie przestali” - Marta Hanna Precht


 „W takie noce bajki uwalniają czasem swoją zawartość. Tak się dzieje po to, aby nie skostniały w ich formie.”

Wspominając swoje dzieciństwo nieraz mamy przed oczyma beztroskie czasy błogiej nieświadomości, kiedy każda chwila nasycona była tysiącem kolorowych barw. Momenty, kiedy wsłuchiwaliśmy się w słowa baśni opowiadanych przez starszych, przenosiły nas w inny wymiar, a nasza cudownie naiwna, niewinna wyobraźnia płynęła kreując w głowie obrazy – tak nierealne, a jednak jakby na wyciągnięcie ręki. Wielu z nas do dziś nosi w sobie coś z dziecka i chociaż nieraz zaprzeczamy, chętnie powrócilibyśmy choć na chwilę do tych beztroskich, błogich lat. Chociaż czas nie działa wstecz, wciąż przecież pozostają właśnie one – baśnie, które słowem mogą podarować nam stęsknionym ułamek przeszłości. Autorka książki „Opowiadania z lumpeksu” zaszczyca nas kolejną publikacją, tym razem kierowaną dla tych, którzy pragną w teraźniejszości doszukać się nieskalanej stresem chwili. Przed Wami „Bajki ze śniegu dla dzieci i tych, którzy dziećmi być nie przestali”.

W pochłoniętym mrokiem nocy miasteczku Rovaniemi, Jarmo zmaga się z wykonaniem grafiki zleconej przez wydawnictwo. Kreśląc na kartce papieru wizerunek pokoju, na samym końcu rysuje małego krasnoludka, który niespodziewanie…. ożywa. Kapturek, bo tak niewielka postać ma na imię, wyczekuje dogodnego momentu i rozpoczyna podróż po kartach książki, by trafić w krąg innych baśni i poznać otaczający go świat. Wędrując po różnych historiach spotyka wielu przyjaciół, często zatroskanych i nieszczęśliwych. Niewielki rozmiarem bohater jest jednak ogromny duchem i z pomocy niesionej innym czerpie prawdziwą satysfakcję. Życie Kapturka zaczyna nabierać tempa, a czekające go trzy, pełne wrażeń przygody pozwolą odnaleźć mu także własne szczęście.

Czy trzeba być dużym, by osiągnąć wielkie czyny? Na pewno nie.  Dowodem na to okazuje się malutki krasnoludek, który odważnie stawiając czoło przygodzie uczy tego, co najważniejsze – miłości. Przekraczając próg innych światów, nie otoczenie przykuwa jego uwagę, a właśnie ludzie. I kiedy tylko potrzebują ratunku, szybko rusza im z pomocną dłonią. Leczy złamane serce, łączy stęsknionych zakochanych i w końcu... No właśnie – każda bajka ma swój finał i absolutnie nikomu nie można go przed czasem ujawniać, także i mnie.

Autorką książki dla dzieci i dorosłych jest Marta Hanna Precht. Kobieta pracowała w Telewizji Polskiej i pełniła rolę operatora obrazu. Nie to jednak uczyniło ją wrażliwą na piękno i baśnie, a bolesne dzieciństwo, w którym funkcjonowała jako sierota. Umiejętność dostrzegania tego, czego rówieśnicy nie widzieli rozwinęła w niej nieograniczoną wyobraźnię, której horyzonty sięgają naprawdę daleko. Jako dorosła osoba dzieli się z nami beztroskimi chwilami zawartymi na kartkach papieru, oferując oryginalną bajkę, która może na długo pozwolić popłynąć naszej fantazji. 

Niewinna bajka o zabawnym krasnoludku Kapturku kryje pod powierzchnią głębię istotnych mądrości. Wielkość człowieka wcale nie wyrażana jest jego wymiarem, a czynami, którymi udowadnia swoją wartość każdego dnia. Główny bohater bajki Marty Precht czerpie radość z pomocy innym. Dając coś od siebie pokazuje, że życie staje się piękne wtedy, kiedy z kimś się nim dzielimy. Młody czytelnik sięgający po tę historię dostaje więc nie tylko porcję rozrywki, ale także bezcenną lekcję dotyczącą tego, co tak bardzo istotne.

Przyciągające oko ilustracje, oryginalna treść i przekaz - „Bajki ze śniegu dla dzieci i tych, którzy dziećmi być nie przestali”, jak głosi tytuł, to książeczka dla każdego, kto choć na chwilę pragnie wyobraźnią dziecka przenieść się do magicznej krainy beztroskiego świata. Być może mały krasnoludek dokona wielkich zmian także w życiu i Waszych pociech, stąd warto pozwolić im zapoznać się z nim .

 

wydawnictwo: Bernardinum
kategoria: bajki dla dzieci
ilość stron: 116
rok wydania: 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Bernardinum. 
 Logo

6 komentarzy:

  1. Piękna książeczka i cudowne ilustracje. Mam nadzieję, że w przyszłości moje dzieci pokochają książki równie mocno jak ja :)
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dawno nie czytałam tego typu książek, tak po Twojej recenzji myślę sobie - że może fajnie byłoby poczuć się na nowo dzieckiem... :)
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupię tą baję chrześniakowi narzeczonego :) na pewno mu się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle mam sentyment do bajek z dzieciństwa. Uwielbiam takie piękne wydania. ^.^

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie ładne wydanie! Aż mam ochotę kupić :D

    OdpowiedzUsuń